•  

    Mój stary to fanatyk kodeiny. Pół mieszkania zajebane thiocodinem, najgorzej... Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na ziemi szklanke z ekstrahującym się antidolem i trzeba wyciągać w szpitalu bo szklana. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłam na takim zabiegu. Tydzień temu poszłam na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu szkło w nodze.
    Druga połowa mieszkania zajebana Kodeinistą Polskim, Światem Kodeiny, Super Kodą itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie ćpuńskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla ćpunów i kręci gównoburze z innymi ćpunami o najlepsze metody ekstrakcji itp. Całe godziny spędza przeglądając archiwalne wpisy na #hyperreal i nowe wysrywy zajaranych ćpunów na IV Oddziale Psychiatrycznym na facebooku. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to dołączyłam tam fałszywym kontem (nieźle musiałam je dopracować hehe) i go trolowałam pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu jesteś opiowrakiem. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę MASTEROPIAT, za najzajebistrze 10k postów, a na tej zjebanej grupie ostatnio kłócił się z innym opiatowcem o moderatora i tytuł znawcy kategorii.
    Jak jest ciepło, i jak jest zimno też to co weekend ćpa kode. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem grefrut na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnistego gówna. Jak się dostałam na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że jem dużo grepfrutów bo zawierają naringine i leki mi się lepiej metabolizują.
    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują ekstrahując antidol, nic nie jedząc itd.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o kodeinie i za każdym razem temat schodzi w końcu na Komitet Ochrony demokracji, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie walczą o wolną kodeinę tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Substancji Psychoaktywnych żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta heroinę. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj ją rozpakował i naćpał się w dużym pokoju. Ubrał się w piżame i leżał cały dzień w łóżku na środku mieszkania. Obiadu nie zjadł bo był zbyt ućpanył.

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich aptek w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ćpanie w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu do miasta, dochodzimy do apteki a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Poprosił o Antidol i siedzimy patrząc jak się ekstrahuje. Po trzech minutach mi się znudziło więc włączyłam discmana to mnie ojciec pierdolnął po głowie, że muzyka z moich słuchawek nie nadaje się do kodeinowej fazy i psuje klimat. Jak się chciałam podrapać po nosie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym wziął zyrtec bo mam wyrzut histaminy. 6 godzin musiałam siedzieć w bezruchu i leżeć ućpany jak w jakimś jebanym Guantanamo. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów na balkon i zapalił szluga. Wytłumaczył mi, że trzeba palić bo nikotyna wzmacnia działanie kodeiny.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym ćpa. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce KOD. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o ćpaniu i kodeine. Ja siedziałam u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepszy jest thiocodin czy antidol..

    WEŹ MNIE NIE WURWIAJ ZBYCHU, THIOCODINU NIE TRZEBA EKSTRAHOWAĆ, HAPS I JESTEŚ NA FAZIE!
    KURWA TADEK ANTIDOL W POLSCE PO 6ZŁ KOSZTUJE TWÓJ THIOCODIN TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
    CO TY MI O ANTIDOLU PIERDOLISZ JAK LEDWO POTRAFISZ PARACETAMOL Z NIEGO WYCIĄGNĄĆ. THIOCODIN TO JEST KRÓL LEKÓW JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musiałyśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze
    Tak go za ten antidol znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli KOMITECIE OBRONY DEMOKRACJI. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z KOD powiedzieć. Gazety niećpuńskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o ćpuństwie polskim ani aferach w KOD nic się nie pisze.

    Szefem koła KOD w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim apteką przez Komitet i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie polityczne gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem KOD ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu KOD i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, KOD, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że KOD jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na thiocodin, antidol, grepruty filtry do kawy i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. opakowań thiocodinu za te 2k (ponad 100 dużych opakowań).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć laboratorium do syntezy bo niby w aptece za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    córeczka w laboratorium to się prawdziwą kode syntezuje! tam jest żywioł!
    ale nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za wynajem więc zgadał się z jakimiś kodziarzami okolicy, że kupią laboratorium na spółkę, ono będzie u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, i się będą tym laboratorium dzielili albo będą syntezować razem.
    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi iść i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że koda wychodzi jak pojebana więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni ćpają bez niego bo przecież po równo się zrzucali na lab i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z całym sprzętem laboratoryjnym xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał bo oni go oszukali i żebym łapał z nim za akumulator i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście sprzęt się nie zmieścił w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on go przed domem zostawi.
    Za pomocą jakichś łańcuców i mojej kłódki od roweru przypiął go do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego lab ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie ćpał w ten weekend. Ja starałam się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się sprzętu i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od sprzętu za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił sprzęt a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od labu. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali sprzęt, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do laboratorium żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy w aptece nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pieolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla ćpunów bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały ćpun! Chcą go oczernić bo zazdroszczą trip raportów

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od labu. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe fazy łapie i widać, że nie umie ćpać xD
    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał trip raporty to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję ! Widać, że doświadczony kodziarz!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

    #narkotykizawszespoko #mojstaryfanatyk #coolstory #pasta #kodeina #hypereal #ivoddzial #opioidy #opiaty #opiowraki #ciulusgang
    pokaż całość

  •  

    Trwam twardo w postanowieniu aby już nigdy nie tknąć marihuany. Nie palę tego gówna od grudnia.

    pokaż spoiler Poza kilkoma sytuacjami w których był to dodatek do stymulantów, ale w tym przypadku to zupełnie coś innego.

    Kilka lat temu obiecałem sobie, że już nigdy tego nie tknę, ale co jakiś czas zdarzało mi się przypalić z głupoty.
    Zwykle kończyło się tragicznie. Nie ma dla mnie mocniejszego narkotyku od zielska. - Nodding po herze, ketamina, czy nawet bycie pod wpływem LSD, ni jak ma się do tego co odpierdala się w mojej głowie po tym kurestwie. - Ostatnim razem przy naprawdę niewielkiej ilości, dostałem jakiejś "choroby sierocej". Wlazłem w ubraniach do wanny, skuliłem się w kłębek, obejmując kolana ramionami, i siedziałem tak z 20 minut powtarzając sobie jakąś mantrę, która miała mnie chyba pocieszyć xD

    pokaż spoiler w innych sytuacjach zdarzały się też psychozy, lęki, często byłem tak splątany że nie potrafiłem się wysłowić, każda czynność wydawała mi się nienaturalna i wszystko poddawałem w wątpliwość. Chociaż nie powiem, bywały normalne i naprawdę fajne momenty. Ilość nie ma tu znaczenia.

    Teraz szeleszczę aluminium i powiem że dobrze jest mi #pdk ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dwóch znajomych paliło ze mną ostatnio browna i obydwoje twierdzą, że działanie kojarzy im się z marihuaną. Jeden stwierdził, że czuł się tak jak pierwszy raz gdy zapalił mj. Nie wiem jakim cudem porównują oni te dwie substancje, dla mnie w działaniu są zupełnie nie podobne... jeśli już, to palonego browna w pewnych określonych ilościach, raczej przyrównałbym do takiego "normalnego" dobrze działającego benzo.
    Ma ktoś podobne spostrzeżenia?
    #narkotykizawszespoko #opiowraki #wykopopiumclub #hyperreal
    pokaż całość

  •  

    Jak mi bardzo nie żal sandry ( ͡° ͜ʖ ͡°) chyba warto wrzucać ten screen raz na jakiś czas na #narkotykizawszespoko #hyperreal

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Już z kilka dni ma, ale śmieszyć - śmieszy :D
    #narkotykizawszespoko #hyperreal #bekazpodludzi #heheszki #gownowpis

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: ampareExifStrip_20190813622.jpeg

  •  

    Ma ktoś jakiś poradnik z hypka jak przerobić tabletki tak żeby można było je wstrzykiwać w żyły?
    #narkotykizawszespoko #hyperreal #pytanie #kiciochpyta #narkotyki

  •  

    Hej Mirasy!
    Ostatnimi czasy rzadziej tu bywałam, ze względu na potrzebę poukładania paru spraw, a także studia i pracę. Teraz postaram się być i odpisywać na bieżąco na wiadomości i komentarze.

    Wołam moje tagi: #leki #gownowpis #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko #bojowkamedycznejetorfiny #bojowkamedycznejdwumetylotryptaminy #4konserwy #pokazszpetnyryj #opiowraki #zalesie #depresja #medycyna #hyperreal #nauka #studbaza #logikarozowychpaskow #apteka i cała reszta.

    Come back Sertraliny już dziś! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    pokaż całość

    +: shoterxD, j.......y +4 innych
  •  

    Nowy sezon polskiej ligi simracingowej ROS już wystartował! Piekielnie szybkie Lamborghini tylko czeka na Was! Udział w sezonie jest darmowy.

    Więcej informacji znajdziecie na naszej stronie, tam również będziecie mogli się zapisać do sezonu:

    https://republicofsimracers.com/

    Widzimy się na torze!

