•  

    Wczoraj mireczek @dzikaaldona, który niestety usuwa konto zrobił dobry uczynek.

    Chłopak mnie kiedyś przypadkowo rozpoznał, bo mieszka niedaleko i wszystkie moje opowieści mu się spięły w jedną całość ;) Także zapytał, czy ja to ja. No trafił skubany. Wymieniliśmy się numerami, żeby kiedyś skoczyć na piwo.

    No i wczoraj (czy w zasadzie dzisiaj) o 3 w nocy dzwoni. W rowie, w śniegu leży kompletnie najebany chłopak z mojej wsi. 5km od domu. Jest mniej więcej w moim wieku, więc @dzikaaldona skojarzył i zadzwonił do mnie, czy nie powiedziałbym gdzie on mieszka, żeby go odwieźć.

    Wyszedłem więc, bo nie znam numeru domu. Wrzucili te zwłoki do auta i przywieźli. Chwilę porozmawialiśmy, wypiliśmy w końcu to piwo i stwierdziłem, że jakoś sobie już z nim poradzę. Niestety dupa, bo znów zaczął się kłaść na śniegu, a nie będę go ciągnął pół kilometra... Wrzuciłem go do rowu, żeby nie wychodził na drogę i poszedłem po rodziców, którzy go zebrali. Ojciec był tak przerażony, że w samej koszulce i majtkach wsiadł w samochód.

    Może to i 27 letni alkus, ale to zawsze był fajny chłopak. Nałóg go rozpierdzielił totalnie. Zrobił z niego zero i gdyby nie wspaniała rodzina, to już byłby bezdomny. A naszemu mireczkowi, który mam nadzieję wycofa procedurę usuwania konta - pogratulujcie. Bo uratował człowieka. Zainteresował się, odwiózł, skojarzył fakty. Realnie - gdyby to olał, to rodzice tego chłopaka zamiast kolęd śpiewaliby anielski orszak. Po prostu by tam umarł z wyziębienia. Cały mokry, w śniegu... Dzisiaj zadzwonił i nic nie pamięta.

    Także brawa dla mireczka, który nie był obojętny :) Szczególnie, że dzięki tej akcji jego rodzina chyba w końcu przejrzała na oczy. Że to im syna zabije. Jego matka obiecała, że zostanie odcięty całkowicie od źródełka, żeby nie miał za co pić. Czyli może jeszcze coś z niego będzie. Bo na trzeźwo to zajebisty facet, szkoda, że tak rzadko trzeźwy jest. Jeszcze raz brawa dla mireczka ;) i wołajcie żeby wracał!

    #truestory #coolstory #alkoholizm #czujedobrzeczlowiek #wykop
    pokaż całość

  •  

    Chciałbym w kilku słowach skomentować sprawę #euroweek

    1. Uważam działania moderacji za słuszne.
    Jako platforma społecznościowa, musimy reagować na wiarygodne zgłoszenia naruszeń praw od osób, których one dotyczą. Otrzymując takie zgłoszenie od rodziców dziewczynek, zareagowaliśmy w odpowiedni sposób.

    2. Bezstronność.
    Myślę, że rolą Wykopu jest nagłaśnianie tematów, a nie ich ocena. Żaden z nas nie ma pełnej wiedzy w temacie, więc nie oceniajmy. Tematem zajmą się odpowiednie organy i to ich zadaniem jest osądzenie sprawy.

    3. Odpowiedzialność.
    Wykop obecnie odwiedza 8,5 mln użytkowników miesięcznie. Jako społeczność jednego z najpopularniejszych polskich serwisów internetowych macie wpływ na to, co pojawia się w innych mediach. To też oznacza, że macie realny wpływ na innych, a z tym związana jest odpowiedzialność. W usuniętym znalezisku dotyczącym #euroweek opublikowane zostały wizerunki osób nieletnich. Opis znaleziska sugerował kontekst, w którym z pewnością żaden z Was nie chciałby zostać przedstawiony w internecie.

    4. Anonimowość.
    Wbrew temu co niektórzy sądzą, anonimowość w sieci jest złudna. Obrażając innych i naruszając ich prawa musicie zdawać sobie sprawę z ewentualnych prawnych konsekwencji.

    Czym innym jest nagłośnienie tematu, a czym innym nękanie prawdopodobnych ofiar w komentarzach czy też na ich prywatnych profilach.

    Otrzymaliśmy już pierwsze prośby o zabezpieczenie materiałów na stronie w związku prawnymi działaniami jakie chcą prowadzić.

