•  

    pokaż komentarz

    Międzynarodowy zespół badawczy, w tym ekspert z Complexity Science Hub Vienna, badał rolę "wielkich bogów" w rozwoju złożonych i dużych społeczeństw. Wielcy bogowie są definiowani jako moralizujące bóstwa, które karzą etyczne przewinienia.

    W przeciwieństwie do dominujących teorii, zespół naukowców stwierdził, że wiara w wielkich bogów jest konsekwencją, a nie przyczyną ewolucji złożonych społeczeństw.
    Wyniki badań zostali opublikowane w najnowszym numerze czasopisma Nature.

    Naukowcy doszli do tego wniosku po przeanalizowaniu struktury i przekonań w 414 społecznościach z 30 regionów świata, które istniały w ciągu ostatnich 10 tysięcy lat.

    W różnych religiach na całym świecie istnieją istoty nadprzyrodzone, które karzą ludzi za obrażanie ich samych (na przykład za łamanie tabu lub nieprzynoszenie ofiar).
    Ale rzadko zwracają uwagę na to, co dzieje się w ludzkich społecznościach i karzą za naruszenia moralne.

    Moralizujący bogowie, tacy jak Bóg w religiach Abrahama, który karał ludzi nie tylko za lekceważenie go, ale także za niewłaściwe zachowanie ludzi wobec siebie nawzajem, czy też szersze pojęcie kary za przewinienia moralne (karma w buddyzmie), pojawiły się dopiero w ostatnich tysiącleciach.

    Naukowcy wiążą ich pojawianie się z powstawaniem społeczności ludzkich ze złożoną organizacją. Być może pojawienie się moralizujących bogów pomogło ludziom współpracować ze sobą, chociaż nie wszyscy naukowcy zgadzają się z tą hipotezą.

    Kolejną kontrowersyjną kwestią jest moment pojawienia się tych koncepcji - przed lub po pojawieniu się złożonych społeczności ludzkich.

    Analiza religii narodów austronezyjskich oraz dane archeologiczne z Półwyspu Skandynawskiego wykazały, że moralizujące się siły nadprzyrodzone pojawiły się przed złożonymi zorganizowanymi społecznościami.

    "Od wieków toczy się debata, dlaczego ludzie, w przeciwieństwie do innych zwierząt, współpracują w dużych grupach osób niezwiązanych genetycznie", mówi dyrektor i współautor Peter Turchin z Uniwersytetu Connecticut i wiedeńskiego Complexity Science Hub Vienna. Czynniki takie jak rolnictwo, działania wojenne czy religia zostały zaproponowane jako główne siły napędowe.

    Badania starożytnych społeczności z Eurazji, wręcz przeciwnie, wykazały, że złożone społeczności poprzedzały pojawienie się moralizujących bogów. Ale te prace analizowały religie tylko w niektórych regionach i niejasno oceniały złożoność wspólnot (na przykład, używały binarnej klasyfikacji "więcej" lub "mniej" złożonych).

    Aby ominąć te ograniczenia, międzynarodowy zespół naukowców pod kierownictwem Harvey Whitehouse z Uniwersytetu Oksfordzkiego wykorzystał informacje z Seshat: Global History Databank, który gromadzi dane na temat struktury społecznej i religii setek społeczności ludzkich od czasów prehistorycznych do dnia dzisiejszego.

    Obecnie Seshat zawiera około 300 000 rekordów na temat złożoności społecznej, religii i innych cech 500 przeszłych społeczeństw, obejmujących 10 000 lat historii ludzkości.

    Naukowcy przeanalizowali 414 społeczności, począwszy od neolitycznej Anatolii 11,6 tys. lat temu i w 30 regionach świata. W ten sposób wykorzystali oni 51 cech społecznej złożoności wspólnoty i cztery do identyfikacji nadprzyrodzonych bytów.

    Kilkudziesięciu ekspertów z całego świata pomogło zebrać szczegółowe dane na temat złożoności społecznej oraz przekonań i praktyk religijnych z setek niezależnych jednostek politycznych ("polity"), poczynając od neolitycznych Anatolijczyków (dziś Turcja) w 9600 roku przed naszą erą.

