•  

    Hej Astromirki :)

    Po raz kolejny spotkało mnie, że mój rozmówca miał błędne wyobrażenie o tym, co się dzieje na powierzchni gwiazd. Wychodzi na to, że powszechne jest rozumienie jakoby Słońce było kulą ognia. Równie często spotykam się z przekonaniem, że całe Słońce jest jak milion milionów wybuchów atomowych, a na jego powierzchni zachodzą ciągłe eksplozje termojądrowe. Obydwa te stwierdzenia są błędne. Wydawałoby się to oczywiste, a jednak wciąż dostaję o to pytania. Pozwólcie że rozgonię wszystkie niejasności w tym wpisie.

    Zacznę od banałów: Słońce jest gwiazdą. Gwiazdą nazywamy zwarty obiekt o takiej masie, który w swoim rdzeniu potrafi (lub potrafił w przeszłości) stworzyć warunki do syntezy helu z wodoru. Każda gwiazda zaczyna życie od produkcji helu. W żargonie astronomicznym, hel produkowany w gwiazdach jest nazywany czasem "popiołem" po "spalaniu" wodoru. Te terminy lubią wyciekać do artykułów popularnonaukowych i później czytelnicy są karmieni informacjami, jakoby gwiazdy dosłownie spalały wodór, co nie jest prawdą. W gwiazdach nie zachodzi utlenianie, które jest istotą procesu chemicznego spalania.

    Proces syntezy helu z wodoru następuje w rdzeniu gwiazdy. Tylko tam mogą zachodzić takie reakcje, bowiem tylko tam panują odpowiednie ciśnienie oraz temperatura, aby mogło dość do tunelowania (tak, synteza w gwiazdach jest możliwa właśnie dzięki procesom kwantowym). Co za tym idzie, wszystko dookoła rdzenia gwiazdy to tylko... względnie gęsty materiał. Tym materiałem jest plazma, czyli mieszanina zjonizowanego gazu oraz elektronów. Plazma słoneczna to w 3/4 plazma wodorowa, a w 1/4 plazma helowa. Reszta pierwiastków jest zaniedbywalna. Gęstość plazmy w Słońcu jest dość zróżnicowana. Bardzo blisko rdzenia gęstość naszej gwiazdy jest 20 razy większa od gęstości wody. Z czym to porównać? Cóż, odpowiada to gęstości kryształów osmu (taki pierwiastek), chociaż wciąż jest to mało intuicyjne. Chyba najlepszym przykładem będzie złoto w temperaturze pokojowej. Mamy zatem plazmę słoneczną gęstą jak metaliczne złoto, która siedzi blisko środka gwiazdy. Wystarczy jednak oddalić się na nieco więcej niż połowa promienia Słońca od jego centrum, a gęstość gwiazdy będzie taka sama jak gęstość wody w kranie. Jeśli oddalimy się jeszcze bardziej od centrum gwiazdy (na jakieś 0.95 promienia), czyli będziemy zanurzeni całe 35 000 kilometrów pod fotosferą, gęstość gwiazdy będzie mniejsza od 0.01 grama na centymetr sześcienny. Czy to mało? To tyle samo, ile ma najgęstszy nietoksyczny gaz na Ziemi. Ten sam gaz, który można spotkać na różnych filmikach na Youtube: na przykład tu [klik]. Zbliżając się do fotosfery, która jest widomą powierzchnią gwiazdy, zobaczymy że jej plazma będzie tak rozrzedzona, że można by jej nie zauważyć, gdyby nie jej temperatura. Ciśnienie panujące w fotosferze wynosi, przeciętnie, 50 hektopaskali. Tyle samo wynosi różnica pomiędzy wysokim oraz niskim ciśnieniem w Krakowie. Czy na co dzień to jest zauważalne? Chyba tylko jak ktoś jest meteopatą i ma migreny ;).

    Jak widzicie, procesy "spalania" wodoru w hel mają prawo zachodzić wyłącznie w sercu gwiazdy. Nie ma szans, żeby gdzieś w okolicach powierzchni normalnej gwiazdy dochodziło do zjawiska syntezy helu. Oczywiście są wyjątki w postaci białych karłów, ale to są gwiazdy-zombie. Podobnie jest z gorącymi podkarłami, ale to są tak naprawdę same rdzenie gwiazd, bez otoczek plazmy, więc... temat na inny wpis.

    Wracając jeszcze do mitu z płonącym Słońcem, należy rozprawić się z temperaturami panującymi na Słońcu. W rdzeniu gwiazdy temperatura wynosi kilka milionów stopni Celsjusza. Tak naprawdę, to są takie kosmiczne wielkości, że "temperatura" tu niewiele znaczy. Kluczem jest energia, która została wyprodukowana w procesie syntezy helu z wodoru. Wodór, łącząc się w hel, pozostawia po sobie energię, która swobodnie ulatuje w słoneczną plazmę. Część energii ucieka jako fotony, a część jako neutrina. W każdej sekundzie przez powierzchnię porównywalną z wielkością paznokcia przelatuje 100 000 000 000 (nie pomyliłem się, sto miliardów) neutrin wyprodukowanych w rdzeniu Słońca. Neutrina olewają całą materię i po prostu sobie lecą. Żeby mieć dużą pewność złapania neutrino, trzeba by ułożyć blok ołowiu na całej długości od Słońca do Plutona (taka planeta karłowata, może ktoś słyszał, chociaż mało się o niej na mirko mówi). Póki co za pomocą różnych instrumentów, umiemy obserwować ich kilka na dobę. Można więc uznać, że energia uniesiona z centrum Słońca przez neutrina to energia stracona i należy skupić się na fotonach. Te z kolei, wyprodukowane w procesie fuzji, są fotonami o ogromnych energiach. To są fotony o energiach gamma. Bardzo szybko reagują z otaczającą je plazmą, przekazując energię jonom i elektronom. Plazma słoneczna dostając od fotonu energetycznego kopa, reemituje go dalej lub emituje kilka(set) mniej energetycznych fotonów. W efekcie, droga takiego hipotetycznego fotonu, od chwili kreacji w procesie syntezy, przez zderzanie się z plazmą w Słońcu, aż do ulecenia w kosmos z powierzchni fotosfery, trwa przeciętnie kilkaset tysięcy lat. Można bezpiecznie założyć, że z każdym kolejnym zderzeniem, foton będzie tracił energię. A zatem im dalej będzie od centrum gwiazdy, tym mniejszą będzie energię unosił. Z drugiej strony, rdzeń Słońca jest relatywnie mały, a powierzchnia Słońca, która odprowadza całą nadwyżkę energii, jest relatywnie duża. Stąd już tylko krok od wyobrażenia sobie, jak to możliwe, że w środku Gwiazdy panuje temperatura kilku milionów stopni, podczas gdy w jej najbardziej zewnętrznych warstwach temperatura wynosi około 10 000 Kelwinów.