    5. Pomoc.
    W sytuacji, gdy dochodzi do przestępstwa rolą Wykopu jest realna pomoc służbom i policji, która prowadzi sprawę. Na przestrzeni kilkunastu lat funkcjonowania serwisu wielokrotnie dochodziło do takiej współpracy, która dała wymierne efekty. Jeśli w opisywanej sytuacji opiekunowie dopuścili się przestępstwa, to administracja Wykopu z pewnością będzie współpracować z odpowiednimi służbami w celu dostarczenia dowodów.
    pokaż całość

    •  

      Otrzymując takie zgłoszenie od rodziców dziewczynek, zareagowaliśmy w odpowiedni sposób.

      @m__b: Czy na pewno uważasz, że była to odpowiednia reakcja? Gdybyście wytłumaczyli rodzicom, że usunięcie tego znaleziska zrodzi dopiero prawdziwą aferę - byłoby lepiej. Tamto znalezisko przemknęłoby sobie lekko zapomniane, ale jak widzisz użytkownicy tego nie lubią i dzięki działaniom moderacji temat został tak rozdmuchany, że te osoby, które niby "chronicie" zamiast być tylko na wykopie mają już teraz materiały w każdym serwisie informacyjnym, robione są materiały do telewizji, wypowiadają się politycy, a nawet prokurator generalny... To jest ochrona? Przecież powinniście wiedzieć jak to działa i że wasze działania dają skutek dokładnie odwrotny.

      Wystarczyło wyedytować tytuł i opis na neutralny, a usuwać tylko komentarze, które jawnie sugerowały zbyt dużo. Sądzę, że też nie byłoby wielkiej afery i użytkownicy by zrozumieli gdyby podmienić zdjęcia i po prostu zamazać twarze dziewczynek. Można było się nawet autora znaleziska zapytać i pewnie by się zgodził i przyznał rację, że warto zamazać. I byłby luzik. Zwykła kolejna rzecz, która przemknie przez wykop i zostanie zapomniana. A dzięki wam wie o tym już każdy. Także zarąbiście ochroniliście.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (368)

  •  

    Wracam od Marka. Dostał laptopa, był wzruszony oraz szczęśliwy, że go odwiedzam. Sprawa napadu w jego mieszkaniu jest sprzed miesiąca a do tej pory nie może spać bo obawia się, że złodzieje znów wrócą.

    Kiedyś potrąciło go auto i przez to nie widzi i jest niepełnosprawny ale mimo to jest pozytywny z dużą chęcią do życia. Tacy ludzie mnie motywują. Pytaliście po co mu laptop?
    Marek dzięki laptopowi i specjalnemu programowi dla niewidzących może dostawać maile, czytać strony internetowe i wiele innych. To jego okno na świat

    Bardzo chciałem mu pomóc bo wiele portali pisało o nim, mineło niestety ponad miesiąc od włamania a on pracował dalej na starym pożyczonym laptopie od kolegi. Poświęciłem chwilę i popisałem/podzwoniłem po firmach komputerowych. Jako youtuber mam parę kontaktów i tak jedna od razu się zgodziła sprezentować mu laptopa. Walczę też by dostał alarm do mieszkania. Sam Marek chciałby gdzieś popracować, to inteligentny i bystry meżczyzna, pracował kiedyś w wyborczej w Poznaniu, lubi przepisywań teksty z audio na pliki. Może ktos z #poznan chce mu pomóc dalej? Można śmiało pisać mu maile,odpisze.

    Szanuję bardzo osoby niepełnosprawne, które normalnie się komunikują, nie narzekają i działają. Podobnie jak grający na fortepianie mały Igor. Rozmawiając z nim nie wyczułem kogoś niepełnosprawnego. Słyszałem normalnego nastolatka pełnego wigoru. Tacy ludzie mnie motywują bo mi bardzo często się po prostu nie chce, mam tyle możliwości ale czasem wolę leżeć jak leń. Co straciłem? 7 godzin w pociągu, 350pln na bilety oraz trochę czasu na telefony i maile do firm. Zyskałem za to bardzo fajną energię od Marka i poczucię, że coś dobrego zrobiłem. Nie jestem dobrym człowiekiem, uczę się nim być i ciesze sie, że dołożyłem jakąś małą cegiełkę do poprawy jego humoru. On w ogóle co chwile się śmiał, bardzo się cieszył, że przyjechałem i rozmawiam z nim normalnie. Mówił, że uwielbia jak ktoś po prostu szczerze z nim porozmawia nie patrząc jak na kogoś niepełnosprawnego tylko jak na normalnego człowieka. Mądry człowiek, nagrałem z nim krótki wywiad, jak chcecie to wrzucę, warto go posłuchać.

    pozdrawiam

    #poznan
    pokaż całość

    •  

      @rezyserzycia: I tak ma być! Podoba mi się, że obrałeś taką drogę w swojej przygodzie jutubowej. Nie żadne pranki, patologiczne streamy, oszukane materiały, czy clickbaity, którymi już wymiotuję.

