C’est la vie.

  •  

    Dobry ramen w Warszawie najlepiej w okolicach Śródmieścia? #warszawa #pytanie #kiciochpyta #ramen

    +: sulima-
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #anonimowemirkowyznania
    Witam, mam z żonę 3 synów 3, 5 i 8 lat a w naszym związku jest w miarę w porządku (w czasie lockdownow i korony się pogorszyło). Ja mam 34 a żona 32 lata, ja mam 3 braci a żona 4 starsze siostry z których każda ma już córki co od zawsze było jej marzeniem... Kiedy dowiadywała się o płci dziecka widziałem u niej niby radość ale jakoś taką udawana szczególnie przy 3 synie. Teraz gdy korona odpuszcza i wszystko się klaruje żona koniecznie chce abyśmy starali się do kolejne dziecko (niby bez powodu ot tak ale wiadomo że chce córkę). Ja zupełnie nie mam ochoty na 4 dziecko ale widzę, że z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej tym bardziej że siostry i teściowa nie pomagają... Sam nie wiem czy się zgodzić ze względu na dobro rodziny czy po prostu szczerze z nią porozmawiać i powiedzieć, że na razie nie chcę kolejnych dzieci? Boję się jej reakcji bo od kiedy tylko się poznaliśmy marzyla właśnie o córce a 3 synów (dosyć niegrzecznych) tym bardziej jej nie pomaga... #rodzina #pytanie #pytaniedoeksperta #seks #planowanierodziny #dzieci #logikarozowychpaskow #rozowypasek #zwiazki #zalesie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #609446205a0849000ad36e43
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki, poradźcie, bo chyba dopadł mnie kryzys wieku średniego.

    Mam 26 lat, nie jestem #przegryw ponieważ mam śliczną dziewczynę od 7 lat, nie było między nami praktycznie żadnego poważnego konfliktu przez ten czas. Zero zdrad, zero kłótni, zero bolców na boku, regularny seks, dbanie o swój wygląd - zarówno ona jak i ja ostro dbamy o siebie i nie dopuszczamy nawet do siebie możliwości, aby się zapuścić. Oprócz tego takie podstawy jak dobra praca, dobre zarobki, fajny samochód, spore oszczędności i plany na kupno mieszkania lub budowę domu. I co? I jestem ku**a nieszczęśliwy totalnie przez jedną rzecz.

    Jestem już po studiach, czyli w takim wieku, gdzie większość paczek znajomych się rozlatuje, pary się izolują, rodzą się dzieci, biorą śluby, kupują mieszkania. Moja dziewczyna ciągle sugeruje mi, że to już czas na poważne deklaracje, ślub, dzieci, kredyty, stabilizację. Ona jest 10/10 jeśli chodzi o takie kwestie jak wierność, ułożenie, to dobra i poukładana dziewczyna, idealna kobieta na matkę i żonę. Zwłaszcza w dobie tindera i tego syfu wybija się na tym tle mocno. Niestety ja tego nie czuje i czuje z tego powodu olbrzymie wyrzuty sumienia. Zwłaszcza, jak ona czasami przychodzi do mnie zapłakana i się pyta czy ja w ogóle ją kocham, bo nawet nie poruszam poważnych tematów. Oskarżenia o zdradę, brak miłości, że nie traktuję jej i związku poważnie. Widzę jak nabawia się przeze mnie kompleksów i jej samoocena spada na łeb, a ja mam przez to wyrzuty sumienia.

    W czym więc jest problem? Mianowicie nigdy nie miałem normalnego życia towarzyskiego, nigdy się nie wybawiłem. Nie chodzi mi tutaj o zaliczanie łatwych lasek z klubu czy tindera, nie chodzi o ONSy czy inne takie. Nigdy nie miałem normalnych znajomych, paczki, wspólnych wycieczek. Z drugą połówką to nie to samo. Pochodzę z biednej rodziny - nigdy z rodzicami nie byłem na wakacjach ani za granicą. W podstawówce, gimnazjum byłem gnębiony, zero znajomych. W liceum miałem sporo znajomych, ale z dniem matury ludzie się poblokowali i zerwali kontakt - klasyka. Potem miałem gap year, gdzie w sumie tylko pracowałem, zero imprez, zero znajomych, ja 19 lat młody szczyl, a ludzie w pracy 30-40+ zamartawiający się kredytami... Potem doszło przebranżowienie, doszły do tego studia zaoczne, gdzie w sumie przez 5 lat studiów byłem z ludźmi na mieście może 5-10 razy. Wszyscy mieli swoje paczki znajomych, a ludzi ze studiów w pupie. W sumie nie dziwię się, bo jak niektórzy przyjeżdzali na zajęcia w weekend 100km to tez ostatnie o czym bym myślał, to integracja z innymi i melanże.

