•  

    Maja to 4- letnia bardzo radosna i uśmiechnięta dziewczynka, która z wiekiem coraz bardziej odczuwa nieprawidłowo wykształcone bioderko. Nigdy nie będzie już w pełni sprawna, ale można pomóc jej w lepszym funkcjonowaniu. Musi przejść operacje rekonstrukcji biodra. Wiąże się z nią ogromny ból i cierpienie, ale daje Mai szansę na lepsze jutro.

    Niestety rodziców dziewczynki nie stać na jej sfinansowanie. Potrzeba 400 000 zł!
    Mamy bardzo mało czasu , a kwota do zebrania nie jest mała, ale razem możemy to zdziałać i podarować tej rodzinie wspaniały Świąteczny prezent.
    Pomagać można w różny sposób.
    Link do zbiórki:
    https://www.siepomaga.pl/nozka-mai

    Wysyłając SMS-y:
    NUMER 72365
    TREŚĆ S14507
    Koszt 2,46 brutto (w tym VAT)

    1% podatku
    W formularzu PIT wpisz numer:
    KRS 0000037904
    W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj:
    26198 Borkowska Maja

    Przelew tradycyjny:
    Fundacja Siepomaga
    ul. Za Bramką 1
    61-842 Poznań
    Numer w Alior Banku
    65 1060 0076 0000 3380 0013 1425
    Tytułem
    14507 Maja Borkowska darowizna

    Ps. Udostępnij post swoim znajomym i bliskim.
    Dzieki

    Więc można przeczytać na stronie Mai na Facebooku:
    https://www.facebook.com/Majka-Borkowska-692371094208791/

    #siepomaga #niepelnosprawni #pomocdlamai #pomocy #gownowpis #rozowypasek #niebieskiepaski #kiciochpyta #czypomozecie #truestory #pomocdlawiolety #pomocdlamichalka
    pokaż całość

  •  

    Chcieliśmy bardzo podziękować jako rodzice i w imieniu Michała użytkownikowi @urma303
    za mega paczkę którą dzisiaj otrzymaliśmy.
    Dziękujemy z całego serca !
    #pomocdlamichalka

    źródło: IMG_0053.JPG

    •  

      ebilu do rodziny, oszuście złamany kradzieju jeden

      @Hannahalla: dobrze napisałaś, ale myślisz- że wróci ?

    •  

      @Raych
      Słuchaj gościu, może masz w domu problemy i to wszystko Cię przerosło. Zatrzymaj się na chwilę. Pomyśl. Masz żonę. Bez powodu nie masz z nią dwójki dzieci. Dzieciaki Cię kochają, żona może też. Jeszcze nie jest za późno. Cofnij się, zawróć. Nie chcesz żałować tego do końca życia. Źle Ci się żyje i chciałeś hajs dla siebie? Okej. Coś na to poradzimy.

      Wróć jednak do swojej kobiety, powiedz że Cię to przerosło i przeproś. Weź się w garść i wygrajcie z chorobą synka.
      Przecież wiesz, że nie jesteś złym człowiekiem. Hajs da się zarobić, a niszczyć przez to życie całej rodzinie? Przemyśl to. Chciałbyś żeby Twoje dzieci do końca życia miały zepsutą psychikę, bo Ty nie potrafiłeś wziąć się w garść jak facet?

      Na samym wykopie jest sporo osób, które mógłby Ci pomóc zmienić pracę, czy się ogarnąć trochę. Naprawdę przemyśl to na spokojnie. Chcesz całe życie uciekać przed policją i nie móc założyć normalnie rodziny? Co to za życie? Co Ci po takich pieniądzach, gdy nie możesz ich wydać tak jakbyś sam chciał.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    @Raych:

    Cześć !