    Ponownie wylądowaliśmy w fotosferze. Jest ona gorąca, rzadka i składa się niemal wyłącznie ze zjonizowanego wodoru. Nie ma tam tlenu, więc nie ma co się palić. Nie ma warunków do tunelowania kwantowego, więc nie ma jak zachodzić fuzja. Co się więc dzieje na powierzchni Słońca? Słońce kipi. Nie są to procesy odpowiedzialne za spektakularne łuki i rozbłyski na Słońcu, ale odpowiadają one za całościowy obraz fotosfery.

    **Materia na powierzchni Słońca bulgoce**. Nie ma tam bąbli powietrza, ale są bąble plazmy o różnych temperaturach. Zachodzi gwałtowne zjawisko konwekcji. Bąble materii wychodzące z dolnych warstw fotosfery wypływają na jej powierzchnię. Nazywamy je granulami, a ich skupiska: supergranulami. Chyba najlepiej widać je na zdjęciach od @namrab (np. tu [klik], te ciemne to plamy na Słońcu, a granule to ten groszek na całej powierzchni Słońca). Supergranule mogą zajmować powierzchnie nawet kilku planet Ziemi ustawionych w jednej linii. Pozostaje ostatnie pytanie: jeśli na powierzchni gwiazdy nie zachodzą procesy jądrowe oraz gwiazda nie płonie, to dlaczego Słońce świeci?

    Słońce świeci, bo fotosfera jest gorąca. Przykład: jak @trollsky rozgrzewa materiał pod noże w swojej kuźni, to metal po wyjęciu z pieca świeci. Wrzucicie gwóźdź do ogniska, to ten też się nagrzeje i zacznie świecić. Opis tego świecenia spełniony jest przez tzw. ciało doskonale czarne. Na takiej samej zasadzie świeci Słońce. Plazma wodorowa w fotosferze ma około 6000 Kelwinów, dlatego Słońce świeci w przybliżeniu tak, jak ciało doskonale czarne o temperaturze 6000 Kelwinów. Oczywiście znów trzeba wspomnieć o czymś takim jak pył oraz linie absorpcyjne, należą się dwa słowa serii Balmera... Ale to znów będzie temat na inny wpis. Mam nadzieję że to co było najważniejsze, w tym wpisie zostało przekazane ;).

    Gwiazdy - kule plazmowe bez płomienia.

    pokaż spoiler Wybacz, @Solgaz. Słońce było pierwsze :-]


    --------------------------------------------------------
    Takie rzeczy tylko w #astronomiaodkuchni ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■
    --------------------------------------------------------
    W następnym wpisie: jak powstaje pole magnetyczne w Słońcu oraz dlaczego istnieją protuberancje.
    --------------------------------------------------------
    Przyjmuję zamówienia na tematy wpisów :-] Jak chcecie żebym napisał na konkretny temat, zaproponujcie w komentarzach!

    #astronomia #kosmos #slonce #ciekawostki

    GIF

    źródło: wired.com (7.75MB)

    •  

      Wybacz, @Solgaz. Słońce było pierwsze :-]

      @Al_Ganonim: wybaczamy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Al_Ganonim: może o tym czym są i jak powstają brązowe karły?

    •  

      @dragon240994: "gwiazdy", które nie miały wystarczająco dożej masy, żeby w ich jądrze zachodziły reakcje termojądrowe (afaik)

    •  

      @kocham_jeze: wiem, mogę też poczytać o tym na wiki. Zaproponowałem tylko temat... -.-
      Wymyśl coś ciekawszego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Al_Ganonim: Świetny wpis, bardzo czytelny i przystępny.

      +: aloalo83, c...........8 +4 innych
    •  

      @Al_Ganonim: Świetny wpis. Mam tylko jedno pytanie:

      Żeby mieć dużą pewność złapania neutrino, trzeba by ułożyć blok ołowiu na całej długości od Słońca do Plutona (taka planeta karłowata, może ktoś słyszał, chociaż mało się o niej na mirko mówi). Póki co za pomocą różnych instrumentów, umiemy obserwować ich kilka na dobę. Można więc uznać, że energia uniesiona z centrum Słońca przez neutrina to energia stracona

      Czyli co się dzieje z tymi neutrinami wyprodukowanymi w rdzeniu?

      A co do tematów na przyszłe wpisy, chętnie bym poczytał o czarnych dziurach (ʘ‿ʘ) Kiedyś też widziałem film, gdzie ktoś wysnuł hipotezę o istnieniu 10 wymiarów we wszechświecie. To też byłby ciekawy temat, ale nie wiem, jak to dokładniej opisać xD

      +: m......i, gompkaaa
    •  

      @kocham_jeze: mamy 4, z czego 6 zniknęło na początku ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      A tak serio to temat o wymiarach i czarnych dziurach byłby świetny

    •  
      p..............a

      +13

      @Al_Ganonim: dla takich wpisów na mirko nic nie robiłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie wiem czy to Twoja broszka, ale mógłbyś napisać coś o ciemnej materii i ciemnej energii - o czarnych dziurach jest pełno materiałów na YT, a inne wymiary to na razie trochę takie science fiction...