    Ostatnie 6 lat spędzałem czas sam, ze swoją połówką lub z jej znajomymi. Wmawiałem sobie, że jestem lepszy niż taki zwykły oskarek, który jest "pustakiem" bo nie ma poważnych zainteresowań, nie rozwija się, nie myśli o przyszłości, tylko w weekend chleje z kumplami i bawi się w klubie, jeżdzą razem w góry czy nad morze, mają fajne przeżycia, wspomnienia. Bo przecież ja się rozwijam, ćwiczę, nie piję, nie pale, nie imprezuje więc jestem "lepszy" od innych, bo nie jestem taki pusty. Ostatnio coś we mnie pękło i tak naprawdę ja wcale tymi ludźmi nie gardziłem, tylko im zazdrościłem. I co mi z tych pasji i rozwoju, skoro i tak niewiele zarabiam, bo polska, w dodatku samotność jest straszna. Druga połówka to nie to samo. Ja potrzebuję paczki znajomych i studenckiego życia. Jak widzę czasami relacje obcych ludzi na insta, jak się fajnie bawią w majówkę. Wspólne imprezy w klubach, domówki, kajaki, wypady w góry, spontany, wypady pod namioty. A ja z różową co? Kolejny rok razem w domu oglądanie filmów i grill z jej nudnymi jak flaki koleżankami, które nawet mnie nie lubią i nie ma z nimi o czym pogadać. Mimo iż mam 26 lat ciągle mam wrażenie, że to tylko sen, jutro obudzę się jako 20 letni student mieszkający w akademiku i będę chlał wódeczkę z kilkoma kumplami, potem skoczymy na kluby, kolejny weekend góry. Potem następuje ból, bo wiem że to już nigdy nie nastąpi.
    Teraz czeka mnie tylko to nudne, bezsensowne życie - kredyt, budowa domu, ślub, dzieciak. Brak wolnego czasu, brak spontanów, brak znajomych i wspólnych wypadów. Pytanie się żony, czy mogę kupić sobie PS5, rower, motocykl czy mogę pograć chociaż godzinę w weekend w jakąś gre. W dodatku naczytałem się tych bzdur #redpill o tych nieszczęsnych zdradach, bolcach na boku, alimentach, wojny o dom i dzieci.

    Czy może mi powiedzieć co jest ze mną nie tak? Czy mogę pozbyć się tych nierealnych pragnień posiadania paczki znajomych i przeżycia spontanicznego, studenckiego życia? Jak zaakceptować fakt, że nie mam już szans tego przeżyć, poznać ludzi i spędzać luźnie czas. Teraz powinienem się cieszyć z stabilnego, ale nudnego jak flaki z olejem związku, plany budowy domu, ślubu, przyszłych dzieci, ale nie potrafię i ranie tym różową. Najbardziej mnie boli to, że ranie swoją różową, bo ona oczekuje ode mnie poważnego życia, deklaracji, odpowiedzialności, planów na dzieci, śluby, domy, a ja mam w głowie siano i chce się po prostu bawić z innymi ludźmi i być nieodpowiedzialnym, imprezowym szczylem. Powtarzam, że nie chodzi o ruchanie, tylko o posiadanie paczki znajomych i fajne spędzanie czasu, alkohol, tańce, imprezki. Ciało 26 latka, pragnienia 18 latka. Mam wszystko, a jestem cholernie nieszczęśliwy.

    #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #studia #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #608ee63e5a0849000ad3665a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      Tymczasem ludzie żyjący od imprezy do imprezy: „no fajnie jest niby, ale jak się impreza kończy i wracam do domu, to chciał(a)bym mieć kogoś bliskiego u boku i budować razem jakąś wspólną przyszłość, a nie takie nudne i bezsensowne życie wypełnione imprezami, które się zlewają w jeden ciąg” ( ͡° ͜ʖ ͡°). Trawa jakaś taka zieleńsza jest po drugiej stronie płotu.
      Pogadaj z różową, powiedz, że nie jesteś gotowy, ale ustal z nią jakieś ramy czasowe i daj sobie np. rok na wyimprezowanie się (jak są wykopiwa w Twoim mieście to pewnie łatwo znajdziesz sobie ekipę). A świat można zwiedzać z dziećmi u boku. O ile chcesz faktycznie zakładać rodzinę, bo wspominanie, że jest to dla Ciebie przyszłość „nudna i bezsensowna” sugeruje, że raczej macie z dziewczyną inne zestawy wartości. pokaż całość