    #ros #simracing #wyscigi #assettocorsa #lamborghini #nowysezon #hyperreal
    pokaż całość

    źródło: ROS_S1_R1.png

  •  

    Sezon drugi już startuje! Oczywiście pojazdem drugiego sezonu zostało Lamborghini Huracan Super Trofeo!

    Dodatkowo mamy przyjemność zaprosić was na drugą serię wyścigów, wraz z @KYCu ! Oczywiście TCR! Sezon poprzedzamy Fun Racem, na którym będziecie mogli przetestować turystyki.

    A nasza strona doczekała się odświeżenia i czeka na Was!

    Zapraszamy Was serdecznie i widzimy się na torze!

    https://republicofsimracers.com

    #ros #simracing #wyscigi #assettocorsa #lamborghini #nowysezon #hyperreal
    pokaż całość

    źródło: ROS_S2.png

  •  

    Znajomek jest miłośnikiem wszelkiego rodzaju stimów. Dzień zaczyna od amfy i co najmniej 5x dziennie dorzuca.
    Jego żona, jebnięta notabene, wymyśliła sobie, że skoro modliła się o zajście w ciążę i urodzenie zdrowego dziecka, co się udało, to trzeba podziękować niebieskiemu a ten niewątpliwy cud.
    Wpadła na pomysł rodzinnej pielgrzymki do Cz. Dziecko zostało u mamusi, a ON chciał nie chciał zmuszony był zapierdalać z Sejn do Częstochowy!
    Oczywiście bez amph nawet nie próbował. Zrobi zapasy w granicach 100g. Problem natomiast wyszedł, z tym jak to przechowywać, gdzie i jak brać, bo tam permanentna inwigilacja i słabo wciągać szczura w czasie pieszej drogi.
    Ktoś mu doradził - kup 100 tabsów kofeiny (suplement diety) Wysyp zawartość i zapakuj w te żelatynowe kapsułki towar. Zaopatrzył się w dobrą wagę, spędził noc na sypaniu i tak zrobił. Był z siebie mega dumny itd

    Na pielgrzymkę z nimi pojechały 2 koleżanki żony pracy i dzieciństwa. Generalnie jak sam twierdzi to masakrycznie zaniedbane. Cel ich wycieczki - wymodlić stawiennictwo za męża. Przy okazji można kogoś zapoznać itd. Wg zasady że każda potwora najdzie swego amatora. (o koleżankach będzie kolejna opowieść bo warto...)

    Wyruszyli.
    Rano tableta kofeiny popita sokiem, a następnie 2 tabletki rozpuszczone w soku pomarańczowym, który trzyma przy piersi.

    Jak sam opowiada, zapierdalał jak szalony. Zrobi 2x więcej km niż inni. Po wszystkim zgłosił się do grupy technicznej co rozkłada i zbiera namioty itd.
    Drugiego dnia to samo, trzeciego też. Natomiast czwartego obudził się rano, sięga do plecaka po kofeinę i jakże było wielkie jego zdziwienie gdy stwierdzi, że słoiczka ne ma! Strach, szok, niedowierzanie. Wytrzepał wszystko co miał i nie znalazł.
    Załamany.Złodzieje! Bydlaki
    Wraca żona i uśmiechnięta niesie słoik z kofeiną.Doskoczył do niej i z zarzutami gdzie ona chodzi z jego własnością.

    Co się okazało.
    Jeden z księży zobaczy, że szanowny małżonek zapierdala jak mały samochodzik i dopyta żony, czy on tak zawsze. Zona powiedziała, że to dzięki suplementowi diety kofeinie w proszku. On kawy nie może pić, bo żołądek go boli, to je kapsułki.
    Ksiądz tez kawy nie pił więc poprosił czy może mu przynieść jedną. To było 3 dnia. Więc wziął jedna kofeinkę i wystrzeliło go w kosmos. Był bardzo zadowolony więc zaczął opowiadać że to jest super środek na pielgrzymkę. Że dużo lepszy niż kawa, bo żołądka nie obciąża. Nagle 25 osób się zgłosiło po kofeinkę.

    Dzień później z rana żonka wzięła więc nie jedną kapsułkę a całe pudełko i rozdysponowała wśród szanownego świętego grona ponad 40 tabletek.
    obyło się bez szpitali, problemów, zejścia tez nie były jakieś silne. Tyko kumplowi towaru szkoda. Nie starczyło mu do końca. W związku z tym zamówił poste restante na jedna z miejscowości o drodze. Znowu pudełko kofeiny przyjechało. Tym razem jednak nie spuścił go z oka!

    #hyperreal #forum #pasta #story @DexPL
    pokaż całość

  •  

    Pojechałem do koleżanki żeby oddać jej motyczkę. Wchodzę do przedpokoju i oddaje, dziękuje i już mam wychodzić ale z kuchni pojawia się jej mama.
    M: No zaproś kolegę na herbatę a nie tak w drzwiach przyjmujesz!
    K: No pewnie, zapraszam....
    KA: Nie, ja muszę i tak już lecieć, przyszedłem tylko oddać motyczkę.
    M: A to działkę masz tutaj jakąś ?
    KA: Nie, na cmentarz potrzebowałem.
    M: No Karolina, widzisz niektórzy potrafią znaleźć czas na wszystko. A ty nie byłaś na cmentarzu u swojej babci już z trzy lata. Za to jak ona się o ciebie troszczyła, ile się z tobą w dzieciństwie wybawiła... A ty taka niewdzięczna jesteś.

    Po krótkiej rozmowie oddałem co miałem oddać, pożegnałem się i poszedłem do domu . Tak niewiele trzeba żeby być postrzeganym przez innych jako wzór.
    Wystarczy od czasu do czasu pojechać na cmentarz żeby zakopać trochę narkotyków, których nie chce się trzymać w domu. %-D

    #hyperreal #story #pasta by @KapitanAizen
    pokaż całość

  •  

    I myk, czarny chleb, czarna kawa i ze cztery miligramy alperki.

    #sniadanie #narkotykizawszespoko (oj nie, redukuję benzo akurat i z plusów już zeszłam całkowicie na rzecz wyżej wymienionej, chwilowo) #rocketfuel ( ͡° ͜ʖ ͡°) #benzowrak #benzodiazepiny #xanax #hyperreal #alprazolam

    Tęsknię za starą szatą Alpry. Jeszcze widoczna na zdjęciu... Zawsze kupuję Alpragen, ale akurat w hurtowni ilość alpry kaput, tylko Alproxy zostały. Te nowe, z minimalistycznym białym opakowaniem z niebieskimi akcentami i adnotacją "Alprox 1mgx30tbl.NOWY" na kodzie kreskowym.

    W ogóle alpra w słoiku jest bardziej... zdradliwa niż w blistrach, y'all know what I mean. ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    Ale tolerancja, na której bromazepam je się na OPAKOWANIA szóstek, jest naprawdę pokurwiona.
    pokaż całość

  •  

    Ależ śmieszne domki z kart i również śmieszny kubek, totalnie nie moje zdjęcie tak poza tym... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Dalej slang/pojęcia charakterystyczne dla osób w temacie, więc jeśli tło zdjęcia totalnie nic Ci nie mówi, to w sumie możesz zmarnować minutkę czytając; nie bronię... ( ͡º ͜ʖ͡º)

    Bardzo mało znana substancja na #hyperreal, a zwłaszcza w tagu #narkotykizawszespoko (nie do końca zgadzam się z jego wydźwiękiem, no ale przyjęło się że to tu narkusy siedzą, okej), a szkoda; można nią REALNIE schodzić z mocniejszych opio (choć i tu jeden z metabolitów, DHC chociażby, to kosa, a substancja solo w dawkach 900+ pokazuje pazury histaminowe i nie tylko) i wydaje mi się, że szanse na skuteczny "detox" - dlaczego w cudzysłowie, nie muszę chyba tłumaczyć - od np. morfiny i.v. jest w przypadku dihydrokodeiny o wiele większy, niż w przypadku buprenorfiny. Dlaczego? Nie ma szans na precip. withdrawal, bo to dalej agonista. Nie powoduje takich problemów gastrycznych. I, co najważniejsze: totalnie zaspokaja ciśnienie psychiczne, a forma - tabletki do przyjmowania tylko per os., jakby się nie uprzeć - umożliwia dokonywanie postępów w schodzeniu po szczebelkach opioidowego wpierdolenia. Ktoś mógłby powiedzieć - ale jaki to detoks, jeśli to dalej agonista receptorów mi? Cóż, co w takim razie z metadonem, który namiętnie wciskają na polskich detoksach; ba, wiele z nich nie oferuje nawet buprenorfiny w swojej ofercie, a jeśli już, to nie umieją nią pacjenta nasycić - to bardzo specyficzny związek, zarówno agonista, jak i antagonista w jednym...

    Mireczki mają jakieś doświadczenie z DHC? Kiedyś na Rpw, obecnie na Rp.

