Moderacja właśnie usunęła mój poprzedni post z tym screenem, jako urażający uczucia brauniarzy / patusów :)) więc wrzucam raz jeszcze, tym bez żadnego komentarza, bo to wszystko się już dosłownie samo komentuje:
Ale to są patusiarskie partie. W tym cały problem.
Zapałowski, Moskalik, Berkowicz i inne stare komuchy czy młode zj*buski z całą premedytacją szczują na FB i innych mediach dla poparcia, co jest obrzydliwe.
Co ciekawe, siarkowanie nie jest jedynie domeną win trzeciej kategorii. Jest często stosowane też w droższych winach, a zwłaszcza białych. Nie zmienia to faktu że trudno o inną przyczynę krzesła wydającego dziwne dźwięki.
Dzisiaj to już chyba standard, każde niemal wino "zawiera siarczyny", żeby w sposób kontrolowany przerywać fermentację. Raczej tylko takie droższe, "ą ę" robione w bardzo tradycyjny sposób nie zawierają. Siarczyny to nie problem, problem raczej w tym, że taki "Samuraj" czy inna Amarena to właściwie nie wino tylko Kosno wie co.... Raz w życiu piłem Amarenkę to smakowała żywcem jak landrynki rozpuszczone w spirytusie. XD
Czajnik jest po prostu najpewniej zapożyczony z rosyjskiego przez ukraiński i cała filozofia. Prawdopodobnie razem z desygnatem, czyli czajnikiem sensu stricto, naczyniem do parzenia czaju czy wody na czaj ¯\(ツ)/¯
Według Bańkowskiego pierwsze poświadczenie to 1855.
Ale my niczego nie "stwierdziliśmy" i jak najbardziej nazywamy herbatę "the" tylko właśnie z dopiskiem że to "ziele/zioło thea". Drugi człon to właśnie "thea/tee" używane w zachodniej Europie. Nazwa nie jest polska tylko podobno holenderska handlowa - "herba thee" Jest też nowołacińskie słowo na "herbatę" podobno też z holenderskiego
Nie, to nie Kononowicz. I to wszystko pochodzi z 30-minutowego wyrywka z jego transmisji:
-Uważa się za agnostyka; -Jezus był Moabitą; -w stronę ziemi lecą obiekty o dziwnej trajektorii; -w 2015 nad Dęblinem latało dużo obiektów latających UFO. Wiele z nich było trójkątnych. On sam widział jednego z nich i pomyślał na początku, że to jakiś motocykl;
Że gość miał i ma ze sobą sporo problemów to widać i słychać, ale że też jego matka zamiast chociaż próbować go trochę ogarnąć, pozwalała mu hodować meneli w domu to już zupełny odlot....
Wątek sądowo-humorystyczny. Wczoraj Olgierdano mówił na lajcie o tym, że sprawa Fundacji Rafałka* trafiła do Sądu. Niestety jednak nie zapowiada się na szybkie poddanie badaniu sprawy fundacji Pełnego Prezesa, ponieważ wydziały Sądu walczą o to żeby nie musieć rozstrzygnąć sprawy. Najpierw sprawa trafiła do Wydziału Rejestrowego, którego sędzia przekazał ją do Wydziału Cywilnego. Przewodnicząca Wydziału Cywilnego przedwczoraj powiedziała, że chyba ich po[cenzura] i zwróciła sprawę do Wydziału Rejestrowego. Podejrzewam, że to nie
silniczki jak już bronicie swoich mocodawców, to róbcie to za jakąś większą kwotę niż za parę groszy. Największa afera wycieku danych a wy tak prosto. Rząd nie umie kontrolować prywatnej firmy, której powierza dane? To do dymisji, za rządów pisu nie było takich wycieków #polityka #bekazpo #bekazko
Powierzały przychodnie, kliniki i sami pacjenci, urynkowienie służby zdrowia na pełnej. Jak widać nie do końca dobry pomysł, chociaż jakaś teoretyczna rządowa aplikacja pewnie nie byłaby dużo lepiej chroniona. XD
Jaką ku.wą moralną trzeba być, żeby pod nazwą "Klub Myśli Polskiej" pisać takie słowa: Obrzydliwe próby odwrócenia uwagi społeczeństwa od problemu zbrodni banderowskich i koncentrowania się non stop na zbrodniach "Rosjan". Wpisałem temu ignorantowi i propagandyście taki komentarz: "Panie, nie uprawiaj pan mowy nienawiści i nie fałszuj historii, to nie była Rosja, tylko ZSRR, a rządzili bynajmniej nie
Niby barwy powszechne w heraldyce, symbolice itd. na całym świecie, ale i tak nie wiem, jakim cudem projektant tego mógł myśleć, że to dobry pomysł. XD
Nie dość, że ten MyDr zazwyczaj działał jak ******, to jeszcze wykradli im tyle danych. XD
Ktoś wie w ogóle coś bliżej kto to obsługuje i na jakich zasadach? Na szybko można znaleźć tyle, że to jakiś Docplanner, najwyraźniej polskie przedsiębiorstwo, które trzyma w łapkach także znanylekarz.pl
Po takim przewodniku przydał by mi się jeszcze turnusik w Choroszczy...