•  

    Dlaczego wolny rynek jest już w teorii błędny?

    "wolność mojej pięści kończy się na twoim nosie...." taaa
    Jak to pięknie brzmi. Słuszne? Oczywiście że słuszne. A czy to jedyna zasada na jakiej należy budować społeczeństw.... Hmmm Nie :)

    Wolny rynek:
    - Mógłby mieć sens tylko gdyby podzielić wszystko po równo i wtedy go wprowadzić. Wtedy konkurencja jest na równych sprawiedliwych zasadach. Jeśli byśmy teraz wprowadzili rynek to tak jakby w wyścigu na sto metrów dwóch ludzi jednemu dołożyć jeszcze 50 metrów a drugiemu odjąć 50 żeby "ścigali się na sprawiedliwych, równych zasadach, niech wygra lepszy". Nie wygra lepszy tylko ten kto miał załatwiony lepszy start.
    Pierwszy kapitał na świecie tzn ziemia leżała tu przed jakimikolwiek ludźmi i o tę własność nad ziemią gra nie toczyła się w sposób wolnorynkowy tylko poprzez przemoc, mordy, oszustwa. I podobnie toczy się do dziś. W taki sposób kształtowały się stosunki własnościowe.
    Więc jeśli uważasz że wolny rynek gwarantuje uczciwe stosunki własnościowe to wprowadzając wolny rynek musisz zresetować te nieuczciwe. Inaczej nie ma mowy o konurencji. Konkurencja już się skończyła w momencie startu dla większości ludzi.
    - wolny rynek nie rozwiązuje problemu dylematu więźnia Tzn każdy robi to co chce i jest dla niego korzystne. Tylko że gdy wszyscy robią to co chcą to niekiedy dla wszystkich jest to niekorzystne. Nie można tego w ramach wolnego rynku zlikwidować gdyż jest to rzekomo sprzeczne z "wolą jednostki".
    - wolny rynek pozwala na wyzysk. To znaczy jedna ze stron może wynegocjować większą część zysku a JEDYNYM uzasadnieniem jest silniejsza pozycja negocjacyjna. Ta część zysku która trafia do tej osoby silniejszej negocjacyjnie a nie osoby słabszej nazywamy tą część zysku która została wyzyska. Jeśli dwoje ludzi podejmuje się współpracy dzięki czemu obaj zyskują coś więcej niż gdyby pracowali osobno to pojawia się ten dodatkowy wyniakający ze współpracy zysk podlegający negocjacji. Tzn osobno mogą zarobić powiedzmy po 2 tysna głowę Ale razem już 5 tys na obu razem. Czyli po 2 tys na głowę +1 tys ekstra który jest do podziału. Podział nastąpi po pół jedynie w równej pozycji negocjacyjnej. Jeśli jedną stronę dotknie jakieś nieszczęście i w efekcie będzie jej to bardziej potrzebne, a druga strona będzie o tym wiedzieć, to wykorzysta ten fakt i wynegocjuje 900zł dla siebie i 100zł dla słabszej strony, gdyż wie że druga strona nie odmówi. Więc jest odwrotna sytuacja niż byśmy chcieli. Tzn osoba ktora bardziej potrzebuje dostaje mniej właśnie dlatego że bardziej potrzebuje. Inny przykład: pracownikowi opłaca się pójść do pracy za 2 tys lub więcej - wtedy się zgodzi na te dobrowolną umowę uznając że jest to dla niego korzystne. Pracodawca zatrudni pracownika za 5 tys lub mniej - wtedy uzna że jest to dla niego korzystne. Mamy więc 3 tys podlegające negocjacji. Jako że zawsze mniej lub bardziej mamy mamy do czynienia z rynkiem pracodawcy, oscyluje to w okół 2 tys.
    - efekt jest taki że biedni pracują na bogatych i mamy wciąż pogłębiające się i niczym nieuzasadnione nierówności społeczne które same w sobie nie są przyjemne dla tych niżej, a dodatkowo powodują różne patologie takie jak przestępczość i inne
    - kapitalizm uprzywilejowuje kapitalistów - tak samo jak żaden inny ustrój niewolniczy nie może istniej bez uprzywilejowania klasy panującej.
    Przykład; jeśli dokonam jakiejś szkody na ciele osoby drugiej o karze na mnie będzie decydował przede wszystkim PROCENT uszczerbku na zdrowi jaki spowodowałem (nie mówię o odpowiedzialności OC tylko karze). Jest to oczywiste i sprawiedliwe. Jeśli zaś dokonam komuś uszczerbku na jego majątku nie będzie decydować procent uszczerbku na majątku jaki spowodowałem, a to ile ukradłem. W ten sposób osoby już bogate są bardziej chronione - tzn ich krzywda liczy się bardziej. Gdyby nie podwójne standardy dla kapitalistów i biednych kapitalizm naturalnie sam by się zlikwidował - nie byłby możliwy do utrzymania.

    #antykapitalizm #wolnyrynek #kapitalizm #ekonomia #socjologia #filozofia #prostaekonomia #korwin #socjalizm

    źródło: youtube.com

    •  

      @Solstafir nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość. Jeden rodzi sie inteligentny, inny przystojny a jeszcze inny #przegryw. Gdzie tu jesr sprawiedliwosc?

      Podzielenie po równo kiedy ma nastapic? Dlaczego nie moglbym zabezpieczyc majatkowo swoich dzieci, zeby mogły zajac sie zyciem, a nie walką o przetrwanie?

      Postulaty równościowe sa rownie debilne, jak korwinizmy, i mają takie samo pochodzenie - myślenie utopijne.