    Długo nic nie dodawałem i chciałbym z góry też za to przeprosić.
    Pomyślałem o tym  że jeżeli wszystko idzie zgodnie z planem to nie chce Wam spamować
    niepotrzebnymi wpisami.
    Sytuacja naszego leczenie przebiega zatem zgodnie z planem, mamy od kilku dni włączoną rehabilitację
    w której to Michał dość dobrze się spisuje. Wygląda to w ten sposób że ćwiczymy na łóżeczku aby wzmocnić
    mięśnie by móc później zacząć odważniejsze kroki o których zapewne będziecie poinformowani.
    Jak zauważyliście gdy coś szło niezgodnie z planem leczenia o częściej dodawałem wpisy z tego względu że chciałem
    gdzieś to z siebie wyrzucić, choć czasami sprawiało mi o problemy i nie wszystko było zawarte w wpisach.
    Sterydy działają tak że od kilku dni nie nadążam "z gotowaniem bigosu" :)
    Mówię Wam posiłki pochłania jak nigdy dotąd, aż czasami mnie to przeraża, ale cieszę się z tego apetytu dopóki mogę bo ponoć po odstawieniu encortonu apetyt momentalnie spada.
    Wg. moich obliczeń jesteśmy dzisiaj na 27 dobie naszego pierwszego protokołu.
    Jutro kolejna chemia i czekamy na 33 dobę zakończenia 1 protokołu.
    Dodaję screen jak to wygląda dobowo.

    A w komentarzach daję zdjęcia jak wyglądał przed i po Encortonie. Dla mnie i naszych bliskich szok.

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

    źródło: bialaczka.org

  •  

    Cześć,czołem !

    Wczoraj wróciliśmy na onkologię z oddziału zakaźnego.
    Wirus na całe szczęście odpuścił i forma wraca do normy.
    Wczoraj Michaś miał też po raz drugi przetoczoną krew, a dzisiaj prawdopodobnie zaczynamy kolejną dobę właściwego leczenia na które czekaliśmy dość długo, zaczynamy wstrzymaną chemioterapię.
    Niestety przez te kilka dni Michaś praktycznie był tak osłabiony że nie wstawał z łóżka i po raz kolejny będziemy musieli od nowa zaczynać podejścia z chodzeniem.
    Dzisiaj na oddział przychodzą rehabilitanci i myślę że w tym kierunku coś podziałamy.
    Mam nadzieję że już do końca obędzie się bez takich przerw i pójdziemy sprawnym szybkim krokiem do przodu.

    P.S. Nigdy w życiu bym nie przypuszczał, że będę się cieszył z tego że idziemy na oddział onkologiczny, paradoks co nie ?

    Pozdrawiamy :)

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

  •  

    Cześć,

    W związku z dalszym zarażeniem wirusem RSV, zostaliśmy przeniesieni na oddział zakażeń.
    Będziemy siedzieć w czterech ścianach bez żadnego wychodzenia, bez kontaktu z innymi osobami oprócz lekarzy i obsługi szpitalnej, do czasu gdy ten cholerny wirus nas opuści.
    Z wstępnych informacji od pani Ordynator potrwa to mniej więcej do poniedziałku i wracamy na nasz oddział na dalsze leczenie. Także już teraz jesteśmy już kilka dni opóźnieni z chemioterapią, aż strach pomyśleć ile jeszcze dni "stracimy" podczas wszystkich dalszych etapów leczenia. Za tydzień powinniśmy kończyć pierwszy etap a od piątku do niewiadomo kiedy będziemy stać na 16 dobie :(
    Złoszczę się trochę z tego powodu, bo nie dość, że syn poważnie chory to jeszcze takie dziadostwo się przyplątało.
    Po chemii i tak jest bardzo osłabiony i nie uodporniony a tu jeszcze takie coś. Ryczeć się chce albo wyżyć się na czymś.
    Na domiar tego jeszcze wyniki z morfologii się znacznie pogorszyły. Możliwe że będzie znowu krew przetaczana...
    Ehhh...

    Wstawiam Wam zdjęcie Michała jeszcze przed tym cholernym wirusem.

