•  

    1652 + 1 = 1653

    Tytuł: Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy
    Autor: Sergiusz Piasecki
    Gatunek: powieść
    Ocena: ★★★★★★★★★☆

    Rzadko sięgam po literaturę piękną, ale jeśli to robię, to wybieram dobre wyroby. Przedwojenny hit sprzedaży, który doczekał się wielu wydań i tłumaczeń zaraz po premierze, wydawał mi się czymś oczywistym.

    Nie zawiodłem się ani trochę! Znakomita powieść awanturnicza, przybliżająca życie przemytników na zielonej granicy polsko-radzieckiej, gdy była dziurawa, a przemyt kwitł. Jest wiarygodna, gdyż autor sam po trosze parał się przemytem we wczesnych latach dwudziestych, był również bandytą oraz przez pewien czas agentem Oddziału II w ZSRR, a beletryzowane wspomnienia spisał w ciężkim więzieniu na Świętym Krzyżu. Języka polskiego nauczył się dopiero tam, dzisiaj pewnie nazwalibyśmy go Białorusinem. Podobno w ostatnich czasach Białorusini zawłaszczyli sobie Piaseckiego i biorą go za swojego, a to nie takie oczywiste na polsko-rosyjsko-żydowskim pograniczu.

    Książka jest również bardzo realistyczna, dużo w niej seksu, erotyki, przekleństw, a także przemocy, ale wszystko z umiarem, który zatraciliśmy we współczesnej literaturze opisującej półświatek (Vega, Żulczyk). Domyślam się, jak pikantna i bulwersująca musiała być w czasach konserwatywnej Sanacji.

    Wciąga, trzyma w napięciu, pobudza wyobraźnię. Aż chciałoby się włóczyć nocami po ciemnym lesie i spać na igliwiu.

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem

    źródło: 5.allegroimg.com