    Odbijając od zastosowań rekreacyjnych, to jest o wiele bezpieczniejsza od np. tramalu w przypadku bóli o różnym pochodzeniu, przebijających - tu nie ma szans na padaczkę, łatwiej kontrolować dawki i dobierać gdy trzeba (tabletki po 60mg lub 90mg, 120 wycofane z polskiego rynku) i nie występuje dysforia oraz uciążliwe pobudzenie psychoruchowe, które często zgłaszają osoby leczone terapeutycznymi dawkami tramalu, u których także występują niestety napady epilepsji po odstawieniu leku po takiej kuracji... I rzeczywiście ma bardzo skuteczny komponent przeciwbólowy.

    Ciekawostka: WIELKIM (wystarczy sprawdzić ile ówczesnego składu tej substancji znajdowało się w Rzeszy) fanem dihydrokodeiny był Hermann Göring... Tak, TEN, raczej nie było zbyt wielu osób o takiej "godności". ;)

    #dihydrokodeina #medycyna #narkotyki i #nsfw żeby nikogo nie gorszyć, w sumie.
    pokaż całość

    źródło: foto_no_exif.jpg

  •  

    Tak sobie przeglądam screeny z rozmów i znalazłam kolegę z #bojowkamedycznegoklefedronu. W sumie to nie wiem na czym wtedy był. Z pewnością to były dysocjanty, bo w rozmowie jest mowa o śmierci scra. #hyperreal. Wydaje mi się, że to mogło być MXP.
    Tripował w sumie tydzień, ale przez dobry miesiąc rozmowy z nim wyglądały tak samo, na tym samym stopniu porycia... Na szczęście wrócił do poprzedniego stanu, ale przez takie ciągi stał się błyskawicznie z ekstrawertykiem - #introwertycy, a po 2-3 latach (oczywiście eksperymenty kontynuował) kwalifikował się już jako pełny fobik. #fobiaspoleczna
    Pamiętajcie, że prochy to nie zabawki, a szczególnie dysocjanty czy psychodeliki nadużywane, brane w ciągach (oczywiście nie mówię tu o microdosingu), podczas złego set&setting mogą Wam wywołać nieodwracalne zmiany w psychice, były również przypadki w których zakrawało to o skrajne upośledzenie.
    Chaotka bodajże bardzo mocno cofnęła się psychicznie. Dawno z nią nie rozmawiałam, ale swego czasu miałam z nią kontakt, dziewczyna grubo po dwudziestce. Gdy z nią się pisze ma się wrażenie, że piszemy z ośmiolatką z nadnaturalnym IQ.
    #narkotykizawszespoko #psychodeliki
    pokaż całość

    +: qwertty321, B...x +8 innych
  •  

    Wytłumaczy mi ktoś, dlaczego ludzie tak opłakują na [H] jak opio wraki się przekręcą?
    #narkotykizawszespoko #hyperreal

    +: c.......a, Cronox +4 innych
  •  

    To ja zgłosiłem grupę #hyperreal na fb i dzięki mojej armii spadła. Precz z propagowaniem narkomanii wśród gimbusów.
    Ps strasznie śmieszy jak spada grupka z 14k userami przez jednego śmieszka xD
    #narkotykizawszespoko

  •  

    #hyperreal #narkotykizawszespoko

    pokaż spoiler > Wielu ludzi padało przy mnie, nie dotrzymując mi tępa w ślepym melanżu.
    > To też spotkało młodego informatyka, Michała. Chłopaka mojej znajomej.
    > Jakoś w 2013 przechodziłem kilka ciągów na mxe. Szybko mi się znudziła, kolejne astralne podróże zaczynały mnie męczyć. A w woreczku zostało jeszcze sporo, może z 300mg, może więcej.


    pokaż spoiler > Siostra mnie pyta, czy mam coś fajnego, bo chcieli by coś przycpać. Otwieram szufladę. Po kilku chwilach rzucam jej prosto w twarz woreczek białej jak cukier puder metoksetaminy. Co to ? Spodoba ci się, coś jak acodin - odpowiadam.
    > Wraz z chłopakiem poszła do sąsiadki. Wzięła to. Artur się ujarał i zrobił im, na trzy osoby po kresce. Stary mefedroniarz, pewnie zrobił im węgorze długie jak papieros. No, ale chcieli mieć tripa.
    > Ja zostałem w chacie, zmęczony ciągłym odurzaniem się. Łyknąłem kilka niebieskich i białych, popijając piwem.
    > Luiza, Michał i moja sis, wciągnęli proszek do nosa. Dodam, że ten Michał nie miał żadnego doświadczenia w substancjach psychoaktywnych, żadnego. W sumie nie lubiłem go.


    pokaż spoiler > W nocy wpada moja siostra. Budzi mnie, szarpie...
    > M. !! Wstawaj, z Michałem coś jest - mówi drzącym głosikiem. Mówię - co jest kurwa ! Opowiedziała mi wszystko. Na nią słabo zadziałało, Luiza chyba nawet nie wiedziała, czy to działa, Artur się zjarał, a Michał. No można powiedzieć, że mxe dała mu jazdę życia. Najpierw z nosa wystrzeliła mu fontanna krwi, zaczął się trząś,ć, rzygać i chodził w kółko trzymając się za głowę. "Reset, reset, reset !!!", powtarzał cały czas. Widział piksele, kody binarne i jakieś matematyczne kody. Jednym słowem wyjebało go z kapci. Artur za to cały czas się śmiał, mówiąc mu: "starry, ludzie płacą gruby hajs, żeby mieć taki stan ! Ciesz się, że masz jazdę".


    pokaż spoiler > Mówi do mnie, że dzwonią na pogotowie chyba. Mówię, pojebało cię ? Nic mu nie będzie. Co mu dać ? Hmm, co prawda mam najróżniejsze benzo, ale dla siebie, a pierwszego tripa trzeba przeżyć.
    > - Daj mu melisy. A teraz spierdalaj, bo chcę się wyspać, żeby jutro ćpać. Odpowiadam złośliwie.
    > Poszła obudzić matkę. Maama, gdzie melisa ? Muszę wziąć do Luizy.
    > Nie wiem, czy melisa z dwóch torebek mu pomogła, ale w końcu mu przeszło. Powiedziałem do nich, żeby nie mieli do mnie wontów, i cieszyli się, że nie muszą oddawać mi hajsu za metoksę. To był prezent na Wielkanoc.
    pokaż całość

  •  
    s......y

    +6

    Jeśli narkotyki byłyby osobami, to właśnie tak by wyglądał mefedron #mefedron #hyperreal #oswiadczeniezdupy #narkotyki

  •  

    Trochę #pdk i przypominka dla gościa z pewnego czatu który zjadł 6 tabletek alpragenu, 75 mg MDMA, zapalił zielsko, posmutniał, że na 50 par na tinderze nie poruchał i z tego powodu wziął znowu 35 mg MDMA
    "Zjadłem 6 mg alpry na uspokojenie,
    albo w sumie, chuj, sam nie wiem po co. Ćpanie to ćpanie, nieważne, że nie klepie. Potem dojebałem luźno 75 mg mdma
    (seba pewnie, sprzedał mi po promocji,
    czyste w 70%, a nie w 30% jak gimbusom). Potem czas na traffffffffkę, ulubiony drag offtopicowego top3ka,
    teraz trzeba go naśladować i cały dzień siedzieć wyzywając wszystkich od kurew
    na zmianę grając na pleju i pijąc piwa.
    Nie?
    Dziś zmiana planów?
    Sprawdź jutro ile harpunów i gładzi szpachlowej musisz kupić na randki na które zostałeś dziś umówiony"

    pokaż spoiler Zapraszamy na wierszyki uzdrawiające z podawania marihunaen w żyłę.

    #narkotykizawszespoko #narkotykiniezawszespoko jak widać
    #hyperreal
    pokaż całość

    +: lubie-sernik, Freakz +5 innych
  •  

    Mój stary to fanatyk kodeiny. Pół mieszkania zajebane thiocodinem, najgorzej... Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na ziemi szklanke z ekstrahującym się antidolem i trzeba wyciągać w szpitalu bo szklana. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłam na takim zabiegu. Tydzień temu poszłam na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu szkło w nodze.
    Druga połowa mieszkania zajebana Kodeinistą Polskim, Światem Kodeiny, Super Kodą itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie ćpuńskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla ćpunów i kręci gównoburze z innymi ćpunami o najlepsze metody ekstrakcji itp. Całe godziny spędza przeglądając archiwalne wpisy na #hyperreal i nowe wysrywy zajaranych ćpunów na IV Oddziale Psychiatrycznym na facebooku. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to dołączyłam tam fałszywym kontem (nieźle musiałam je dopracować hehe) i go trolowałam pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu jesteś opiowrakiem. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę MASTEROPIAT, za najzajebistrze 10k postów, a na tej zjebanej grupie ostatnio kłócił się z innym opiatowcem o moderatora i tytuł znawcy kategorii.
    Jak jest ciepło, i jak jest zimno też to co weekend ćpa kode. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem grefrut na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnistego gówna. Jak się dostałam na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że jem dużo grepfrutów bo zawierają naringine i leki mi się lepiej metabolizują.
    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują ekstrahując antidol, nic nie jedząc itd.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o kodeinie i za każdym razem temat schodzi w końcu na Komitet Ochrony demokracji, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie walczą o wolną kodeinę tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Substancji Psychoaktywnych żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta heroinę. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj ją rozpakował i naćpał się w dużym pokoju. Ubrał się w piżame i leżał cały dzień w łóżku na środku mieszkania. Obiadu nie zjadł bo był zbyt ućpanył.