    Trzymajcie się ciepło w ten mroźny czas i pozdrawiamy !
    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

  •  

    Cześć po dłuższej przerwie.
    Niestety nie miałem teraz ze sobą laptopa i nie mogłem umieszczać wpisów a pisanie z telefonu jest bardzo męczące i czasochłonne.
    Na razie napiszę co i jak. Otóż jesteśmy po nakłuciu lędźwiowym i po ponownym pobraniu szpiku.
    Czekamy za dokładnymi wynikami, z tego co nieoficjalnie dowiedziałem się od pani z laboratorium to wyniki są dobre, ale to musi potwierdzić pani ordynator.
    Niestety nastąpiła też nieciekawa sytuacja, bowiem Michała zaatakował wirus typy RSV i jesteśmy uziemieni (nie wiem jak długo) z dalszą chemioterapią bo w tym momencie jest bardzo osłabiony przez dzienne i nocne wymioty.
    Powstał też obrzęk na pół pleców po pobraniu szpiku, założony ma opatrunek który złagodzi nabrzmienie.
    Miejmy że wirus szybko odpuści i czekamy na dalszy proces właściwego leczenia.

    Pozdrawiamy

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

  •  

    Cześć !

    Mamy godzinę 20:02 i ruszamy z info.
    Dziś pozwolę sobie dodać wpis wcześniej niż zwykle...

    Pobudka 6:30, Michał coś przed 8:00.
    Dzień rozpoczął się z "standardowymi" czynnościami o których już pisałem.
    Mamy sobotę, więc nie dowiedzieliśmy się praktycznie nic co do wczorajszej chemii,
    bo pani ordynator nie było. Przyszła za to jakaś inna pani doktor, osłuchała syna i zaleciła wieczorną inhalację na kaszel, który nie przestaje towarzyszyć.
    Michał czuję się dość dobrze, próbowaliśmy dzisiaj stawać na nóżki i na krótkie chwilę to się udawało :)
    W ogóle to spodziewaliśmy się odwiedzin ciotki, wujka i dziadka Michasia.
    Doczekaliśmy się :) Michał już od rana był podekscytowany na ich przyjazd.
    Niestety nie mogłem ich wpuścić wszystkich bowiem na sali może przebywać jedna osoba.
    Gdy się wymieniali wejściami miałem czas by usiąść na korytarzu i trochę porozmawiać ze swoimi bliskimi na przemian.
    Jesteśmy już po wszystkich lekach na dzisiaj, jak i również po inhalacji.
    Postaram się Michasia położyć wcześniej spać bo sam jestem trochę wykończony fizycznie.
    Można pomyśleć że człowiek w szpitalu wynudzi się i odpocznie ale to jest gorsze jak praca fizyczna 12h dziennie.

    Z niecierpliwością czekamy na odwiedziny żony bo już się obaj stęskniliśmy, także jak to czytasz kochanie to przesyłamy gorące buziaki !

    A wam mireczki i mirabelki życzę udanego sobotniego wieczoru :)

    Pozdrawiamy :)

    P.S. Czasami piszę na szybko i później sam nie wiem czy wszystko opisałem, ale gdy człowiek jest zmęczony i przeżywa to wszystko psychicznie to ciężko zebrać wszystkie myśli w całość.

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 28207839_1440585346053772_234935411_o.jpg

  •  

    Witajcie !

    Kolejny dzień za nami i jest czas by napisać o dniu dzisiejszym...