    •  

      Mógłby mieć sens tylko gdyby podzielić wszystko po równo i wtedy go wprowadzić
      I tak po kilku latach pojawiły by się nierówności więc to nie ma sensu. Po prostu jedni lepiej obracają pieniędzmi od innych i dzięki temu bogacą się szybciej.

      wolny rynek nie rozwiązuje problemu dylematu więźnia
      W przypadku rynku stosuje się iterowany problem dylematu więźnia gdzie już bycie fair wobec innych jest opłacalne tutaj możesz się tego nauczyć z teorii gier - https://ncase.me/trust/

      osoba która bardziej potrzebuje dostaje mniej właśnie dlatego że bardziej potrzebuje
      Podczas negocjacji żadna ze stron nie zna całkowicie potrzeb drugiej strony dlatego negocjacje muszą oprzeć o stawki rynkowe a nie o jakieś przypuszczenia. W krajach rozwiniętych gdzie kapitalizm działa najdłużej mamy rynek pracownika wnikający z niemal nieistniejącego bezrobocia.

      biedni pracują na bogatych
      Biedni przede wszystkim pracują na siebie a nie na kogoś...

      @Solstafir:

    •  

      nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość. Jeden rodzi sie inteligentny, inny przystojny a jeszcze inny #przegryw. Gdzie tu jesr sprawiedliwosc?

      @Hrjk: Wolnorynkowcy zawsze mówią że podatkowanie kapitalistów i dwanie "nierobom" jest niesprawiedliwe. A jak się im udowodni że wolny rynek jest niesprawiedliwy to nadle sprawiedliwość w ogóle przestaje istnieć i nie powinniśmy o niej rozmawiać.
      O mutacjach genowych decyduje los. O tym czy ktoś urodzi się jako kapitalista czy nie decydują stosunki własnościowe w państwie - to ludzie zgotowali ten los. Nikt inny. Mówimy o odpowiedzialności polityków i systemie polityczno-ekonomicznym jaki tworzą.

      Podzielenie po równo kiedy ma nastapic? Dlaczego nie moglbym zabezpieczyc majatkowo swoich dzieci, zeby mogły zajac sie zyciem, a nie walką o przetrwanie?

      @Hrjk: Widzę że identyfikuejsz się jako kapitalista. Jesteś nim? O prawie spadkowym w ogóle nie pisałem. Ale dlaeczego powinno być opodatkowanie wielomilionowych spadków? Dlatego że dla polityka dzieci kapitalisty nie powinny być ważniejsze niż dzieci biednego. Powinny być tak samo ważne. A taka redystyrbucja nie jest grą o sumie zerowej tylko dodatniej - po prostu te pieniądze mają większą wartość dla biednego. Dla miliardera jeden milion nie ma takiej wartości co dla człowieka co dziedziczy nic. Właśnie dlatego socjalizm jest zabezpieczeniem dzieci, a nie jest nim kapitalizm. Kapitalizm jest chulaszczym trybem życia dzieci kapitalistów i przejebanym życiem dzieci biedaków.

      Postulaty równościowe sa rownie debilne, jak korwinizmy, i mają takie samo pochodzenie - myślenie utopijne.

      @Hrjk: Obawiam się że ty "myślisz utopijnie" skoro myślisz że jesteś jakimś kapitalistą i to kapitalizm gwarantuje jakieś "zabezpieczenie" twoich dzieci.

      Podczas negocjacji żadna ze stron nie zna całkowicie potrzeb drugiej strony dlatego negocjacje muszą oprzeć o stawki rynkowe a nie o jakieś przypuszczenia

      @Drakii: Pracodawca (czyli ten kto jest zwykle bogatszy) wie co do grosza ile zarabia jego pracownik. Pracownik nie ma pojęcia ile zarabia pracodawca - to dla niego tylko przypuszczenia. Bogatszy ma przewagę negocjacyjną wynikająca z pozycji bycia bogatszym.

      A powodem dla którego "muszą oprzeć o stawki rynkowe" jest po prostu chęć zysku bogatszych. A dokładnie wyzysku - życia z cudzej pracy. Dlatego im wolny rynek pasuje.

      Obie strony chcą zarabiać więcej - wiadomo to na 100%, jakby wolnorynowcy nie ściemniali o "niemożności ustalenia potrzeb ludzi"

      W krajach rozwiniętych gdzie kapitalizm działa najdłużej mamy rynek pracownika wnikający z niemal nieistniejącego bezrobocia

      @Drakii: Nigdy w żadnym kraju pracownicy nie zarabiali więcej niż kapitaliści czy przedsiębiorcy mówiąc twoim językiem. Zawsze jest rynek pracodawcy.

      +: ayanami, Formbi +9 innych
    •  

      Pracodawca (czyli ten kto jest zwykle bogatszy) wie co do grosza ile zarabia jego pracownik. Pracownik nie ma pojęcia ile zarabia pracodawca - to dla niego tylko przypuszczenia. Bogatszy ma przewagę negocjacyjną wynikająca z pozycji bycia bogatszym.

      A co go to interesuje ile zarabia pracodawca. On sprzedaje swoją prace i tą ją wycenia a nie to ile zarobi na niej pracodawca. Tak samo jak idziesz do sklepu to sprzedawca nie oferuje ci innych cen ze względu na twoją zamożność tylko każe ci płacić tyle ile coś jest rynkowo warte.

      Nigdy w żadnym kraju pracownicy nie zarabiali więcej niż kapitaliści czy przedsiębiorcy mówiąc twoim językiem. Zawsze jest rynek pracodawcy.