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich aptek w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ćpanie w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu do miasta, dochodzimy do apteki a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Poprosił o Antidol i siedzimy patrząc jak się ekstrahuje. Po trzech minutach mi się znudziło więc włączyłam discmana to mnie ojciec pierdolnął po głowie, że muzyka z moich słuchawek nie nadaje się do kodeinowej fazy i psuje klimat. Jak się chciałam podrapać po nosie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym wziął zyrtec bo mam wyrzut histaminy. 6 godzin musiałam siedzieć w bezruchu i leżeć ućpany jak w jakimś jebanym Guantanamo. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów na balkon i zapalił szluga. Wytłumaczył mi, że trzeba palić bo nikotyna wzmacnia działanie kodeiny.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym ćpa. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce KOD. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o ćpaniu i kodeine. Ja siedziałam u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepszy jest thiocodin czy antidol..

    WEŹ MNIE NIE WURWIAJ ZBYCHU, THIOCODINU NIE TRZEBA EKSTRAHOWAĆ, HAPS I JESTEŚ NA FAZIE!
    KURWA TADEK ANTIDOL W POLSCE PO 6ZŁ KOSZTUJE TWÓJ THIOCODIN TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
    CO TY MI O ANTIDOLU PIERDOLISZ JAK LEDWO POTRAFISZ PARACETAMOL Z NIEGO WYCIĄGNĄĆ. THIOCODIN TO JEST KRÓL LEKÓW JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musiałyśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze
    Tak go za ten antidol znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli KOMITECIE OBRONY DEMOKRACJI. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z KOD powiedzieć. Gazety niećpuńskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o ćpuństwie polskim ani aferach w KOD nic się nie pisze.

    Szefem koła KOD w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim apteką przez Komitet i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie polityczne gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem KOD ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu KOD i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, KOD, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że KOD jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na thiocodin, antidol, grepruty filtry do kawy i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. opakowań thiocodinu za te 2k (ponad 100 dużych opakowań).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć laboratorium do syntezy bo niby w aptece za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    córeczka w laboratorium to się prawdziwą kode syntezuje! tam jest żywioł!
    ale nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za wynajem więc zgadał się z jakimiś kodziarzami okolicy, że kupią laboratorium na spółkę, ono będzie u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, i się będą tym laboratorium dzielili albo będą syntezować razem.
    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi iść i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że koda wychodzi jak pojebana więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni ćpają bez niego bo przecież po równo się zrzucali na lab i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z całym sprzętem laboratoryjnym xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał bo oni go oszukali i żebym łapał z nim za akumulator i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście sprzęt się nie zmieścił w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on go przed domem zostawi.
    Za pomocą jakichś łańcuców i mojej kłódki od roweru przypiął go do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego lab ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie ćpał w ten weekend. Ja starałam się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się sprzętu i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od sprzętu za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił sprzęt a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od labu. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali sprzęt, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do laboratorium żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy w aptece nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pieolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla ćpunów bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały ćpun! Chcą go oczernić bo zazdroszczą trip raportów

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od labu. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe fazy łapie i widać, że nie umie ćpać xD
    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał trip raporty to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję ! Widać, że doświadczony kodziarz!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.
    #pasta #narkotykizawszespoko #kodeina #mojstarytofanatyk #bylo #kradzionapasta
    pokaż całość

  •  

    Jeśli ktoś się kiedyś zastanawiał ile kosztuje reklama na największym polskim forum dla narkomanów i entuzjastów odmiennych stanów umysłu, to załączam. Na hajpie mają panel dla reklamodawców, gdzie w kilku prostych krokach można dodać swoją kreację, wybrać miejsce, czas emisji oraz uiścić na koniec opłatę wyłącznie z BTC. Wszystko przebiega automatycznie i nikt tego nie weryfikuje. Po tym, jak płatność się zatwierdzi reklama zaczyna się wyświetlać - rotacyjnie, chyba że nikt oprócz nas nie wykupi danego slotu w danym czasie. Na dzień dzisiejszy po wykupie wszystkich opcji daje nam to koszt 360zł dziennie. Dawniej stawka za dzień była generowana dynamicznie w zależności od zainteresowania danym slotem. Im więcej chętnych na dany slot cena była wyższa, ale można było też trafić na bardzo okazyjne ceny jak ktoś zapomniał opłacić swojej kampanii.

    #ciekawostki #hyperreal #narkotykizawszespoko #narkotyki #marketing #reklama #dopalacze #researchchemicals #bitcoin
    pokaż całość

  •  

    czytam sobie na #hyperreal wątek ogólny o heroinie i ughh, ale gardzę tymi ludźmi
    #gownowpis #cpuny #narkotykiniezawszespoko

    +: Pippo, x..r +5 innych
  •  

    Mój stary to fanatyk kodeiny. Pół mieszkania zajebane thiocodinem, najgorzej... Średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżącą na ziemi szklanke z ekstrahującym się antidolem i trzeba wyciągać w szpitalu bo szklana. W swoim 22 letnim życiu już z 10 razy byłam na takim zabiegu. Tydzień temu poszłam na jakieś losowe badania to baba z recepcji jak mnie tylko zobaczyła to kazała buta ściągać xD bo myślała, że znowu szkło w nodze.
    Druga połowa mieszkania zajebana Kodeinistą Polskim, Światem Kodeiny, Super Kodą itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszystkich kioskach w mieście, żeby skompletować wszystkie ćpuńskie tygodniki. Byłem na tyle głupi, że nauczyłem go into internety bo myślałem, że trochę pieniędzy zaoszczędzimy na tych gazetkach ale teraz nie dosyć, że je kupuje to jeszcze siedzi na jakichś forach dla ćpunów i kręci gównoburze z innymi ćpunami o najlepsze metody ekstrakcji itp. Całe godziny spędza przeglądając archiwalne wpisy na #hyperreal i nowe wysrywy zajaranych ćpunów na IV Oddziale Psychiatrycznym na facebooku. Potrafi drzeć mordę do monitora albo wypierdolić klawiaturę za okno. Kiedyś ojciec mnie wkurwił to dołączyłam tam fałszywym kontem (nieźle musiałam je dopracować hehe) i go trolowałam pisząc w jego tematach jakieś losowe głupoty typu jesteś opiowrakiem. Matka nie nadążała z gotowaniem bigosu na uspokojenie. Aha, ma już na forum rangę MASTEROPIAT, za najzajebistrze 10k postów, a na tej zjebanej grupie ostatnio kłócił się z innym opiatowcem o moderatora i tytuł znawcy kategorii.
    Jak jest ciepło, i jak jest zimno też to co weekend ćpa kode. Od jakichś 5 lat w każdą niedzielę jem grefrut na obiad a ojciec pierdoli o zaletach jedzenia tego wodnistego gówna. Jak się dostałam na studia to stary przez tydzień pierdolił że to dzięki temu, że jem dużo grepfrutów bo zawierają naringine i leki mi się lepiej metabolizują.
    Co sobotę budzi ze swoim znajomym mirkiem całą rodzinę o 4 w nocy bo hałasują ekstrahując antidol, nic nie jedząc itd.
    Przy jedzeniu zawsze pierdoli o kodeinie i za każdym razem temat schodzi w końcu na Komitet Ochrony demokracji, ojciec sam się nakręca i dostaje strasznego bólu dupy durr niedostatecznie walczą o wolną kodeinę tylko kradno hurr, robi się przy tym cały czerwony i odchodzi od stołu klnąc i idzie czytać Wielką Encyklopedię Substancji Psychoaktywnych żeby się uspokoić.

    W tym roku sam sobie kupił na święta heroinę. Oczywiście do wigilii nie wytrzymał tylko już wczoraj ją rozpakował i naćpał się w dużym pokoju. Ubrał się w piżame i leżał cały dzień w łóżku na środku mieszkania. Obiadu nie zjadł bo był zbyt ućpanył.

    Gdybym mnie na długość ręki dopuścili do wszystkich aptek w polsce to bym wziął i zapierdolił.

    Jak któregoś razu, jeszcze w podbazie czy gimbazie, miałem urodziny to stary jako prezent wziął mnie ze sobą na ćpanie w drodze wyjątku. Super prezent kurwo.

