•  

    Detektory fal grawitacyjnych LIGO i VIRGO, które w ostatnim czasie ogłaszały sukcesy w wykrywaniu zjawisk, nie są jedynymi eksperymentami, które są prowadzone. W zasadzie są to eksperymenty wyczulone tylko na pewien określony typ fal o niskiej częstotliwości, które wydają się był łatwiejsze do wykrycia. Aby poszerzyć sobie spektrum obserwacji, należy badać odkształcenia przestrzeni przy pomocy zupełnie innych detektorów.

    Jeden z ciekawszych pomysłów jest startujący właśnie w Northwestern University mini-detektor NLSD, który powinien mieścić się na stole laboratoryjnym. W urządzeniu badana jest pozycja mikroskopijnej kulki zawieszonej w ramieniu o długości 1 metra za pomocą lewitacji elektromagnetycznej - wiązka lasera odbija się od lustra i interferuje sama ze sobą, tworząc wzór zagęszczeń i rozrzedzeń natężenia pola elektro-magnetycznego. Diamagnetyki, jako ciała wypychane z pola magnetycznego, mogą zostać uwięzione w luce osłabionego pola między dwoma węzłami wzmocnionego pola. W ten sposób mała kuleczka diamagnetyku lewituje, utrzymując pozycję zależną od sposobu interferencji fal. Przejście fali grawitacyjnej zmieni odrobinę długość ramienia detektora, a co za tym idzie także wzór interferencji i pozycję kuleczki. W modelu zostanie użyta szklana kulka o rozmiarach porównywalnych z wirusami.
    Sprzęt tych rozmiarów powinien być czuły na krótkie fale, o częstotliwości około 10 kHz, będzie też z racji mniejszych rozmiarów łatwiejszy w eksploatacji - cała komora z ramieniem pomiarowym będzie izolowana od wibracji jednym zestawem tłumiącym. Początkowo planowana jest pilotażowa, roczna kampania pomiarowa, mająca sprawdzać stabilność urządzenia, w przyszłości planowana jest większa, dziesięciometrowa wersja. Budowa detektora kosztowała około miliona dolarów.

    Fale grawitacyjne niskich częstotliwości, to ślad odległych zjawisk zderzeń i i koalescencji masywnych obiektów. Skąd jednak brałyby się fale o wysokiej częstotliwości? Z części modeli wynika, że powinny być obecne w całej przestrzeni jako pozostałość po Wielkim Wybuchu, a konkretnie po ruchu pierwotnych niejednorodności materii. Inne proponowane źródła to wibracja gwiazd neutronowych oraz hipotetyczne cząstki ciemnej materii - aksjony - o masie tak dużej, że ich przelot w pobliżu detektora dawałby zauważalny sygnał.
    Jedna kampania obserwacyjna przetestuje więc kilka hipotez równocześnie.

    https://www.scientificamerican.com/article/mini-gravitational-wave-detector-could-probe-dark-matter1/
    https://www.wired.com/story/a-levitating-glass-bead-probes-the-universes-mysteries/

    Na zdjęciu: lewitująca kulka w testowanym detektorze.
    #nauka #fizyka #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki

    źródło: media.wired.com