      Rób z tego materiały, dobrze zarabiaj i nadal "ucz się" bycia dobrym, wszystkim nam to wyjdzie na dobre. Niektórzy powiedzieliby, że chwalenie się pomaganiem jest złe. Nie jest. Przecież każdy wie, że często pomoc nieinteresowna tak naprawdę jest interesowną. Chociażby z tego tytułu, że poczujemy się lepiej. Niedawno poświęciłem dosłownie 5 minut żeby wyciągnąć na linie auto które się zakopało w błocie. Zwykłe dziękuje i uśmiech tej Pani, a chodziłem pozytywnie naładowany cały dzień, bo taki szczery uśmiech naprawdę jest rzadki i zawsze się go rozpozna. Także tak - ja pomagam innym również z egoistycznych pobudek. To miłe uczucie. A i pochwalić się można, przedłużyć sobie trochę penisa ;) Niech się ludzie chwalą dobrymi uczynkami, bo wolę taką modę niż chwalenie się ile się wypiło na imprezie. Robi się z tego jakiś temat tabu, a pomagacz musi być anonimowy, bo inaczej to źle. Przez to można wyprawić imprezę chwaląc się awansem i każdy pogratuluje, a jak pochwalisz się, że załatwiłeś laptopa niewidomemu Panu, to część powie, że to trzeba po cichu, że robisz dla poklasku. Barany. Oczywiście, że też dla poklasku ;) Myślicie, że @rezyserzycia nie ma teraz dzięki waszym pozytywnym komentarzom i plusom 100x większej mobilizacji, żeby dalej pomagać? Na pewno ma. Więc niech to robi dalej, a my też zróbmy coś dobrego dla kogoś. pokaż całość

    • więcej komentarzy (146)

  •  

    Ciekawe czy się kiedyś dowiemy ile tak naprawdę jest długu i skąd się wziął...

    #wislakrakow

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1544792513023.twitter.android.png

    •  

      @luktuc: Przecież wszystko jest wiadome, tylko ludzie nie rozróżniają terminów. 20 milionów jest do spłaty "na już", to dług wobec zawodników, trenerów, pracowników, miasta, skarbówki, zusu.

      40 milionów to dług do Cupiała, ale to wiadomo, że jest dość płynne i można się dogadać. A kolejne 20 milionów to wszystkie zobowiązania typu kredyty bankowe i pożyczki od firm i osób prywatnych, jak chociażby Błaszczykowskiego.

      Kredyty da się restrukturyzować i jeszcze "przeczekać". Firmy też się wstrzymają, bo większość dała kasę z sentymentu i nie chcieliby upadku. Cupiał też zapewne na luzie się wstrzyma, bo jak klub upadnie to i tak nic nie dostanie. ALE te 20 kilka milionów długów licencyjnych musi być spłacone natychmiast i tyle ;) Z reszty jakoś tam się da wykaraskać, bo tamte długi są rozłożone w czasie, ale dwadzieścia jest potrzebne po prostu w ciągu dwóch tygodni, gdyż utracą licencję.
      pokaż całość

  •  

    W Berlinie ruszył proces dwóch Polaków którzy po pijaku mieli podpalić bezdomnego Polaka...

    Teraz takie pytanie , robić wpisy o wyczynach Polaków w Niemczech czy nie ?!

    #ciekawostkizniemiec mój tag o Niemczech

    •  

      Teraz takie pytanie , robić wpisy o wyczynach Polaków w Niemczech czy nie ?!

      @spokojnie_to_ja: Nie ma sensu, bo to tylko podburzanie i ten sam medialny syf, który kreują media. Za każdym razem trzeba dodać jakieś określenie czyjejś przynależności, żeby news się przebił i był klikalny i nośny. Co kliknie prędzej przeciętny internauta? "28 letni mężczyzna zabił psa", czy "28 letni muzułmanin/imigrant/gej/polak/rusek/homofob/prawak/lewak/murzyn/żyd zabił psa" - itp itd. No jasne, że to drugie, bo łatwo wtedy sobie dopisywać pierdoły do światopoglądu.