    Pojechaliśmy gdzieś wpizdu do miasta, dochodzimy do apteki a ojcu już się oczy świecą i oblizuje wargi podniecony. Poprosił o Antidol i siedzimy patrząc jak się ekstrahuje. Po trzech minutach mi się znudziło więc włączyłam discmana to mnie ojciec pierdolnął po głowie, że muzyka z moich słuchawek nie nadaje się do kodeinowej fazy i psuje klimat. Jak się chciałam podrapać po nosie to zaraz 'krzyczał szeptem', żebym wziął zyrtec bo mam wyrzut histaminy. 6 godzin musiałam siedzieć w bezruchu i leżeć ućpany jak w jakimś jebanym Guantanamo. W pewnym momencie ojciec odszedł kilkanaście metrów na balkon i zapalił szluga. Wytłumaczył mi, że trzeba palić bo nikotyna wzmacnia działanie kodeiny.

    Wspomniałem, że ojciec ma kolegę mirka, z którym ćpa. Kiedyś towarzyszem wypraw rybnych był hehe Zbyszek. Człowiek o kształcie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kamizelce KOD. Byli z moim ojcem prawie jak bracia, przychodził z żoną Bożeną na wigilie do nas itd. Raz ojciec miał imieniny zbysio przyszedł na hehe kielicha. Najebali się i oczywiście cały czas gadali o ćpaniu i kodeine. Ja siedziałam u siebie w pokoju. W pewnym momencie zaczeli drzeć na siebie mordę, czy generalnie lepszy jest thiocodin czy antidol..

    WEŹ MNIE NIE WURWIAJ ZBYCHU, THIOCODINU NIE TRZEBA EKSTRAHOWAĆ, HAPS I JESTEŚ NA FAZIE!
    KURWA TADEK ANTIDOL W POLSCE PO 6ZŁ KOSZTUJE TWÓJ THIOCODIN TO IM MOŻE NASKOCZYĆ
    CO TY MI O ANTIDOLU PIERDOLISZ JAK LEDWO POTRAFISZ PARACETAMOL Z NIEGO WYCIĄGNĄĆ. THIOCODIN TO JEST KRÓL LEKÓW JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI
    No i aż się zaczeli nakurwiać zapasy na dywanie w dużym pokoju a ja z matką musiałyśmy ich rodzielać. Od tego czasu zupełnie zerwali kontakt. W zeszłym roku zadzwoniła żona zbysia, że zbysio spadł z rowerka i zaprasza na pogrzeb. Odebrała akurat matka, złożyła kondolencje, odkłada słuchawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

    I bardzo kurwa dobrze
    Tak go za ten antidol znienawidził.

    Wspominałem też o arcywrogu mojego starego czyli KOMITECIE OBRONY DEMOKRACJI. Stał się on kompletną obsesją ojca i jak np. w telewizji mówią, że gdzieś był trzęsienie ziemi to stary zawsze mamrocze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skurwysynach z KOD powiedzieć. Gazety niećpuńskie też przestał czytać bo miał ból dupy, że o ćpuństwie polskim ani aferach w KOD nic się nie pisze.

    Szefem koła KOD w mojej okolicy jest niejaki pan Adam. Jest on dla starego uosobieniem całego zła wyrządzonego polskim apteką przez Komitet i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebranie polityczne gdzie występował Adam i stary wrócił do domu z podartą koszulą bo siłą go usuwali z sali takie tam inby odpierdalał.
    Po klęsce w starciu fizycznym ze zbrojnym ramieniem KOD ojciec rozpoczął partyzantkę internetową polegającą na szkalowaniu KOD i Adama na forach lokalnych gazet. Napie**alał na niego jakieś głupoty typu, że Adam był tajnym współpracownikiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoździem samochód rysował itd. Nie nauczyłem ojca into TOR więc skończyło się bagietami za szkalowanie i stary musiał zapłacić Adamowi 2000zł.

    Jak płacił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec kurwił na przekupne sądy, KOD, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pierdolenia wynikało, że KOD jak jacyś masoni rządzi całym krajem, pociąga za szurki i ma wszędzie układy. Przeliczał też te 2000 na thiocodin, antidol, grepruty filtry do kawy i dostawał strasznego bólu dupy, ile on by mógł np. opakowań thiocodinu za te 2k (ponad 100 dużych opakowań).

    Stary jakoś w zeszłym roku stwierdził, że koniecznie musi mieć laboratorium do syntezy bo niby w aptece za drogo wychodzi i wszyscy go chcą oszukać

    córeczka w laboratorium to się prawdziwą kode syntezuje! tam jest żywioł!
    ale nie było go stać ani nie miał go gdzie trzymać a hehe frajerem to on nie jest żeby komuś płacić za wynajem więc zgadał się z jakimiś kodziarzami okolicy, że kupią laboratorium na spółkę, ono będzie u jakiegoś janusza, który ma dom a nie mieszkanie w bloku jak my, i się będą tym laboratorium dzielili albo będą syntezować razem.
    Na początku ta kooperatywa szła nawet nieźle ale w któryś weekend ojciec się rozchorował i nie mógł z nimi iść i miał o to olbrzymi ból dupy. Jeszcze ci jego koledzy dzwonili, że koda wychodzi jak pojebana więc mój ojciec tylko leżał czerwony ze złości na kanapie i sapał z wkurwienia. Sytuację jeszcze pogarszało to, że nie miał na kogo zwalić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wniosku, że to niesprawiedliwe, że oni ćpają bez niego bo przecież po równo się zrzucali na lab i w niedzielę wieczorem, jak te janusze już wróciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.
    Po godzinie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wychodzę na zewnątrz a tam nasz samochód z całym sprzętem laboratoryjnym xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że januszowi zajebał bo oni go oszukali i żebym łapał z nim za akumulator i wnosimy do mieszkania XD Na nic się zdało tłumaczenie, że zajmie cały duży pokój. Na szczęście sprzęt się nie zmieścił w drzwiach do klatki więc stary stwierdził, że on go przed domem zostawi.
    Za pomocą jakichś łańcuców i mojej kłódki od roweru przypiął go do latarni i zadowolony chce iść wracać do mieszkania a tu nagle przyjeżdżają 2 samochody z januszami współwłaścicielami, którzy domyślili się gdzie ich własność może się znajdować xD Zaczęła się nieziemska inba bo janusze drą mordy dlaczego lab ukradł i że ma oddawać a ojciec się drze, że oni go oszukali i on 500zł się składał a nie ćpał w ten weekend. Ja starałam się załagodzić sytuację żeby ojciec od nich nie dostał wpierdolu bo było blisko.
    Po kilkunastu minutach sytuacja wyglądała tak:
    -Mój ojciec leży na ziemi, kurczowo trzyma się sprzętu i krzyczy, że nie odda
    -Janusze krzyczą, że ma oddawać
    -Jeden janusz ma rozjebany nos bo próbował leżącego ojca odciągnąć od sprzętu za nogę i dostał drugą nogą z kopa
    -Dwóch policjantów ciągnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komisariat bo pobił człowieka
    -We wszystkich oknach dookoła stoją sąsiedzi
    -Moja stara płacze i błaga ojca żeby zostawił sprzęt a policjantów żeby go nie aresztowali
    -Ja smutnazaba.psd
    W końcu policjanci oderwali starego od labu. Ja podałem januszom kod do kłódki rowerowej i zabrali sprzęt, rzucając wcześniej staremu 500zł i mówiąc, że nie ma już do laboratorium żadnego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy w aptece nie spotkali. Matka ubłagała policjantów, żeby nie aresztowali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powiedział, że on się nie będzie pieolił z łażeniem po komisariatach i ma to w dupie tylko ojca nie chce więcej widzieć.
    Stary do tej pory robi z januszami gównoburzę na forach dla ćpunów bo założyli tam specjalny temat, gdzie przestrzegali przed robieniem jakichkolwiek interesów z moim ojcem. Obserwowałem ten temat i widziałem jak mój ojciec nieudolnie porobił trollkonta

    Szczepan54
    Liczba postów: 1
    Ten temat założyli jacyś idioci! Znam użytkownika stary_anona od dawna i to bardzo porządny człowiek i wspaniały ćpun! Chcą go oczernić bo zazdroszczą trip raportów

    Potem jeszcze używał tych trollkont do prześladowania niedawnych kolegów od labu. Jak któryś z nich zakładał jakiś temat to ojciec się tam wpie**alał na trollkoncie i np. pisał, ze ch*jowe fazy łapie i widać, że nie umie ćpać xD
    Z tych samych trollkont udzielał się w swoich tematach i jak na przykład wrzucał trip raporty to sam sobie pisał

    Noooo gratuluję ! Widać, że doświadczony kodziarz!
    a potem się z tego cieszył i kazał oglądać mi i starej jak go chwalą na forum.