    źródło: F1.large.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      Jedna z najważniejszych teorii, hipoteza wielkich bogów lub moralizujących bogów, zakłada, że wierzenia religijne były kluczowe. Zgodnie z tą teorią ludzie są bardziej skłonni do uczciwej współpracy, jeśli wierzą w bogów, którzy będą ich karać, jeśli tego nie zrobią. "Ku naszemu zaskoczeniu, nasze dane zdecydowanie zaprzeczają tej hipotezie", mówi główny autor Harvey Whitehouse. "W prawie każdym regionie świata, dla którego mamy dane, moralizujący bogowie zazwyczaj podążali za nimi, a nie poprzedzali, zwiększająca się złożoność społeczną".

      Zgodnie z tą teorią ludzie są bardziej skłonni do uczciwej współpracy, jeśli wierzą w bogów, którzy będą ich karać, jeśli tego nie zrobią. "Ku naszemu zaskoczeniu, nasze dane zdecydowanie zaprzeczają tej hipotezie", mówi główny autor Harvey Whitehouse. "W prawie każdym regionie świata, dla którego mamy dane, moralizujący bogowie zazwyczaj podążali za nimi, a nie poprzedzali, wzrastająca złożoność społeczna". Co więcej, zestandaryzowane rytuały pojawiały się średnio setki lat przed bogami, którzy dbali o ludzką moralność.

      Takie rytuały tworzą zbiorową tożsamość i poczucie przynależności, które działają jak klej społeczny, czyniąc ludzi bardziej skłonnymi do współpracy. "Nasze wyniki sugerują, że tożsamość zbiorowa jest ważniejsza dla ułatwienia współpracy w społeczeństwach niż przekonania religijne", mówi Harvey Whitehouse.

      W rezultacie autorzy opracowania doszli do wniosku, że pojawienie się złożonej struktury społecznej w społeczeństwie poprzedzało zwykle pojawienie się moralizujących bóstw lub boga, lub też pojawienie się pojęcia kary za przewinienie moralne. Według modelu naukowców, pojawiły się one w ciągu 100 lat po tym, jak liczba osób w danej społeczności osiągnęła 1 milion osób. Naukowcy odkryli również, że 75 % przypadkach pojawienie moralizujących bogów było poprzedzone wynalezieniem pisma. Dlatego też naukowcy sugerowali, że pojęcie kary za przewinienie moralne upowszechniło się po tym jak pismo weszło do powszechnego użycia w społeczeństwie.

      Według autorów artykułu, po raz pierwszy bogini karząca za grzechy moralne pojawiła się w starożytnym Egipcie, około 4,8 tys. lat temu. Następnie bogowie moralizujący pojawili się w Mezopotamii, około 4,2 tys. lat temu; w Anatolii, 3,5 tys. lat temu, a w Chinach około trzy tysiące lat temu. W pierwszym tysiącleciu pojawiły się wielkie religie, które później rozprzestrzeniły się na większość regionów planety, najpierw zoroastryzm i buddyzm, potem chrześcijaństwo i islam. Jednocześnie pojęcie kary za grzechy moralne pojawiło się wśród wielu narodów na długo przed rozpowszechnieniem głównych religii. Na przykład starożytni Rzymianie wierzyli w boską karę prawie 900 lat przed uznaniem chrześcijaństwa za oficjalną religię Imperium Rzymskiego.

      Spośród społeczeństw w Ameryce, gdzie idee kary za przewinienie moralne nie istniały przed kolonizacją, tylko Imperium Inków było znaczącym i dużym społeczeństwem. Dlatego jest możliwe, że bogowie moralizujący byli adaptacją ludzi w dużych społecznościach, których członkowie musieli ze sobą współpracować. Wyniki obalają również hipotezę, że moralizujący bogowie pojawili się w pierwszym tysiącleciu p.n.e. jako "produkt uboczny" pojawienia się bogactwa i obfitości w starożytnych społeczeństwach.

      ZDJĘCIE:
      Rozprzestrzenianie się bogów moralizujących w epoce przedkolonialnej.
      Kolorowe kręgi pokazują regiony, w których pojawiła się koncepcja kary za błędy moralne i moralizujące bogów, a szare - gdzie nie.
      Zoroastrianizm oznaczony jest na czerwono; pomarańczowy - religie Abrahama; żółty - inne religie z moralizującymi bogami; niebieski - buddyzm; purpurowy - inne religie, w których istniało pojęcie kary za błędy moralne.


      Jeśli chcesz być na bieżąco z najlepszymi znaleziskami to zapisz się na MikroListę
      https://mirkolisty.pvu.pl/list/56Bf7jbXdbGvM2NK dodaj Swój nick do listy #swiatnauki.