      Wystarczająco nas tym karmią media, żeby powielać te schematy. Jeżeli jest to istotne w danej sprawie - owszem, warto powiedzieć. Bo jeżeli islamista zrobił coś w imię religii to trzeba to zaznaczyć. W większości spraw to jednak nie ma żadnego znaczenia. Po prostu ktoś jest zjebem i nie ważne jakie ma gdzieś obok swoje "dodatki". Przestępstwo popełni lekarz i od razu "konowały, złodzieje, łapówkarze, wszyscy tacy są". A po prostu jechał pijany i kogoś potrącił, co nie ma związku z jego zawodem. Bo w tym czasie podobnie w innym miejscu zrobił nie wiem skrzypek, operator koparki, czy instruktor spadochroniarstwa. "Aaa najgorsi ci instruktorzy spadochroniarstwa, zabijają ludzi". A jak jeszcze byłby jakimś gejem, żydem czy coś - ło matkooo jaki news na pierwsze strony gazet. Olej te 100 bliźniaczych wypadków tego dnia, tu mamy super klikalną sprawę, bo murzyn! Ale będzie komentarzy, szef zadowolony.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (40)

  •  

    Wczoraj po rozliczeniu, zamknięciu kasy i zakładu wpada gość i błaga o choinkę, bo żona go zabije, rano w niedzielę w mieli ubierać. No jakbym gdzieś ostatnio coś takiego już słyszał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    No i weź tu spróbuj człowiekowi pomóc, jak boisz się czy to nie jest właśnie jakiś lump ze skarbówki. Taką nieufność wprowadzili.

    I tak muszę mieć zgodne stany sprzedaży z produkcją, będąc na pełnej księgowości, więc na lewo nie sprzedam i tak - choćbym chciał. Jakoś by się dało, ale kombinować za 20zł? ;) Normalnie rozliczyłbym to sobie jutro rano i po paragon by najwyżej podjechał sobie jak mu potrzebny. A tak "no nie pomogę", bo się boję, że mi się tu zaraz wylegitymuje.

    No, ale mu dałem w końcu, bo on zna kogoś kto mnie zna i potwierdzi. Tak czy owak wydałem za darmo i kazałem kupić i opłacić przez sklep, żeby chociaż fakturę od razu mu wygenerowało na maila.

    Co się trzeba nakombinować i to będąc uczciwym.

    #firma #zalesie
    pokaż całość

    •  

      @stormkiss: Ponoć wyleciały, tyle dobrego. A to tylko dzięki temu, że się mechanik nie ukorzył i nie przyjął mandatu i zrobiło się medialnie. Teraz mu szczerze współczuję, bo te trzy osoby zwolnione mają przecież nadal od cholery znajomych w swojej byłej pracy i zapewne będą się starać dojechać mechanika. Nawet jak nic nie znajdą to można go całkowicie zblokować uporczywymi kontrolami, wezwaniami, wyjaśnieniami. Tak żeby 3/4 dnia spędzał na sprawach urzędowych. pokaż całość

    •  

      @FlameRunner: Nie mógłbym, bo kasa jest zaprzęgnięta w systemie i jak zamykasz dzień i powiązane faktury - to już koniec. Ewentualnie mogę robić korekty, ale nie nowe raporty. A w korekty się na bawię za dwie dychy, bo równie dobrze mógłbym za darmo rozdawać każdemu kto przyjdzie za późno.

    • więcej komentarzy (5)

    •  

      @bartoszp: To cię zaskoczę teraz. Wiesz, że nie wszyscy jedzący w wegetariańskich knajpach są wegetarianami? ;) Ludzie zazwyczaj idą tam zjeść tak jak na sushi, czy do kawiarni. Sam nieraz sobie tam wpadnę, szczególnie jak potrzebuję czegoś lekkiego. Niektórzy też po prostu ograniczają spożywanie mięsa, ale go nie eliminują całkowicie. Brak mięsa w zupkach to w zasadzie tylko plus, bo jak już jeść zupki to lepiej bez tego podłego suszonego dziadostwa. Ogólnie coraz więcej ludzi unika najzwyczajniej w świecie wysoko przetworzonego mięsa, bo ani to dobre, ani zdrowe. A jajka od lepiej chowanych niosek jak mniemam 99% kupuje dla jakości i smaku, a niekoniecznie ze względu na warunki bytowania. Różnica jest niesamowicie wyczuwalna i jak się ma pieniądze, to się bierze lepszy jakościowo produkt. Ludzie wege mają oczywiście na to duży wpływ, bo robią modę na to i jest ich coraz więcej, ale nie stanowią większości klienteli takich produktów. pokaż całość

    •  

      Ludzie powoli zaczynają rozumieć, że wegańskie jedzenie też może być smaczne i pożywne.