    #narkotykizawszespoko #mojstaryfanatyk #coolstory #pasta #kodeina #hypereal #ivoddzial
    pokaż całość

  •  

    JU SEJ NO TU DRUGS JUICY J CANT

    PRZECIEZ TO JEST ROZPIERDOL CYWILIZACJI, JUICY ROZJEBAL RAPGRE W TAMTYCH CZASACH, DZISIAJ WRACAM DO TEGO Z NOSTALGIA I TYM SAMYM JARANKIEM JAK PRZED LATY, TEN CZARNUCH JEST SZALONY I GENIALNY #rap #muzyka #czarnuszyrap #hyperreal
    VIDEO 10/10
    LYRICS 10/10
    BIT 10/10
    JAKOSC 3/10

    źródło: youtube.com

  •  

    Beka z jebanych hipokrytów. Chleje taka patologia, tworzy grupy na fejsie typu "W sylwestra najebię się jak świniaaaaa kurwaaa", pierdoli jaka wódka jest dobra i smaczna (patologia) a druga patologia która się upija mówi że ma problem jak wódka smakuje bo ma po prostu kopać (co samo w sobie jest ćpuńskie).

    Chleją na imprezach i nie widzą w tym absolutnie nic złego, promują chlanie i rzyganie po kiblu. A no i zapomniałem jeszcze o tych, co to piją tylko dla smaku, żeby się delikatnie upoić. Kurwa what. Alkohol niszczy mózgi i bardziej cię oszpeca niż ci się wydaje.

    Ale potem ze swoim zajebistym myśleniem i chlaniem na umór spojrzysz na takiego zwykłego użytkownika krajowej, kryształu lub ziółka i powiesz "eee, BIERZESZ PRZEGRYWASZ" no czaicie to kurwa mać? Albo patrzą na takiego porobionego w chuj kolesia z politowaniem po czym wstrzymują kwasy żołądkowe bo im się rzygać chce. Albo pierdolą głupoty bo są chlejusami.

    Wzorowy użytkownik będzie miał fazę, a przy odrobinie inteligencji w połączeniu z pierwszym będzie miał zajebistą prezencję. Będzie się lepiej kurwa bawił, nie będzie pierdolił głupot i nie odpierdoli takiej maniany jak ty.

    Oczywiście, są nałogowcy, chorzy psychicznie ludzie i idioci w tych kręgach, ale tak samo są chlejusy którym alkohol wyjebał ostatnie szare komórki, a przed snem nie zasną dopóki nie walną browara. Pluję na tą jebaną hipokryzję i brak logicznego myślenia.

    Więc skoro ktoś BIERZE i PRZEGRYWA to jeśli ty chlejesz by się upić to jesteś CHLEJUSEM i IDIOTĄ.

    Chyba że jesteś neutralny i masz otwarty umysł to spoko.

    Niniejszy wpis nie ma na celu promowania narkotyków. Nawet odradzam. Są skrajne przypadki, które pomogły odludkom przełamać nieśmiałość i stać się duszą towarzystwa po czym nie brać całe życie a zostać śmiałym człowiekiem. Nie o tym jednak mówię, tylko o jebanej hipokryzji patusów i idiotów.

    #oswiadczenie #narkotykizawszespoko #wykopjointclub #alkohol #hyperreal
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

    +: t......n, Dzexon +11 innych
  •  

    #narkotyki #narkotykizawszespoko #hyperreal
    Ciekawa odpowiedź na pytanie o najgorszy nałóg:

    Opiaty. Jako jedyne w pełni działają na receptory szczęścia, wszystkie inne drugi działają na receptory przyjemności. Z przejemności jeszcze można zrezygnować, ze szczęścia.. heh, trzeba być idiotą by zrezygnować.

  •  
    D.............r

    +31

    A ja uważam, że to dobrze że się tyle osób zatruło. Tylko powiedzcie mi bo nie siedzę w temacie, ten cały "Mocarz" to był dostępny w naziemnych sklepach z dopalaczami (lombardy itd.) czy online na kolekcjonerze?
    Bo z ciekawości wpisałem w szukarkę na forum hyperreal słowo "Mocarz" i wyskoczył post z 7 lipca w temacie o kolekcjoner.nl:

    Radzę uważać na maczankę "mocarz" znajomy ogarnięty w temacie prawie na oiomie po tym wylądował.

    W tej branży istnieje taka dewiza:
    Know your body, know your mind, know your substance, know your source.
    Po to są takie strony jak erowid, bluelight czy nawet nasz polski #hyperreal by uniknąć takich sytuacji.
    A tutaj debile kupują po jakichś lombardach sole do kąpieli czy inne odświeżacze powietrza czy amulety kolekcjonerskie, żadnej informacji o składzie (bo gdyby była informacja o składzie, to już nie można tego sprzedawać jako produktu kolekcjonerskiego). Ważne że pewnie tanie i klepie.
    Tak samo te produkty na kolekcjoner.nl - gówniana strona, brak składu przy tych gównach do palenia.

    Jeśli już ktoś to bierze, to może to robić tak by zachować względne środki bezpieczeństwa, kupować w zaufanych miejscach internetowych, są przecież recenzje w internecie. Nigdy w życiu nie kupiłem i nie kupiłbym "dopalacza" nie znając jego składu. To jak proszenie się o lądowanie na toksykologii.

    PS: tutaj zabawna historia z jedną z ofiar duposraczy:
    http://www.expressilustrowany.pl/artykul/3933351,polnaga-kobieta-wypadla-z-balkonu-wiezowca-przy-ul-nowej-zdjecia,id,t.html?cookie=1

    PS2: na hyperreal ktoś spekuluje, że w tym "Mocarzu" siedziało MMB-CHMINACA lub AB-CHMINACA wiki.

    #narkotykizawszespoko #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    Bardzo dobrze napisana, 200-stronicowa praca naukowa dotycząca forum #hyperreal
    "Alternatywny dyskurs o substancjach psychoaktywnych na podstawie analizy forum internetowego Hyperreal." Pracownia Rozwoju Osobistego, 2014
    Link: http://www.cinn.gov.pl/portal?id=166447

    #narkotykizawszespoko #internet pokaż całość

  •  
    D.............r

    +9

    Zetenwupe x Zioło x Dżejpa - Knury Kręcą Korbę (prod. Opiat)

    #rap #rapsy #muzykadonkafiszera #narkotykizawszespoko #hyperreal

    źródło: youtube.com

  •  

    Na wstępie nadmienię, iż jest to historia prawdziwa, nie żadna pasta, nie pytajcie skąd ta pewność ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jest to tzw. 'trip report' opisujący weekend przy akompaniamencie DXM (acodinu) poprzedzonego Szałwią Wieszczą. Ku przestrodze ( ͡° ͜ʖ ͡°) #narkotykizawszespoko #coolstory #truestory #hyperreal #tripreport #acodin #szalwia

    "To co wam opiszę wydarzyło się naprawdę i nic nie będę ściemniał. Miałem już więcej nie zaglądać, ale to trzeba wam napisać. Tylko proszę by zostało to tu na forum.

    Po urodzeniu córeczki postanowiłem zabawić się jak nigdy (po naszemu). W tym celu (czytając, że to najlepsze) zaplanowałem ciąg 2 dniowy z szałwią i dexem. Kupiłem sobie 6 paczek aco i extrakt x20. Zabawa była przednia, dwa dni super jazdy, wszystko opisałem na naszych topicach. Jednak to co mnie spotkało w poniedziałek przeszło moje najśmielsze oczekiwania i chyba wam wszystkim szczeny opadną.

    Sobota i niedziela był ciąg. Trafiłem na koniec świata, za sprawą szałwi spełniłem marzenie dzieciństwa, super jazda, coś w mózgu mi się poprzestawiało, ogólnie błogo. Nastał poniedziałek. Odmulony, wykapany i szczęśliwy zabrałem z domu 2,5 tyś na wpłatę do banku i ruszam do pracy.

    Nagle świat stanął w miejscu. Wydało mi się, że jakaś tajemnicza siła zatrzymała na ułamek świat, a ja byłem tego świadkiem. Jadąc samochodem zdałem sobie sprawę, że coś złego się dzieje ze mną i, że wielki tir z tyłu to wysłannik szatana i chce mnie zabić. Posiadam (nie chwaląc się) terenówę, więc myślę, że jak mnie pizdnie od tyłu, to dam rade jakoś przeżyć. Rura i po chwili podjeżdżam pod sklep. Stoję, patrzę na ludzi i nie wierzę własnym oczętom. Na twarzach każdy miał wypisane swoje życie, mogłem wyczytać z nich wszystko. Powiesiłem karteczkę "za 15 min wracam" i rura na pocztę. Na poczcie trauma: potworne staruszki okupują okienka, każda moher na łbie i armia Ridika. Przerażony myślę, że lincz się szykuje, ale jakoś załatwiłem sprawy służbowe i to by było na tyle pracy na tamten dzień.