    Michaś przespał całą noc bez przebudzenia, jedyne co go męczyło to doskwierający co jakiś czas kaszel,
    ja natomiast ustawiłem sobie budzik co dwie godziny by kontrolować czy aby czasem pielucha nie jest przepełniona bo Michaś był przez całą noc podłączony do kroplówki.
    Pobudka jak na wcześniejsze dni była trochę później bo o 7:10, syn sobie leżał grzecznie w łóżeczku to zdążyłem w krótkim czasie poogarniać materac i wszystkie inne rzeczy by przygotować salę do posprzątania.
    Nie długo musieliśmy czekać za porannym obchodem z którego dowiedzieliśmy się że wyniki z pobranej krwi są niestety niezadowalające, spadła hemoglobina i płytki. Po czym przyszła pani ordynator i powiedziała że z tego tytułu czeka nas dzisiaj przetoczenie krwi i płytek.
    Byłem zaniepokojony tą informacją lecz pani ordynator szybko mnie uspokoiła że to nic poważnego ale krew trzeba przetoczyć.
    Do tych informacji dołożyła, że będziemy przeniesieni po raz drugi do izolatki ze względu na mocny kaszel Michała by nie narazić na infekcję innych dzieci czy też rodziców.
    "Przeprowadzka" poszła dość sprawnie i czekaliśmy kiedy dostaną telefon z krwiodawstwa.
    Krew pojawiła się po ok 2-3 godzinach, w międzyczasie zostały synowi przetoczone płytki.
    Po przetoczeniu krwi dostaliśmy tą z niepokojem wyczekiwaną chemię którą to Michał przyjął bez żadnego wizualnego pogorszenia lecz i tak wyniki wszystko zobrazują.
    Po chemii Michał już ma podłączone tzw. płukanki znowu przez całą noc, więc moje spanie będzie wyglądało tak jak wczoraj.
    Przed chwilą jeszcze Michaś przycisnął nóżką wężyk podający kroplówkę i było o krok od wyrwania igły z portu na szczęście w miarę szybko zauważyłem i podbiegłem do pielęgniarek, które uratowały sytuację.

    Czekamy na jutrzejszy dzień by minął szybko i bezproblemowo i aby wyniki stawały się lepsze.

    Pozdrawiamy i życzymy spokojnej nocy oraz całego weekendu!

    Zdjęcie uśmiechniętego Michała podczas przetaczania krwi.

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 28217419_1439717686140538_1261403944_o.jpg

    +: Obiad, S.......u +65 innych
  •  

    Cześć Wam

    Michał już zasnął więc pora coś skrobnąć...

    Dzisiejszy dzień należał do tych bardziej spokojnych, bez większego cierpienia przez Michałka.
    Płaczu dzisiaj za dużo nie było, tylko przy zmianie opatrunku vasco portu.
    Pierwszy raz zobaczyłem co jest pod opatrunkiem, i zrobiło mi się mokro w oczach jak zobaczyłem te szwy i lekko wybrzuszona skóra pod którą jest port.
    Poza tym dzisiaj wiele czasu spędziliśmy na zabawy, czytaniu bajek i wygłupianiu się.
    Michasiowi dzisiaj humor dopisywał tak bardzo że nawet nie zdrzemnął się w dzień (poza 0,5h po zmianie opatrunku)
    Bardzo dobrze przyjmował dawki sterydów co kilkukrotnie było to dla niego nieprzyjemne.
    Apetyt ciągle na +.

    Jutro czeka nas pierwsza chemia. Boję się jak to przyjmie, ale jestem pełen nadziei.

    Pozdrawiam Was węgierki i mireczki !

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

  •  

    @PensivePn @Siarkowy @urma303

    Serdecznie dziękujemy za paczki ! Jesteście wspaniali, ściskamy gorąco i pozdrawiamy !

    #pomocdlamichalka

    źródło: pensive.jpg

  •  

    Cześć !

    Jako że wyleczyłem się już z infekcji, to dziś zmieniałem się z żoną na oddziale.
    Po drodze odwiedziłem naszych wspaniałych wykopków którzy przygotowali ogromną paczkę dla Michasia :)
    Także wielkie i serdeczne podziękowania dla @oh_cherry :)
    Życzymy wszystkiego najlepszego i zdrowia dla Waszej dwójki jak i dla Was :)

    Michaś dzisiaj miał wykonany zabieg wszczepienia portu do podawania chemii, był pod narkozą i gdy go "puściło"
    strasznie go bolało, na szczęście po lekach przeciwbólowych trochę ból zmalał.

    Przed chwilą odwiedziły nas "ciocie" z wolontariatu i podarowały dzieciom serduszkowe balony na walentynki :)

    I co najważniejsze, Michaś odzyskał apetyt, aż sam byłem w szoku jak z apetytem zajadał obiad i kolację.