      @Marbarella: A mnie to trochę bawi, bo zwykli ludzie często jedzą "wegańskie" jedzenie. Już niedługo na stołach świątecznych wyląduje wegański barszczyk z uszkami (u mnie są z kapustą i grzybami), sałatka warzywna która jest prawie u każdego, wszelkie ciasta, pierniki, chlebek, kluski z makiem - to będzie na większości stołów i jest wegańskie :D

      Po prostu wszystko co nie ma mięsa zaczęto teraz nazywać wegetariańskim. Oczywiście rozumiem, że w części przypadków chodzi też o to, że nic nie było też przygotowywane z udziałem tłuszczu zwierzęcego. Jednak bawi mnie, bo w bistro do którego chodzę, pierogi z jagodami teraz nazwali wege pierogami, a nic się nie zmieniło. Śmietany nie dodawali, ale wege modne to piszą. A ludzie płacą więcej za pierdoły... w Niemczech widziałem płyn do naczyń "vege friendly".
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    Rwie mnie coś tak maksymalnie mocno pod żebrami i od czasu do czasu się nasila. Godzinę temu miałem taki atak bólu, że leżałem 10 minut nie mogąc się ruszyć.

    Czekać do rana i iść do lekarza (prywatnie, bo jak), czy dzwonić po pogotowie? Autem nie pojadę teraz sam, bo nie jestem w stanie.

    Myślałem, że jednak trochę dłużej pożyję.

  •  

    Ehhh, jestem na siebie strasznie zła. Właściwie to bardziej na mój organizm. Bo ja naprawdę chcę jeść... Logika swoje, to co ja chcę swoje, organizm swoje.
    Zjadłam od rana 2 banany (odstęp 1,5 h między jednym, a drugim) i teraz od 14:35 siedzę nad zupą jarzynową i 5 plackami ziemniaczanymi. Zjadłam jeden placek mega powoli, wzięłam się za zupę, ale 2-3 łyżki i jest mi słabo, niedobrze, czuję się przejedzona.
    W dodatku widzę, że niebieski już traci siłę na to i stara się nie krzyczeć, ale widzę jego zaszklone oczy gdy prosi mnie bym jadła. Teraz płaczę i ja, i on. Prosi mnie co chwilę podłamanym głosem, a ja nie mogę. Naprawdę bym chciała, ale po 5 łyżkach albo 2 gryzach bez przerwy czuję jakbym miała wymiotować. A nie chcę wymiotować, nie zapomnę nigdy jak lekarze mi pokazywali zdjęcia z gastroskopii jak miałam 15 lat, byłam w szczycie choroby, białka oczu non stop zalane krwią... Nie zapomnę, wyglądało to jak przynajmniej jakaś sieć upleciona przez pająka w stanie skrajnego upojenia.
    Niech ktoś mnie zajebie, błagam, bo sama nie umiem...

    #chorobytwinkle
    #psychologia #psychiatria #zaburzeniaodzywiania #anoreksja #bulimia
    pokaż całość

    •  

      Nie zesraj się, spierdolino.
      Gówno wiesz, a się wypowiadasz i już plujesz. Jesteś typowym, polackim śmieciem, który potrafi ocenić kogoś po postach na forum publicznym. Szkoda tylko, że ciężko Ci przeczytać kilka komentarzy wyżej, pajacu.


      @Twinkle: Rozumiem, że napisał bezsensowny komentarz i cię obraził, ale ta odpowiedź jest nie na miejscu. Pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu to, że "jesteście siebie warci". Tragedia. Trochę ogłady, bo wyszłaś w moim i pewnie większości ludzi mniemaniu gorzej niż tamten cham. Trochę ogłady. Myślisz, że wygrywasz dyskusję jak sama obrazisz x3 mocniej? Nie, wtedy przegrywasz. pokaż całość

    • więcej komentarzy (78)

  •  

    Dlaczego dużo osób, w szczególności co ćwiczą dłużej niż 3 miesiące, siłownia jest ich całym życiem? Te wszyskie #gymfreak , codziennie kurczak z ryżem, jak rozmawiają to tylko o siłce, spędzają 4-5 dni na siłowni po 1,5-2h , nie jestem w stanie zrozumieć. Rozumiem, jeśli ktoś przygotowuje sie do zawodów, na tym zarabia (trenerzy czy coś). Przecież siłownia ma być dodatkiem dla życia, a nie jego sensem. Redukcje, nie redukcje, branie jakiś kreatyny czy czegoś. Jestem w stanie zrozumieć, że z czegoś trzeba zrezygnować (np. z pepsi) czy coś, coś tam wziąć (np. białko) czy coś. Do takiej sylwetki powinni dążyć amatorzy a nie do takiej jak w komentarzu
    #silownia #oswiadczenie #mikrokoksy #nsfw
    pokaż całość

    •  

      @try_win_life: Z wielu powodów. Mają lepsze samopoczucie dzięki zaczęciu ćwiczeń to i więcej chęci. Dodatkowo motywacja - niektórzy muszą się w pełni zaangażować żeby się za coś wziąć i to utrzymać. Takie działanie na pół gwizdka nie wszystkim odpowiada. A poza tym jak już się coś robi, poświęca czas i pieniądze, to fajnie byłoby to wykorzystać możliwie jak najlepiej.