    Wracając do sklepu stwierdziłem, że wpadnę do ziomala, który ma sklep w pięknym pasażu. Taki ładny elegancki jasny nietuzinkowy. Wchodząc do pasażu nagle doznałem objawienia. Wydało mi się, że plan Boży (tak jam był 100% ateista) dopełnił się i oto zostałem wybrany by głosić powrót Jezusa na ziemię. Ten pasaż będzie miejscem, gdzie będę zaopatrywał moich Wojowników Dobra w rzeczy przyziemne. To dopiero początek.

    Rozpocząłem podróż po wszystkich sklepikach witając się z każdym. Mówiłem, że zwyciężyliśmy z szatanem i oto Ja mam na celu zorganizować Paladynów Boga, a tu będą się ubierać. Doszedłem do kolesia z brelokami i zakupiłem u niego, do samochodowych kluczy wisiorek tego świętego od samochodów. On mi powiedział, że muszę go na Jasnej Górze poświęcić. Ruszyłem więc na JG.

    Po drodze zacząłem rozdawać pieniądze biednym, gdyż jako wysłannik Boga materialne dobra okazały się dla mnie niczym. Wyrzuciłem komórkę do śmietnika, gdyż ktoś chciał się cały czas ze mną skontaktować, a ja nie miałem czasu na bzdury (okazało się, że żona szału ze strachu dostawała). W pewnym momencie poszła mi krew z nosa i krzycząc na całą ulice zacząłem pokazywać ludziom krew. Krzyczałem, że to krew aniołów przelana za Boga i żeby za mną szli gdyż już byłem pewien, że dziś wydarzy się z nieba zstąpienie. Wyrzuciłem wszystkie dokumenty, zegarek za kilka tysięcy też poleciał w tłum. Kluczyki też wywaliłem i stojąc już przed wejściem na JG, odrzuciłem skórę (na szczęście się znalazła, i prawko i klucze od sklepu, dowód wyrabiam niestety i szkoda zegarka).

    Idąc ta szeroką drogą na JG spotkałem gościa, któremu powiedziałem o wszystkim. Okazało się, że on o wszystkim wie, bo jest pierdolnięty i mówi o tym każdemu już od lat. Miałem kompana, nagle kompan się zmył na jakieś spotkanie, a ja tuż u wejścia spotkałem staruszka na wózku inwalidzkim ślepego, ale słyszał. Chciałem go uzdrowić, ale jakoś nie wychodziło, staruszek gdzieś zniknął. Idąc dalej nagle podbiega do mnie ten psychicznie chory i mówi, że musimy iść. Pytam się go jak się nazywa, a on, że Piotr.

    W tym momencie kawałki układanki planu boskiego wskoczyły na swoje miejsce. Św. Piotr już jest, kaleka też, a ja jestem św. Tomaszem, raczej jego reinkarnacją, wszyscy apostołowie się reinkarnowali w to stulecie i dziś zacznie się panowanie Boskie, a my zostaniemy wybrani na pomocników Pana.

    Moje zadanie jako niewiernego Tomasza było zabezpieczyć materialnie całe przedsięwzięcie. Nagle zabiły dzwony, a ja zostawiłem św. Piotra w spokoju i wróciłem na JG. Spotkałem niewidomego żebraka przeprowadziłem z nim dyskusje i dowiedziałem się, że po śmierci Bóg zmieni mnie w anioła i będę miał skrzydła. Ja mówiłem on kiwał tak albo nie i to wystarczyło za dyskusję. Myślicie, że to koniec haha słuchajcie dalej.

    Zabiły dzwony po raz wtóry. Pożegnałem żebraka, upewniwszy się, że niedługo odzyska wzrok, ponieważ czas "W" już nadchodził. Wszedłem przepełniony miłością do Boga w głąb świątyń na JG. To, co nastąpiło przejdzie do historii Jasnej Góry. Słuchajcie. Idąc między pięknymi budynkami nagle na jakimś placyku spotykam dwóch mnichów. Szał mnie ogarnął. To Ja św. Tomasz na tysiącach bitew przelewałem krew aniołów, by te pacany się modliły bezpiecznie zamknięte w klasztorach. Podszedłem do nich i zacząłem im tłumaczyć, że jestem Św. Tomaszem, jego reinkarnacją, że nadeszło królestwo Pana. Oni jakoś się dziwnie patrzyli i jakby mnie nie rozumieli. Tego było za wiele. Chcieli dowodu to dostaną.

    Jednym potężnym szarpnięciem zdarłem z siebie bluzę i podkoszulek. Lata siłowni, masa tatuaży i rozszalałe oczy wariata. Kumacie co sobie myśleli. Zdjąłem pas i powiedziałem, że teraz za ich małe grzeszki nadszedł czas pokuty i tym pasem jakem św. Tomasz wybatożę ich. Nagle pojawił się pan ochroniarz, był jakiś smutny i najpierw szły jego nogi, a potem on. Nie dziwcie się. Widok, który zastał zmroził go, bo miał z pięćdziesiątkę, a ja jak to ja berserker z pasem w łapie (żeby było śmieszniej pas był marki Giorgio Armani, więc widzieli, że jestem elegancko ubrany tylko świr) krzyczący o pokucie i karze, o Bogu i nadejściu apokalipsy.

    Zjawiła się straż kościelna i już nie było do śmiechu. Wziąłem porwane ciuchy, pas i grzecznie poszedłem z nimi na posterunek. Tam się zaczęło.

    Gadałem z nimi chyba z pięć godzin, opowiadałem o królestwie Bożym, o tym, że czytam im w myślach, że skaczą jeden po drugim, że zmieni się wszystko. Kilka razy było gorąco jak wyprowadzałem ich z równowagi, ruszali do mnie z paralizatorem i tonfą. Na szczęście anioły nade mną czuwały. Przyszedł jakiś poważny gościu, aura jaką miał była miażdżąca. Powiedziałem grzecznie dzień dobry i dalej do tych ochroniarzy. Nagle odwracam się, patrzę tamtemu w oczy i mówię czy już wie o co mi chodzi?

    Facet przytaknął i wyszedł. Potem jakiś telefon i wszyscy strażnicy stali się grzeczni. To był jakiś kozak, bo traktowali mnie już dobrze i mogłem gadać ile wlezie. Jak się zorientowali, że mi nie przechodzi, wezwali pogotowie, policje i moja żonę. Czekając na początek końca znanego mi świata, nagle uświadomiłem sobie, że muszę stamtąd wyjść i udać się do szpitali by chorym przekazać dobra nowinę. Zakuty w kajdany, pół nagi nagle wstałem i stwierdziłem wychodzę. W tej sekundzie weszli pielęgniarze. Stwierdziłem, że to następny cud i grzecznie z nimi wyszedłem.

    Jakież było moje zdziwienie, gdy wywieźli mnie nie indziej jak do kurwa domu wariatów, tam przypięli do łóżka, leżałem bez ruchu. Nie przytoczę żadnych rozmów w szpitalu, bo dom wariatów to straszne miejsce. Lęk mnie obleciał i z przerażeniem sam pośród wycia i rzężenia pensjonariuszy czekałem, co będzie dalej. Teraz najlepsze.

    Nagle obleciał mnie przerażający strach. Świat znowu przystanął na chwilę i nagle ogarnęło mnie przerażające uczucie, że zbliżam się do końca i czeka mnie piekło. To nie było coś na kształt lekkiego strachu na jeździe acodinowej. To był przerażający, paniczny lęk z końca i to złego końca. Poczułem na stopach, tylko stopach dotknięcie przerażającego mrożącego krew zimna. Nie umiem opisać tego dokładnie, ale wyobraźcie sobie mrowiące każdy nerw lodowate zimno, które ociera się o stopy zamrażając krew.

    Nagle uczucie minęło i świat odetchnął. Resztę nocy spędziłem na rozmyślaniach. Przespałem się chwilę i po obudzeniu dotarło do mnie, co ja odpierdoliłem poprzedniego dnia. Nastąpiła rozmowa z bardzo mądrym lekarzem i jak zacząłem mu wyjeżdżać z cudem, to delikatnie dał mi do zrozumienia, ze Acodin to silne lekarstwo. Ma pochodną kodeiny w sobie, a koda może namieszać. Skumałem, że muszę mówić o przedawkowaniu, bo mi się szykują dwa tygodnie w wariatkowie. Po godzinie przyjechała żona i wróciłem do domu.

    Mam szlaban na dragi wszystkie prócz LSD i szałwi. Acodin w domu stał się tematem tabu.

    Teraz mi powiedzcie moi Drodzy. Czy zostałem opętany przez ducha opiekuńczego, czy to koda mi to zrobiła. Przecież wszystko pamiętam, ale robiłem to wszystko patrząc na to jakby z boku. Jestem poważnym człowiekiem i nigdy przecież bym nie rozdał kasy i reszty i w ogóle. Co to kurwa było? Nie potrafię sobie na to odpowiedzieć. Może ktoś z was mi we łbie poukłada."
    pokaż całość

  •  
    D.............r

    +12

    Zioło - Polskie Złote

    Typek z najdroższymi plombami z Wrocławia. #hyperreal user od wielu lat. Props zioło!