    Także na dzisiaj to chyba tyle, pozdrawiamy i życzymy miłego wieczoru !

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

    źródło: port.jpg

    +: S.....r, HeavyFuel +12 innych
  •  

    Cześć Wam !

    Dzisiejszy dzień zaczął się w dość nietypowy sposób, dlatego że dość wcześnie rano mieliśmy małą powódź,
    Okazało się że na oddziale pękła jakaś rura i od korytarza do pokoju naszej izolatki zaczęła płynąć woda.
    Materac na podłodzę na którym śpimy (czyt. śpi rodzic) w znaczącym stopniu zamoknął.
    Na szczęście Michaś śpi znacznie powyżej naszego poziomu materaca także był cały suchy z wyjątkiem trochę mokrej pieluszki :) Sytuację opanowano dzięki działającym mopom na oddziale, także nie było aż tak źle :)
    Niedługo po całym incydencie zostaliśmy przewiezieni do pracowni echokardiograficznej na powtórne badania, w któ©ycej to wyniki wyszło prawidłowe. Zwykle od rana byliśmy zawsze wołani do zabiegowego na pobranie krwi co Michaś znosił bardzo ciężko, także jak pojawiał od rana straszny krzyk to cały oddział wiedział że w zabiegowym jest Michał.
    Dzisiaj również przeprowadzono badania u anestezjologa w pracowni neurofizjologii gdzie również wyniki były dość dobre.
    Lecz niestety nie ominęło nas pobranie kolejnej dawki krwi... Było ciężko ale jakoś daliśmy radę...

    Jutro udajemy się na salę chirurgiczną na wszczepienie portu naczyniowego do podawania chemii.
    Michał będzie pod narkozą.

    Trzymajcie kciuki i do jutra :)

    #pomocdlamichalka #pomagajzwykopem #medycyna #dzieci
    pokaż całość

    źródło: ihit.waw.pl

    +: S.....r, Ozdoba +12 innych
  •  

    Cześć Wam!

    Kilka osób pisało aby w miarę możliwości informować jak się czuję Michał, jak przebiega leczenie itd.
    Pisanie o tym do każdego z osobna zajmowałoby mi mi dość dużo czasu, dlatego też po namowie kilku wykopków założyć ten tag aby wszystkie informację trafiły do Was.

    Wpisy będę umieszczał tak często jak to będzie możliwe.

    Pozdrawiam Was bardzo gorąco!

    #pomocdlamichalka
    pokaż całość

  •  

    #pomocdlamichalka

    Cześć Mirki i Węgierki. Jestem z Wami od 9 lat, proszę o pomoc dla syna.

    Jestem ojcem Michała który styczniu skończył 3 lata.

    Michaś odkąd tylko zaczął chodzić był dzieckiem radosnym, energicznym i jak to mówią "wszędzie go było pełno".
    Wszystko zmieniło się jakoś 3 tygodnie temu kiedy po raz pierwszy zaczął mu doskwierać ból nóżki.
    Nie był to ból ciągły lecz pojawiał się co jakiś czas. Wraz z żoną udaliśmy się do lekarza rodzinnego aby się dowiedzieć co mu dolega.
    Lekarz przepisał maści rozgrzewające i syrop przeciwbólowy co miało rozwiązać problem dolegliwości co niestety nie przyniosło rezultatu. Po krótkim upływie czasu ból się zwiększał i występował coraz częściej aż do tego stopnia że przestał chodzić w bardzo krótkim czasie. Udaliśmy się znowu na wizytę gdzie skierowano nas do szpitala w Kaliszu na "szersze badania". Po kilku dniowym pobycie zrobiono nam tylko podstawową morfologie krwi i codzienna obserwacja po której zdawało nam się że jest coś lepiej bo zaczął stawiać choć z bólem i utykaniem pierwsze kroki.