      To czy jest rynek pracodawcy czy pracownika zależy od sytuacji na rynku pracy i od tego czy jest zapotrzebowanie na stanowiska pracy czy na pracowników.

      @Solstafir:

    •  

      Tak samo jak idziesz do sklepu to sprzedawca nie oferuje ci innych cen ze względu na twoją zamożność tylko każe ci płacić tyle ile coś jest rynkowo warte

      @Drakii: Mam w dupie rynkową wartość. Jestem lewakiem. Neguję ją. Stale o tym piszę jakbyś nie zauważył. Uzasadniłem dlaczego.

    •  

      @Solstafir nie jestem kapitalistą jakiego sobie wyobrażasz.

      Tylko dawanie nierobom jest niesprawiedliwe, bo wspiera patologie i "czy sie stoi czy sie leży 500+ się należy".

      Zdaje sobie sprawę jak to wyglada w postkomunistycznej Polsce, gdzie "duże pieniądze" zostaly juz rozdane. Ale wszelkie ingerencje tylko oslabia i tak niekonkurencyjna gospodarke polską. Wieksze podatki - spoko, ale tutaj problem jest taki, że ludzie zyjacy ponizej minimum muszą je płacić.

      Dzieci kapitalisty nie sa wazniejsze niz dzieci biednego dla państwa. Za to sa dla ich rodzicow, ktorzy zwykle chcą dla nich jak najlepiej, wiec je edukuja i pakują w nie pieniądze. Dlaczego im tego zabraniac? To ich pieniadze.

      Podobnie ma sie sprawa z wszystkimi podatkami katastralnymi. Dla goscia ktory zarabia 50k miesiecznie nie bedzie problemem oplacic owy za dom i firmę. Za to dla kogos kto cale zycie pracował żeby splacic mieszkanie w bloku z garażem i przed emeryturą mu sie to udało, nagły wydatek 1% wartosci praktycznie calego majątku bedzie ogromnym obciążeniem. Wiec też nie tędy droga.

      Nic nie gwarantuje 100% zabezpieczenia, bo socjalizm jest spoko gdy ma stałe źródło dochodu, oparte w gospodarce - duże niepaństwowe firmy, surowce naturalne i niska liczbe ludnosci. Nie będzie działać jeśli nie masz zadnego z tych elementów (Polska).

      A sprawiedliwość nadal nie istnieje bo np. ładni ludzie zarabiają więcej przez wzglad tylko na ich wyglad. Około 10%, ale jednak. Nie wliczajac w to lepszych okazji do rozwoju, nie spierdolonej psychiki przez okres dorastania (latwiej bylo im zbudowac relacje z innymi ludzmi, nie byli wyrzutkami, mają poczucie wlasnej wartości niezaburzone przez lata upokarzania i wytykania palcami). Wiec nie tylko w tym slynnym seksie maja latwiej, ale także "na wolnym rynku". Takie jest życie.

      Zawsze jest rynek pracodawcy i bedzie. Pracodawca moglby często juz dawno przestac zarabiać i zyc do konca zycia spokojnie i bez szaleństw za to co ma. Ale po co? Moze zarobic jeszcze wiecej i zyc w luksusie. I nie ma w tym nic złego, bo to rozwój!

      Odmowilbys sobie zycia w luksusie żeby ktos inny mogl sie oblowic? Wątpię.

      Niestety ja wlasnie w nadmiernym socjalizmie upatruje betonowanie granicy między biednymi a bogatymi. Bogatym panstwo pomoze, zamiast dac upaść niewydolnej firmie, bo "ludzie straco prace" - Bumar, kopalnie, itd. Mielismy prawie 50 lat takiego myslenia i jestesmy daleko za zachodem.

      Osobiscie upatruje przyszlosci w czyms pomiedzy, z poszanowaniem wlasnosci i sprawiedliwymi podatkami liniowymi na caly przychód. Jak firma kupuje maszyny to nie powinno byc to traktowane jako strata tylko dobro które ktos sobie kupuje. Zrezygnować z wykazywania "kosztów produkcji" jako straty czy odliczania sobie VATu od inwestycji. Bo tu jest właśnie patologia systemu

    •  

      nie jestem kapitalistą jakiego sobie wyobrażasz.

      @Hrjk: a jakim niby jesteś? Bo przypuszczam, że mógłbyś zakończyć zdanie po 3 wyrazie xD

      nie ma czegoś takiego jak sprawiedliwość.

      @Hrjk: skoro nie należy dążyć do sprawiedliwości to ja nie mam nic przeciwko, by dla takich ludzi jak ty oddzielić jakiś teren, na którym będzie realizowany illegalizm i panowało prawo pięści xD Szybko by się skończył śmieszkizm.

    •  

      @Revmir: A na Akap też wydzielicie jakiś teren? xD

    •  

      Ale wszelkie ingerencje tylko oslabia i tak niekonkurencyjna gospodarke polską.

      @Hrjk: fajnie że podzieliłeś się swoim wolnorynkowym wyznaniem wiary xD

      Dzieci kapitalisty nie sa wazniejsze niz dzieci biednego dla państwa. Za to sa dla ich rodzicow, ktorzy zwykle chcą dla nich jak najlepiej, wiec je edukuja i pakują w nie pieniądze. Dlaczego im tego zabraniac? To ich pieniadze.

      @Hrjk: a dlaczego niby nie skoro prezentujesz taką postawę? Idąc tą logiką - a bo możemy to wspólnie wymusić.