      Tradycyjne:
      Przepraszam z góry za wszystkie błędy ortograficzne, stylistyczne, a najbardziej za te za zmysłowo / logiczne związane z sensem wypowiedzi.

      #swiatnauki #gruparatowaniapoziomu #liganauki #ligamozgow #nauka #psychologia #spoleczenstwo #historia #religia #wiara #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki

    •  

      pokaż komentarz

      Bardzo proszę utrzymać wysoki poziom osobistej kultury w dyskusji oraz szacunek komentujących do siebie.

      Szczególnie ta prośba dotyczy osób piszących pod pewnymi tagami obrażającymi uczucia religijne innych osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: No cóż... "moralizujacy Bogowie" nie muszą być tylko abrahamistyczni...

      pokaż spoiler Czy nawet... ściśle monoteistyczni... ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mannaz_Isaz_Raido_Kaunan_Othala:

      W artykule nie podkreślają monoteistyczności tych moralizujących bogów.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Ok.

      pokaż spoiler Czyżby jednak absencja "moralizujących bogów" w rejonie przedkolonialnych Ameryk wynikała również z ich praktycznej izolacji od idei płynących z Europy i Azji? ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      pokaż spoiler Oraz, przede wszystkim... ich mieszania się i synkretyzowania ze sobą? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      pokaż komentarz

      @Mannaz_Isaz_Raido_Kaunan_Othala:

      Czyżby jednak absencja "moralizujących bogów" w rejonie przedkolonialnych Ameryk wynikała również z ich praktycznej izolacji od idei płynących z Europy i Azji?

      Niestety moja wiedza jest zbyt ograniczona aby odpowiedzieć na Twoje pytanie.
      Wiem jedynie że w niektórych odmianach buddyzmu też nie ma boskiej kary za "niemoralność", to znaczy karą jest to, że przez taką podstawę życiową nie można osiągnąć oświecenia i szczęścia.

      O wierzeniach ludów z Ameryki nie znam nic kompletnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL:

      Na przykład starożytni Rzymianie wierzyli w boską karę prawie 900 lat przed uznaniem chrześcijaństwa za oficjalną religię Imperium Rzymskiego.

      Superbia Romana to coś kompletnie innego niż peccata - grzechy. I tak jak rzymską pychą było uznawanie "nie zabijania w służbie Imperium Romanum" tak dla chrześcijan zabijanie było właśne grzechem. Równie dobrze moglibyśmy napisać, że Starożytni Rzymianie wierzyli w boską karę kiedy w boską karę wierzyli Grecy, ale gdzie dowód, że istnieje jakakolwiek implikacja?

      Te rzeczy - superbia Romana, peccata chrześcijan czy nawet ראש u żydów to kompletnie różne rzeczy. A do co do zaawansowania społecznego. To oczywiste, że żeby odkrywać zasady świata trzeba stać na wysokim rozwoju co jest o tyle problematyczne, że w gruncie rzeczy nie wiemy do końca czym rozwój jest. Kiedyś - w gospodarce przemysłowo rolniczej - było to proste. WIĘCEJ PRODUKTÓW SZYBSZA PRODUKCJA WIĘCEJ MIEJSC PRACY ale np. w gospodarce - handlowo-usługowej - to już nie jest takie proste i np. rozwojem może być kompletnie abstrahujący od rozwoju temat ekologii i życia zgodnego z Naturą. Ale gdzie tu rozwój w klasycznym industrialnym, przemysłowo parowym znaczeniu?

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Kurna jak ja Szanuję Twoje posty i znaleziska ! Dzięki !( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: Tekst ciekawy, ale Ameryki raczej nie odkryli. Wbrew pozorom nie trzeba być naukowcem, aby zauważyć że ludźmi można zarządzać i trzymać w karbach dyscypliny jedynie za pomocą strachu. Uniwersalna moralność bardzo szybko zginie w momencie gdy zdejmiesz kajdany prawne za ludzkie zachowanie. Ludzie to tylko trochę cwańsze zwierzęta. Przeciwko prawom ustalonym przez innych ludzi będą się buntować wiecznie, dlatego potrzeba im wymyślić coś czego będą się bali bardziej. Coś czego nie będą mogli obalić, skopać, spalić, zamordować. Dodaj do tego nasz strach przed śmiercią i czego więcej potrzebujesz do kontroli nad ludźmi? Ludzie boją się bogów, a to bogowie powinni bać się ludzi, bo bez nich nie istnieją. Często zazdroszczę ludziom bezkrytycznie wierzącym w jakąś religię obiecującą im dalsze życie po śmierci. Oni mają swoją odpowiedź. Ja dalej staram się wyobrazić sobie koniec istnienia i przeraża mnie to. W taki sposób bogowie faktycznie pomagają nam żyć.

