"Mówił, że się nie boi mandatów". Jeździli z Sebastianem M. przed wypadkiem

Portal brd24.pl dotarł do osób, które miały okazję jechać samochodem z Sebastianem M., zanim doszło do wypadku na autostradzie A1 i wyjechał do Dubaju. Przechwalał się im, że nie obawia się mandatów. Jeden z informatorów widział w samochodzie S. antyradar. Opowiadał, że trasę po Polsce, którą norma
- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 144
- Odpowiedz





Komentarze (144)
najlepsze
To może być prawda. Zwróćcie uwagę na to w jaki sposób potraktowano go po wypadku. Jego rozbite BMW zakwalifikowano jako ODRĘBNE zdarzenie drogowe nie powiązane ze spaloną Kią - to było tak obrzydliwe i rażące, że policjanci powinni hurtem lecieć ze służby z zarzutami niedopełnienia obowiązków! Tymczasem nic się
Pozdrawiam szambo prawnicze zwane żartobliwie elitą społeczną.
@puto: Tylko gdy chodzi o Areczka i przepisy są niekorzystne dla niego. To wtedy d--a lex sed lex. Dla dobrego płatnika to już przepisy prawa nie są taką świętością i już w obu przypadkach "to się wyinterpretuje".
https://www.antyradary.org/Antyradar-Stinger-VIP-Full-Fiber
antyradar? kiedyś działały, ale nie widziałem żeby ktoś używał od lat- na autostradach nie suszą, poza autostradami jest janosik, nie ma sensu chyba
@tellet: czyli w jaki sposób nie pasuje do sprawy? ( ͡° ͜ʖ ͡°)