      Za to dla kogos kto cale zycie pracował żeby splacic mieszkanie w bloku z garażem i przed emeryturą mu sie to udało, nagły wydatek 1% wartosci praktycznie calego majątku bedzie ogromnym obciążeniem. Wiec też nie tędy droga.

      @Hrjk: świetny chochoł, jakby podatki nie mogły uwzględniać takich rzeczy xD

      Zawsze jest rynek pracodawcy i bedzie. Pracodawca moglby często juz dawno przestac zarabiać i zyc do konca zycia spokojnie i bez szaleństw za to co ma. Ale po co? Moze zarobic jeszcze wiecej i zyc w luksusie. I nie ma w tym nic złego, bo to rozwój!

      @Hrjk: jest złego, bo żyje z wyzysku ludzi pracy.

    •  

      Niestety ja wlasnie w nadmiernym socjalizmie upatruje betonowanie granicy między biednymi a bogatymi. Bogatym panstwo pomoze, zamiast dac upaść niewydolnej firmie, bo "ludzie straco prace" - Bumar, kopalnie, itd. Mielismy prawie 50 lat takiego myslenia i jestesmy daleko za zachodem.

      @Hrjk: tak, finansowanie prywatnego biznesu to socjalizm i mieliśmy to przez 50 lat xD A sanacyjna polska to opływała w luksusy xD Ehh, widzę że znowu mamy do czynienia z wynurzeniami wolnorynkowych pokemonów bez pojęcia o niczym.

    •  

      @Revmir prosze wyjaśnij mi zatem jak powinny wyglądać firmy, ile powinni zarabiać właściciele, jak powinny byc zarzadzane, jak powinny wyglądać podatki w prawdziwym socjalizmie.

      Moze jestem po prostu tak bardzo odrealniony i tylko tego nie zauwazam

    •  

      @Hrjk: Podatków w socjalizmie ma nie być, gdyż cały przemysł i sektor bankowy będzie w rękach państwa które nie musi stosować podatków żeby mieć pieniądze, więc państwo socjalistyczne musi jedynie rozdystrybuować pieniądze wg wartości pracy robotników (fizycznych lub umysłowych).

      +: Formbi
    •  

      @Mr_Cauliflower czyli kto? Wybrani przez ludzi przedstawiciele? Kto im zabroni wziac sobie najwięcej? W końcu mają taka odpowiedzialną pracę...

      zupelnie jak w...?

      Z tą różnicą, że poki co musza sami sobie zapracować (albo miec farta), a nie po prostu naobiecywac wiekszosci benefity.

      Kto im zabroni ciągnąć swoje dzieci do polityki na swoim nazwisku? Kto im zabroni uciszac opozycję i oklamywac ludzi jak jest swietnie pod ich rozdzielnictwem?

    •  

      Tylko dawanie nierobom jest niesprawiedliwe, bo wspiera patologie "

      @Hrjk: Zgadzam się.

      czy sie stoi czy sie leży 500+ się należy

      @Hrjk: Akurat dzieciom się należy to i owo bez wymagania od nich pracy.
      Chyba że uważasz że 500+ jest dla rodziców i jest za nic. Hmm Nie jestem zwolennikiem 500+, to nawet nie jest program prosocjalny tylko program prorynkowy.

      Ale to w ogóle nie ma nic wspólnego z tematem. Nie wiem co to tutaj robi. Może w innym temacie o takich rzeczach dyskutujmy.
      Zdaje się że uważasz tak: "socjalizm jest zawsze chujowy dlatego udawajmy że wolny rynek nie ma żadnych wad". Bo inaczej nie potrafię wyjaśnić czemu tutaj piszesz to co piszesz.

      Wieksze podatki - spoko, ale tutaj problem jest taki, że ludzie zyjacy ponizej minimum muszą je płacić

      @Hrjk: No właśnie osobiście jestem przeciwko żeby musieli je płacić.
      Z resztą za chwilę to ty będziesz argumentował żeby nie podatkować biednych spadkobierców milionów. To ja jestem za tym żeby biedni nie musieli płacić, bogaci mają płacić.
      > Dzieci kapitalisty nie sa wazniejsze niz dzieci biednego dla państwa. Za to sa dla ich rodzicow, ktorzy zwykle chcą dla nich jak najlepiej, wiec je edukuja i pakują w nie pieniądze. Dlaczego im tego zabraniac? To ich pieniadze.

      @Hrjk: Po pierwsze dlaczego tak a nie inaczej - napisałem już, udajesz jakby to co napisałem nie istniało. Po drugie nie mówimy o zakazie pakowania w dzieci pieniędzy tylko opodatkowaniu spadków. Naprawdę nie widzisz różnicy? Niewyobrażalne...
      Ale wyjaśnię. Zakaz jest na podstawie najczęściej kodeksu karnego, np. "kto dokonuje się takiego i takiego czynu podlega karze grzywny...." Kara musi być wymierzona przez sąd. Podatek jest na podstawie całkiem innego aktu prawnego, i nie jest wymierzany przez sąd.
      Nie zakazujmy politykom prowadzić dobrej polityki fiskalnej. Politycy nie powinni mieć takiego zakazu od społeczeństwa a wręcz nakaz. Właśnie dla dobra dzieci.

      Gdybym nie zapłacił podatku dochodowego to bym sobie kupił motocykl. Ale muszę płacić i nie kupuję. Tylko że państwo nie zakazało mi kupić motocykl, państwo jedynie opodatkowało mój dochód. Mówienie że to "zakaz kupna motocykla" - to jakieś pojebane pierdolenie.

