Przykro mi się zrobiło. W 2 minuty przeczytałem 3 opinie na temat mojego wyglądu i 3 negatywne na temat części ciała która akurat myślałem że jest najmniejszym problemem i teraz ojciec zadzwonił czy nie idę do lasu na kiełbasę (poszedł sam). Nawet on wie że jestem przegrywem co siedzi cały dzień w piwnicy. Ojezu ale smutno mi dawno tak nie miałem
Na EURO2024 w miesiąc przegrałem 18 tysięcy. Chodziłem wtedy już na terapię do młodej julki świeżo po studiach (XD) i jej powiedziałem że jak Czechy strzelą to już będzie tylko -16000 a ona powiedziała że trzyma kciuki.
No ja byłem wtedy na lekach i jak sobie pomyślę teraz o tych całych sesjach, tych moich wywodach to tak mnie skręca z zażenowania xD wgl ona to była taka psycholog dla dzieci bez doświadczenia w sumie a ja nacpany poszedłem tam niby na psychoterapię poznawczo behawioralną i co spotkanie jak już mówiliśmy o czymś to nagle powiedziałem że mam obsesję na punkcie czystych rąk i całe spotkanie
@typowyWykopekMizogin: stracisz 1k to chcesz sie odkuc, stracisz 3k to chcesz wyjsc na zero, stracisz 5k to mowisz ze teraz jak wejdzie to juz nie gram i tak to sie toczy
Raz w życiu brałem leki i czytałem że nie wolno rzucić ich z dnia na dzień ale ja stwierdziłem że mam to w dupie i rzuciłem z dnia na dzień a miałem dosyć wysoką dawkę i w sumie to z 2 tygodnie miałem takie paraliże, skurcze mózgu nieprzyjemne i jak szedłem sobie to mnie ściągało na prawo jakbym był pijany.
@Polski_Polak_Z_Polski_PL: parogen jakiś, w sumie przez pół roku działał parę dni tak że byłem jak na haju i sobie jechałem autem na przykład i nie mogłem się powstrzymać od uśmiechania się i gadania że życie jest przepiękne jakby tak było regularnie to bym brał dalej
1. Mechanizm kompensacji (Twoja tarcza obronna) Kiedy jesteś w domu przed lustrem, zalewa Cię fala bolesnej autokrytyki ("jestem brzydki"). Ten stan jest dla psychiki skrajnie nieprzyjemny, generuje cierpienie i lęk przed odrzuceniem. Dlatego, kiedy wychodzisz do ludzi (autobus, dentysta), Twój mózg automatycznie odpala mechanizm kompensacji. Żebyś nie czuł się tam sparaliżowany strachem, podsuwa Ci fantazje: "Hej, spójrz, one na pewno na Ciebie patrzą, podobasz im się!". Te scenariusze działają jak znieczulenie – dają Ci
#przegryw Dzisiaj podczas mszy przy podawaniu sobie znaku pokoju odwróciła się w moją stronę loszka i z uśmiechem kiwnęła w moją stronę głową a ja jej też. Potem okazało się że za mną stoi kawałek dalej jej koleżanka z którą wychodziła z kościoła. Kolejna kompromitacja c---a
Spusciliscie się kiedyś we śnie? P------e uczucie. Budzisz się, taki p--------y jesteś po snie i nie wiesz co się dzieje i ci s----a wypływa do majtek i ledwo przytomny panika
@marcinmortadela: fap, codziennie. E-------y sen miałem związany z moim fetyszem i jak robiłem coś z babą to wtedy się obudziłem i już czułem że wylatuje
Nie powiem, że nie czekałem na ten moment... Po przygotowaniach ego i układu nerwowego, po raz pierwszy miałem świadomy sen. Może nie wielce błyskotliwy, ale fajny zapoznawczy z tym "terenem"
Po przebudzeniu wstałem i postanowiłem spisać swoje doświadczenia. Spojrzałem na telefon 01:01 – kocham taką symbolikę, początek, brama, reset. Na początku warto wspomnieć o panice, gdy dostajesz lęku, strachu, zaczynasz się dusić. Trzeba pamiętać, że to Twoja rzeczywistość i oddychać. Ostatnim mini atakiem
@gulczyk: ja jak miałem pierwszy LD to pamiętam że chciałem poruchac celebrytki ale nie dało się mimo że miałem świadomość. Albo to wypieralem żeby przeżyć coś innego - możliwe, coś mi świta że tak było. Więc robiłem inne rzeczy, na przykład latałem, choć w tym samym snie nie dało się już podjąć drugiej próby. Machałem rękami i nic. Jak w zyciu realnym. Ehhh fajnie było. 2 LD miałem z 2/3
Z jednej strony prowadzę życie, które było kiedyś moim marzeniem. Mogę robić co chcę, a głównie chcę siedzieć w piwnicy przed komputerem. Żeby nie było, nie neetuję, ale w sumie bym mógł. Jednak neetowanie mnie bardziej męczyło niż chodzenie do pracy. Siedziałem do późna przed komputerem, potem spałem do południa i w zasadzie nic konstruktywnego nie robiłem. Pracę więc traktuję bardziej jako hobby niż przykry obowiązek. Jestem #przegrywpo30tce więc przyzwyczaiłem
K---a co weekend mówię że w następny weekend zero kompa zero telefonu i jadę gdzieś na rowerze albo idę korzystać z życia a jednak taki sam weekend. Parę godzin na telefonie, parę godzin na kompie i nagle wieczór i jutro kouhoz ehhhhhhh
#przegryw