      Edit: zapomniałbym Ci podziękować za twoją pracę przy artykułach naukowych. Dziękuję, wspaniała robota.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL

      Szczególnie ta prośba dotyczy osób piszących pod pewnymi tagami obrażającymi uczucia religijne innych osób

      Doceniam Twój wkład, ale nie da się obrazić uczuć religijnych, chyba, że są słabe, na pokaz. To nowotermin z tej okropnej, nowożytnej nowomowy. Możesz powiedzieć o moich przekonaniach religijnych co tylko chcesz i nie ruszy mnie to.

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: > Badania starożytnych społeczności z Eurazji, wręcz przeciwnie, wykazały, że złożone społeczności poprzedzały pojawienie się moralizujących bogów. Ale te prace analizowały religie tylko w niektórych regionach i niejasno oceniały złożoność wspólnot (na przykład, używały binarnej klasyfikacji "więcej" lub "mniej" złożonych).

      Każdy średno-rozgarnięty człowiek z CAŁEJ Europy potrafi zrozumieć, że mentalność jego starożytnych antenatów, różni się od mentalności dzikich, koczowniczych plemion Bliskiego Wschodu i obu Ameryk jak dzień od nocy.
      Na tym obszarze obecnie zantagonizowane narody w swoich pradziejach reprezentowały bardzo podobne mitologie, oraz zachowania społeczne. (O Afryce i Azji się nie wypowiadam - bo nie wiem.)

      Nie potrzeba mu do tego całej armii "naukowców" - którym trudno to zrozumieć, gdyż ich mentalność kształtowała się w zupełnie innym środowisku. Nieumiarkowane szafowanie dogmatem domniemanej "naukowości" badań o których piszesz jest śmieszne. Liczba naukowców także nie zamieni ilości w jakość prowadzonych badań. Europa Środkowa i Wschodnia jest nadal dla tych naukowców "czarną dziurą" niewiedzy, oraz własnej arogancji.
      http://www.lechici-filozofia2001.ugu.pl/karta2.html
      http://www.lechici-filozofia2001.ugu.pl/karta1.html

      Co do reszty - to jest OK. (jednak +)
      W innych regionach globu rzeczywiście tworzono religijne ideologie tylko po to, aby ukrócić samodzielne myślenie i ograniczyć świadomość poddanych władcy (uzurpującego sobie monopol na reprezentowanie hipotetycznego "boga") do poziomu świadomości pszczoły lub mrówki.

      źródło: baner28.jpg

    •  

      pokaż komentarz

      @RFpNeFeFiFcL: W sumie to tylko potwierdzenie teorii Unwina sprzed 85 lat...

    •  

      pokaż komentarz

      @monterrey: @MacIntel: @Grothar:

      Dzięki serdeczne :)

      @Brzytwa_Ockhama: @Januszek_z_Koluszek @MacIntel:

      Niestety, jak już wspominałem wcześniej, moja wiedza w tym temacie jest bardzo ograniczona.

  •  

    pokaż komentarz

    Każdy bóg jest jednostką wysoce antropomorfizowaną. Taki super-mężczyzna. Już samo to mówi, że te twory są wymysłem ludzkiego umysłu, jako że najwyżej w hierarchii stali zazwyczaj obdarzeni ponadprzeciętnymi cechami mężczyźni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morthgar: Prymitywne plemiona aby stworzyć związki społeczne mogące "pomieścić" powyżej ~200 osób wytworzyły sobie pewnego rodzaju ogranicznik którego istnienie zaczęli wmawiać innym. Ogranicznik ten odwoływał się do najwyższej kary (po śmierci), bazując na zerowym zrozumieniu świata w którym żyją. Dodatkowo był to świetny sposób wytłumaczenia sobie niezrozumiałych, zachodzących zjawisk oraz przeszłości, czyli skąd się wzięliśmy itp. Tylko top kek, że w 2019 roku jako gatunek latamy w kosmos a prymitywne plemiona dalej zostały i dalej muszą sobie tłumaczyć wszystko oraz czerpać swój kodeks moralny z wymysłów pastuchów kóz. Co więcej nie dość że marnują swój czas na idiotyczne obrządki szamańskie to jeszcze próbują normalniejszym wmawiać swój kodeks moralny, twierdząc, że jest on jedyny prawidłowy. No przecież to jest komedia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morthgar: @Przegrywek123: Problem nie leży w antropomorfiźmie...