      Nie widzę różnicy żadnej od tego, że ktoś (jak ja) jest fanem piłki, poświęca 3 godziny na kopanie na orliku i potrafi pieprzyć o tym sporcie całymi dniami. Ci z siłowni mają podobnie. Sam nie chodzę, ale zapewne przyjemne są przyrosty masy mięśniowej, zrzucenie kilogramów - widzenie efektów pracy. A wysiłek fizyczny to też taki element który bardzo nakręca, podobnie jak towarzystwo. Widzisz, że obok ćwiczy gość z takim ciałem jakie sam chciałbyś mieć i zaczynasz się interesować, podpytywać.

      Owszem są tacy, którzy mówią tylko o tym, bo to ich jedyne zajęcie, ale to margines. Ci którzy zaczynają też mogą bardzo dużo o tym mówić, bo są bardzo zajarani, że zaczęli i idzie. Tak samo jak większość oglądając świetny serial ma ciśnienie żeby powiedzieć wszystkim dookoła jaki jest zajebisty i móc porozmawiać o fabule. Zwykłe podjaranie tematem, a siłownia to jeszcze potęguje przez wysiłek fizyczny, endorfiny, przyjemne zmęczenie, efekty.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (52)

  •  

    Od dłuższego czasu podrywała mnie pewna kobieta. Całkiem ładna, przyjemnie się rozmawiało, w sumie pomyślałem już, że można spróbować. Spotkania były aż nadto pozytywne. Do niczego nie doszło, bo nie jestem fanem seksu z byle kim.

    No i wczoraj wiedząc, że mam w tym okresie mało czasu chciała się chociaż na chwilę spotkać. Mówiłem tysiąc razy, że teraz trochę mam trudno z czasem, ale skoro chce "mnie po prostu zobaczyć" to pojechałem. Busem, w stroju roboczym tak jak stałem. Okazało się, że "wstyd jej robię takim wyglądem". Podziękowałem serdecznie za uprzejmość, bo widocznie ode mnie ważniejsze jest to co inni pomyślą i że nie prezentuję się dość dostojnie. A przecież ponoć chodziło tylko o chwilę rozmowy na którą nie będę się przebierał, mył, leciał do barbera. Nie kupuje, że czasami nie siedzę w garniaku tylko też fizycznie zapieprzam? Jej problem. Ja się w taki związek pchał nie będę.

    A dzisiaj napisała, że niby przeprasza, ale jednak nie chce żebym się pokazywał przy jej znajomych w takim stroju. Dziękuję serdecznie, że to gówno wylazło, bo jeszcze bym się w to wpieprzył. Widocznie liczy się anturaż, a nie człowiek.

    #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    •  

      normalny facet nie zmieniłby w końcu zdania i nie pojechał (busem xd) do księżniczki, to raz. Dwa, skoro dobrze się rozmawiało, a spotkania były spoko itd., to czemu piszesz w taki pretensjonalny sposób "do niczego nie doszło, bo nie jestem fanem seksu z byle kim". Ale fanem spotkań z byle kim jesteś ? xD

      @BrockLanders: To nie jest "byle kto", a ciekawa dziewczyna która ma po prostu jednak niepasujący do mnie charakter. Jak mam to sprawdzić i weryfikować inaczej niż się spotykając? W większości rzeczy jest perfekcyjnie, dlatego ciągnąłem temat, ale niektóre dziwactwa i różnice wychodzą dopiero z czasem.

      Pojechałem, bo mi zależało i koniec gadania. Piszesz jakbym ją znienawidził, czy coś ;) Nie, ja tylko sobie uświadomiłem, że dobraną parą jednak nie będziemy. Ale z chęcią skoczę na pizzę czy koncert, bo poza tym co mi nie pasuje to fajna kobieta. Z przyjemnością zrobię tu friendzone ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (75)

  •  

    Ehh, zbieram się na rozmowę z klientem. Problem jest taki, że jedna z jego asystentek to bardzo dziwne połączenie. Zarówno asystentka liżąca szefowi dupę, jak i taka "urzędowa biurwa" o bardzo skrajnych poglądach feministycznych. Tysiąc razy widziałem jak z jednej strony pokazywała "ile to nie osiągnęła", a jak wchodził właściciel to by mu psią kupę z butów zjadła. Nie wiem co to za typ osobowości, ale strasznie mnie denerwuje. To do mnie szef osobiście dzwoni, że pilnie potrzeba towaru, a ta pinda potrafi powiedzieć "hę? ja nic nie wiem, a jak ja nie mam informacji to musi sobie Pan poczekać. To ja tutaj wydaję polecenia i proszę się wyrażać grzecznie".