    • więcej komentarzy (26)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 15 lat (w listopadzie skończę 16). Moja dziewczyna jest w ciąży (ponad 3 miesiące). Czy po urodzeniu dziecka natychmiast mogę być wpisany jako ojciec ? Rodzice twierdzą, że dopiero po pełnoletności i trzeba załatwić to przez sąd ! Czyli co będzie przez czas do pełnoletności? Ojciec nieznany ?! Chciałbym być wpisany od razu po porodzie. Nie chcę mieszać dziecku w papierach. Dziewczyna będzie automatycznie wpisana (ma już prawie 24 lata). A co ze mną ? Wpiszą ojciec nieznany ? Da się to pilnie załatwić jeszcze przed porodem ? Gdzie i do kogo z tym iść ? Urząd, sąd, prawnik, adwokat, radca prawny ? Mogę to sam załatwić lub z dziewczyną, bez moich rodziców ? Dopiero dowiedzieli się o ciąży, ciężka sprawa, są na mnie źli. Nikt mi nie pomoże, nie mam do kogo się zwrócić.

    Przy okazji jeszcze jedno pytanie. Czy od września mogę przepisać się z dziennego do zaocznego liceum, czy przyjmują tylko dorosłych ? I czy mogę legalnie podjąć pracę nie mając 18 lat ? Moja dziewczyna upiera się, że mam się uczyć dziennie i skupić na przygotowaniach do matury. Pochodzi z całkiem bogatej rodziny, ale ja chcę coś zapewnić mojej rodzinie, na ten czas chociaż częściowo pokrywać koszty utrzymania. Moi rodzice nam nie pomogą.

    P.S. Zanim zaczniecie mnie umoralniać, proszę nie oceniać i nie publikować komentarzy jak nie znacie odpowiedzi. Nie oceniajcie mnie, ani różnicy wieku i wczesnej ciąży.
    Chcę powiedzieć, że nastolatkowie uprawiają seks, czy wam się to podoba, czy nie.Czasu nie cofnę i chcę wziąć pełną odpowiedzialność za moją przyszłą rodzinę. Jak macie zamiar pisać hejtujące komentarze to nic nie piszcie. Mam dość wysłuchiwania rodziców, nie dowalajcie mi dodatkowo.
    #prawo #pytanie #pytaniedoeksperta #zalesie #niebieskiepaski #ciaza #dzieci #rodzicielstwo #rozowepaski #szkola #praca

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #608cb53f5a0849000ad363b1
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      Pracować można chyba od 16 roku życia, ale jest to, afaik, ograniczone. Zrozumiałe jest, że chcesz pójść do pracy i zacząć w takiej sytuacji zarabiać na rodzinę, to fajna, odpowiedzialna myśl. Ale jeśli nie jest to de facto potrzebne, to bardziej odpowiedzialne będzie dobre napisanie matury i dzięki temu na przykład pójście na fajne studia po których możesz jako specjalista w zawodzie zarabiać więcej :).
      Co do zmiany liceum na zaoczne, sama musiałam czekać do 18 żeby to zrobić, ale może się coś zmieniło od tego czasu. Ale nawet jeśli jest taka opcja, to bez zgody Twoich rodziców zostaniesz w tym.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (22)

  •  

    Czy pożyczona od sąsiadki wiertarka na korbkę dostanie plusa albo dwa?

    Co prawda nie ma tego dynksa do mocowania wiertła (wiertło też zresztą nie do niej), więc usztywniałam przy pomocy duck tape, ale spełniła swoje zadanie i nowe szafki grzecznie wiszą~ (。◕‿‿◕。)
    #remontujzwykopem i trochę #diy

    źródło: IMG_4328.jpg

  •  

    Mirki, jak nazywacie taki rodzaj klucza? Mam sprzeczkę z kumplem i nie możemy dojść do porozumienia
    #dyskusja #pytaniedoeksperta #narzedzia #budownictwo

    źródło: Screenshot 2021-05-01 at 19.11.45.png

    Jak się to nazywa?

    • 68 głosów (9.90%)
      Innensechskant
    • 55 głosów (8.01%)
      Unbrako
    • 216 głosów (31.44%)
      Шестигранный шлиц
    • 38 głosów (5.53%)
      Kuusiokoloavain
    • 64 głosy (9.32%)
      Insexnyckel
    • 39 głosów (5.68%)
      Kuuskantvõti
    • 207 głosów (30.13%)
      Sekskantnøkkel

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika BotGirl

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.