      pokaż spoiler ...problem leży w tych religiach, które najpierw antropomorfizują swojego plemiennego Boga na jak największy obraz i podobieństwo twardego przywódcy owej wspólnoty, a potem, pod wpływem warstwy kapłańskiej nazywają go "Jedynym" i próbują wymusić na wszystkich wokół... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Taki super-mężczyzna. Już samo to mówi, że te twory są wymysłem ludzkiego umysłu

      @Morthgar: a czym 'wytworem' na 'podobienstwo' mieli by byc, skoro... Mówili o nich ludzie ludziom?

    •  

      pokaż komentarz

      @Przegrywek123: myślisz że obecnie wiemy już na tyle dużo że możemy wykluczyć istnienie Stwórcy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Przegrywek123: Fajnie czuć się mądrzejszym, ale są też wyższe poziomy wtajemniczenia. :) Spróbuję przedstawić w uproszczeniu pewne ujęcie tego tematu.

      Kwestie tłumaczenia sobie skąd pochodzimy, dokąd zmierzamy, nie były i nigdy nie będą określone. Podobno jest dowód naukowy, że nie da się ująć wszystkiego naukowo, więc nie da się nie korzystać z filozofii, z twierdzeń bez dowodów, z moralności wynikającej z doświadczenia przodków.
      Ale to jeszcze nie ten poziom wtajemniczenia :)

      Wchodzi kwestia, że żeby mieć wpływ na społeczeństwo, to musi to być coś głęboko działającego na wyobraźnię. Nie można technicznie opisać dowolnej osobie pewnych mechanizmów, bo nawet jak ktoś to od biedy zrozumie, to nie ma to najczęściej na niego istotnego wpływu.
      Historia, skojarzenia, które mają wpływać, mogą być dowolne, może to być nawet historia niedorzeczna, wystarczy, żeby była wystarczająco ugruntowana w społeczeństwie, żeby była silnym punktem odniesienia, czymś powszechnym, ładnym, interesującym, w skrócie wszystkim co jest w stanie silnie oddziaływać na ludzi jako jednostki.
      Łatwo za punkt odniesienia wykorzystać coś starego, sprawdzonego, bo tego świadomość jest budowana od małego, w środowisku w którym się przebywa.
      Ale w taki sposób można budować moralność z dowolnymi aktorami w historii, z dowolnymi historiami. To jest bez znaczenia. Znaczenie ma tylko, jeśli miałoby to być zerwanie ciągłości jednej historii i wstawienie w jego miejsce drugiej.
      To też jest tak głęboko naturalne, czego nie ma sensu niszczyć czy zmieniać.
      I powtarzam, ta kwestia głębokich, silnych zakorzenionych w umyśle skojarzeń jest bardzo ważna. Sama treść jako otoczka, nie tak bardzo, byle w tym zawarte było to co ma wpływać pozytywnie na moralność społeczeństwa.
      Czyli postawa np. twoja, nie jest niczym dobrym ani potrzebnym ani mądrym. To nic nie wnosi.

    •  

      pokaż komentarz

      @Morthgar: Antropomorfizm bogów nie jest tu pierwszoligowym argumentem, pomijając fakt, że liczba bogów aninistycznych (Ameryki) lub pół-animistycznych (Dekan, Egipt) moim zdaniem stanowi dość spory ułamek całości. Trudno, by w procesie rozłożonym na dziesiątki albo setki pokoleń nie nastąpiła modyfikacja wyobrażenia boskiego w kierunku antropomorficznego, jeśli religia oznacza również kontakt na linii człowiek-bóg.

  •  

    pokaż komentarz

    zdecydowana większość POTRZEBUJE boga, ale nie jako bajki o dziadku w chmurach czy obowiązku chodzenia do kośćioła i powtarzania w kółko jakichś zaklęć tylko wyznacznika i drogowskazu - bata nad zwierzęcą ludzką naturą

    bo niestety jesteśmy tylko zwięrzętami - kto nie potrafi dostrzec długoterminowych korzyści z moralnego postępowania nigdy nie stworzy cywilizacji i pozostanie na poziomie rozwoju małp

    •  

      pokaż komentarz

      @tiyn: Nie do końca bo karność cywilizacyjna ze swoimi obstrzyżeniami wolności i ciekawości hamuje w znacznej części naukę i ciekawość zrozumienia przyczynowości spostrzeganego świata i dla tego po dziś dzień zapi3rdalamy galaktyką w nieznane nie wiedząc czemu i po co.