    •  
      g........0

      0

      @Al_Ganonim: Wpis genialny, moje wyobrażenia były zupełnie mylne.
      Czarne dziury bardzo mile widziane!

    •  

      @kocham_jeze: Neutrina sobie lecą. I tyle. Niektóre tylko zmieniają swoje własności w trakcie lotu, ale wciąż są neutrinami.

    •  

      @Al_Ganonim: Rewelacyjny wpis. Więcej, więcej. :)

      +: imarid
    •  

      @Al_Ganonim: Ja bym reflektował najpierw na kontynuację wpisu o Słońcu: plamy, rozbłyski, protuberancje, koronalne wyrzuty masy...

    •  

      ja ma pytanie prawie w temacie wpisu - w wyniku syntezy termojądrowej w gwiazdach z biegiem czasu zachodzić będzie synteza coraz cięższych pierwiastków - węgiel, azot, tlen i aż do żelaza. Czy wtedy zachodzi jakieś spalanie (mamy przecież tlen, choć spodziewam się, że odpowiedź brzmi 'to zależy'), a jeśli nie to dlaczego.

      Pozdrawiam.
      @Al_Ganonim:

      +: enron
    •  

      @babisuk: Fuzja cięższych pierwiastków zachodzić będzie tylko w odpowiednio masywnych gwiazdach. Przykładowo, na Słońcu rozpocznie się synteza węgla i tlenu, ale nie powstanie nic cięższego.

      Z kolei proces spalania to łączenie cząsteczki tlenu i, na przykład, cząsteczki węgla. Taka molekuła nie przetrwa, jeśli dostarczy się jej odpowiednio dużo energii. Temperatura panująca wewnątrz gwiazdy (albo na powierzchni białego karła) nie pozwoli przetrwać molekułom. Za to łączenie się tlenu z wodorem (powstanie woda) albo tlenu z węglem (powstanie dwutlenek węgla) jak najbardziej jest możliwe dookoła chłodnych gwiazd. Obserwujemy całkiem sporo takich molekuł.

    •  

      @Al_Ganonim: tl;dr ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @igorf: Gwiazdy - gorące kule plazmy bez płomienia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: i...f, bosfor606 +26 innych
    •  

      @Al_Ganonim: brzmi ciekawie, łap plusa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Al_Ganonim: astronomia po mirkowemu brzmi calkiem zrozumiale

      +: balatka, m..............i +1 inny
    •  
      h.........s

      +3

      Komentarz usunięty przez autora

    •  
      c...........8

      +4

      @Al_Ganonim: Szacun za wpis i ogólnie świetna inicjatywa :) po powrocie z urlopu pomyślę o uruchomieniu działu energetyka - myślę że i sam sporo przy tworzeniu informacji będę mógł się nauczyć :)
      P.S. jeszcze odnośnie neutrin - z tego co wiem, oprócz tego że sobie lecą w przestrzeń, wyróżniamy ich 3 rodzaje i one oscylując zmieniają się z jednego neutrina na drugie? Mógłbyś to nieco wyjaśnić?

    •  

      @Al_Ganonim:" te z kolei, wyprodukowane w procesie fuzji, są fotonami o ogromnych energiach. To są fotony o energiach gamma. Bardzo szybko reagują z otaczającą je plazmą, przekazując energię jonom i elektronom. Plazma słoneczna dostając od fotonu energetycznego kopa, reemituje go dalej lub emituje kilka(set) mniej energetycznych fotonów. W efekcie, droga takiego hipotetycznego fotonu, od chwili kreacji w procesie syntezy, przez zderzanie się z plazmą w Słońcu, aż do ulecenia w kosmos z powierzchni fotosfery, trwa przeciętnie kilkaset tysięcy lat. Można bezpiecznie założyć, że z każdym kolejnym zderzeniem, foton będzie tracił energię."

      Skoro tak skąd gwiazdy innego typu widmowego te większe i gęstsze od słońca emitują fotony o większych energiach więcej np. ultrafioletu?

      +: galano
    •  

      @Al_Ganonim: "Opis tego świecenia spełniony jest przez tzw. ciało doskonale czarne"

      Możesz to rozwinąć?

    •  

      @Al_Ganonim: Możesz dodać, że w warunkach Ziemskich ciekły wodór ma gęstość 70 kg na metr sześcienny, czyli 14 razy mniejszą niż woda i 300 razy niższą niż platyna.

    •  

      @Al_Ganonim: Ja bym się chciał dowiedzieć coś o ciele doskonale czarnym. Miałem na fizyce w studbazie, czytałem wikipedie i nic nie rozumiem.

    •  

      @pila_mechaniczna: @Al_Ganonim:
      Dołączam do głosu od @pila_mechaniczna, tzn. chętnie douczyłbym się czegoś o ciemnej materii ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Oglądałem kilka programów nt. temat i dalej czuję, że wielu rzeczy nie rozumiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      [@Al_Ganonim: jeśli w tym co napiszę poniżej piszę jakieś farmazony, to mnie popraw, proszę ( ͡° ͜ʖ ͡°) ]
      W szczególności najbardziej zadziwiło mnie zjawisko, że, generalnie, skupiska ciemnej materii plus/minus pokrywają się z obserwowanymi skupiskami galaktyk, ale znowuż kiedy zderzają się galaktyki, to znana nam materia naturalnie wchodzi ze sobą w grawitacyjny taniec, natomiast skupiska ciemnej materii towarzyszące tym galaktykom, lecą sobie dalej w przestrzeń jak gdyby nic się nie stało.
      Coś pokręciłem?
      Faktycznie jest obserwowane takie zjawisko?
      Jest jakaś szansa abyśmy dożyli jakieś namacalnej detekcji ciemnej materii?

    •  

      @Al_Ganonim:
      To znowu ja - tym razem tylko z pytaniem, a nie z propozycją tematu na cały wpis:
      Czy jest sens rozmawiania na temat teorii wieloświatów, skoro, jak rozumiem, elementem tej teorii jest to, że żadne światy nie wchodzą ze sobą w relacje / kolizje?
      No bo skoro nie ma żadnych kolizji / relacji pomiędzy światami, to nigdy nie zaobserwujemy żadnego dowodu, że taki inny świat istnieje.
      Czy coś pokręciłem czy moje podejrzenie paradoksu tu opisanego nie jest odosobnione?

      +: Dakkar
    •  

      @hopin8krzys: Jakby się skończyła fuzja, to dowiemy się o tym po ponad milionie lat. Skala czasowa będzie wtedy powiązana z czasem, jaki będzie potrzebny na wyświecenie ze Słońca energii, którą zdołało zmagazynować przez długi czas życia. Ten czas charakterystyczny dla Słońca wynosi 30 milionów lat, ale w praktyce wiedzielibyśmy nieco wcześniej, że coś ze Słońcem jest nie tak.

      @ciekawski1988: Zakończyłem przygodę z kwantówką ładnych parę lat temu, dlatego nie będę potrafił wytłumaczyć tego problemu profesjonalnie. Z tego jak ja to rozumiem, wyemitowane neutrino jednego typu (są trzy typy neutrin) może być zaobserwowane przez obserwatora jako neutrino innego typu. Prawdopodobieństwo zaobserwowania neutrina w innym typie, niż było zmienia się cyklicznie jako funkcja czasu, odległości od emitera oraz energii (pędu) neutrina. Oscylacje nie są oscylacjami fizycznymi w przestrzeni, tylko oscylacjami prawdopodobieństwa zachowania przez neutrino jego pierwotnych własności.
      Tyle rozumiem patrząc na równania ewolucji stanów kwantowych, ale nic więcej :). Trzeba tu jakiegoś mądrego człowieka siedzącego w kwantówce.

      @Kukabura: To dość proste. Takie gwiazdy są bardziej masywne, więc produkują więcej energii. Co za tym idzie, więcej energii musi się z nich wydostać, a to prowadzi do tego, że ich fotosfera otrzymuje więcej energii, którą musi wyświecić w przestrzeń. Słowem: jest więcej energii, która bardziej podgrzewa fotosferę. Gorętsza fotosfera emituje więcej wysokoenergetycznych fotonów, niż fotosfera Słońca.

      @woynar: Ciało doskonale czarne można sobie wyobrazić jako pudełko, do którego wpada promieniowanie. Promieniowanie będzie zaabsorbowane w całości przez wewnętrzne ścianki pudełka. Te same ścianki wyemitują termicznie kwant promieniowania z racji otrzymania energii, która nie może być przez nie przetrzymywana. Ten sam kwant będzie pochłonięty przez inną ścianką i całość się powtórzy. W efekcie, promieniowanie wewnątrz pudełka będzie miało taka samą energię (termiczną), jak ścianki pudełka. Jakby takie promieniowanie zrównoważone energetycznie z pudełkiem nagle z niego uleciało, to będzie ono miksturą fotonów o dobrze znanym rozkładzie energetycznym (rozkład Plancka).

      Promieniowanie emitowane przez ciepłą plazmę na powierzchni Słońca posiada taki sam rozkład statystyczny, jak hipotetyczne promieniowanie wyemitowane przez pudełko, którego wewnętrzne ścianki są w równowadze energetycznej (termicznej) z promieniowaniem zamkniętym w pudełku i mają temperaturę taką, jak powierzchnia Słońca. Znaczy to tyle, że potrafimy statystycznie oszacować, ile fotonów o jakich energiach padnie na obserwatora z powierzchni Słońca o temperaturze 6000 K. Słońce świeci troszkę na czerwono, troszkę w podczerwieni, troszeczkę w promieniach rentgena, trochu na paśmie 96.0 MHz, ale najwięcej świeci na długości fali, które nasze oko rozumie jako kolor zielony.

      @KurzeJajko: Jak wyżej :). Ciało doskonale czarne to takie, które pochłonie 100% promieniowania, które nań padnie. Z kolei promieniowanie ciała doskonale czarnego, to takie rozkład statystyczny fotonów, które ciało doskonale czarne wyemituje. Nie będzie to nigdy jedno wąskie pasmo. Nie będzie to nigdy chaotyczny zbiór fotonów o byle jakich energiach. Promieniowanie ciała doskonale czarnego podlega rozkładowi Plancka. Najwięcej fotonów będzie wyemitowanych na długości fali odpowiadającej maksimum rozkładu statystycznego dla danej temperatury ciała doskonale czarnego, ale można być pewnym, że to samo ciało w tej samej temperaturze wyemituje też pewną dobrze określoną ilość fotonów bardziej- oraz mniej-energetycznych. Dołączam poniżej rozkład Plancka :)

      Na poniższym widać rozkład fotonów wyemitowanych przez ciało doskonale czarne o temperaturze 21 stopni Celsjusza. Najwięcej wyemitowanych fotonów ma długość fali 10 mikrometrów nieco mniej jest fotonów o długości fali 20 mikrometrów, a już zdecydowanie mniej jest fotonów o długości fali 2 mikrometry. Przypominam, że im dłuższa fala światła, tym mniejsza jego energia.

      @Adaslaw: Faktycznie coś takiego się obserwuje (bardzo pośrednio), że halo ciemnej materii odrywa się od niektórych kolidujących ze sobą galaktyk. Obserwuje się też pojedyncze galaktyki bez domniemanego halo ciemniej materii. Nie ma jednak, póki co, ani jednej definitywnej obserwacji ciemnej materii i nie została ona jeszcze zdetektowana w laboratorium. Wciąż nie mamy pojęcia, czym ona jest i nie mamy perspektyw czasowych, kiedy się wreszcie tego dowiemy. Jesteśmy jak dziecko we mgle (czy też astronom w ciemnej materii ( ͡° ͜ʖ ͡°))

      źródło: tes.asu.edu

    •  

      @woynar: Pozwolę sobie na szybko nakreślić szkic teorii ciała doskonale czarnego:
      w skrócie chodzi o to, że każdy obiekt materialny cieplejszy niż zero absolutne (-273*C) oddaje nadmiarową energię (czyli m.in. temperaturę) przez promieniowanie. Widmo tego promieniowania wynika tylko z temperatury obiektu.
      Przedmioty codziennego użytku mają niską temperaturę, dlatego wypromieniowują energię w kolorze podczerwieni, którego niestety nie widzimy gołym okiem (ale widzi np. specjalna kamera na podczerwień). Pręt stalowy rozgrzany w piecu do temperatury 1000 stopni produkuje fotony w zakresie widzialnym dla człowieka, dlatego widzimy że "świeci". podobnie jak żarnik żarówki albo Słońce.
      Znając barwę świecenia przedmiotu, bardzo łatwo można zgadnąć jego temperaturę. Na tej zasadzie działają pirometry.

      Na wykresie poniżej znajdziesz charakterystyki promieniowania dla kilku temperatur (długość fali oraz intensywność promieniowania) oraz zaznaczony zakres widzialny. Dla wyższych temperatur krzywa przesuwa się w lewo.

      @Al_Ganonim mógłby poczuć się jak ryba w wodzie opisując przy tej okazji temperaturę Wszechświata na podstawie zdjęć cieplnych https://pl.wikipedia.org/wiki/Mikrofalowe_promieniowanie_t%C5%82a :)

      źródło: swiatlo.png

      +: m....r, woynar +5 innych
    •  

      @Al_Ganonim: proponuję coś o znajdowaniu planet wkoło gwiazd
      @Kukabura: zdecydowanie tak, temperatura fotosfery gwiazd może dochodzić do 50 000K, im gorętsza gwiazda tym w dłuższych falach świeci jaśniej. Już przy 7300K ponad 25% promieniowania to UV (<400nm) a przy 11 000K to 50%

    •  

      @Adaslaw: Nikt nie powiedział, że te światy nie wchodzą ze sobą w kolizję ;). Na obecnym etapie teoria Wieloświatu jest czystą spekulacją. Owszem, można ją wnioskować z obecnie obowiązujących teorii (dość pośrednio), aczkolwiek same te teorie często wymagają jeszcze głębokiego zrozumienia (np. teoria inflacji).

      @blisko_kebab: Dzięki za pomoc z BB! :)

    •  

      @Al_Ganonim:
      To kolejne pytanie ;)

      Czy prawdą jest, że według stanu wiedzy na dziś, ostatnimi rozbłyskami światła widzialnego w naszym wszechświecie będą eksplozje czarnych dziur (które parują (parowanie czarnych dziur)), a po tym już na zawsze zapanuje wieczna ciemność? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Adaslaw: Nie mam pojęcia, czy czarne dziury eksplodują w chwili wyparowania ;), ale wiem , że są takie rozważania. Jeśli sprawdzi się to, co obecnie sobie wyobrażamy o końcowych stadiach rozwoju Wszechświata (czyli Wielki Chłód), to tak, w pewnym momencie nie będzie już niczego, co mogłoby produkować światło widzialne.

    •  

      @Al_Ganonim: O takie mirko nic nie robiłem. Dzięki Anonimie instant plusy masz odemnie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Al_Ganonim: TO POWINNO BYĆ OSIEM RAZEM NA GŁÓWNEJ, TRZY RAZY NA ONECIE I W GŁÓWNYM WYDANIU WIADOMOŚCI.
      a nie jakiś debil z pociachanym ryjem.
      Szacuneczek Panie Alu

    •  

      @Al_Ganonim: najpierw zapytałem potem wszedłem w profil. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jesteś po AGH czy UJ? Już doktor, czy może doktorant?

    •  

      @Al_Ganonim: Skoro to wpis o gwiazdach, to ... mam pytanie o gwiazdy ;)
      Czy gdyby w jakiejś sąsiedniej galaktyce wybuchła supernowa i jety podczas tej eksplozji byłyby skierowane w kierunku Ziemi, to czy te jety mogłyby wyrządzić ziemskiemu życiu jakieś szkody, czy to już zbyt wielka odległość na ich niszczycielskie działanie?

    •  

      @Al_Ganonim: o takie wpisy na mirko nic nie robiłem

    •  

      @Al_Ganonim: No i ostatnie pytanie na dziś ;)
      Czy astronomom znana jest choć jedna gwiazda międzygalaktyczna?
      Mam na myśli gwiazdę która urwała się z grawitacyjnej smyczy swojej macierzystej galaktyki i leci sobie w przestrzeni międzygalaktycznej.

    •  

      Żeby mieć dużą pewność złapania neutrino, trzeba by ułożyć blok ołowiu na całej długości od Słońca do Plutona (taka planeta karłowata, może ktoś słyszał, chociaż mało się o niej na mirko mówi). Póki co za pomocą różnych instrumentów, umiemy obserwować ich kilka na dobę.

      @Al_Ganonim: i właśnie tego nie rozumiem :) Z jednej strony blok ołowiu aż do orbity Plutona, z drugiej lekko przerośnięty basen z wodą i fotodetektory. To jest tak gigantyczna różnica, że dziwię się że w ogóle jesteśmy w stanie zaobserwować cokolwiek...

    •  

      @Dassault: UJ. Wciąż doktorant. Z naciskiem, że ten dr to tak już by wypadało.

      @Adaslaw:

      ... ich niszczycielskie działanie?

      Skolimowane dżety supernowych to dość świeży temat. Ciężko w tej chwili szacować co by się stało z takim obiektem w naszej galaktyce, ale można spokojnie założyć, że jakby coś takiego się stało w galaktyce obok (Andromeda?), to będziemy bezpieczni. Bardziej bym się martwił dżetami z merdżerów w układach podwójnych gwiazd typu Wolfa-Rayeta, których inklinacja wskazuje niemal dokładnie na Układ Słoneczny.

      Czy astronomom znana jest choć jedna gwiazda międzygalaktyczna?

      O, tak. Znamy nawet gwiazdy w naszej galaktyce, które niemal na pewno z niej ulecą w przestrzeń międzygalaktyczną. Co więcej, znamy takie gwiazdy, które są, w naszym rozumieniu, starsze od Drogi Mlecznej. I mają planety. Wyobraź sobie że istnieje taka cywilizacja na planecie, która uformowała się w czasach, kiedy Droga Mleczna ledwie się zbierała w całość. Jakby przez te ponad 10 miliardów lat ta cywilizacja prowadziła zapiski, jak się zmienia Droga Mleczna na ich niebie, to byłoby dopiero :).

      @enron: Ten ołów to był potrzebny żeby mieć pewność złapania jednego, konkretnego neutrina. Basen z woda jest w innym celu. Przez ten basen przelatuje jakieś 10^16 neutrin w każdej sekundzie (czyli 10^21 neutrin na dobę). Jeśli prawdopodobieństwo zdetektowania zderzenia neutrino w basenie z wodą jest jaki 1:10^(20), to, statystycznie, powinniśmy detektować 10 zderzeń na dobę. Tak pokrótce :).

    •  

      @Al_Ganonim: Nie rozumiem żartu. :(
      Ale na was wszystkich(doktorantów) działa ta sama sztuczka:

      Przepraszam, Panie Doktorze. Mógłby mi pan pomóc?

      pokaż spoiler ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      @Al_Ganonim: A tak serio wyjaśnij mi o co w tym chodzi. Ja swoich znajomych pytałem niejednokrotnie jak tam im badania idą.
      Mam nadzieję że to nie jest jakieś naukowe faux pas. xD

    •  

      @Al_Ganonim: Słońce emituje dużo energii, a z tego co się orientuje z energii można wytworzyć materie (równania Einsteina). Moje pytanie brzmi więc czy Słońce z samej energii syntetyzuje materie?

    •  

      @Dassault: Zazwyczaj prowadzenie badań jest dalekie od modelowej pracy naukowca. Pracuje się na przestarzałym sprzęcie, bywa że ma się narzucone przez kogoś z góry jakieś nielogiczne metody, a opracowywanie wyników bywa okropnie uciążliwe, jeśli się nie pracuje na naprawdę dobrych instrumentach. A czasami bywa też tak, że tuż przed skończeniem badań i napisaniem publikacji okazuje się, że inna grupa badawcza Cię ubiegła o jakiś tydzień. Szczególnie jak się podchodzi do doktoratu z ambicją, to takie czynniki są bardzo denerwujące.

      No a pisanie pracy doktorskiej do katorga sama w sobie :P.

      @Dakkar: Słońce nie syntetyzuje materii z energii. Słońce czerpie energię z materii.

    •  

      @Al_Ganonim: ile żelaza w rdzeniu Słońca wystarczy żeby je zgasić?

    •  
      R..............i

      0

      @Al_Ganonim: Dzięki za ten wpis, masz zdolność bardzo obrazowego wyjaśniania zagadnień, przykłady i linki, były bardzo pomocne. Z radością przeczytam twoje kolejne wpisy. Podnosisz poziom mirko, bez dwóch zdań - takich ludzi nam trzeba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Dakkar: Energia spoczynkowa jednego protonu jest około 34 razy większa od energii wyprodukowanej podczas jednorazowej syntezy helu z wodoru. Musiałbyś zmusić wszystkie fotony powstałe podczas reakcji fuzji oraz wszystkie neutrina do skumulowania się w jednym punkcie w tym samym momencie. Prawdopodobieństwo wykreowania protonu będzie bardzo małe.

      @zwyklyszym: Ha, dobre pytanie :). Gdyby wypełnić rdzeń gwiazdy materiałem nie ulegającym fuzji w takim stopniu, że jedyne paliwo gwiazdy będzie znajdowało się w obszarach o temperaturze niedostatecznej na podtrzymanie syntezy, to gwiazda zgaśnie. Temperatura potrzebna do syntezy jest w Słońcu od samego centrum aż do ~0.25 promienia. Gdyby to wypełnić żelazem, Słońce na pewno by "zgasło". W takich obliczeniach nie uwzględniłem, że żelazo znalazłoby się pod olbrzymim ciśnieniem gwiazdy i samograwitacji. Bez ich uwzględniania (czyli żelazo w temperaturze pokojowej i na Ziemi), taka kula żelaza ma masę zaledwie 0.07 masy potrzebnej do złamania granicy masy gwiazdy neutronowej (czyli nie stanie się czarną dziurą, uff).
      A żeby odpowiedzieć na to pytanie na poważnie (z miksowaniem pierwiastków w turbulencyjnym jądrze itp.), musiałbym zrobić spore symulacje.

      +: Dakkar
    •  

      @Al_Ganonim: Mój ojciec zawsze mówi, jak coś w telewizji usłyszy, że znaleźli jakąś planetę, na której jest woda, a jak jest woda to nie ma chuja, musi być życie. I potem dalej ciągnie temat, że kosmici, że UFO, w ogóle oni mają takie technologie i sobie różne bajki dopisuje. Co o tym powiesz?

    •  

      @Al_Ganonim: Zgadza się, gdybyśmy mówili o fuzji dwóch atomów ale przecież takich reakcji zachodzi tam pełno, a więc pełno tam energii z której mogłaby powstać materia. Czyż nie?

    •  

      @Dakkar: Oczywiście, rozumujesz poprawnie. Tyle tylko, że w centrum Słońca temperatura (co można tu rozumieć jako swoistą gęstość energii) wynosi jakieś 1500 eV. Jeden proton przekłada się na energię 930 000 000 eV. O wiele za dużo, żeby został spontanicznie wykreowany w rdzeniu Słońca.

      Z elektronem jest nie lepiej, bo jego energetyczny odpowiednik wynosi 511 000 eV. Wciąż 500 razy za dużo, jak na możliwości naszej gwiazdy.

      @akordeon: Nie znaleźliśmy jeszcze ani jednej planety, na powierzchni której na pewno występuje woda w stanie ciekłym. To po pierwsze. Po drugie, z tego co teraz wiemy, woda jest ważna do rozpoczęcia oraz rozwoju życia w takiej postaci, jaką znamy na Ziemi. Po trzecie, znów bazując na tym co teraz wiemy, za dużo wody możne trwale wysterylizować planetę.

      W mojej prywatnej opinii życie jest powszechne we Wszechświecie. Czy jest powszechne inteligentne życie? Nie wiem. Grzybki, roślinki, może nawet zwierzątka - OK. Ale inteligencja oraz samoświadomość może być przypadkiem lub wybrykiem natury. Niemniej, tyle tam w kosmosie jest galaktyk, tyle gwiazd w galaktykach i tyle planet wokół gwiazd, że ciężko mi uwierzyć, że życie inteligentne rozwinęło się wyłącznie na naszej planecie.

    •  

      @Al_Ganonim: Dziękuję za wyprowadzenie mnie z błędu. W dzieciństwie czytałem dużo m.in. o astronomii i w jednej encyklopedii przeczytałem, że gdyby nabrać trochę Slońca na łyżkę to ta łyżka na Ziemi ważyłaby 2. tony.

      Miałem to w pamięci i szczerzy w to wierzyłem przez ostatnie 16 lat.

    •  

      @Al_Ganonim: Dzięki za kompletną odpowiedź :-) A czy istnieją gwiazdy na tyle duże, żeby wytwarzać materie? Jak wygląda sprawa z gwiazdami neutronowymi pod tym względem?

    •  

      @naciski: W przypadku gwiazd neutonowych łyżeczka ich materii ważyła by dużo dużo więcej niż dwie tony.

    •  

      @naciski: Cieszę się że pomogłem! Łyżeczka do herbaty wypełniona materią z rdzenia Słońca ważyłaby jakieś 200 gram (+masa samej łyżeczki). W przypadku materii wypełniającej gwiazdę neutronową, taka sama łyżeczka ważyłaby jakieś 400 milionów ton (masę łyżeczki bym zaniedbał).

      @Dakkar: Najbardziej masywne gwiazdy, tuż przed zapaścią grawitacyjną, posiadają temperaturę rdzenia rzędu 5 miliardów Kelwinów, czyli 430 000 eV. To wciąż jest mniej od ekwiwalentu energetycznego elektronu. Na upartego, można policzyć prawdopodobieństwo kreacji elektronu w przypadkowym nagromadzeniu się ~20% więcej energii w jednym miejscu, aczkolwiek będzie ono wciąż bardzo małe. No i co najważniejsze, ta temperatura trwa tylko przez kilka sekund. Później gwiazda się zapada w sobie.

      Wraz z wybuchem supernowej, cała materia w jądrze gwiazdy zapada się do postaci przypominającej gwiazdę neutronową. Wszystkie protony, neutrony i elektrony jądra gwiazdy zostają ściśnięte do neutronów. Wraz z nastaniem supernowej, materia jest rozprężana i pierwiastki są kreowane na nowo, z tej masy neutronowej. Cały proces trwa sekundy. To jedna z wiodących teorii tego, co się dzieje podczas wybuchu gwiazdy.

      Same gwiazdy neutronowe posiadają tak wielkie ciśnienie, że materia w ich środku oraz na powierzchni jest w postaci szczelnie upakowanych neutronów. W uproszczeniu, protony i elektrony praktycznie nie występują.

    •  

      @Al_Ganonim: 400 milionów ton?
      Masz jakiś wpis o gwiazdaxh neutronowych albo pulsarach? Te dwa typy gwiazd są moim zdaniem najciekawsze :)

    •  

      @Al_Ganonim: czyli wlasciwie mozna przyjac, ze nowa materia we wszechswiecie nie powstaje albo jesli powstaje to tylko w czarnych dziurach?

      Od czego to zalezy czy powstanie elektron, czy pozytron?

    •  
      m..............i

      0

      @Al_Ganonim: Na swojej stronie piszesz że:

      szaleje proces Infacji Wszechświata - okres, w którym przestrzeń ekspanduje z prędkością niewyobrażalnie razy większą niż prędkość światła.
      1. Czy nie znaczy to, że masa która była zawarta w tej przestrzeni również poruszała się z prędkością większą niż c?

      2. Jak to jest z tym 4 wymiarem, że jest nim czas? Bo 'słyszałem' że to nie jest jakoś do końca 'potwierdzone' (nie wiem jak to ująć, ale podobno naukowcy mieli jakieś zastrzeżenia co do uznania czasu za 4 wymiar)

      3. I jeszcze ostatnie pytanie, jakie podejście w środowisku profesorów wśród których się obracasz panuje na temat teorii wszystkiego?

    •  

      Bąble materii wychodzące z dolnych warstw fotosfery wypływają na jej powierzchnię

      @Al_Ganonim: to takie zjawisko jak olej wlany na patelnię na której jest woda?

    •  

      @naciski: Nie mam, ale mogę mieć :).

      @Dakkar: Nowa materia w ilościach makroskopowych nie powstaje. Aby powstał elektron lub pozyton, należy dostarczyć ładunek elektryczny, którego fotony nie posiadają. W praktyce, elektron musiałby powstać razem z pozytonem, żeby zgadzał się bilans elektryczny.

      @maciej-jantarski:
      1. Oczywiście, tak. To nie przeczy OTW, bo to nie materia sie poruszała w przestrzeni, tylko przestrzeń ekspandowała, a materia była na niej tylko zaczepiona. Inna sprawa, że w czasie inflacji materia nie występowała w takiej formie, jaką znamy obecnie. Można ją sobie wyobrazić jako zupę energii oraz bardzo, bardzo elementarnych cząstek (wirtualnych: gluonów, oraz realnych: kwarków; chociaż i tu jest dysputa)
      2. Czas jako czwarty wymiar to wymagania Ogólnej Teorii Względności. Jedno jest pewne: opis rzeczywistości realizowany przez Ogólną Teorię Względności działa. Pytanie teraz: czy to znaczy, że OTW mówi, jaka jest rzeczywistość? A może to tylko formalizm matematyczny OTW dobrze pasuje do rzeczywistości?
      W pierwszym przypadku musimy się zgodzić, że czas to czwarty wymiar (i gadania nie ma). Ale gdyby przyjąć drugi przypadek, to OTW jest tylko dobrym narzędziem, ale nie mówi nam nic o strukturze rzeczywistości (a więc "czas", "przestrzeń" i wszystko inne jest wciąż metafizyczną niewiadomą).
      3. "Fajnie by było, ale to mrzonki".

