•  

    Ciekawe czy Niemcy narobią szumu, czy raczej swoim zwyczajem zamiotą sprawę pod dywan, żeby nie drażnić rosyjskiego niedźwiedzia:

    Coraz więcej oznak wskazuje na to, że egzekucja Czeczena z gruzińskim paszportem w sierpniu w Berlinie była politycznym morderstwem na zlecenie rosyjskich służb – pisze „Die Zeit”. Czy Niemcy mają swojego Skripala?

    Tajemnicza wizyta

    Z ustaleń dziennikarzy „Die Zeit” wynika, że schwytany krótko po zamachu domniemany morderca Czeczena zaraz po aresztowaniu spotkał się z dwoma rosyjskimi dyplomatami. Obaj Rosjanie przeprowadzili z podejrzanym długą rozmowę – „po rosyjsku i bez nadzoru ze strony niemieckiej policji”.
    „Zgodnie z umową o przedstawicielstwach dyplomatycznych taka opieka nad zatrzymanym jest dozwolona, jednak tak szybka i intensywna reakcja jest wydarzeniem niecodziennym” – pisze dziennikarz „Die Zeit”.
    Śledztwo wykazało, że pistolet marki Glock, z którego padły strzały, sprzedany został w 1986 roku z Austrii do Estonii, wchodzącej wtedy w skład ZSRR. Następnie wymieniono w nim lufę, aby zatrzeć ślady. Niemiecka policja uważa, że broń została przekazana zamachowcowi podczas podróży z Warszawy do Berlina.

    Ofiara zamachu walczyła przeciwko Rosji

    Do zamachu doszło 23 sierpnia w Berlinie. Jadący na rowerze domniemany sprawca zabił w parku w dzielnicy Moabit trzema strzałami w głowę 40-letniego Czeczena z gruzińskim paszportem, który na początku minionej dekady walczył przeciwko Rosji.
    Zamachowca ujęto w pobliżu miejsca zbrodni dzięki wskazówkom świadków. Policyjni nurkowie wyłowili z rzeki perukę, rower i pistolet. W mieszkaniu podejrzanego znaleziono większą sumę pieniędzy w gotówce.
    Jak podał w połowie września „Der Spiegel”, ofiara zamachu – Zelimkhan Khangoszwili przeżył wcześniej kilka zamachów, m. in. w 2015 roku w Tbilisi. Z Gruzji udał się na Ukrainę, a stamtąd do Niemiec, gdzie wystąpił o azyl.

    Ślad prowadzi do Warszawy

    Podejrzany o morderstwo Rosjanin wjechał do Unii Europejskiej pod fałszywym nazwiskiem Wadima Sokołowa. Wizę do strefy Schengen uzyskał w ambasadzie Francji w Moskwie. Zamachowiec udał się z Moskwy do Paryża, a stamtąd do Warszawy, gdzie na kilka dni wynajął pokój w jednym z hoteli w centrum. Po zatrzymaniu go w Berlinie polskie służby zabezpieczyły szereg prywatnych przedmiotów należących do podejrzanego.
    Jak twierdzi „Der Spiegel” i współpracujący z nim dziennikarze śledczy, zamachowiec jest członkiem jednostki specjalnej rosyjskiego MSW. Na początku ubiegłej dekady miał dostać karę długoletniego więzienia z morderstwo. „Wall Street Journal” podał, że podejrzany został wypuszczony z więzienia na krótko przed zamachem.

    https://www.dw.com/pl/die-zeit-zamach-w-berlinie-zleciły-rosyjskie-służby/a-50687136

    #niemcy #rosja #sluzbyspecjalne #neuropa #4konserwy