    •  

      pokaż komentarz

      @FulTun: sęk w tym żeby ludzkość w ogóle interesowała się odpowiedzią na takie i podobne pytania, w co patrząc na dzisiejszy świat szczerze wątpie
      bydło bez kagańca zamieni się w jeszcze gorsze bydło, i zdolni nie będą mieli czym zarządzać (bo zdemoralizowane bydło do niczego się nie nadaje, w dodatku przestaje się rozmnażać!)
      natomiast w przypadku społeczeństwa mocno moralnego bydło zostaje na swoim miejscu i jest cywilizowane, a ci bystrzy sami szybko orientują się gdzie leży prawda i (najczęściej) zostają wdrożeni do aparatu sterującego

    •  

      pokaż komentarz

      @tiyn: Kierowanie czyimś życiem według własnej ideologi zawsze kończy się tak samo a mianowicie tym że jednostka podległa z czasem uświadamia sobie sytuację i odczuwa zniewolenie w skutek czego staje się nie produktywna wydajnie, choruje i umiera pozostawiając po sobie pamięć genową następnemu pokoleniu które ma już nieszczęście wdrukowane na które żadne leki nie działają a jedynie stymulatory i następuje gniew, agresja, bunt, i wojny.
      A sam aparat sterujący jak piszesz to nic innego jak przynęta wystawiona dla drapieżnika w razie problemów.

    •  

      pokaż komentarz

      @FulTun: @tiyn: oczywiście, że hamuje rozwój technologii/cywilizacji, ale rajcę ma tiyn również. Moim zdaniem problem polega na tym, że uprzywilejowana kasta społeczna, którą chcąc kontrolować ludzi, nadała sobie jedyne i niezaprzeczalne prawo do głoszenia słowa Stwórcy. Nie do końca jednak to przemyślała i wraz z rozwojem technologii widzimi, że ich opowiadania coraz mniej pokrywają się z rzeczywistością, a co za tym idzie - są coraz mniej akceptowane przez ludzi. Dochodzimy do momentu kiedy stare prawa przestają już funkcjonować. Tak samo było z Mitologią Grecką, potem Judaizmem, a teraz mamy Chrześcijaństwo... Cywilizacje "dostawały" nowych Bogów/Boga, aby pogodzić wiedzę którą zdobyli z potrzebą dalszego rozwoju...

    •  

      pokaż komentarz

      pogodzić wiedzę którą zdobyli z potrzebą dalszego rozwoju..

      @Kresman: Raczej z potrzebą otumanienia, wyłudzenia.

  •  

    pokaż komentarz

    Normalne. Na początku ludzie żyli w malutkich grupach, w których każdy każdego znał i każdego przetrwanie zależało też od innych. Kiedy ludzi zaczęło przybywać na skutek technologii, wytworzyło się coś nie spotykanego nigdy wcześniej - mianowicie do jednej grupy (państwa, narodu itp.) zaczęło należeć tylu ludzi, że większość nie znała się nawzajem. Należy pamiętać, że nie było kamer, technik śledczych, badań DNA, ani nic. Nie było nawet czegoś takiego jak policja. Ludzie musieli sobie stworzyć bóstwa, jak inaczej powstrzymywaliby ludzi od przestępstw w świecie, w którym mogłeś zrobić cokolwiek i mieć pewność, że nie zostaniesz złapany? Dlatego istnieje pojęcie sądu po śmierci i wszechobecności i wszechwiedzy boga/bogów.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam wrażenie że w dzisiejszych czasach się to spatologizowało.
    Opowieści o Bóg wprowadzone z zamiarem zrobienia porzadku społecznego, zostały zachowane ale ni e został zachowany cel ich wprowadzenia. Teraz kibole cracovii i wisły sobie niby pod katolicką ideologię podają rękę po śmierci jp2 by już po kilku miesiącach mordować się maczetami.
    Obawiem się że nie dość że ludzie i tak grzeszą, to jeszcze w imie tyych opowiastek blokują postęp społeczny wierząc w chorą moralność, którą bronia na pokaz, bez refleksji ale w życiu i tak grzesząc.