    #muzyka #rap #hiphop #muzykadonkafiszera #swag #narkotykizawszespoko

    źródło: youtube.com

  •  
    D.............r

    +8

    Zioło - Ofiary / Głupi [Official Video]

    Nie wiem czy wiecie, ale jest to znany user forum #hyperreal ;) udziela się jako "zioloziolo" ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bardzo fajne ma kawałki. Ten akurat test w klimacie #narkotykizawszespoko

    #rap #hiphop #muzykadonkafiszera

    źródło: youtube.com

  •  
    D.............r

    +24

    TL;DR - moje paranoje po a-pvp.

    Napisałem pod tym wpisem, że opiszę kilka swoich akcji z paranojami po stymulantach. Może ktoś odbierze to tak, jak powinien - czyli jako przestrogę. Takie sytuacje brzmią zabawnie, ale zapewniam że nie są. Bardzo nie są. Kurewsko nie są przyjemne.

    Wpisy będą miały formę komentarzy, które przekleję tutaj z #hyperreal + ew. drobne edycje i dopowiedzenia.

    Sytuacja #1 25.07.2013

    Do piątku sam przepaliłem może 10g alfa-pvp nie mając żadnych stanów lękowych, paranoi, nie wkręcałem sobie niczego. Bo dość grubym tripie trwającym od 17 lipca aż do soboty 27 lipca, może i mało spałem i w ogóle byłem emocjonalnym wrakiem, ale zero jazd typu śledzą, wiedzą. No może standardowe podejrzenia względem znajomego o ukrywanie ćpania. Ale tej feralnej nocy odjebałem chujową akcję, zrobiłem sobie "przystanek" w kiblu i wstrzyknąłem w jednej pompie ampułkę dolarganu z na oko 30mg a-pvp, hydroksyzyną i (być może, tego nie jestem pewien) około 5-8mg 4-ho-met'a (nie chce mi się opowiadać skąd czemu i jak). Było to w piątkowy wieczór, od tamtej chwili aż do teraz jestem śledzony przez siatkę ludzi, która cytuje mi posty z hajpa oraz z logów na fb szyderczo rechocząc w twarz (tak działo się w mieście), oraz próbuje robić prowokacje, tanie prowokacje, podbija koleś z piwem mówiąc "to jak, 40zł to dobra cena?" i chce mi podać rękę - więc spierdalam. Spierdalałem tak dobre 5km. Gdy w końcu chciałem wsiąść do taksówki to usłyszałem w radiu "ja go przejmę" i taksówka odjechała - zastąpiła ją inna. Taka sytuacja zdarzyła się dwukrotnie tej nocy. Wyjebałem swoją bluzę, okulary (kupiłem je kilka dni wcześniej i w ogóle z okularami mam masę śmiesznych historii, a koleś który mi je zabrał rzucił tekścikiem "no jak to... przecież kupisz sobie kolejne"). Wyjebałem również do śmieci klucze od samochodu... nie swojego, na całe szczęście kurwa się znalazły. Smaczku doda fakt, że to wszystko działo się w centrum wielkiego miasta w piątkową noc, więc ludzi było od chuja, policji również. Gdy w końcu uciekłem poza miasto przyjebałem kolejny raz ampułkę dolarganu z czymś tam i mocno wlazło mi na oddech, więc latając w kółko słyszałem gościa na drzewie mówiącego "dobra dzwońcie po karetkę bo nam jeszcze zaraz zejdzie".... Te sytuacje spowodowały, że kolejnych kilkaset dopisałem sobie sam w głowie. Właśnie noc spędziłem na szyfrowaniu truecryptem dysków.

    pokaż spoiler Na chłodno: Cała akcja trwała całą noc. Byłem przerażony. Straciłem okulary za 250zł, bluzę (całą noc latałem w samym t-shircie), pieniądze. Całą noc wydawało mi się, że policja robi na mnie obławę-prowokację, dlatego że posiadam przy sobie narkotyki. W tamtym czasie dużo ćpałem, dlatego pojawiły się te chore jazdy o tym, że przejęli moje komputery + konta w portalach społecznościowych i zrobili dokładny research i teraz w wyjątkowo perfidny sposób, szyderczy zanim mnie zamkną to będą sobie robili ze mnie jaja, podstawiając jakichś ludzi, którzy będą proponowali mi dragi. To zdecydowanie było najgorsze moje przeżycie w całym dotychczasowym życiu. 8h grubych paranoi po jednym strzale. Nad rankiem, jak uciekłem za miasto (po tym jak wyrzuciłem kluczyki do auta kumpla, którym w tamtym czasie jeździłem) błagałem tych policjantów siedzących na drzewach, by już mnie przymknęli. Nie miałem sił na to, by akcja trwała dłużej. Byłem kompletnie wyczerpany uciekaniem przed policją i podstawionymi ludźmi, przebiegłem kilka kilometrów. No ale nie chcieli mnie zamknąć. Wróciłem do centrum miasta i poprosilem jakichś dresów czy mogę zadzwonić do kogoś z rodziny, bo mnie policja ściga. Śmiali się ze mnie grubo, ale w końcu zadzwoniłem. Wróciłem do tego śmietnika, do którego wyrzuciłem kluczki do auta. W samej koszulce około 6-7 rano jak ludzie zaczynali pojawiać się i rozpoczynać kolejny dzień, ja zapłakany, przerażony i zamrznięty wyciągałem śmieci ze śmietnika klnąc i krzycząc... w końcu znalazłem klucz. Heh, a kilka godzin wcześniej byłem przekonany, że policja go już dawno wyciągnęła ze śmietnika i auto już jest przejęte. Wróciłem do auta... chwilę odsapnąłem i zacząłem jechać do domu, włączyłem radio mp3 - a tam kurwa rozmowa dwóch tajniaków, że jadą za mną.... dzwonię do tego kumpla, właściciela auta i opowiadam mu o wszystkim. On mówi że mam być w domu nie ruszać się, że zna ten stan i on jedzie po mnie żebym nic głupiego nie robił. Wziął taksówkę i jechał 50km do mnie do domu... ja bez telefonu w pewnym momencie postanowiłem ruszyć mu na przeciwko, bo na moim ogródku było pełno tajniaków, na drzewach, w domu, rozmawiali z moją rodziną... krzyknąłem DOŚĆ i wyjechałem mu na przeciw... nie wiedząc którędy jedzie. Po ponad godzinie dojechałem z powrotem do domu zobaczyłem kumpla rozmawiającego z moją rodziną. Odebrał auto. Poszedłem do łóżka, obudziłem się jakieś 30-35h później.


    Sytuacja #2 01.08.2013

    Wczoraj podejrzewałem kumpla że siedzi na drzewie w moim ogródku i wysyła do mnie smsy żebym wyszedł z domu, po to by go przeszukać. Więc wychodząc z domu zaczaiłem się za murkiem i obserwowałem drzewa na ogródku czy kumpel się nie pojawia. Nie pojawił się, więc pewnie zauważył mnie za murkiem. On, albo ktoś z sąsiadów mu doniósł. W końcu są w zmowie. Dlatego w nocy zaczaiłem się z wiadrami z wodą na te drzewa w ogródku żeby zmoczyć tego kto na nich siedzi. Ale zero reakcji. Twardy skurwiel, a woda była lodowata. Chyba, że słyszał jak ją nalewam do wiader w końcu ma podsłuchy w moim domu i szybko zbiegł z drzewa chowając się za murkiem. Dziś kminię jak go załatwić. Skubaniec jest szybki więc pewnie ma gdzieś auto niedaleko mojego miejsca zamieszkania, bo widziałem się z nim w końcu dziś dobre kilkadziesiąt km drogi ode mnie w dodatku nawijał alibi. Nieźle to wymyślił ale to nie wygląda na robotę jednej osoby. Ktoś mu pomaga. Może razem przesiadują na drzewach w moim ogródku, zaraz idę tam z pistoletem na śrut. Mam nadzieję, że nie czyta hajpa z drzewa, musiałby mieć model telefonu z długo trzymającą baterią. Chyba, że kradnie mi prąd i podpiął się na drzewie... Przez chwilę podejrzewałem, że to [nick kolesia] mu pomaga więc dzwoniłem do niego po północy, ale dobrze to odegrał tym zaspanym głosem. Musiał długo ćwiczyć. Tak tak, misiaczki, wszystko wiem. I o tym, że sikacie na moje krzaczki z malinami też wiem, tylko udaję, że je jem żeby was zmylić.

    #narkotykizawszespoko #paranoja #psychoza #stymulanty #truestory #coolstory
    pokaż całość

  •  

    Jaki użytkownik hyperreala jest tym najbardziej doświadczonym pod względem przetestowanych substancji? #narkotykizawszespoko #hyperreal

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #hyperreal

0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów