Aktywne Wpisy

Cancermoon +688
To było piękne uczucie do teraz je odczuwam

Anty_Chryst +16
Jakiś frajer nalepił mi karnego #!$%@? za złe parkowanie, a ja tylko stanąłem tak, żeby się zrównać z innym samochodem, który źle stał.
Po wyjściu wiedziałem, że źle stanąłem ale nie będę odpalał samochodu i poprawiał, jak idę na 5 minut do Lidla
No i teraz moje pytanie czy jak pójdę na policję albo straż miejską to oni coś z tym zrobią? Kamery są idealnie bo to parking lidla
Normalnie bym odpuścił
Po wyjściu wiedziałem, że źle stanąłem ale nie będę odpalał samochodu i poprawiał, jak idę na 5 minut do Lidla
No i teraz moje pytanie czy jak pójdę na policję albo straż miejską to oni coś z tym zrobią? Kamery są idealnie bo to parking lidla
Normalnie bym odpuścił




Piszę to tutaj, bo może wśród was znajdzie się jakiś psycholog, psychiatra czy osoba która była w podobnej sytuacji i zna jakąś trafną poradę.
Psycholog do którego chodziłem przeprowadził kilka testów, z których wyniki są następujące: maksymalna ilość punktów w skali neurotyzmu, prawie maksymalna ilość przy "lęk jako cecha" (gdzie "lęk jako stan" miałem w normie), trochę podwyższony psychotyzm, bardzo wysoką inteligencje powyżej 160 punktów (przyznał się wtedy, że nie ma on aż tak rozwiniętych testów które mogą badać inteligencje na takim poziomie), oraz "wysoki poziom przeżywania pozytywnych emocji" (?) - na chłopski rozum wytłumaczył mi to tak, że aby mnie coś zaciekawiło, zaintrygowało musi być to naprawdę silny bodziec, inaczej najzwyczajniej się nudzę. Szedłem do niego z myślą, że pewnie wyjdzie mi depresja jak u każdego innego (bo myśli samobójcze mam od 3 lat, prawie dzień w dzień) i tyle mnie tam widzieli. No i właśnie nie - psycholog stwierdził, że dopiero w momencie kiedy się nudzę, siedzę w domu, nie mam żadnego planu na dzień pojawiają się u mnie silne epizody depresyjne, a kiedy dostarczę mózgu progową wartość dopaminy wtedy czuje się "normalnie". Według niego psychoterapia prawdopodobnie nie przyniesie żadnych skutków właśnie przez tak wysoki poziom samoświadomości, po co mam słuchać mądrości psychoterapeutki o moim życiu, kiedy u mnie w głowie przeżywałem to już setki razy na setki różnych scenariuszy? Zalecił więc jedynie znaleźć sobie jakieś stałe źródło silnych emocji, jakieś sporty ekstremalne, znaleźć dziewczynę czy jakieś inne hobby
I tak też zrobiłem, zacząłem ćwiczyć ciekawy dla mnie sport, znalazłem naprawdę wartościową dziewczynę (co i tak osobiście dla mnie jest sukcesem, bo praktycznie całe życie byłem sam, bez możliwości uzewnętrzniania emocji), pracuje z domu, może nie kokosy ale na wyjście do kina co weekend starcza
Gdzie więc problem? Właśnie w tym cholernym neurotyzmie i stałej potrzeby pompowania mózgu dopaminą. Zgłębiłem temat neurotyzmu, i wiem, że nie ma na niego jakiegoś cudownego leku bo jest to cecha osobowości - ale jest ona zakorzeniona we mnie tak mocno że już najzwyczajniej nie daję sam z sobą rady. Jeszcze przed wizytą u psychologa zdarzało mi się zażywać Alprazolam na własną rękę, który faktycznie pomagał mi kiedy trzeba. Tak samo i teraz od rodzinnego lekarza dostałem kolejne 60 miligramów, ale co dalej? Wiem, że nie mogę tego jeść całe życie, a pomaga on głównie na sytuacje bardziej społeczne, gdzie muszę być wygadanym, wesołym, załatwić jakąś sprawę która miała być załatwiona od dawna (tydzień temu po alprazolamie pojechałem przywrócić hasło do konta bankowego którego nie miałem 8 miesięcy (sic!), bo najzwyczajniej bałem się konfrontacji społecznej). Należy tez pewnie nadmienić, że próbowałem w życiu każdej grupy substancji psychoaktywnych, nie po jednym rodzaju substancji, nie raz, ale do żadnego z nich mnie nie ciągnie, tylko do jednego - marihuana (nie palę jak smok, ale jeżeli jest dostęp to faktycznie palę regularnie). Z dwóch powodów - dopamina, a drugi to to, że po zapaleniu (w połączeniu z alprazolamem mogę wtedy faktycznie pamiętać mniej, ale bez tego pamiętam wszystko, nie mylę faktów, nie chodzę jak zombie itd.) wszystkie neurotyczne myśli idą w odstawkę. Wyobraźcie sobie, że ktoś od narodzin robi wam tzw. "pokrzywkę", i nagle po tylu latach pierwszy raz odczuwacie od tego ulgę, niesamowite uczucie - to tak czują się wszyscy ludzie na co dzień?
Wiem, że w życiu jest setki rzeczy które jeszcze chciałbym zrobić, niesamowicie jara mnie mechanika kwantowa, astrofizyka, sztuka w ogólnym pojęciu, są dziesiątki miejsc gdzie chciałbym kiedyś stanąć, setki rzeczy których chciałbym się jeszcze nauczyć, a i tak mój neurotyzm wszystkie te ambicje zabija i codziennie sam się dobijam świadomością że się marnuje, wegetuje, i czy w ogóle będę jeszcze tutaj w 2020 roku
Jeśli ktoś ma jakąkolwiek poradę chętnie wysłucham, w miarę możliwości odpowiem też na pytania jeśli się jakieś pojawią, pozdrowionka
#psychologia #psychiatria #pytanie #pomocy #zdrowie #lekarz
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
Jak lubisz tak fizykę i iq wysokie to może studia doktoranckie tylko oczywiście nie w Polsce bo tu byś studentów uczyć musiał ale za granicą kto wie poczytaj sobie, ludzie dostają za robienie doktoratu kasę.