    Będzie dzisiaj siedziała sczepiona dupą ze swoim szefem zapewne. A że i tak mam wszystko wyprzedane to mi specjalnie nie zależy. Jak zapłaci detaliczną cenę to mu dostarczę towar. Jemu zależy, więc poproszę żeby ta Pani łaskawie wyszła i jeśli mamy współpracować to mam jej na oczy nie widzieć i ma się ze mną nie kontaktować. Jeszcze bym coś odwalił, ale nie mam pomysłu. W najgorszej wersji - czyli utrata klienta - mnie nie zaboli, więc mogę coś zrobić. Serio, to jak jest wkurzająca w skali od 1 do 100 oceniam na miliard. "Pan myśli, że jest mężczyzną, to może mi stawiać warunki. Ja tu jestem wiceszefową i to ja mówię jak będzie". No zajebiście, asystentka wiceszefową. Co to w ogóle za stanowisko "wiceszefowa". Jest zwykłym plastrem na dupie i typem "poproszę z kierownikiem".

    A się rozpisałem, bo mi różne pomysły do głowy przychodzą i tak w międzyczasie analizuję jak to ugryźć. #firma #logikarozowychpaskow #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    No i zaczyna się kolejna kontrola skarbowa. Teraz już nie będzie bezproblemowo, bo sam nie jestem pewien czy wszystko jest dobrze rozliczone. Z kilkoma sprawami poszliśmy wedle jednej interpretacji, ale są też inne odwrotne. Fajne to prawo, takie nie za proste. Mam dziwne przeczucie, że możemy spaść z rowerka jak trafią się chamy. Zajebiście się prowadzi działalność w tym kraju, zero stresu. Powinienem mieć w szafie więcej szykownych sznurów niż krawatów. To w sumie jest już żartowanie przez łzy, bo standardowo jestem już pozamiatany. Ręce się trzęsą, setki złych scenariuszy przemyka przez głowę. Trzeba to już zamknąć, bo może i pieniądze są, ale szkoda życia na biznes w tym kraju. Skończę czterdziestkę i pewnie zamiast być bogatym i ustawionym zostanę schorowanym gościem po dwóch zawałach i wylewie. Nie ma sensu toczyć tych walk i na widok listonosza dostawać palpitacji serca. Za dużo, zdecydowanie za dużo tego gówna. Dzisiaj nawet nie mogę nigdzie pojechać, bo tak mnie sparaliżowało, że walnąłem trzy piwa. A najbardziej mnie smuci, że jestem kurwa uczciwy, a niczego nie mogę być pewny. A kasa na produkcję się kończy i jak mnie dowalą teraz przed grudniem jakąś "interpretacją", to firma będzie ujebana po całości. Także chuj, żeby nie umrzeć za szybko trzeba ten interes zwijać. Nie daję rady psychicznie. Sprzeda się zakład, maszyny, sporo zostanie i wypierdalam gdziekolwiek na zwykły etat i proste spokojne życie. Jeszcze rok jakoś przetrzymam, bo jest też rodzina i muszę do zera spłacić kredyty, zamknąć całość i z czystą głową uciec stąd.

    Drodzu ludzia, kochaciu hajs bardzie niz ja odchodzu żegnajci oiio.

    #firma #oswiadczenie #truestory
    pokaż całość

  •  

    #afera #zakupy #prawo #tkmaxx #januszebiznesu #oszukujo
    Drogie Mirki, dziś, podczas wizyty w TK Maxx, znalazłem kurtkę Michaela Korsa z ceną 62 zł (słownie sześćdziesiąt dwa złote). Oczywiście, że się zdziwiłem ceną, gdyż była to prawdziwa okazja. Gdy poszedłem do kasy usłyszałem od kasjerki, że cena prawdopodobnie jest nieprawidłowa i ona musi ją sprawdzić w systemie. Wróciła z informacją, że cena kurtki to 471 zł, a nie 62 zł. Jednak wg polskiego prawa sprzedawca zobowiązany jest do sprzedaży towaru po takiej cenie, jaka jest na metce. Próbowałem przekonać panią kierownik, że powinna mi sprzedać tę kurtkę w cenie jaka jest na metce, jednak odmówiła. Poprosiłem o odmowę na piśmie (patrz pic).
    Teraz pytanie gdzie ich zgłosić? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Z tego co na szybko wyczytałem, kary za odmowe sprzedaży w cenie, którą jest podana na metce, są dość dotkliwe.