      Nic nie gwarantuje 100% zabezpieczenia

      @Hrjk: To ciekawe, bo jak mówimy o zabezpieczeniu dzieci biednych to nie warto tego robić gdyż i tak "nic nie daje 100% zabezpiecznie". Co innego gdy mówimy o dzieciach bogatych, wtedy śpiewka się zmienia:

      Dlaczego nie moglbym zabezpieczyc majatkowo swoich dzieci, zeby mogły zajac sie zyciem, a nie walką o przetrwanie?

      @Solstafir: Ty właściwie obalasz argumenty które sam przedstawiasz.
      I skąd wziąłeś swoje 100%? Z dupy? Ja o nich nic nie pisałem. Ważne że dzieci biednych nic na 100% nie zabezpieczy więc po chuj im coś dawać, no ale bogatych można jakoś tam "zabezpieczyć" więc ładujmy w nich setki milionów.

      Podobnie ma sie sprawa z wszystkimi podatkami katastralnymi. Dla goscia ktory zarabia 50k miesiecznie nie bedzie problemem oplacic owy za dom i firmę. Za to dla kogos kto cale zycie pracował żeby splacic mieszkanie w bloku z garażem i przed emeryturą mu sie to udało, nagły wydatek 1% wartosci praktycznie calego majątku bedzie ogromnym obciążeniem.

      @Hrjk: Tak by było gdyby obowiązywał podatek liniowy którego ty jesteś zwolennikiem. Ja jestem zwolennikiem progresji podatkowej.

      Zawsze jest rynek pracodawcy i bedzie. Pracodawca moglby często juz dawno przestac zarabiać i zyc do konca zycia spokojnie i bez szaleństw za to co ma. Ale po co? Moze zarobic jeszcze wiecej i zyc w luksusie. I nie ma w tym nic złego, bo to rozwój!

      @Hrjk: Z pierwszą częścią się zgadzam. Z drugą nie. Wyobraź sobie że społeczeństwo już zarobiło tyle że nie pracuje wcale. Po prostu mamy wszystko co potrzebujemy, bez jakiejkolwiek pracy. Wtedy masz 0% rozwoju. Jeśli jednak zapierdolisz połowie społeczeństwa część majątku i dasz drugiej, to średni majątek na głowę mieszkańca będzie taki sam, ale biedniejsza połowa zacznie pracować bo wszystkie jej potrzeby nie będą zaspokojone. I znowu masz rozwój. Ten "rozwój" jest źle interpretowany. To iluzja.
      Jest tylko jedna potrzeba której nigdy nie da się dla wszystkich zaspokoić, to jest potrzeba dominacji nad drugim człowiekiem, wyrażana również w "byciu lepszym" pod kątem stanu majątkowym. Klasyczny dylemat więźnia. Każdy ze swojego punktu chce zarobić jak najwięcej żeby być jak najwyżej w hierarchii, tylko że żeby być wyżej w hierarchi. Tylko żeby wskoczyć wyżej w rankingu to ktoś musi spaść. I tak wszyscy pracują, charują jak woły, ale średnio dla wszystkich jest to dosłownie gówno warta ta cała gonitwa. To prawda że kapitalizm zagwarantuje stały "rozwój". Wyrażony w miernikach ekonomicznych które gówno mają wspólnego z realnymi potrzebami ludzi.

      Odmowilbys sobie zycia w luksusie żeby ktos inny mogl sie oblowic? Wątpię.

      @Hrjk: Zamienię twoje wątpliwości w.... pewność :) Nie odmówiłbym.

      skoro nie należy dążyć do sprawiedliwości to ja nie mam nic przeciwko, by dla takich ludzi jak ty oddzielić jakiś teren, na którym będzie realizowany illegalizm i panowało prawo pięści xD Szybko by się skończył śmieszkizm.

      @Revmir: Dokładnie. Pierdolenie o tym że "sprawiedliwość i tak nie istnieje" jest wtedy gdy samemu jest się wyżej. Gdy już jesteśmy ofiarą jakiejś mafii czy skorumpowanego sądu zaczyna się kwik o niesprawiedliwości.

    •  

      @Formbi nikt. Tylko burzuje sobie na to najczesciej zapracowaly. Goscie, ktorzy zawlaszczaja sobie czyjsc majątek, a potem nim dysponuja -nie

    •  

      @Hrjk: oni sobie zawłaszczają wartość dodatkową z czyjejś pracy

    •  

      @Formbi ktos kogoś zmusza do pracy? Bierze bat i zagania?

    •  

      @Hrjk: hmm, może pracują żeby nie umrzeć z głodu?

    •  

      burzuje sobie na to najczesciej zapracowaly
      @Formbi: To ciekawe bo wcześniej pisałeś tak:

      Zdaje sobie sprawę jak to wyglada w postkomunistycznej Polsce, gdzie "duże pieniądze" zostaly juz rozdane

      @Hrjk: Burżuje najczęściej sobie na to nie zapracowały. Nie da się samemu zapracować na tak gigantyczne pieniądze jednocześnie gdy ludzie charują całe życie w bardzo pożytecznych zawodach i bidują. A dlaczego? Po części to jest ta przestępczość która nie została wychwycona, a po części prawidłowości wolnego rynku o których napisałem na samej górze.

    •  

      Ciekawe jest też to jak mówisz że dawanie przez państwo to jest dawanie nierobom i wspiera patologię, ale jak kapitaliści rozdają pieniądze to to już jest "zabezpieczanie dzieci".

