•  

    Chcecie się wkurzyć na wieczór? To poczytajcie jak naszym bezpieczeństwem PiS kupował poparcie i spokój u górników - Paweł Wroński:

    Niby byliśmy świetnie przygotowani, ale jak mówi obecnie minister Michał Dworczyk: "Nie doceniliśmy skali zagrożenia". Trudno być przygotowanym, skoro, jak wszystko wskazuje, Agencja Rezerw Materiałowych skupowała zamiast maseczek miał węglowy.

    W pierwszych dniach po wybuchu epidemii koronawirusa w Polsce premier Mateusz Morawiecki oraz minister zdrowia Łukasz Szumowski twierdzili zgodnie, że jeśli w jakimkolwiek szpitalu występują braki, zaraz uzupełni je Agencja Rezerw Materiałowych. Premier Morawiecki 2 marca oznajmił, że nie ma potrzeby dodatkowych zakupów. Szpitale jednak alarmowały, że wbrew zapewnieniom ministra zdrowia nie mają nawet podstawowego sprzętu ochronnego. Już 4 marca premier zapowiedział przeznaczenie dodatkowych 100 mln złotych na zakupy dla Agencji Rezerw Materiałowych, choć wcześniej opowiadał, że dwa miesiące wcześniej Polska rozpoczęła przygotowania do odparcia epidemii koronawirusa. Cztery dni temu decyzją premiera został odwołany prezes Agencji Janusz Turek, który to stanowisko piastował od 2014 roku. Powód był lakoniczny – przyspieszenie działań ARM. P.o. prezesa został Leszek Polakowski, dotychczasowy zastępca. Dlaczego prezes został odwołany, skoro wszystko szło tak dobrze?

    Prezes ARM miał miał ze Śląska

    Agencja Rezerw Materiałowych ogłosiła 11 lutego przetarg na sprzęt medyczny, ale jego rozstrzygnięcie miało zapaść na jesieni tego roku. Wcześniej pewną ilość maseczek wysłano do Chin w ramach akcji „solidarni z Wuhan”. Za to 19 lutego dziękował marszałek Elżbiecie Witek ambasador Chin w Polsce Liu Guangyuan. Jesienią 2019 roku transport 22 ton medykamentów i sprzętu ochronnego trafił do Zambii. Co w takim razie Agencja Rezerw Materiałowych robiła w ostatnim czasie? Wszystko wskazuje na to, że skupowała węgiel.

    Przetarg na miał węglowy I A i II A z opcją przechowywania został uruchomiony już w październiku. Wielkość i cena pozostaje tajemnicą. Jednak według naszych informatorów druga fala skupu ruszyła w lutym 2020 roku. Wówczas, 17 lutego, zaczęli protestować górnicy, domagając się podwyżki oraz zakupu węgla leżącego na hałdach. Z racji ciepłej zimy (według portalu Wysokie Napięcie) na zwałach znalazło się około 14 mln ton. W takiej sytuacji już w 2016 roku ARM przeprowadziła skup interwencyjny na polecenie premier Beaty Szydło.

    Sytuacja w lutym 2020 roku wydawała się równie dramatyczna, górnicy wysypali węgiel przed biurem premiera Mateusza Morawieckiego, który startował z Katowic i był wspierany przez górniczą "Solidarność". W perspektywie pojawiły się wybory prezydenckie, w których kluczowe znaczenie ma elektorat na Śląsku. Wiceminister Adam Gawęda zaczął mówić o centralnym magazynie węglowym, w którym zostaną zgromadzone strategiczne zapasy węgla.

    Problem w ocenie działań ARM polega na tym, że znakomita większość informacji na jej temat jest tajna. Szczególnie stan zapasów, które są pogrupowane na stan W. i na stan P., czyli na stan wojny i pokoju. ARM często służyła do tej pory dla różnorodnych działań związanych z kreatywną księgowością rządu. Dziwaczną nowelizację rząd przeprowadził przed świętami Bożego Narodzenia w 2016 roku, łącząc budżet Agencji z dodatkowymi funduszami dla Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na zakup kolekcji Czartoryskich.

    Nie ma kasy na nowe zakupy

    Według posłów opozycji badających budżet tegoroczny wykazuje on dość charakterystyczne anomalie. Za czasów PiS zwiększyło się zatrudnienie (z 655 osób w 2015 roku do 710 osób w 2020 roku). A koszty wynagrodzenia poszły w górę aż o 15 mln zł. Gwałtownie wzrosły zapasy agencji – do 3,8 mld zł (z 1,9 mld w 2015 roku), ale rezerwy wzrosły jedynie o 200 tysięcy zł. Właśnie w rezerwach strategicznych jest wyposażenie medyczne, odzież, leki. W 2020 r. roku Agencja Rezerw Materiałowych jest zapchana zapasami, natomiast wydatki na zakupy w 2020 roku zaplanowano na jedynie 46,6 mln zł (przy 30 mln długów ARM). Oznaczało to, że rząd Mateusza Morawieckiego praktycznie pozbawił agencję funduszy na zakupy.

    Zapewne premier zdał sobie z tego sprawę dopiero po wybuchu epidemii. Jak przypomina posłanka Izabela Leszczyna z KO, plan finansowy Agencji został zmieniony dwukrotnie przez sejmową komisję finansów: 4 i 9 marca. Na pierwszym posiedzeniu zwiększono dotację z budżetu państwa o 100 mln zł, na drugim o 250 mln zł.

    #polska #slask #pieniadze #wegiel #epidemia #koronawirus #2019ncov #bekazpisu #neuropa #dojnazmiana #4konserwy #polityka

Gorące dyskusje ostatnie 12h