    W komentarzu wrzucam zdjęcie metki na kurtce. Dodam, że była to jedyna cena na niej. Na zdjęciu widać, że metka jest oderwana, zdjęcie robiłem dopiero przy kasie, po oderwaniu jej przez pracownicę sklepu.
    pokaż całość

    •  

      wyobraź sobie, że kurtka takiej wartości widnieje z taką metką na witrynie. Wyeksponowanie jej powoduje, że Klient z setki innych sklepów poświęca swój czas na wejście akurat na podstawie ww. oszustwa. Kto wtedy jest przegrany?

      @mika077: To chodź po sądach w związku z każdą stratą twojego cennego czasu. Spóźniony autobus/pociąg/taksówka? Do sądu, bo czas. Idź do sądu, bo jeszcze chodnik nieodśnieżony i wolniej idziesz. Zabij właścicieli firmy za stanie w kolejce, bo straciłeś czas.

      Oczywiście, że w ramach jakichś przeprosin powinno się dostać chociażby kupon rabatowy - bo tak wypada, ale jak ich nie ma to pracownik też ci z dupy ich nie wyczaruje. Składać najwyżej reklamację. Shit happens i tyle. Oszustwo jest wówczas jeśli proceder jest zamierzony - nie wierzę, że ktoś w tym sklepie by się posunął do tego nie mając przecież żadnych korzyści. Płacąc gotówką klient się zorientuje, że zamiast 70zł ma dać prawie 500. Płacąc kartą nawet jak niezbyt uważnie opłaci - dostanie na luzie zwrot bez gadania.

      Oszustwo (takie kontrolowane i legalne) masz jak cię kuszą promocjami z gwiazdeczkami i adnotacjami małym druczkiem. Tutaj masz zwykły błąd i to nie na produkcie w oknie wystawowym. Zresztą w cenie tak kuriozalnej, że sam bym się zapytał czy to nie błąd. Nikt aż takich przecen nie robi.
      pokaż całość

    •  

      za pomyłki się płaci i już.

      @Im_from_alaska: Uwielbiam takich "nieomylnych" ludzi, którzy zmieniają zdanie jak sami się w końcu z czymś jebną. A potem płacz, że czemu kara, że się nie chciało. Ja cię zatrudnię u siebie z chęcią. Dam ci ekstra pensję, ale masz ogromne kary za pomyłkę i oczywiście konkretną robotę do wykonania.

      Płaci się za duże błędy, a nie za takie pierdoły, bo to można nazwać co najwyżej nieporozumieniem. Tak wyszło i trudno. Straciłeś najwyżej trochę czasu, który jest tak ważny, że teraz x10 więcej poświęcasz na pisanie o tym.

      Zmienisz zdanie jak sam się w końcu gdzieś natniesz i trafisz na jakiegoś chama, który nie odpuści. Konsekwencje warto wyciągać, ale żeby robić z tego taki dramat? Obowiązki obowiązkami, a błędy będą zawsze, bo taka jest ludzka natura, że zawsze w końcu się coś nieświadomie spieprzy. Bardzo bym chciał żeby mnie mój klient ciągnął po sądach, bo wystawiłem fakturę x4 wyższą (kilkadziesiąt tysięcy) dopisując zero nie tam gdzie trzeba. Super sprawa, szczególnie, że jego księgowa opłaciła. A tak zrobiliśmy korektę, ja zwróciłem nadpłatę i przeprosiłem. Problem z głowy. Warto zwracać uwagę, myśleć i widzieć, ale nie za wszystko trzeba zaraz karać. Kurier wywalił mi paletę za kilka tysięcy? To sprawdziłem towar, sam poskładał i pomogliśmy przywrócić do stanu pierwotnego - luzik, nic się nie stało, tak bywa. Trzeba odróżniać to gdy ktoś chce cię specjalnie i celowo zrobić w jajo, od przypadkowego błędu, czy pomyłki. Dopóki ten błąd nie robi komuś ogromnej krzywdy to warto sobie odpuścić. Bezczelnym by było jakby tam dać 10zł różnicy, bo może klient nie zauważy, ale do cholery, 400zł przeceny przy pierwotnej 470? :D No to ja nawet bym nie przymierzał tylko powiedział sprzedawczyniom, że coś im się tu powaliło ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (219)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika oiio

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (6)