    •  

      @Solstafir: coś ci się chyba kaszani z zaznaczaniem ludzi

    •  

      @Formbi: A tak. Jakaś pomyłka. Teraz już nie mogę przeedytować. Oczywiście chodziło o Hrjk.

    •  

      O tym "dawaniu nierobom" to napiszę tak. Czytałem taką książkę "Prawdziwy gangster" autobigrafia Johna Roberta, handlarza kokainą, lata 70-dziąste, zarobił setki milionów dolarów na handlu kokainą. Jeździł wtedy topowymi samochodami. Miał ich wiele. I on pisze o nich tak:"resztę samochodów rozdałem różnym dziewczynom". A mówimy o topowych Porsche. Były to dziewczyny które brały kokainę i sypiały z tym psychopatycznym bandytą, mordercą i handlarzem dragami które nawiasem mówiąc rynkowcy chcieliby zalegalizować. Oczywiście te dziewczyny to nie jest żadna "patologia". Patologią są beneficjenci 500+. No bo pomyślmy - kryteria poboru 500+ to bycie rodzicem. Kryterium dostania Porsche od Robertsa? Obciąganie Robertsowi. Gdzie jest patologia? No 500+ jakżeby inaczej....

    •  

      @Formbi moze. Ale przeciez tak latwo być przedsiębiorcą przeciez. Niczego nie trzeba robic, na niczym sie nie znać, tylko zalozyc firme i wyzyskiwac ludzi. To moze niech założą tą firme i jeżdżą porsche...

    •  

      moze. Ale przeciez tak latwo być przedsiębiorcą przeciez. Niczego nie trzeba robic, na niczym sie nie znać, tylko zalozyc firme i wyzyskiwac ludzi. To moze niech założą tą firme i jeżdżą porsche...

      @Hrjk:
      Opodatkujmy przedsiębiorców i dajmy pracownikom. Jeśli nie będzie się przedsiębiorcom podobać to powiemy: "skoro tak łatwo jest być pracownikiem i nie nie trzeba robić i na niczym się znać to się zatrudnij i pracuj".

      Nie, nie trzeba się na niczym znać żeby odziedziczyć 4 mld jak Dominika Kulczyk. Umiejętność otrzymywania spadków, kradzenia i wyzyskiwania nie są żadnymi umiejętnościami. I jak trudne by nie były - nie chodzi o to żeby zmieniać ludzi którzy stosują niesprawiedliwe procedery tylko żeby je znieść.

    •  

      Nie jestem zwolennikiem 500+, to nawet nie jest program prosocjalny tylko program prorynkowy

      @Solstafir: O kurwa. Miałem napisać "prorodzinny". Ja pierdole ale jestem roztargniony.

      moze. Ale przeciez tak latwo być przedsiębiorcą przeciez. Niczego nie trzeba robic, na niczym sie nie znać, tylko zalozyc firme i wyzyskiwac ludzi. To moze niech założą tą firme i jeżdżą porsche...

      @Hrjk: A ty Hjrk mam wrażenie że nie czytasz co się tutaj pisze:

      Nie da się samemu zapracować na tak gigantyczne pieniądze (...) A dlaczego? Po części to jest ta przestępczość która nie została wychwycona, a po części prawidłowości wolnego rynku o których napisałem na samej górze.

      Znaczy jeden sposób; trafienie na żyłę złota. Czysty przypadek. Wygrana w totolotka, urodzenie się z wybitnym talentem lub trafienie na niszę na rynku. A i tego połowa burżuji nawet tego nie spełnia gdyż żyje ze spadków/złodziejstwa/wyzysku. Nagle to wymaganie (które i tak jest idiotyczne) stawia się tym biednym, a nie bogatym.

    •  

      @Solstafir owszem da sie zarobić. Trzeba mieć pomysł i szczęście. No zawody są pozyteczne, ale kręcenie srubka czy wkladanie rzeczy do maszyny nie wymaga zadnej wiedzy czy specjalistycznego przygotowania. Robią tam najczesciej ludzie, którzy zwyczajnie nie potrafia niczego innego, a jest ich dużo. Zamiast sie uczyc to woleli balowac z ziomeczkami i teraz siedzą na maszynie.

      Jakoś tokarze, spawacze czy specjalistyczni monterzy nie narzekają na biedę. Mechanicy maszyn z fachem w ręku zakladaja firmy i robia podwykonawstwo dla wiekszych podmiotow (opowiadam o tej branży bo akurat tą znam).

      Jesli nie robisz niczego zeby podnieść swoje kwalifikacje to sie nie dziw, że jebiesz za minimalna w fabryce przez 40 lat.

      @Solstafir jednostkowy przyklad jakiegos mafiozy ma coś udowodnic? To ja powiem ze znam rodzine ktorej jedyny dochód to 500+ i fuchy ojca rodziny (ale tylko gdy jest trzezwy). Całą kasę przepierdalaja na wodke, a dzieci jak chodzily głodne tak chodzą. Najgorsze jest to, że naprawde znam taki przypadek :(

      Samo dawanie czegos za nic to jest patologia, jesli ktos robi trojke dzieciakow, gdy nie stac ich na jednego ciężko okreslic inaczej. Ta kasa mogłaby pójść np. na polepszenie edukacji, żeby w przyszlosci te dzieci mogly zdobyć dobry zawód, rozwijac swoje zainteresowania i nie liczyć na jałmużnę od państwa.

      Kapitalisci daja swoje pieniądze, ktore zarobili, na to co chcą, co wyda im sie ważne. Socjalisci rozdaja tylko czesciowo swoją kasę na grupy ludzi, które pozwolą im utrzymać sie na stołku i "rozdawać obciagajacym im laskom porsche"

      Przeciez nie zabronie Ci rozdawać twoje pieniadze na to co chcesz (no chyba ze zamierzasz wspierać faszystów, komunistów czy innych -stow którzy chca wszystkich zniewolic i ustawiac wg wlasnego widzi-mi-sie, to wtedu HA-TFU).

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Formbi
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Formbi
    •  

      owszem da sie zarobić. Trzeba mieć pomysł i szczęście.

      @Hrjk: Nie mam nic przeciwko zarabianiu a przeciwko wyzyskowi. Ludzie właśnie zarabiają, tylko że trafia to do kapitalistów. Pisałem na początku - biedni pracują na bogatych.

      Jakoś tokarze, spawacze czy specjalistyczni monterzy nie narzekają na biedę.

      @Hrjk: To że nie narzekają na biedę to znaczy że można ich w niej utrzymywać? Czy co? Może to że nie są biedni? Czy to że można ich wyzyskiwać?
      OK.
      Ukradli ci tysiąc złotych. Idziesz na policję, pytają się czy narzekasz na biedę. Mówisz że nie - a oni że w takim razie masz spierdalać.
      Wyzysk istnieje (chyba dosyć uargumentowałem) a z mojego lewicowego punktu widzenia jest naganny moralnie. Ktoś chce to akceptować? Jego sprawa. Ale negowanie tego problemu jest idiotyzmem.

      Jesli nie robisz niczego zeby podnieść swoje kwalifikacje to sie nie dziw, że jebiesz za minimalna w fabryce przez 40 lat.

      @Hrjk: Co to kurwa ma wspólnego z wyzyskiem?

      TJednostkowy przyklad jakiegos mafiozy ma coś udowodnic? To ja powiem ze znam rodzine ktorej jedyny dochód to 500+ i fuchy ojca rodziny (ale tylko gdy jest trzezwy). Całą kasę przepierdalaja na wodke, a dzieci jak chodzily głodne tak chodzą. Najgorsze jest to, że naprawde znam taki przypadek :(

      @Hrjk: To ma udowodnić że stodujesz podwójne standrady do bogatych i biednych. Dla rozdawnictwa socjalistycznego jedne a dla rozdawnictwa kapitalistycznego drugie. Jesteś hipokrytą.

      Samo dawanie czegos za nic to jest patologia

      @Hrjk: Przecież ty przekonywałeś że rodzice mają prawo dać dzieciom za nic ile tylko chcą i nawet podatkować tego nie powinno się. Moralność kalegoo... Kapitaliści mogą więcej. Jeśli robią to samo to to już nie jest złe tylko dlatego że robią to kapitaliści. Nawet jak od razu widać że robią to gorzej. Wystarczy że są kapitalistami.

      Ta kasa mogłaby pójść np. na polepszenie edukacji, żeby w przyszlosci te dzieci mogly zdobyć dobry zawód, rozwijac swoje zainteresowania i nie liczyć na jałmużnę od państwa.

      @Hrjk: Przecież ta edukacja jest dlatego że państwo ją świadczy. To jest właśnie to co nazywasz "jałmużną". Ta edukacja jest "jałmużną".

      Przeciez nie zabronie Ci rozdawać twoje pieniadze na to co chcesz (no chyba ze zamierzasz wspierać faszystów, komunistów czy innych -stow którzy chca wszystkich zniewolic i ustawiac wg wlasnego widzi-mi-sie, to wtedu HA-TFU)

      @Hrjk: Ani ja też nie bronię ci rozdawać twoje pieniądze na to co chcesz (no chyba że zamierzasz wspierać kapitalistów którzy chcą wszystkich zniewolić i ustawić wg własnego widzi mi się).

      A naprawdę to jestem wolnościowcem (w przeciwieństwie do ciebie). Jeśli jesteś aż takim idiotą żeby wspierać finansowo kapitalistów... no cóż - twoja wola.

    •  

      @Solstafir przeczytałem post i się do niego odniosę.
      Gówniana filozofia. Nie liczy się jakiś intelektualnie nagięty konstrukt tylko praktyka. A praktyką jest taka że jak ludzie nie dostaną za jakąś trudniejszą pracę więcej to nie będą chcieli jej podjąć. Bycie lekarzem czy prezesem jest trudniejsze od bycia robolem. Wkład kierownika w zysk jest większy niż wkład robotnika przy taśmie.
      Czy szeregowi pracownicy powinni partycypować również w stratach przedsiębiorstw? Które są wina np. zarządu? No nie bardzo. To czemu mają mieć udział w zysku?
      Czemu dwaj pracownicy pracujący tak samo mają mieć różne dochody ze względu na to że pracują w dwóch przedsiębiorstwach które osiągają różne zyski?
      Czemu przedsiębiorstwa z bogatszych krajów miałby inwestować w biedniejszych regionach przyczyniając się do redukcji ubóstwa skoro musiałby w taki sam sposób dzielić się zyskiem jak u siebie?
      Ta filozofia prowadzi do tego że w ogóle nie będą powstawać przedsiębiorstwa bo to nie będzie się opłacać. Na co komu podejmować ryzyko skoro zarobię tyle samo co robotnik? Lepiej zostać robotnikiem. Wbrew temu co mówisz pojedynczy człowiek nie ma zyskowności na poziomie 2,5k tylko 100-200zl (dane z dupy). Bo gdy zaczniemy działać samodzielnie to zniknie świata który znamy. Nie będzie tam stali, plastiku, nawozów, elektroniki i szczepionek. Autentycznie samodzielnie nie potrafimy prawie nic. I to ludzie którzy organizują innych w przedsiębiorstwa stworzyli naszą cywilizację. I za to biorą swoją dywidendę. I jeśli popatrzeć ile dzięki nim ma zwykły człowiek to wcale nie jest taka duża.
      Kiedyś wyliczalem ile by to było jakby pracownikom rozdać PKO SA rozdać pensje prezesa. 20 zł miesięcznie brutto XD

    •  

      Nie liczy się jakiś intelektualnie nagięty konstrukt tylko praktyka

      @volodia: Praktyka jest taka że na wolnym rynku rośnie rozwarstwienie społeczne, klasa średnia jest nieliczna, biedni pracują bardzo długo, a bogaci wcale.

      Poza tym pisałem o teorii w temacie. Jak będę chciał pogadać o praktyce to założę temat o praktyce. Nie będziesz mi mówił o czym mam robić tematy.

      A praktyką jest taka że jak ludzie nie dostaną za jakąś trudniejszą pracę więcej to nie będą chcieli jej podjąć.

      @volodia: Zgadza się. No i?

      Czy szeregowi pracownicy powinni partycypować również w stratach przedsiębiorstw? Które są wina np. zarządu? No nie bardzo. To czemu mają mieć udział w zysku?

      @volodia: Udział w zysku (pensję) muszą mieć żeby podjęli pracę - sami pisałeś.
      Dochód (zysk) pracownika to zysk pracownika. Zysk przedsiębiorcy to zysk przedsiębiorcy. Ze stratami jest tak samo - nie wiem o co ci chodzi.
      Gra toczy się o podział zysku. A konkretnie o tę część która jest wyzyskiwana.

      Czemu dwaj pracownicy pracujący tak samo mają mieć różne dochody ze względu na to że pracują w dwóch przedsiębiorstwach które osiągają różne zyski?

      @volodia: Nie wiem, może dlatego że osiągają różne zyski. Co to ma wspólnego z tym co pisałem?

      Czemu przedsiębiorstwa z bogatszych krajów miałby inwestować w biedniejszych regionach przyczyniając się do redukcji ubóstwa skoro musiałby w taki sam sposób dzielić się zyskiem jak u siebie?

      @volodia: :D O kurwa, chyba ci się coś pojebało. Piszesz jakbyś przeczytał całkiem inny tekst.

      Ta filozofia prowadzi do tego że w ogóle nie będą powstawać przedsiębiorstwa bo to nie będzie się opłacać.

      @volodia: Chyba ta o której czytałeś (daj linka). Bo na pewno nie to co ja pisałem.

      Na co komu podejmować ryzyko skoro zarobię tyle samo co robotnik?

      @volodia: Akurat robotnik podejmuje ryzyko. Ale masz rację że podejmowanie ryzyka trza wynagradzać.

      Wbrew temu co mówisz pojedynczy człowiek nie ma zyskowności na poziomie 2,5k tylko 100-200zl (dane z dupy)

      @volodia: Nie podałem żadnych danych tylko podałem przykład teoretyczny. Rozróżniasz to?
      W praktyce też nie masz racji gdyż Biedronka jak dobrze pamiętam ma zysk netto który w przeliczeniu na jednego pracownika to 3 tys zł netto na miesiąc. Powiesz że to tylko uśrednienie i to nie ten pracownik wypracowuje tylko np. akcjonariusze i prezesi. A ja pytam jaką część oni wypracowali a jaką wyzyskali.

      Wbrew temu co mówisz pojedynczy człowiek nie ma zyskowności na poziomie 2,5k tylko 100-200zl
      OK. TO przyjmijmy że jest to 100zł. Niech będzie. W takim razie negocjacjom podlega to 100zł. To nic nie zmienia.
      Zmienia jedynie ewentualną skalę wyzysku. Jak przyznasz że problem wyzysku istnieje to w innym temacie możemy porozmawiać o praktyce czyli jego skali.

      Bo gdy zaczniemy działać samodzielnie to zniknie świata który znamy.

      @volodia: Nigdzie nie pisałem żeby działaś samodzielnie. Totalne wymysły jakieś. > Nie będzie tam stali, plastiku, nawozów, elektroniki i szczepionek.

      @volodia: A jaka apokalipsa nastąpi jeśli nie będzie wyzysku?

      I za to biorą swoją dywidendę.

      @volodia: No a ludzie co pracują to za pracę biorą wypłatę. I co z tego? Chodzi o to co biorą wyłącznie z tego tytułu że mają lepszą pozycję negocjacyjną, czyli wyzyskują.

      Kiedyś wyliczalem ile by to było jakby pracownikom rozdać PKO SA rozdać pensje prezesa. 20 zł miesięcznie brutto

      @volodia: I co z tego.

    •  

      Szanowny @Hrjk: sprawiedliwość to jest wtedy kiedy dostajesz to na co zasłużyłeś.

      To że nie rodzimy się rowni (tacy sami) to fakt, który trzeba zaakceptować a nie dywagować czy to jest sprawiedliwe.

    •  

      Szanowny @Drakii: każdy kto jest bogaty jest po prostu lepszy, zdolniejszy i pracowitszy, niestety głupki zarażone socjalizmem tego nie rozumieją. Pracą ludzie się bogacą.

      +: Drakii
    •  

      @pyroxar alez ja z tym nie mam problemu. Trzeba grać takimi kartami jakie sie dostalo i tyle

      +: Drakii
    •  

      @pyroxar: Ale czy zmniejszenie niesprawiedliwości nie powinno nastąpić?