      @chilling: Nie to końca, bo woda szybko paruje w rozgrzanym oleju i para wodna chcąc uciec z oleju szybko wyskakuje na powierzchnię ciągnąc za sobą rozpędzony olej. Zjawisko konwekcji bym bardziej przyrównywał do gorącej kawy, która, jeśli dobrze przygotowana, tworzy takie same granule, jak Słońce. Wiem, bo zdarza mi się tępo patrzeć w kubek kawy (proszę nie komentować).

      lol znalazłem to na youtube :D
      Z dołu powoli wypływają gorące bąble płynu, rozpływają się po powierzchni, ochładzają się i płyn osiada na dnie robiąc miejsce kolejnym bąblom. Akurat ten filmik przedstawia ten proces dla czekolady :)

      źródło: youtube.com

      +: m..............i, jestemdileremicomizrobicie +2 innych
    •  

      @Al_Ganonim: Jaki ma z tym wszystkim związek analiza morfologiczna krzywych blasku? I co to w ogóle jest? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @KurczakKentucky: Moja autorska metoda wyciągania informacji o ewolucji struktur na powierzchni gwiazd z długoczasowych obserwacji blasku układów podwójnych zaćmieniowych.

      Obserwuję blask układów podwójnych gwiazd i analizuję różnice jakie zachodziły pomiędzy różnymi cyklami wzajemnego przesłaniania się gwiazd w tym układzie. Dzięki temu mogę, na przykład, udowodnić, że na jedne z gwiazd w okolicy bieguna znajduje się plama gwiazdowa zajmująca 1/5 powierzchni gwiazdy. Do tego plama ta ma określoną żywotność oraz kręci się dookoła bieguna.

      Z tym wszystkim jest to powiązane przez fakt, że plamy są wskaźnikiem aktywności magnetycznej gwiazd. Jeśli dobrze zbadam jak zachowują się plamy, będzie można zrozumieć, jak zachowuje się pole magnetyczne wewnątrz gwiazd.

    •  

      @Al_Ganonim:
      Jeśli masz ochotę się rozpisywać to poproszę tematy związane trochę bardziej z SFi. Tak wiem, że to chyba troche nie Twoja dziedzina. Konkretnie interesowałoby mnie:
      - znajdowanie planet w pobliżu gwiazd
      - na jakiej podstawie możemy określić warunki panujące na takich planetach?
      - jakie warunki potrzebne są by na takich planetach mogło powstać życie? (no tu chyba za bardzo poza Twoją dziedziną)
      - jakie zagrożenia czychają na nas ze strony kosmosu? (wiązka neutrin powstała w supernowej? asteroidy? rozbłysk na słońcu który zniszczy elektronikę? co jeszcze może nas unicestwić?)
      - ile znamy planet na które teoretycznie możemy się w przyszłości przenieść (ten temat się czasami przewija ale nigdy nie jest porządnie rozwinięty) jaki to procent znanych nam planet?

    •  

      Wraz z wybuchem supernowej, cała materia w jądrze gwiazdy zapada się do postaci przypominającej gwiazdę neutronową. Wszystkie protony, neutrony i elektrony jądra gwiazdy zostają ściśnięte do neutronów. Wraz z nastaniem supernowej, materia jest rozprężana i pierwiastki są kreowane na nowo, z tej masy neutronowej. Cały proces trwa sekundy. To jedna z wiodących teorii tego, co się dzieje podczas wybuchu gwiazdy.

      @Al_Ganonim: O! Czyli hel, tlen, węgiel, azot itd. do żelaza nie powstają podczas fuzji za życia gwiazdy, tylko dostają swoistego resetu i powstają na nowo podczas supernowej?

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (10)

  • avatar

    Zapraszam do kolejnego dnia zabawy #mirkoangielski

    Każdy kto zaplusuje ten wpis dostanie następnego dnia nowe słówko do nauki. Osoby które nie chcą być jutro wołane , niech nie plusują tego wpisu.

    Jeżeli ktoś zauważył błędne tłumaczenie lub zbyt proste słowo, proszę o zgłoszenie tego w komentarzu.

    Miłego dnia! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #glupiewykopowezabawy #naukaangielskiego
    pokaż całość

    odpowiedzi (47)

  • avatar

    DZIEŃ 76/100

    Mietek dzielnicowy z Sosnowca postanowił coś zmienić w mieszkaniu i wytapetować sobie duży pokój.
    Jak postanowił tak zrobił. Po remoncie przyszedł do niego Staszek, sąsiad z góry:
    - Miecio, aleś fajnie sobie urządził pokoik. Też sobie tak zrobię! Powiedz mi tylko ile kupiłeś rolek tapety?
    - Dwanaście Staszku.
    - To też wezmę dwanaście.
    Staszek poszedł więc do sklepu budowlanego, kupił dwanaście rolek tapety o gładkiej teksturze,
    w kolorze muślinowego turkusu, wrócił do mieszkania i rozpoczął tapetowanie.
    Po jakimś czasie, gdy już skończył, poszedł do Mietka:
    - No, Mieciu, powiem ci, że skończyłem, ładnie to wygląda ale coś mi się nie zgadza. Mamy taki sam metraż,
    powiedziałeś, że kupiłeś dwanaście rolek, ja zrobiłem to samo tyle, że mi zostało jeszcze pięć.

    pokaż spoiler - No, mi też.


    #suchar #100dnisucharow
    pokaż całość

    odpowiedzi (66)