    Wtedy pomyślałem że to może być coś na tle psychicznym bowiem w tym tym czasie gdy jeszcze nie narzekał na ból przyszedł na świat nasz drugi syn i mógł być przez to zazdrosny że młodszy jest noszony na rękach itd. lecz w żadnym innym przypadku tej zazdrości nie okazywał.

    Po wypisie ze szpitala postanowiliśmy wykonać prywatnie USG stawów z których lekarz nie zaobserwował żadnych nie zgodności lecz dość znacząco zasugerował że to może być objaw białaczki.

    Przestraszeni tą wiadomością natychmiast udaliśmy się powtórnie na odział dziecięcy z tą informacją do ordynatora. Przez 2 dni zrobili serię badań (USG, RTG, morfologia rozmazu krwi) by rozwiać lub potwierdzić te przypuszczenia. Wyniki niestety nie okazały się dość łaskawe i skierowano nas na oddział onkologi i hematologi w Poznaniu gdzie po kilku badaniach łącznie z pobraniem szpiku okazało się najgorsze.

    Wykryto u Michała ostrą białaczkę limfoblastyczną której samo leczenie potrwa ok 1 roku.

    Na dzień dzisiejszy jesteśmy w 3 dobie leczenia.

    Etapy leczenia które nas czekają można zobaczyć na stronie http://www.bialaczka.org/leczenie

    Dlaczego o tym piszę?

    Jak wcześniej wspominałem mamy jeszcze jednego syna który 9 lutego skończył miesiąc którym zajmuję się w tej chwili żona i to ja będę musiał zostać przez okres leczenia z Michałem w szpitalu.

    Mieszkamy razem z babcią i moimi teściami wraz z ich piątką dzieci w której to jest chłopiec niepełnosprawny i w najbliższym czasie czeka go kosztowna operacja uszu. Jako że mieszkamy razem to dzielimy się finansowo na comiesięczne opłaty które niestety nie są małe.
    Ja jako jedyny pracujący w mojej rodzinie uzyskuje najniższy dochód z pensji krajowej, teraz gdy będę miał opiekę nad dzieckiem w szpitalu dochód będzie wypłacany w 80% co jeszcze bardziej utrudni nam przeżycie od "pierwszego do pierwszego".

    Dlatego chciałbym prosić Was o jakieś wsparcie finansowe na koszty związane z dojazdami przez żonę do szpitala aby mogła zobaczyć co jakiś czas synka. Koszty związane z pobytem i leczeniem w szpitalu, bardzo byśmy byli wdzięczni za pomoc żywnościową.

    Również chciałbym Was prosić o jakieś porady gdzie można się zgłosić aby uzyskać takową pomoc, jakieś fundację itd. Oraz chętnie nawiąże kontakt z ludźmi którzy przeżyli taką tragedią bądź też są w trakcie jej przeżywania.

    Niektórzy z Was uznają to za zwykłe żebractwo. Fakt, w jakimś stopniu można to uznać do tej kategorii lecz nie to jest teraz dla mnie ważne tylko zdrowie mojego syna.
    Niegdyś myślałem że tylko w telewizji takie rzeczy się dzieją ale po uświadomieniu sobie że to się dzieję naprawdę, życie zmienia się o 180 stopni.

    Wiele osób prosiło o podanie numeru rachunku bankowego.

    Pamiętajcie tylko o jednej rzeczy, my nie potrzebujemy "kokosów" i proszę Was tylko o symboliczne wpłaty, bo przecież każdy z nas ma jakieś problemy wydatki itd.

    60194010764780927600000000

    Pojawiło się też dużo próśb o podanie adresu:

    Marcin Riemer
    Sowina Błotna 55
    63-300 Pleszew

    Niezmiernie dziękujemy

    Sandra, Marcin, Michał, Jakub.

    Dziękujemy za przeczytanie i pozdrawiamy.

    #pomocdlamichalka #zdrowie #medycyna #pomagajzwykopem #mirkomodlitwa #dzieci #pomocy #bialaczka
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #pomocdlamichalka

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów