•  

    Moje ulubione życznia to te, których oczywiście sam nie wymyśliłem. Kochać wszystkich, nikogo nie oszczędzać ;)

    Narzekacie wszyscy na wujków, ojców, ogólnie rodzinę. Jakbyście sami nie stanowili jej części, jakbyście sami nie tworzyli nowych rodzin i nie mieli wpływu na to co się dzieje.

    Dlatego życzę wam, żebyście w zgodzie z własnymi narzekaniami - sami nie powielali tego co was denerwuje, no i jednak wyszli z pokojów. Ściemnijcie, że macie dziewczynę, mogę ją zagrać nawet, bo chora w szpitalu, ale nie narzekajcie na innych samemu robiąc większy syf. Bo jeśli mają zmiany nastąpić jakiekolwiek, gdziekolwiek, to trzeba zacząć od siebie ;)

    Wesołych Świąt!. W imieniu Mirków z wykopu wysłałem w tym roku 118 choinek do Domów Dziecka, Domów Samotnej Matki, nawet i do schronisk dla psów dwie ;) Tak postanowiłem, że za każdym razem jak trafię na wpis w którym ktoś zrobił coś dobrego, to daję choinkę. 118? Niezły wynik, a mało miałem czasu. Tylko trochę za dużo wysłałem w jedno miejsce, bo w Chorzowie zbyt mili ludzie, więc wyzwanie (to moje własne) kontynuuję, ale dopełniam o te 82 sztuki już teraz. Zrobię i wyślę już w styczniu. Dla dzieciaczków i z drobnymi prezentami ;) Wiem, że to mała pomoc, ale nie sram pieniędzmi;p Staram się jak mogę.

    Róbcie dobrocie i możecie mnie wołać, bo nie tylko daję choinki, ale też łakocie, ozdoby, czasami i przelew jakiś symboliczny, który mnie nie zbankrutuje. To było moje zeszłoroczne postanowienie, ale kontynuuję, tylko tym razem o nim powiem. Róbcie dobro, ja taką małą cegiełkę do tego dołożę. W tym roku bardzo mnie to zmobilizowało i dało wewnętrznego kopa, żeby działać, więc róbcie cokolwiek. Zjedźcie chociażby sałatkę jak nie lubicie, styka ;) W przyszłym roku chcę wysłać tysiąc. Zubożeję, ale dopiero niedawno zrozumiałem, że to daje mi dużo więcej niż stan posiadania. Po prostu czuję się dobrze. W zasadzie możecie po swojemu powiedzieć, że jestem atencyjną dziwką - w 100% przyznaję rację. Jestem i bardzo mnie cieszy czyjś uśmiech, ale ja go sprawiłem, więc sam jestem wręcz oblany radością od góry do dołu.

    Dzielcie się fajnymi historiami, dzielcie się czymś fajnym, to w przyszłym roku zrobię to imiennie. W sensie umieszczę wasz nick na prezencie i będzie od was, od wykopowicza takiego i takiego ;) I jak chcecie to możecie wysłać mi maila, czy adres, bo często takie przybytki w ramach podziękowań wysyłają listy, czy jakieś rękodzieła od dzieciaczków. Więc do was pójdą. Tylko dzielcie się dobrymi historiami, bo o to w tym wszystkim chodzi, o zmienianie mentalności i zauważanie pozytywów i docenianie ludzi, których nie doceniamy.
    pokaż całość

  •  

    Potrzebuję masę usprawnień. Potrzebuję człowieka umiejącego połączyć umiejętności techniczne, z wdrożeniem małych usprawnień na przykładowo arduino, ale wie co to siła, zrozumie zasady funkcjonowania maszyn i wdroży proponowane zmiany. Chodzi o część elektroniczną i programistyczną, choć zaprogramować mógłbym sam, bo to raczej proste zależności, to chcę po prostu mieć taką osobę.

    Praca dowolna, może być nawet z po prostu dojazdem raz na czas, ale gwarnatuję bardzo, bardzo dobre pieniądze za finito skończoną robotę. To też trochę grzebanie w gównie, bo część maszyn wolę zostawić i tylko usprawnić ich działanie, niż kupować nowe. Więc będziemy "kleić" automatykę pod to dedykowanie, a standard pod nowe.

    Także potrzebuję osoby, która nie ma dwóch lewych rąk, ogarnia kwestie techniczne i umie proste rzeczy zaprogramować i podłączyć chociażby falowniki, jednak elektryka mam na podorędziu, więc nie problem. Dużo małych usprawnień, ogrom małych programików do napisania, dużo otwarcia na pomysły. No i jak mówię, płacę zdrowo. A jeśli ktoś poobserwuje, wymyśli coś sensownego, wdroży (inwestycja nawet w nietrafiony pomysł to moja mańka) i wyjdzie, że robi się x2 więcej, to pracownik ma 40% więcej pensji, a wdrażający 60%. Bo nie chodzi mi o zarobek na pracownikach, a zwiększeniu produkcji i obsługiwaniu większej liczby klientów, więc cały zysk z racji tych usprawnień daję dla pracowników. Mi wystarczy większy przemiał.

    Jak ktoś coś, to proszę o privy. Zresztą jak ktoś siedzi dobrze w takich sprawach, to może zarobić nawet i zewnętrznie, bo może mi napisać program nie przyjeżdżając. Parametry sobie sam ustawię, sam niestety w życiu byłem tylko frontendowcem, ale tak czy owak pracę z kodem mam w miarę ogarniętą, więc sobie poradzę z C. Także może być nawet zdalnie, ale tutaj musiałbym mieć kogoś z talentem, który rozumie czego potrzebuję. Pieniądze to drugi plan i pierwotna propozycja jest do wywalenia. Bo jak będzie działało i usprawni, to płacę x10.

    A jest problem z programistami którzy potrafią ogarniać też kwestie fizycznego działania. Albo słaby w jednym. albo drugim ;/ A zwykli inżynierowie? To już tragedia, sam więcej zrobię niż goście po studiach w tym kierunku. Potrzeba mi troszkę więcej jednak niż sam potrafię i typowy student. Stąd też powtarzam, że ktoś ogarnięty mnie tu może swobodnie oskubać z hajsu zdrowo i jeszcze będę szczęśliwy.

    Zainteresowani na priv. Duże firmy won, bo nie jestem zusem, żeby płacić za byle gówno miliony. Na to mnie nie stać. Po prostu jak ktoś ma to, to wie o czym mówi. I u mnie zarobi doskonale, ale tylko za to zrobi, a nie tylko powie, że zrobi. Tak czy siak i zdalnej roboty w chuj, może ktoś napisze. Jak nie, to standardowo się ogłoszę, ale może jakiś wykopek szuka i mu spasuje. Z 5 dni oferta jest ważna.

    Przepraszam za tagi, nie wiem jakie dać.

    #praca #oferta #automatyka #damprace #elektronika #firma #ofertapracy
    pokaż całość

  •  

    Z kraju który swobodnie mógłby dołączyć do szeroko pojmowanego zachodu - dążymy prostą ścieżką do bankructwa, hiperinflacji, zniszczenia wszystkiego co udało nam się wypracować od 90 roku.

    Idziemy na spotkanie z przepaścią, bo PiS wie, że aby utrzymywać pełnię władzy musi obiecywać coraz więcej i co najmniej część z tego dotrzymać. Żeby wygrać na poziomie samodzielnego rządzenia muszą jedynie te które są dla patologicznego fragmentu społeczeństwa, oraz ludzi niezamożnych. A niestety w tym kraju skażonym komunizmem ludzi łasych na takie gówna jest zatrważająco dużo.

    To też pokazuje jakim społeczeństwem jesteśmy. Tak bardzo niezaangażowanym społecznie, tak bardzo sformalizowanym i nijakim, że przez tak długi czas nie jest się w stanie wyklarować żadna opozycja. Stare śmieszne mordy tworzące nowe twory pod inną banderą. No i nieprzystosowane do świata i rzeczywistości pajace typu Kukizów, Korwinów i innych zabawiaczy wujków na wiejskich festynach.

    Ależ się Kaczyńscy zapiszą w historii kraju. Jeden skończył w zniszczonym samolocie, drugi skończy w zniszczonym kraju. I nie, nie skończymy jak Grecja. Ją było po co ratować, nas nie trzeba. My się rozkrzaczymy i będziemy fajnym źródłem know how dla reszty Unii. To jeszcze potrwa, gdyż Polak jak to robak - potrafi wiele znieść i z dużej wysokości spaść. Już mieliśmy się przepoczwarzać w motyle, już posmakowaliśmy tego naszego wymarzonego zachodu, ale hola hola. Zapomnieliście, że wcale nie Ruscy, wcale nie Niemcy najbardziej niszczyli Polskę. To my sami sobie najczęściej gotowaliśmy tego bigosu. Oczywiście wrogów sobie znajdziemy, wszystko wytłumaczymy, ale przy tym tempie kupowania wyborców prędzej dogonimy i przegonimy Wenezuelę. Bo oni mając zasoby jeszcze mają jakiekolwiek szanse na odbicie, my mamy tylko złudną dumę, którą 2/3 kraju sprzeda za parę złotych, byle się nawalić berbeluchą.

    #bekazpisu
    pokaż całość

    •  

      najbardziej zepsuta niemoralna i zła w Polce od 30 lat

      @spere: Najwyraźniej jestem jeszcze prostszy, bo nie potrafię dokonać oceny tak skomplikowanego zagadnienia. I nie mam zamiaru oceniać tylko na podstawie środków - które są faktycznie absurdalnie niemoralne, co jest tym śmieszniejsze, że tak naprawdę uczeń przerósł mistrza, PiS okazał się po prostu o wiele bardziej bezwzględny w zagrywkach poniżej pasa i obsadzaniu urzędów, niż poprzednia ekipa.
      W tej chwili czekam na rozwój sytuacji i jedną z ciekawszych możliwości jest PiS zmuszony do zmierzenia się z bajzlem, który sami zgotowali. Może to będzie ten punkt zwrotny w naszej wewnętrznej polityce, którego brakowało od kilkudziesięciu lat. Może będzie to swobodny spadek. Czasem trzeba upaść, żeby wstać ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    •  

      Także obrażajcie sie dalej na KO i Lewice, że są nieudolni i głosujecie na PiS wprost lub nie wprost (nie idąc na wybory w ogóle). Będziemy mieli piękne rządy autorytarne, takie wschodnie :)

      @panie-co-pan: fajne sianie paniki i dychotomia myslenia. Mnie akurat w lewicy wiekszosc pasuje. Ale jak ktos mowi zeby glosowac na cokolwiek, to rownie dobrze moze mówić by glosowac na konfederacje, a to bedzie tylko jeszcze gorsze. Tak sie konczy "musimy byc przeciw x, nie wazne z kim". Są w Polsce gorsze partie niz pis, choc glownie te małe. pokaż całość

    • więcej komentarzy (55)

  •  

    Oficjalnie od miesiąca moja firma została podzielona na trzy spółki. Od dzisiaj to konglomerat niemiecko-czesko-polski.

    Dlaczego Polski na końcu? Bo tylko ten kraj nie będzie miał z tego nic, ale musi być zarejestrowane to jest.

    Nie jestem za żadną opcją polityczną, wszystkich ich uważam za podludzi, skoro żerują na naiwności żeby pustymi obietnicami zdobyć głos i nie robi mi różnicy jaką legitymację mi ktoś prezentuje. Problem jest jednak w tym, że ostatnio rozpasanie przerasta możliwości tego pożal się rządu i jest szukanie pieniędzy na siłę. Niby zawsze było, ale dzisiaj to przechodzi wszelkie logiczne myślenie. A skoro dzisiaj tak jest, boję się myśleć o jutrze.

    Dlatego udało się całość rozparcelować tak, aby w tym kraju płacić podatki 0%. Zatrudnienie w Polsce zmniejszam również do zera. Cały majątek firmy? Przeniesiony. Rozliczanie z naszą skarbówką? Tak, ale już nie bezpośrednio.

    Bo tacy jak ja, z niewielkimi firmami są niestety najbardziej poszkodowani w tym coraz bardziej rozbuchanym rozdawnictwie. Dla wszystkich coś się kurwa znajdzie, a dla mnie tylko nowy podatek, nowa kontrola, nowy stres, nowy powód, żeby się powiesić. To JA na swoje barki przyjmuję całe te wasze jebane dobrodziejstwa, to JA jestem tym, który nie ma na tyle majątku, żeby móc generować na luzaku zero zysków i nie płacić podatków, bo nie jestem bogaczem z domu. Od tego co z firmy wezmę płacę x5 podatek i jeszcze z 10 razy po drodze.

    A jestem chyba najbardziej jebaną częścią społeczeństwa, którą i ludzie mają w piździe. Zapierdalam jak wół po 13h dziennie bez weekendów. Staram się coś rozwinąć, coś stworzyć. Mógłbym iść na etat za 15k od ręki, ale lubię mieć coś swojego. Tu o to ciężko. Kontrola na kontroli, co tydzień nowe informacje, że jakiś pewnie nowy podateczek będzie. Chciałem kupić działkę pod działalność? Nie nie, księgowa zabroniła teraz, bo wybory były, trzeba było najpierw zadzwonić do prowadzącego kandydata. Tak, tak funkcjonuje ten kurwidołek.

    Tak samo mnie bawi lewicowe pierdolenie od podatku dla najbogatszych. Ci zawsze to ogarną, nie ma potrzeby. Zysk dla skarbu państwa zerowy. Więcej wydadzą na urzędasów bez kwalifikacji sprawdzających czy spółka warta miliard rzeczywiście ma zapłacić 10 czy 20 tysięcy podatku. A ja płacę 100 tysięcy, chociaż jestem przy nich małym misiem. Dlaczego? Bo mam firmę rozwijającą się, a to one, jdg, oraz mikroprzedsiębiorstwa płacą na te wszystkie 500+ dla ludzi i krów.

    Od maja 2019 roku oficjalnie 29 firm, zatrudniających 1892 osoby nie będzie płaciło w tym kraju ani grosza podatku. A że dopiero się zaczyna, oraz będziemy tworzyć odpowiednią plarformę dla jdg - przejdzie więcej.

    Serio, ja zawsze takie sprawy miałem głęboko w dupie. Nie interesowało mnie to, póki państwu nie zaczęło brakować hajsu i za bardzo zaczęło się interesować mną. Bo ich nie obchodzi to, że pokażę dokumenty, że jest legalnie. To zwykłe kurwy na haracz, które mają przydział z góry i dojadą cię za literówkę na fakturze. Taki chuj! Od poniedziałku w końcu będzie znowu na moich warunkach. Czyli jestem uczciwy, to mi naskoczcie, a rozliczę się zgodnie z prawem, ale nie tutaj.

    NIC nie oswobadza tak przedsiębiorcy w Polsce, jak uwolnienie się z tego systemu. Teoretycznie nadal w nim będę uczestniczyć, nieraz zapłacę nawet więcej, bo i tak może być - ale na spokojnie, bez stresu, z przewidzeniem, z możliwością dyskusji. Tutaj jedyne co to cię dojebią kolego. Kiedyś myślałem, że to inni tak pierdolą, że tak źle. Nie, nie. Trzeba te parę lat przerobić, trochę kasy przemielić, wtedy się o ciebie upomną nawet jak jesteś krystalicznie czysty. Ten kraj dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw to koszmar. A nawet jak widzicie sprawnie lawirującego takiego ze średniej firemki gościa to i tak można z 10% skutecznością stwierdzić, że miał już jakąś próbę samobójczą.

    Pluję na ten kraj, serio. Gardzę jak tylko mogę. I tak mi kurwa wstyd, bo zamiast nawiązywać do naszych pięknych kart, to my dzisiaj jako ponoć światlu ludzie uznajemy tych, którzy idą w te najgorsze. Bat na dupsko jest tak duży, że większość tego nie zauważa. Jeden mały kryzys i będziecie zapierdalać chociaż po 20zł na bułki stojąc pół dnia w kolejce do bankomatu. Dzisiaj brzmi śmiesznie, a za kilka lat każdy będzie zdziwiony jak grek...

    Przykro, przykro. Ale cóż. Za rok za te same produkty zapłacicie troszkę więcej, zarobią w innych krajach, ja będę miał spokój. Ja i inni nie zapłacimy podatków, będą wyższe potrzeby i voila. Upomną się i o was, albo po prostu się wszystko rozjebie.

    A że chory jestem i zdycham, to mam już tylko jeden cel, jak najwięcej biznesu wyprowadzić z Polski zanim umrę. Tak mi dopomóż... logiko. #oswiadczenie #firma #zycie
    pokaż całość

    •  

      @oiio: Bycie klasą średnią, a średnim przedsiębiorcą w szczególności to najgorsze co może cię spotkać w tym kraju. Jak jesteś "średni" to jesteś na tyle ogarnięty i samodzielny żeby nie żyć na łasce władzy i okazywać im wdzięczność przy urnach że "przynajmniej na dzieci dajo", ale jednocześnie jesteś za biedy żeby wkupić się w układy i znajomości żeby być przyjacielem władzy.

      Niestety, nie tylko władza jest problemem wtedy, bo dla społeczeństwa też najgorzej. Dla wielu rodaków wpadasz w kategorię "złodziej jebany", bo skoro nie klepiesz biedy to znaczy że musiałeś ukraść albo zmalwersować, bo przecież nikt uczciwie w tym kraju powyżej pensji minimalnej nie może zarabiać... No jak tu żyć w takim otoczeniu, gdzie nie tylko dla władzy, ale i zwykłych ludzi jesteś właściwie wrogiem i najgorszym.
      pokaż całość

    •  

      @oiio: Jak będziecie mieć platformę to wołaj proszę.
      Ja bardziej myślę o s.r.o w Czechach i po prostu nie wypłacaniu sobie środków, ƶeby nie płacić tu podatku, ale moƶe da się jakoś lepiej.

    • więcej komentarzy (239)

  •  

    Tak się czasami zastanawiam ile talentów więcej rozwinąłbym w swoim życiu, gdyby otoczenie i mentalność ludzi dookoła była inna.

    Za dzieciaka uczyłem się grać na skrzypcach. Cholernie to lubiłem, ale trzeba przyznać, że utalentowany raczej nie byłem. Niemniej takim wyrobnikiem mógłbym zostać.

    W szkole podstawowej pojechaliśmy na dwutygodniowe ferie do Niemiec. W naszym "hotelu" były też wycieczki z innych krajów, no i większość dzieci z Niemiec. No taka krótka integracja po prostu, łączona z nauką języka. No i była tam sala do jakichś przedstawień i te cholerne skrzypce. Nieśmiało raz coś zagrałem i... wszyscy tańczą, śpiewają, nagabują żeby grać. Co chwilę do pokoju wpadał jakiś młody Hans, bo podkradli te skrzypce i żebym im coś zagrał. Czy umiem to, a jak nie to żebym spróbował. Tak mi było przyjemnie, że mi się śniło jak zagrać jakiś popularny wówczas kawałek, żeby było chociaż podobnie. Byłem "tym zajebistym od skrzypiec".

    W Polsce za to byłem "tym zjebem od skrzypiec". Jak już ktoś chciał żebym coś zagrał to na jego miejsce było dwudziestu mówiących, że się popisuję, czterdziestu że przeszkadzam i dwustu, że nie umiem grać. Rodzina? A na chuj ci te skrzypce, nimi rodziny nie wyżywisz. Nauczyłbyś się czegoś pożytecznego.

    Tam dzieciaki biegały do swoich wychowawców mówiąc, że tam chłopak super gra i żeby posłuchali. Moi wychowawcy dzwonili do moich rodziców, że jestem złodziejem i podwędziłem sprzęt, oraz zakłócam porządek. Chłopaki z Niemiec i Hiszpanii grali na byle czym, grzebieniach, wymyślonych perkusjach zrobionych z butelek i mebli i było zabawnie. Nasi byli oburzeni, bo dziewczęta miały maślane oczka na te śmieszne granie.

    I tak dupa, bo dzień po dniu było mi to wybijane z głowy. Rób coś pożyteczniejszego, idź spać, bo nie wstaniesz, nie graj bo kabarety leco i nie słyszymy. Znowu ten głąb ze skrzypcami. I zawsze gdy tylko wyjechałem z tego kurwidołka, to było inaczej, było wesoło, sympatycznie. Ludzie się bawili, a nie patrzyli spode łba. Ehh... mentalność "musisz zrobić studia, żeby mieć pracę" wiele rzeczy we mnie zabiła. #zalesie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Zamówiłem 5 ton węgla na zapas do firmy i wczoraj mi gościu przywiózł. Mamy swoje potrzeby i ładujemy to sobie sami później w takie worki jutowe po 15kg, żeby na raz wrzucać do pieca w zakładzie i się nie interesować ;)

    No i wyszło mi, że nie ma 5 ton, tylko 4,3 tony. Dzwonię do gościa który dostarczał i mówię, że coś tu jest nie tak i albo mnie oszukał, albo jakaś pomyłka. "Zapłaciłeś, odebrałeś, to se możesz. Gadaj z szefem, nie ze mną".

    Wszystko byłoby spoko gdyby nie fakt, że ten cały szef składu węgla to mój wujek. Dziarski kierowca jak widać odsypywał sobie co nieco na boczku ;) Na początku myślałem, że to wujo taki oszuścik, ale nasz ancymon kierowca ma ponoć całą stodołę w węglu :D Dwa dni, pracę stracił, po sądach pochodzi za kradzież. I nie pisałbym tego gdyby nie to, że napisał mi smsa, że "na chuj się wpierdalasz, syn cię dojedzie". Nie mieszkają daleko, więc sprawdziłem. Syn ma 15 lat. Kurczę, jego mafia pewnie mi pod domem będzie kręciła spinery z groźną miną, a jak wyjdę to odjadą na hulajnogach. #zalesie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj umarł mój wróg. To nie tak miało się zakończyć.

    Był moim wrogiem, ja byłem jego. Rywalizowaliśmy odkąd tylko sięgam pamięcią. Podkładaliśmy sobie kłody nawzajem, ale bez chamskich i niszczących wybiegów, bo otwarta wojna doprowadziłaby nas obu na dno i o tym wiedział i on i ja. Więc to było bardziej takie podgryzanie. Taki Tom i Jerry. No i z tego coś cały czas rosło, bo jest w człowieku taka dziwna podświadoma mobilizacja. Ta niechęć i wrogość napędza, żeby nie być gorszym, żeby wygrać, żeby zdobyć jego klienta. Obaj się dzięki temu rozwijaliśmy. W ostatnim czasie już było widać, że to wcale nie jest nienawiść, po prostu jesteśmy identyczni, a na tym rewirze zawsze było jedno miejsce dla tego konkretnego typu osobowości ;)

    No i chuj bombki strzelił. Wróg którego szanowałem i wróg, który szanował mnie. Paradoksalne, ale możliwe. Piwa byśmy razem nie wypili, bo byśmy się pewnie po 20 minutach zaczęli bić, ale żyjąc gdzieś obok siebie chyba rozumieliśmy, że jesteśmy swoimi kopiami i tylko jedna może być lepsza.

    Już dzisiaj z 20 razy usłyszałem, że pewnie jedyny mam satysfakcję... Nie, ja jestem po rodzinie i bliskich pierwszym najsmutniejszym. Bo odszedł mój wieloletni coach osobisty, nieświadomy, że nim był. Nic mnie tak nie zmuszało do działania, jak to, że u niego już widzę trzeciego tira po towar w tygodniu, a u mnie jeszcze dupa. Od ręki mobilizacja i tysiąc planów realizowanych od razu, bez czekania.

    Taka pozytywna rywalizacja. Nikt nikomu krzywdy nie zrobił. Jeśli już to ktoś komuś bezceremonialnie odbił klienta, ale bilans jest na zero. Jeden klient przechodził tyle razy, że myślał, iż to jedna i ta sama firma.

    Także Robciu, trzymaj się gdziekolwiek tam wylądujesz. Wierzyłeś w reinkarnację, więc pewnie będziesz chuju kretem i mi trawnik rozwalisz. A tak poważnie, dobry człowiek i zawsze tak twierdziłem. Miło było mieć ciebie Panie Robercie za wroga ;) Niewiele lepszych rzeczy mnie spotkało, bo nic mnie tak w życiu nie pchało do przodu. #oswiadczenie #firma #zycie #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Ja pierdolę. Trzeźwy gość, który przyjechał niezłą furą ukradł mi na stacji dwa hot-dogi, które zostawiłem na stoliku jak poszedłem sobie dokupić napój i jadł zaraz przed wejściem. I jeszcze zdziwiony pretensjami. Miałem dzwonić na policję, ale zrezygnowałem, bo w sumie wypłaciłem mu gonga, a ukradł niewiele, więc to ja miałbym większy problem. A wypłaciłem nie dla zasady, ale po prostu jak mnie zobaczył zaczął się oddalać i myślałem, że mi coś wartościowszego ukradł przy okazji. Nie ma czasu na remanent w nagłej sytuacji.

    I dupa, musiałem kupić nowe dwa hot dogi i zagonić frajera do auta, bo się jeszcze ciskał, że się ząb chyba rusza. Tak, to ja jestem zły. Jakiś dziwak kleptoman, czy co? Najebanego bym jeszcze zrozumiał jakoś, ale raczej pod wpływem niczego nie był, na lumpa nie wyglądał. Hotdogi kurwa ukradnie? Jakaś abstrakcja.
    pokaż całość

  •  

    Tak według Radia Gdańsk wygląda człowiek przebrany za Rambo :D #gdansk

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Ale ja szanuję sąsiada. No może nie takiego bezpośredniego, bo parę domów nas dzieli, dla mnie to sąsiad.

    Na koncie pewnie z 30 wolnych milionów. Ustawiony, dzieci odchowane, fajna żona, którą dzieciaki podglądają w lecie ( ͡° ͜ʖ ͡°) A u niego zero kija w dupie. Napieprza właśnie łopatą i odśnieża. Na zakładzie jak wolna chwila to zamiata, czy zmywa naczynia pracownikom. Cały czas w stroju roboczym i nikt nigdy nie wierzy, że to właściciel tego wszystkiego :D Kiedyś mój zakład z jego ktoś pomylił i jak poszedłem pokazać która to firma, to wyszedł cały czarny, bo pomagał chłopakom węgiel przerzucać.

    Taki po prostu wporzo gość, który się nie nosi, że jest zamożny. Lubi fizyczną pracę, nie wywyższa się, w zasadzie to pracuje sobie jak każdy inny. Jak wózkowy zachorował to sam pracował 12 godzin, bo jakże - musi mieć uprawnienia.

    No poczciwy człowiek, który lubi zapierdalać. Fajne jest też to, że jego synowie przejęli sporo z tego podejścia. Zawsze pomogą, nie boją się ubrudzić, jak trzeba coś zrobić to nie pieprzą jak inne bananowe dzieci, że "tato nie", tylko pytają gdzie rękawiczki i zasuwają. Niedawno w nocy mi prąd wywaliło na amen, mój agregat nie uciągnie wszystkiego to idę do niego, bo pewnie ma jakiś wolny. Godzina 23, żona mówi, że jest w firmie. Wchodzę, a on jest sam i rozwiesza w środku jakieś girlandy, bombki, światełka, żeby świątecznie było :D No kozak gość jest po prostu. A agregat oczywiście dostałem i jeszcze mi go przywiózł. W cholerę szanuję takich ludzi.

    #firma #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

  •  

    Widzicie jaką szychę macie na mirko? Zostałem już obwołany prezydentem Wrocławia, pracownikiem Weszło i PZPN, prawą ręką Filipiaka, członkiem Komisji Licencyjnej, oraz przedstawicielem bojówek wielu klubów. Tak się robi karierę, żadnej pracy się nie boję. Jutro ma udostępnić ten wpis Łysy z UEFA, więc wiecie - tam też mam wtyki ;) Zabawne są te wszystkie domniemania :) Niektóre są oczywiście żartami, ale jak widzę starego dziadka, który twierdzi zupełnie poważnie, że ten wpis to spisek, a ja jestem lobbystą z Wrocławia, który przekupił Bońka, aby nakłaniać do kupna Śląska - to jestem rozwalony na łopatki. Tak właśnie powstają teorie spiskowe :D

    A tak poważnie, to 100 powiadomień z samego rana mnie nieco przeraziło. Już myślałem, że jednak wczoraj piłem i coś odwaliłem, a tu tylko twitt Zibiego. Dla mnie trochę smutne, że powołuje się na jakiegoś anona z sieci, a sam miał możliwości reagowania wcześniej. Fajnie się o wszystkim opowiada post factum i wchodzi w sprawę dopiero jak jest na pierwszych stronach gazet. A przecież temat krąży jeszcze od końcówki rządów Cupiała. Tyle lat na przyjrzenie się sprawie, a teraz wielce oburzony i "do poczytania" komentarz jakiegoś oiio z wykopu. No wybaczcie, skoro "tak dobre wnioski" mam ja, to aż mnie bierze przerażenie jaki poziom researchu musi być w pzpn, ekstraklasie sa, komisjach licencyjnych itp. A i dziennikarze obudzili się dopiero jak Wisła znalazła się na skraju upadku i tylko Jadczak realnie zajął się sprawą zanim na dobre wybiło szambo. Bawi mnie, że wpis na mirko tak się rozlał po sieci. Szczególnie, że nie ma w nim nic odkrywczego.

    #pilkanozna #wislakrakow
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Mój pracownik ma chyba niestwierdzony autyzm. Po drzemce idę do biura, a on siedzi, nic nie robi, tylko patrzy się w telefon.

    - Co robisz?
    - Czekam na telefon.
    - To dzwoń pierwszy, albo zajmij się czymś w międzyczasie.
    - Nie, to ja mam zadzwonić.
    - Co?
    - No musiałem sprawdzić kwotę w dokumentach i powiedziałem, że oddzwonię za 5 minut.
    - No i sprawdziłeś?
    - Tak, ale minęły dopiero cztery i czekam teraz, żeby oddzwonić.

    Ja go muszę na księgowość przesadzić xD

    #firma #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Powiem wprost, że nawet jak ktoś nie lubi takich klimatów, drażni go forma, to warto Dom z papieru obejrzeć dla postaci Berlina. Oj dawno nie pamiętam, żeby jakaś postać była tak genialnie zagrana. A rola naprawdę niełatwa. W zasadzie chyba najtrudniejsza ze wszystkich. Trzeba mieć niesamowity talent, żeby tego nie zepsuć, bo tu było wszystko by stać się irytującym. A wyszło ambiwalentnie, zarówno się go kocha, jak i brzydzi. To jest właśnie kreacja. Reszta grała w tym serialu przyzwoicie, ale przy nim wypadli jak dzieci z teatrzyku szkolnego.

    Bella ciao, ciao, ciao

    #domzpapieru #seriale
    pokaż całość

  •  

    A jesteś świadomi, że Wisłę nawet pomimo tak dużego długu dałoby się odratować? Że te 12 milionów przynajmniej na dług licencyjny znalazłoby się w godzinę? Że jest wiele osób zainteresowanych partycypowaniem w odkupieniu klubu i przywróceniu na dobre tory?

    Dlaczego więc się tak nie dzieje? Przez kiboli. Nie chodzi już nawet o to, że mogą pobić komuś dziecko, spalić dom, lżyć na stadionie, czy robić chamskie napisy na murach, czy placówkach firm.

    Chodzi o to, że ta patologia jest tam uczepiona wieloletnimi umowami w każdy jeden malutki zakamarek klubu. Że cała struktura, od biletera, po firmę cateringową - to przestępcy. Po audycie polskich przedsiębiorców wycofanie się nie było spowodowane wysokością długu, bo ten był mniej więcej znany, a po prostu umowami.

    Nowy właściciel miałby dwie opcje. Nadal współpracować ze zwykłą bandyterką i szemranymi firmami, oraz wypłacać im zawyżoną kasę z umów. Lub zacząć wojnę i musieć za zerwania wypłacić pewnie z 30 na start. A może i to 30 by się znalazło, ale wojna z tą pseudo gangsterką i handlarzami narkotyków, plus 1/4 stadionu patałachów, którzy nic z tego finansowo nie mają, ale są głąbami i z chęcią pójdą w bojkoty, czy maczety. Inwestor stałby się tam wrogiem, a nie zbawicielem. Podobnie jak kiedyś było na Zawiszy. 100 osób robi bojkot, ale tak terroryzuje resztę groźbami, że stadion pustoszeje w 9/10. Bo nie pójdziesz na mecz, jak ma cię jakiś lump pobić w bramie po wyjściu ze stadionu.

    Co w rok dostałby nowy właściciel chcący odciąć ich od źródełka? Napisy po całym mieście, groźby, pusty stadion, uszczuplony portfel o minimum 40 milionów, bo do organizacji meczów dla 2000 ludzi trzeba dopłacać, możliwe, że i jakieś wybite szyby w aucie. Lżenie na jego firmę, wandalizmy na placówkach, ogólny strach przed swobodnym poruszaniem się po mieście. Możliwe, że musiałby dzieciaki przenieść gdzie indziej, bo młodziaki są werbowani na takich maczetowych zjebów od najmłodszych lat. Po co to komu. Wisłę da się uratować, ale to ta patologia musiałaby się całkowicie wycofać z działalności innej niż kibicowanie. W każdym innym przypadku będzie to kupowanie sobie za grube miliony problemów. A za taką kasę można przecież teraz kupić sobie Śląsk Wrocław, którego miasto chcę się pozbyć, masz klub z Ekstraklasy, jakiś tam potencjał, bo i ta frekwencja jakby lepsza mimo słabych wyników, fajne duże miasto, fajny stadion, brak długów, kupione po taniości. Bez drugiego klubu z którym się leją, kibolstwo do okiełznania. To po co komu kurwa Wisła :D Wiem, że z sentymentu, ale wtedy kibolstwo powinno klękać, a oni nie będą klękać, tylko walczyć. Żaden poważny człowiek wykładający tam tyle milionów nie pójdzie dalej na te układy, bo to nie jego poziom.

    #wislakrakow
    pokaż całość

  •  

    Zawsze w sumie stałem po tej drugiej stronie - afery są przesadzone, kogoś krzywdzą, zalewają serwis gównem, a i tak nic się nie zmieni.

    Teraz jednak uważam, że ta "moralna strona" i myśląca o sobie, że jest mądrzejsza - powinna jednak dać na wstrzymanie z pisaniem, że "gimbaza się bawi". Wcześniejsze afery miały różne powody, w większości błahe, czasami ktoś po prostu nie przewidział konsekwencji i byłem tym zażenowany. Dzisiaj nie jestem, bo większą żenadę czuję w stosunku do moderacji i administracji wykopu. Nadal nie jestem fanem spamowaniem nagich zdjęć, ale w sumie i tak już każdy je widział tysiące razy.

    Dzisiaj jak spoglądam jak ten serwis się szybko zmienia w zalew szamba, to nie widzę większej różnicy czy będzie spam zbożem, czy patostreamami. Paradoksalnie to niektóre znaleziska o tym zbożu są nawet ciekawe.

    Mam jakiś tam sentyment do tego miejsca i trochę mi przykro mimo wszystko, że to właśnie moderacja i administracja robi syf. Jest przyzwolenie na naprawdę niesamowite gówno, bo zlatują się dzieciaczki, a dzieciaczki fajnie wyklikają reklamy, bo średnio ogarniają. Regulamin jest traktowany subiektywnie, konsekwencje wyciągane na widzimisię. Jak moderator kogoś nie lubi to go wycina, jak lubi to zostawi taki sam wpis.

    Nigdy nie lubiłem zasady "niech Rzym płonie", ale sam już przekroczyłem granicę próby zrozumienia tych działań. Już nie rozumiem. Z naprawdę zajebistej strony robi się szambo i jest to za sprawą takiego, a nie innego "myślenia", albo i jego braku na górze. Tylko od czasu do czasu jest jakaś większa mobilizacja gdy ci już coraz bardziej ukryci i coraz cichsi normalni użytkownicy włączają się jakiejś fajnej akcji. Robią najwięcej roboty, a stają się marginesem. Zobaczcie kto robi chociażby te wpłaty na cele dobroczynne. Jakieś anony, albo użytkownicy którzy niegdyś byli aktywni, a dzisiaj tylko czasami coś zaplusują. Reszta sobie tylko plusuje, bo fajnie "się podłączyć pod czyjeś" i wraca do shitpostowania.

    Walcie tym zbożem ile wlezie i jak najdłużej. Bo już nie ma większej różnicy co tu się pojawia. A takie lecenie w jajo jakie prezentuje moderacja jest dla mnie śmieszne. Jak sam już pisałem, moje wpisy są moderowane na zasadzie poglądów moderatora, a nie tego co się wydarzyło. Także tylko się zacytuję, a wy bawcie się. Ja idę od 10 zaczynać pić, wszak jestem mireczkiem, czyli już chyba bardziej kojarzony jako fan rzygających pod siebie patusów, a nie serwisu z ciekawymi ludźmi. Czas się w końcu na dłużej wylogować, za rok zobaczymy czy coś tu się zmieniło.

    A i powiem coś, bo mnie rozbawiło odnośnie standardów moderacyjnych. Miałem dwa wpisy. W jednym wyśmiewałem nieco tę akcję z Klaudiuszem i napisałem to bardzo agresywnie. Dużo przekleństw, prawie 2000 plusów. Każdy z kolejnych moich 10 komentarzy plusowała tutejsza najbardziej znana moderatorka. Łatwo wyłapać, bo ma wśród plusów biały nick.

    Natomiast gdy raz odniosłem się nieprzychylnie również w kierunku kobiet? I to strasznie delikatnie, bez obrażania. Zwykła opinia, której konkluzją było tylko to, że czasem też potrafią być hipokrytkami. Żadne tam atakowanie, obrażanie, wszak kto mnie choć trochę gdzieś tu przeczytał czasami, to wie, że staram się być kulturalny. Tylko raz użyłem przekleństwa i pod tym kontekstem zostało usunięte. Pomimo, że komentarz na 1500 znaków, niezła kolubryna jak na wypok. A i przekleństwo nieużyte w kontekście obrażania. "Przekleństwa - usunięte". A jak się Pani z moderacji podobała już moja opinia w której nawaliłem mnóstwo przekleństw i w zasadzie od góry do dołu zjechałem "przegrywów" - plusik. No jeśli moderacja ma być tylko wyrażaniem własnych poglądów to ja przepraszam..

    #moderacja #afera #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

    •  

      @oiio: Zgadzam się. Rzadko kiedy jestem w stanie podpisać się pod wypokową aferą, ale to jest właśnie jeden z tych przypadków - masa krytyczna niekompetencji została przekroczona. Do modków jako takich nic nie mam, to robota ciężka i niewdzięczna, winne całej tej sytuacji jest kierownictwo, te wszystkie "embe" i "aesy" z czarnymi nickami. Od LAT wiedzą o problemach (rozmaitych - od niebywałej łatwości w manipulowaniu głosami, przez cykliczne zasrywanie wykopu zielonkami z misją spamowania treściami politycznymi czy zwykłym trollingiem, bardzo "dziwne" decyzje moderacji - i tak dalej) i nie robią absolutnie NIC by z nimi walczyć.

      Ba - przecież kochana Ania już wielokrotnie pisała coś wręcz przeciwnego, że wszystko działa doskonale i jakim w ogóle prawem te chujki użytkowniki śmią śmieć się czepiać.

      Na tę aferę po prostu zasłużyli - swoją niekompetencją, butą i udawaniem że wszystko jest cacy w sytuacjach, gdy im się dupa pali.
      pokaż całość

    •  

      @oiio: Dobrze prawisz. Tylko ciekawe ile osob to przeczyta, bo wypok to poziom zrozumienia 2 linijek tekstu, nie wiecej.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Muszę częściej w ten sposób myśleć. Święta się skończyły, trzeba wstać i robotę wykonać. A tu w minutkę do odgrzania sam gorący barszczyk, który dorabiałem wczoraj do reszty uszek.

    Jaki pyszny jest barszczyk z rana. Taki w kubku zamiast kawy. Jest ciepło, jest krzepiąco, jest silnie i smacznie. A jeszcze taki zajebisty wyszedł, że wziąłbym go w termos ze sobą i podbił nim kilka afrykańskich krajów. Jakby spróbowali, to insygnia władzy wylądowałyby w moich rękach za pół kubeczka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #dziendobry
    pokaż całość

  •  

    Dobra, @Odszczepieniec mnie zachęcił to sobie opiszę świąteczną "przygodę".

    Chciałem spędzić święta łażąc gdzieś po lasach, czy górach. Odciąć się od świata. Opóźniło mi się o 1 dzień, bo lało, a okazało się, że moje pałatki nie zakryją plecaka... no to poczekałem do ranka, żeby pożyczyć od znajomego.

    Już na miejscu idę z plecakiem, napieprza deszcz, więc przycupnąłem sobie na chwilę na przystanku. Jem kanapki, na kuchence grzeję sobie kawę, aż tu nagle jakieś auto daje po hamulcach, zawraca i podjeżdża. Wysiadają znajomi których nie widziałem z 5 lat. "Co ty kurwa oiio, bezdomny teraz jesteś?". No świetnie - chcieć się wyciszyć i spotkać takich pojebów tak daleko od domu - moje życie jest do dupy. Jakbym wylądował na Marsie to pewnie by tam już ktoś czekał z flaszką i pytał, czemu się spóźniłem. Oczywiście pamiętałby mnie tylko dlatego, że mieliśmy obok siebie inkubatory po narodzinach...

    Nie byłem chętny na żadne z nimi zabawy, ale niestety "ze mną się napijesz" bardzo rozluźniło moje poczucie stanowczości w wyborach. A że kierowcę znałem najlepiej i nie pił, to się skusiłem. Jak to u mnie już bywa.

    Cały czas już lekko podchmielony nawijałem o tym lesie. Więc wyszło, że połączymy nasze plany. Nocleg w lesie, ktoś wyszukał jakieś miejsce w środku lasu gdzie jest jakiś domek pasterski. Tam się zadekowaliśmy, ale trzeba jeszcze jechać się chwilę pobawić. No już dobra.

    Po obejściu każdej otwartej knajpy wylądałem z napaleńcami w jakimś burdelu. Pożyczyłem jednemu 200zł, bo on gotówki nie używa i obmacywany przez jakąś - no jednak atrakcyjną dziewczynę czekałem, aż się tam "wyruchają". Ja podziękowałem za takie wątpliwe przyjemności.

    Wróciliśmy jakimś cudem na miejsce, ale zbłądziliśmy w tym lesie. Po gpsie udało się jednak. Cały dzień wszyscy dogorywali, ja rozpaliłem ogień i zrobiłem wszystkim podpłomyki z kiełbasą, żeby cokolwiek zjeść. Pojedli, wszyscy walnęli klina. Tylko hola, hola. Gdzie zostawiliśmy auto? Mija druga doba i nikt nie ma pojęcia gdzie jest auto.

    Zebraliśmy się już znów niestety pod wpływem, bo klinów troszkę za dużo. Każdy miał już dość, bo mimo, że napaliłem w piecu w tej chatce, to tylko ja miałem śpiwór :D Trochę się wygnietli na tych ławkach i podłodze.

    Doszliśmy do drogi i każdy w swoją stronę. Dwóch poszło szukać auta, dziewoja złapała stopa, a jeden zaczął iść z buta po prostu gdzieś. Dziewczyna dotarła do domu. Tamten zdążył tylko odpisać, że siedzi w pociągu, ale od tego czasu jego telefon nie odpowiada, więc cholera wie gdzie jest. Chłopaki szukający auta go nie znaleźli i do teraz siedzą w jakimś motelu w okolicznej mieścinie przekonując policję, że chyba ukradli. A ja? A ja już mając dość wywaliłem półtora tysiaka na taksówkę, żeby być w domu. Bo w sumie mógłbym zostać i kontynuować, ale nie na takim kacu. Zamiast wędrówki leżałbym 3/4 dnia w śpiworze.

    Także na obecną chwilę. Jeden zaginiony człowiek, jeden zaginiony samochód. Wyrwane z życia dwa dni. Kolega prawdopodobnie z jakimś hivem. I ja, wkurwiony na cały świat, że czasami nie potrafię być asertywny. Chociaż z drugiej strony jest zabawnie :D

    Nie wiem czy ktoś to przeczyta, ale jeśli już tak - niech wybaczy mi chaotyczność. Nie chce mi się tego poprawiać i czytać, bo i tak wystarczająco żenująco jest ;)

    #truestory #bekazpodludzi
    pokaż całość

  •  

    Co się stało z tym serwisem - nie wierzę. Jakieś ciecie dla zabawy nabierają kobiety, że są przystojni. Bo mężczyźni są do cholery inni... Gdyby to nimi była zainteresowana przepiękna dziewczyna to pieprzyliby Wigilię z rodziną i jechali na randkę na szczycie Kilimandżaro. Podwójne standardy.

    Jeszcze to zdziwienie, że dziewczyna dostająca dziennie 100 wiadomości może zechcieć wybrać do rozmowy tylko tych przystojniejszych. No odkrycie większe niż koło.

    Dlatego tak się właśnie to kończy, bo totalni kretyni wyrabiają sobie opinię na podstawie serwisów randkowych. Nigdy nie mając życia i nie wiedząc jak ono funkcjonuje. Że zawsze wybiera się najlepszą opcję z możliwych i zawsze wygra zamożny przystojny mężczyzna wobec jakiegoś grubego knura z awersją do kobiet.

    Jak będzie kobieta przy kości - "daj harpun" i miliard plusów od prawiczków. Jak sam jest grubasem - nikt mnie nie chce, kobiety wolą chadów. Wchodzisz na profil i widzisz co plusuje - w większości nsfw. Piękne wyretuszowane laseczki, pornopani i tym podobne.

    Na to nawet się splunąć nie da, bo szkoda śliny. Żałosność z tego bijąca jest tak duża, że aż mnie ściska w środku. Wylewanie swoich frustracji życiowych, bo nie jest się wystarczająco atrakcyjny. No po prostu szok, że ktoś brzydki i niezadbany ma trudniej znaleźć partnera/partnerkę. Nikt im o tym nie powiedział. Kobiety są złe, bo wolą przystojnego mężczyznę niż zapuszczonego frajera. Tak, powinny jeszcze błagać żebyście łaskawie na nie spojrzeli. A jak już przeciętna kobieta zrobi pokazmorde - to "masz mordę jak ziemniaczek", "atencjuszka", "wypierdalaj na facebooka".

    Wy się na znajomych znajomych nie nadajecie, a chcecie podrywać kobiety. Problemem już nie są nawet wasze niewyjściowe mordy, ale podejście. Bo z takim to co najwyżej możecie sami się zacząć umawiać i robić sobie wzajemnie loda. Niesamowita pogarda do tego. Nie dość, że chamstwo, to jeszcze hipokryzja. Ja założę konto ze zdjęciem fajnej laski i taki frajer 10 razy zwali konia na samą myśl o spotkaniu. A i tak nie przyjdzie, bo jest zapuszczonym nikim, brandzlującym się tu wspólnie z innymi podobnymi.... Przemyślcie swoje życie.

    #oswiadczenie #przegryw #tinder #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

    •  

      @4891Bathory
      znaczy ja ogółem się zgadzam, że wymagania kobiet są mocno przesadzone, chociaż sam mimo nie bycia jakimś chadem 10/10 (z twarzy może lepiej niż średnia, u mnie wzrost jest plusem bo 1.90, ale z kolei 110kg wagi, na którą składa się miks siłowni oraz jedzenia wszystkiego co niezdrowe i tłuste), nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem sobie panny

      Problem tutaj jest dwojaki- z jednej strony mamy faktycznie dużo księżniczek, które z jakiegoś powodu szukają jednak miłości na tinderze, a z drugiej armię chłopów, którzy nigdy nie wstali zza komputera, leżą w kontaktach międzyludzkich, nigdy nie próbowali się rozwinąć i zainteresować się czymkolwiek, a wymagają że same z siebie zainteresują się nimi kobiety o wyglądzie Afrodyty

      I tak, dużo łatwiej jest znaleźć sobie kogoś normalnie, na żywo, bo wg mnie, na aplikacjach randkowych siedzą głównie osoby, które z jakiegoś powodu nie mogą znaleźć sobie nikogo w zwykły sposób

      Tyle, że ścierają się tutaj dwie kompletnie spolaryzowane części spoleczenstwa- z jednej strony księżniczki, a z drugiej przegrywy, a pomiędzy nimi jest ogromne spektrum normalnych kobiet i mężczyzn, którzy szukają sobie kogoś odpowiedniego dla siebie, będącego na ich ogólnie nazwanym poziomie

      Ale jak to zazwyczaj bywa, przedstawiciele skrajności krzyczą najgłośniej i są najbardziej zauważalni, przez co wydaje się że owych księżniczek i przegrywów jest więcej niż w rzeczywistości
      pokaż całość

    •  

      To lepiej ci się powiodło, bo ja mam urodę wczesnopiastowskiego woja, a nadto jestem tak niski, że śmiało mógłbym pójść na casting do roli Łokietka w "Koronie królów"

    • więcej komentarzy (207)

  •  

    Kurwa, 4 nad ranem, a je siedzę i myślę. Mam w rodzinie osobę, która nie dość, że jest sparaliżowana od pasa w dół, nie dość że z czucia górnej połowy ciała ma tylko ból i zanik mięśni, to jeszcze wykańcza rak. Jedyne co może to przez pół godziny wydukać jedno zdanie maksymalnie. No i jedyne czego pragnie to śmierci.

    No kurwa jego mać, to taka sytuacja, że zrobiłbym to bez wahania, bo nie morduję tylko daję ulgę i kończę nieodwracalną męczarnię. Ale nie mogę. Sam pójdę siedzieć za morderstwo. Odwiedzam niezbyt często, ale widząc to cierpienie zastanawiam się całkiem poważnie czy się nie poświęcić. Może zdążyłbym tym jeszcze wywołać jakąś burzę i temat godnej śmierci, zanim by mnie zamknęli na cztery spusty na 25 lat.

    Serio, kurwa... Mieć w perspektywie jeszcze kilka lat leżenia sparaliżowanym w łóżku, z bólem jakby cały czas ktoś ci grzebał igłą w oku i nie mogąc zrobić nic i nie mając żadnej nadziei - nie możesz się nawet zajebać. Bo nie jesteś w stanie, a inni nie mogą, bo będą mieli problemy. I mnie to boli w chuj, bo on teraz leży i cierpli, a ja piszę to gówno o tej godzinie nie wiem po co. Dla niego nie ma większej kary niż dalsze życie. Konia do chuja się dobija, żeby nie cierpiał, a człowieka zgnębimy do ostatniego oddechu, żeby srał z bólu całą dobę latami.

    Każdego przeciwnika eutanazji chciałbym móc dać w taki stan na tydzień i powiedzieć, że zostanie w nim do końca swoich dni. Jak się trafi jeden na milion który nie chciałby zakończyć tego gówna - to gratuluję uwielbienia do masochizmu. Kurwa, bezsilność maksymalna mnie bierze. Dlatego właśnie wypierdalam w te Bieszczady na święta, bo nie mogę. Nie mam już siły. A gdzieś się muszę wypisać, choć nikt nie przeczyta. Pod nazwiskiem nie napiszę, bo oczywiście rodzina jest pierdolnięta i twierdzi, że "teraz to medycyna nie takie rzeczy leczy". Tak, rzeczywiście kurwa. Cudów musiałoby tu być co nie miara, jeszcze żeby zdążyli zanim umrze, bo to stary człowiek. EEEEEEEHHHHHHHHHH.....
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

    •  

      @oiio: Trudny temat. Są tacy, którzy chcą żyć za wszelką cenę mimo choroby - jak Stephen Hawking i tacy, którzy tego nie dźwigają i chcą odejść. Rozumiem, że ta osoba nie jest w stanie sama tego zrobić, bo jest to niemożliwe z powodu jej ograniczeń fizycznych? Jeśli tak, to powinna mieć prawo wyboru i decyzji.

      Ciągle się wałkuje temat aborcji, że to odbieranie życia niewinnemu, nieświadomemu, że podejmuje się decyzję za kogoś (no bo nie wiem jak napisać - za dziecko?) - a tu jest dorosła, dojrzała osoba, która sama powinna mieć prawo do podejmowania decyzji na swój temat, skoro nie jest ubezwłasnowolniona.
      No właśnie - czy zabranianie jej tego nie jest ingerencją w jej prawa?

      Tak czy inaczej, współczuję :( Zdaję sobie sprawę z twojej bezsilności, frustracji i na pewno przygnębienia.
      pozdrawiam
      pokaż całość

    •  

      @oiio: a nie ma opcji transportu do innego kraju, jeśli ta osoba jest tak zdecydowana? Np Dignitas w Szwajcarii, według statystyk na koniec 2017 pomógł łącznie dwóm Polakom (najwięcej osób było z Niemiec-1500) Trzeba mieć dokumentację choroby i podejrzewam, że być w stanie nacisnąć jakichś przycisk.

    • więcej komentarzy (13)

  •  

    Szkoda Wisły, ale to się musiało tak skończyć. Paradoksem jest to, że problemy zaczęły się od tego, który zapewnił Wiśle największe sukcesy - czyli Cupiała. Miał mnóstwo czasu żeby znaleźć sensownego następcę, czy inwestora. Wtedy były możliwości, klub się nieźle trzymał, fajne miasto, dużo kibiców, świetna najnowsza historia. Ktoś by się za to zabrał z całą pewnością. Chociażby ci, którzy teraz zrezygnowali po audycie. Wówczas dług był niewielki i do udźwignięcia na spokojnie. Podobnie jak to, że schodząc trochę z marzeń o mistrzostwie finansowo Wisła byłaby samowystarczalna i nie trzeba byłoby nic dokładać. W Lechu Rutki nie dokładają i jakoś coś grają, w Kielcach też nic nie dorzuca nowy właściciel, a klub żyje i ma się całkiem nieźle, choć bazę kibicowską ma nieporównywalnie mniejszą. No, ale oddał pierwszemu lepszemu oszustowi Meresińskiemu i to był początek upadku. Najgorsza decyzja w historii klubu należy do największego dobrodzieja Wisły.

    Towarzystwo Sportowe również zjebało po całości. Jedyne co zrobili to pomnożyli długi, wyssali co się dało i przez dłuższy czas mydlili oczy. Gdyby od samego początku była pełna transparentność finansów, gdyby mocno szukali nowych właścicieli i mówili wprost gdzie to wszystko zmierza - szansa na odratowanie by jeszcze była. Dług by się aż tak nie nawarstwił, znaleźliby się chętni. Niestety Sarapata ze swoją świtą postanowiła brylować w mediach i mówić, że wszystko jest w jak najlepszym porządeczku. Zamiast zapieprzać po firmach, inwestorach, spotykać się ze sponsorami, to jeździła po Canal plusach, Przeglądach Sportowych, mówiąc, że TS wzorowo prowadzi klub i "no już za rogiem stoi milion inwestorów".

    No i koniec. Czwarta liga wita, bo tu nic nie wskazuje żeby jakikolwiek przelew na 12 milionów doszedł do skutku. Jakieś anonimy, których nikt nie zna na ostatnią chwilę, bez żadnego researchu kupują sobie klub po kilkugodzinnym spotkaniu... Nawet jeśli taką kasą (z niewiadomych nikomu źródeł) ten gość z Kambodży ma - to nie wpłaci, bo widocznie rzeczywiście chodziło tylko o te tereny wokół stadionu.

    Powiem wprost. Gdyby te tereny należały do klubu i rzeczywiście są warte 100 milionów, to sam bym podpisywał i z umową śmigał do banku, albo jakiegoś funduszu inwestycyjnego. Na papierze wszystko jest, kredyt leci od ręki, bo w razie czegoś bank może zająć te tereny i ryzyko jest zerowe, a zysk natychmiastowy. No, a wyszedł zonk, bo należą do TSu. Kupa będzie, a nie przelew. Jest jeszcze teoretycznie możliwość, że ten anonim dostałby możliwość innej opłacalnej inwestycji, ale po Majchrowskim nie widać, żeby chciał się mieszać w takie szemrane interesy. Na ten moment prócz zaczynania od nowa od IV ligi widzę chyba tylko to, że TS zgodziłoby się sprzedać z 25% swoich gruntów i tym opłacić najpilniejsze długi, a następnie powrócić do rozmów z polskimi inwestorami, którzy zrezygnowali. Tylko to nigdy nie nastąpi.

    No szkoda Wisły, ale bardziej szkoda tych którzy przez upadek spółki i klubu stracą nieodwracalnie pieniądze. Piłkarze grający pół roku za darmo, miasto za wynajem, zusy, skarbówki, Błaszczykowski, pomniejsi sponsorzy którzy udzielali pożyczek, czy spłacali zawodników by nie uciekali jeszcze. Czy pensje zwykłych pracowników klubu, czy sprzątaczek. I zaczną sobie od IV ligi, przy takiej bazie kibiców zapewne szybko wrócą do Ekstraklasy... Niesprawiedliwie. Jazda od B klasy i bez nazwy Wisła Kraków, albo IV liga, ale spłacasz dług. Tak to powinno wyglądać. Nic do klubu nie mam, żeby nie było. Denerwuje mnie po prostu lekko to, że mogą sobie tak na luzie upadać i powstawać pod tym samym szyldem, a pieniądze przepadać. Przez to jest właśnie patologia, bo nikt za to wszystko nie odpowiada. Jestem wręcz tak rygorystyczny, że chciałbym przepisu PZPNu, że kluby na poziomie centralnym muszą mieć taką strukturę właścicielską, że właściciele odpowiadają za długi własnym majątkiem - inaczej nie ma licencji. Nawet jeśli to byłoby socios - niech płacą wszyscy równo. Wówczas zesraliby się żeby nie przepłacać zawodników i wychodzić co roku z plusem, bo strach. A przy spadku można dawać po prostu poduszkę powietrzną i wypłacać jeszcze jeden sezon pieniądze z praw do transmisji, żeby był czas sobie poukładać kontrakty. Czyli dzielić na 18 klubów, a nie 16. Ekstraklasa plus dwóch spadkowiczów.

    #wislakrakow
    pokaż całość

    •  

      @rainkiller: No to napisałem przecież o planie zagospodarowania, a ten jest bardzo luźny. W zasadzie można sobie zbudować co się chce. 35 metrów wysokości to już spore budynki. Nie ma też żadnych ograniczeń co do przeznaczenia (nie licząc jak mówiłem jakichś wysypisk i tego typu syfu). Wypowiedzieć mogliby gdyby zostały złamane zapisy umowy, a tych nikt nie złamie. Są dość frywolne. Poza tym po sprzedaży to już nie TS by odpowiadało za grunty a kupujący, więc raczej nie zechce się wyłamać z umów i ryzykować. Postawić 35 metrowy hotel, obok 15 metrową klinikę i jest biznes. Przy okazji klub, reklama, dużo ludzi codziennie tam jeżdżących, blisko centrum, fajna okolica i promocyjna cena? Nic tylko brać. pokaż całość

      +: Dpdp
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    Ehh, to będzie ciekawe 5 dni. Postanowiłem spędzić ten weekend i #swieta samotnie w górach i lasach. Nie mam miejsca na namiot, więc biorę jedynie tarpa, żeby na łeb nie padało.

    Jak wszystko pójdzie dobrze, to mam zamiar przedłużyć tułaczkę do 2 stycznia. A żeby cokolwiek świątecznego było prócz śniegu i choinek to biorę sobie barszcz i pierogi, zjem w Wigilię. Pierogi pewnie już się zaczną psuć, ale co tam ;)

    Jak nie umrę to zdam relację. A chyba nie umrę, mam jutubowe przeszkolenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    A dlaczego? Bo męczy mnie ten czas. Trudny był rok, na choinki nie mogę już patrzeć, zresztą sporo ich zostało, bo nie wyczułem tegorocznej mody i za dużo zrobiliśmy tego co nie schodziło. Rodzina się niestety uszczupliła o jedyne osoby, które w niej szanowałem. Jakby się zmówili, żeby spadać w jednym roku z tego łez padołu. Podsumowując jednym słowem - kryzys. A dwoma kryzys egzystencjonalny. Muszę się wycofać, nie pierdolić głupot na wypoku w przerwie od pracy. Nie gadać o głupotach ze szczupłą już rodziną i tylko się irytować. Czas na zmiany, a te lubię z grubej rury. Będzie sporo czasu do przemyśleń. Trzymajcie się mirki i wesołych ;)

    #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Ciekawe są te nazwy klubów w lidze pakistańskiej :D #pilkanozna

    źródło: bb.png

    +: Metiu1231, N....a +3 innych
  •  

    Wczoraj mireczek @dzikaaldona, który niestety usuwa konto zrobił dobry uczynek.

    Chłopak mnie kiedyś przypadkowo rozpoznał, bo mieszka niedaleko i wszystkie moje opowieści mu się spięły w jedną całość ;) Także zapytał, czy ja to ja. No trafił skubany. Wymieniliśmy się numerami, żeby kiedyś skoczyć na piwo.

    No i wczoraj (czy w zasadzie dzisiaj) o 3 w nocy dzwoni. W rowie, w śniegu leży kompletnie najebany chłopak z mojej wsi. 5km od domu. Jest mniej więcej w moim wieku, więc @dzikaaldona skojarzył i zadzwonił do mnie, czy nie powiedziałbym gdzie on mieszka, żeby go odwieźć.

    Wyszedłem więc, bo nie znam numeru domu. Wrzucili te zwłoki do auta i przywieźli. Chwilę porozmawialiśmy, wypiliśmy w końcu to piwo i stwierdziłem, że jakoś sobie już z nim poradzę. Niestety dupa, bo znów zaczął się kłaść na śniegu, a nie będę go ciągnął pół kilometra... Wrzuciłem go do rowu, żeby nie wychodził na drogę i poszedłem po rodziców, którzy go zebrali. Ojciec był tak przerażony, że w samej koszulce i majtkach wsiadł w samochód.

    Może to i 27 letni alkus, ale to zawsze był fajny chłopak. Nałóg go rozpierdzielił totalnie. Zrobił z niego zero i gdyby nie wspaniała rodzina, to już byłby bezdomny. A naszemu mireczkowi, który mam nadzieję wycofa procedurę usuwania konta - pogratulujcie. Bo uratował człowieka. Zainteresował się, odwiózł, skojarzył fakty. Realnie - gdyby to olał, to rodzice tego chłopaka zamiast kolęd śpiewaliby anielski orszak. Po prostu by tam umarł z wyziębienia. Cały mokry, w śniegu... Dzisiaj zadzwonił i nic nie pamięta.

    Także brawa dla mireczka, który nie był obojętny :) Szczególnie, że dzięki tej akcji jego rodzina chyba w końcu przejrzała na oczy. Że to im syna zabije. Jego matka obiecała, że zostanie odcięty całkowicie od źródełka, żeby nie miał za co pić. Czyli może jeszcze coś z niego będzie. Bo na trzeźwo to zajebisty facet, szkoda, że tak rzadko trzeźwy jest. Jeszcze raz brawa dla mireczka ;) i wołajcie żeby wracał!

    #truestory #coolstory #alkoholizm #czujedobrzeczlowiek #wykop
    pokaż całość

    +: Astolus, M.............k +47 innych
  •  

    Wczoraj po rozliczeniu, zamknięciu kasy i zakładu wpada gość i błaga o choinkę, bo żona go zabije, rano w niedzielę w mieli ubierać. No jakbym gdzieś ostatnio coś takiego już słyszał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    No i weź tu spróbuj człowiekowi pomóc, jak boisz się czy to nie jest właśnie jakiś lump ze skarbówki. Taką nieufność wprowadzili.

    I tak muszę mieć zgodne stany sprzedaży z produkcją, będąc na pełnej księgowości, więc na lewo nie sprzedam i tak - choćbym chciał. Jakoś by się dało, ale kombinować za 20zł? ;) Normalnie rozliczyłbym to sobie jutro rano i po paragon by najwyżej podjechał sobie jak mu potrzebny. A tak "no nie pomogę", bo się boję, że mi się tu zaraz wylegitymuje.

    No, ale mu dałem w końcu, bo on zna kogoś kto mnie zna i potwierdzi. Tak czy owak wydałem za darmo i kazałem kupić i opłacić przez sklep, żeby chociaż fakturę od razu mu wygenerowało na maila.

    Co się trzeba nakombinować i to będąc uczciwym.

    #firma #zalesie
    pokaż całość

  •  

    Rwie mnie coś tak maksymalnie mocno pod żebrami i od czasu do czasu się nasila. Godzinę temu miałem taki atak bólu, że leżałem 10 minut nie mogąc się ruszyć.

    Czekać do rana i iść do lekarza (prywatnie, bo jak), czy dzwonić po pogotowie? Autem nie pojadę teraz sam, bo nie jestem w stanie.

    Myślałem, że jednak trochę dłużej pożyję.

  •  

    Od dłuższego czasu podrywała mnie pewna kobieta. Całkiem ładna, przyjemnie się rozmawiało, w sumie pomyślałem już, że można spróbować. Spotkania były aż nadto pozytywne. Do niczego nie doszło, bo nie jestem fanem seksu z byle kim.

    No i wczoraj wiedząc, że mam w tym okresie mało czasu chciała się chociaż na chwilę spotkać. Mówiłem tysiąc razy, że teraz trochę mam trudno z czasem, ale skoro chce "mnie po prostu zobaczyć" to pojechałem. Busem, w stroju roboczym tak jak stałem. Okazało się, że "wstyd jej robię takim wyglądem". Podziękowałem serdecznie za uprzejmość, bo widocznie ode mnie ważniejsze jest to co inni pomyślą i że nie prezentuję się dość dostojnie. A przecież ponoć chodziło tylko o chwilę rozmowy na którą nie będę się przebierał, mył, leciał do barbera. Nie kupuje, że czasami nie siedzę w garniaku tylko też fizycznie zapieprzam? Jej problem. Ja się w taki związek pchał nie będę.

    A dzisiaj napisała, że niby przeprasza, ale jednak nie chce żebym się pokazywał przy jej znajomych w takim stroju. Dziękuję serdecznie, że to gówno wylazło, bo jeszcze bym się w to wpieprzył. Widocznie liczy się anturaż, a nie człowiek.

    #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    No kuuurwa jego mać. Zakładajcie ludzie odblaski! Dosłownie może o centymetr minąłem na oko 18 letniego chłoptasia, który ubrany cały na czarno sobie idzie tak w 1/4 drogi bez oświetlenia. Przecież zauważyłem go dosłownie przed samą maską, a to droga gdzie się jedzie 70 na godzinę, ja busem - raczej nie byłoby za wiele do zbierania.

    Taki fart, że nie wierzę. Jakby było ślisko to sam bym się pewnie rozpieprzył na przydrożnym drzewie robiąc taki gwałtowny manewr. Oczywiście jak wyszedłem to już gdzieś uciekł w krzaki. Nie zapomniał, żeby się stylowo ubrać na mróz i odsłonić kostki, ale o tym, że idzie taką drogą już tak. Wystarczyłoby, żeby chociaż ekran podświetlonego telefonu dał za siebie i by się zobaczyło. Chociaż zdjąłby te jebane słuchawki i się usunął z drogi jak coś słyszy.

    No tak mnie trzęsie... przez takiego kmiota miałbym tylko problemy. Chociaż może przy mniejszej prędkości byłoby dobrze jakby ktoś mu przetrącił nogi i dowiedziałby się, że ja go nie mam szans zauważyć. Zdążyłem cokolwiek zrobić tylko dlatego, że jechałem bliżej środka drogi, bo są straszne koleiny, a ruchu brak.

    ODBLASKI zakładać i myśleć! Idiota chyba nawet nie jest świadomy, że to iż nie leży teraz ze złamanym kręgosłupem, albo w grobie to tylko fart, że tak jechałem i jeszcze udało mi się ten metr w bok odbić w ostatniej chwili, bo myślałem, że jakiś dzik coś. Serio, mam taką ochotę go znaleźć i mu wychowawczo wpierdolić, że szok. Równie dobrze uderzyłbym w niego, a później w przydrożne drzewo i też się pożegnał ze światem. Jedyny plus, że adrenalina podskoczyła i mi trochę cieplej było na rozładunku...

    #oswiadczenie #polskiedrogi #bezpieczenstwo
    pokaż całość

    •  

      @oiio kuźwa, sam se muszę kupić, chociaż poruszam się głównie samochodem. Tym bardziej, że sam bym w tamtym roku rozjechał babę i chłopa przejeżdżającego rowerem po nieoświetlonym przejściu bez odblasków, ubrani na czarno. Przekroczyłem prędkość o 5 km na godzinę.

      Ale za to łażenie w 1/4 drogi to bym jebał prądem i to srogo. Dzisiaj miałem takiego, którego musiałem omijać pod górę. I takim chujom nie przetłumaczysz, że to jest niebezpieczne dla nich i dla Ciebie, bo może inne auto zjeżdżać z góry, wyjeżdżać zza zakrętu. Dlatego szybkie wciśnięcie klaksonu na mniej niż sekundę i ciasno ich objeżdżam. Inaczej się nie nauczy. Jak nie jadę to niech se chodzi po asfalcie. Ale jak jadę, to niech spieprza na pobocze, bo asfalt jest dla mnie, nie dla nich. Ja im poboczem i chodnikiem nie jeżdżę.

      A odsłanianie kostek w zimie to XDDD. Jak jest ciepło albo w miarę ciepło też to stosuję, ale nie na mrozie.

      Dzięki za przypomnienie problemu odblasków.
      pokaż całość

    •  

      @oiio: Kiedyś rozpocząłem manewr wyprzedzania (było ciemno). W połowie manewru dostrzegłem tuż przed maską podludzia idącego środkiem pasa (mimo że miał szerokie pobocze obok), byłem do mojego kierunku jazdy. To jakiś niesłychany fart, że go nie pieprznąłem. Wszystko zrobiłem zgodnie z przepisami, ale tego się przewidzieć zwyczajnie nie dało.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Ehh, zbieram się na rozmowę z klientem. Problem jest taki, że jedna z jego asystentek to bardzo dziwne połączenie. Zarówno asystentka liżąca szefowi dupę, jak i taka "urzędowa biurwa" o bardzo skrajnych poglądach feministycznych. Tysiąc razy widziałem jak z jednej strony pokazywała "ile to nie osiągnęła", a jak wchodził właściciel to by mu psią kupę z butów zjadła. Nie wiem co to za typ osobowości, ale strasznie mnie denerwuje. To do mnie szef osobiście dzwoni, że pilnie potrzeba towaru, a ta pinda potrafi powiedzieć "hę? ja nic nie wiem, a jak ja nie mam informacji to musi sobie Pan poczekać. To ja tutaj wydaję polecenia i proszę się wyrażać grzecznie".

    Będzie dzisiaj siedziała sczepiona dupą ze swoim szefem zapewne. A że i tak mam wszystko wyprzedane to mi specjalnie nie zależy. Jak zapłaci detaliczną cenę to mu dostarczę towar. Jemu zależy, więc poproszę żeby ta Pani łaskawie wyszła i jeśli mamy współpracować to mam jej na oczy nie widzieć i ma się ze mną nie kontaktować. Jeszcze bym coś odwalił, ale nie mam pomysłu. W najgorszej wersji - czyli utrata klienta - mnie nie zaboli, więc mogę coś zrobić. Serio, to jak jest wkurzająca w skali od 1 do 100 oceniam na miliard. "Pan myśli, że jest mężczyzną, to może mi stawiać warunki. Ja tu jestem wiceszefową i to ja mówię jak będzie". No zajebiście, asystentka wiceszefową. Co to w ogóle za stanowisko "wiceszefowa". Jest zwykłym plastrem na dupie i typem "poproszę z kierownikiem".

    A się rozpisałem, bo mi różne pomysły do głowy przychodzą i tak w międzyczasie analizuję jak to ugryźć. #firma #logikarozowychpaskow #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    A widzicie co znaczy kolesiostwo. Jeżdżę zazwyczaj do takiej knajpy z ogromnym garem po jakąś zupę dla pracowników i dla siebie, jakby ktoś chciał "chętnie opierdolić coś na ciepło". 15 litrowy gar i zawsze chętni są, szczególnie jak się zimniej zrobiło. Dzisiaj zamawiając telefonicznie przygotowanie poprosiłem tylko o 7 litrów żurku, bo mniej ludzi. Przyjeżdżam, a mi wydają załadowane pod korek i to z full opcją załadowane kiełbasą ;) Wszystko dlatego, że brat jednej z pań tam pracujących zaczął u mnie pracować, a miał przez swoje liczne problemy trudności ze znalezieniem zajęcia i się w rodzinie cieszą, że w końcu coś robi. No to teraz zapraszam na żurek, bo mam zapas do jutra :D

    #firma #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

  •  

    Postuluję wprowadzenie do piłki nożnej przepisu z ręcznej - czyli gra pasywna i oddanie piłki, bo się nie da oglądać tego klepania obrońców. #mecz

    +: N.........................z, odyn88 +65 innych
  •  

    Może i nie powinien być powoływany i grać, może i wujek go teraz ciągnie za uszy, ale mówmy o tym tylko merytorycznie, a nie wyśmiewając. Kuba zasługuje na szacunek, bo przez lata zapieprzał i był jedynym sensownym piłkarzem tej kadry. Nie róbmy pośmiewiska z człowieka, który dużo dał tej kadrze i kto wie, czy jeszcze wszystkim nie zamknie ust. #mecz

  •  

    Lewandowski to jednak fajny gość. Charytatywnie gra dzisiaj z upośledzonymi piłkarsko chłopakami. Niby taka gwiazda, a znajduje czas, żeby trochę pokopać z nimi. #mecz

  •  

    Mam do was ważne #pytanie #pytaniedoeksperta #rodo #prawo

    Otóż moja matka ma jakieś niespłacone grosze z umowy na telefon i uważając, że została oszukana nie chciała uparcie tej reszty spłacić. Zresztą to nie jest najważniejsze, bo jej i tak się nie przemówi, że trzeba było czytać, iż umowa się automatycznie przedłuża ;)

    Niemniej do sedna. Ten dług wykupiła pewna firma windykacyjna. Ta firma dzisiaj zadzwoniła DO MNIE, mówiąc o długu i podając imię i nazwisko matki. Zadzwonili na numer firmowy, bo ona jest zarejestrowana pod tym samym adresem. Czyli reasumując - musieli po prostu szukać w google i znaleźli mój numer, informując mnie równocześnie o długu jakiejś osoby. Zresztą ten telefon mógł odebrać każdy, a poza tym przecież ja i tak nie jestem stroną sprawy. Czyli mogą sobie tak googlować i teraz przykładowo obdzwaniać całą rodzinę? Czy taki sposób pozyskania numeru jest w ogóle legalny? Nie ukrywam, że się trochę wkurzyłem, bo to nie moje sprawy, a szukali krewnych przez internet...
    pokaż całość

    +: Hedage
  •  

    Kibicujcie mojemu pracownikowi.

    Rzuca picie i widzę jak się chłop męczy, ale dzielnie walczy. Robiłem błąd, bo pozwalałem mu czasami chlapnąć gdzieś ukradkiem piwo jak widziałem, że się trzęsie - bo znam ten temat. Taki człowiek dopiero wówczas jest sobą. To dla niektórych może być dziwne, ale po prostu stanem trzeźwości umysłowej i fizycznej dla nich jest posiadanie alkoholu we krwi.

    A teraz w końcu poszedł na walkę z tym gównem. Widzę jak się poci, że ręce drżą, ale dzielnie walczy. Można się śmiać i szydzić, ale to jest straszna choroba. Jak wpadniesz to musisz, żeby jakkolwiek żyć. Fakt, że można nie wpadać w nałóg, ale to już temat na inną dyskusję. Wszak każda historia ma swój początek.

    Trzymajcie kciuki, bo wierzę w niego. Człowiek inteligentniejszy ode mnie kilkukrotnie, miał wszystko, ale się zjebało. A teraz zaczął pracować, wstawać rano, wracać po prostu do życia po latach gówna. Autentycznie ciężko zrozumieć jaką walkę toczy z własnym ciałem i umysłem, ale póki co wygrywa i będę wspierał jak mogę. Trzymajcie kciuki, bo takiej osoby nie warto tracić. Ma takie możliwości, że mi smutno, że tak wylądował. To ja u niego powinienem pracować. #firma #alkoholizm
    pokaż całość

    •  

      jezeli bedzie sie pocil i trzasl dluzej niz 3-4 dni, to znaczy ze pije po pracy, a w robocie ma objawy odstawienne.

      @hesuss: spokojnie. W kwestiach alkoholizmu jestem aż za dobrze rozeznany.

      @Kocurowaty: Ciężko jest doradzić, bo można się nagadać i i tak nic z tego nie będzie. Zresztą nie ma lepszych kłamców niż alkoholicy. Ukrywanie prawdy to sukcesywnie ćwiczona rzecz i pewnie sam dobrze o tym wiesz. Jedyne co ci mogę polecić prócz terapii, to obowiązki, albo hobby wykluczające picie. Za wszelką cenę znalezienie czegoś co też cieszy, ale trzeba się trzymać w ryzach. To jest cholernie trudne i wiem o tym. Jednak konieczne. No i szukaj i nie unikaj ludzi, którzy będą wobec ciebie bezwzględni, ale rozumiejący problem. Trzeba jednocześnie dostawać wsparcie i zrozumienie, ale konkretnie po łbie jak się to złamie. Jesteś na dobrym etapie, skoro chociaż rozumiesz swój problem. Tylko wiedz, że jeszcze chwila i przestaniesz go rozumieć. Jak pijesz sam to unikaj tych miejsc nawet jeśli to twój dom, a jak pijesz z innymi to unikaj tych ludzi. pokaż całość

    •  
      V.....5 via Android

      0

      @oiio to mnie powinienes szanowac a nie jego, ja nigdy alkoholu nie piłem

    • więcej komentarzy (16)

  •  

    Nie jestem jakimś sympatykiem Tuska, ale on wygląda przy tej komisji jak człowiek z innego, jakiegoś lepszego świata.

    Rozgrywa ich jak dzieci. Ma ten polityczny dryg i to trzeba przyznać. #polityka #tusk #ambergold

  •  

    Szybkie #rozdajo

    Do godziny 24 wylosuję 3 osoby, które dostaną choinkę sztuczną - sosnę, o rozmiarze od 120cm do 220cm, jak kto woli. Jest też możliwość przekazania tego na cel charytatywny, wówczas liczbę potrajam. Biorą udział wszyscy, zielonki również. Zastrzegam sobie prawo ponownego losowania, jak trafi się ktoś kogo aktywność sugeruje, że jest debilem. Moje rozdajo, moje zasady ;) Do każdej choinki dołączona będzie niespodzianka.

    Daję też czwartą, dla autora komentarza, który najbardziej trafnie moim zdaniem odpowie na pytanie "Co może zmienić naturę człowieka?". Jeśli mnie to jakoś zainspiruje to z chęcią dorzucę może i laptopa? Im mocniejsze do przemyślenia, tym dodatek będzie większy. Odpowiedź na to pytanie przedłużam do 24h.
    pokaż całość

    +: P...o, Gr3gor +2315 innych
  •  

    Wiejskie sprawy w najlepszym wydaniu. Zbychu dostał w naszej małej wsi tylko dwa głosy, a na wyborach był z dorosłym synem i żoną. Sam na siebie głosował oczywiście. Teraz tylko zagadką jest kto będzie bity? Kogo Zbychu podejrzewa o zdradę? A może ani syn, ani żona nie głosowali? Nawiasem trzeba mieć niezłą reputację, żeby absolutnie wszyscy go olali. Sąsiedzi, rodzina, znajomi. Fakt, był jeden kandydat na to miejsce który zbierał prawie wszystkie głosy, ale aż tak? Tragedia rodzinna. Mam nieodpartą chęć powiedzieć mu, że to ja na niego głosowałem ( ͡° ͜ʖ ͡°) #wybory pokaż całość

    +: t.........y, lwonly +25 innych
  •  

    Mam chyba nowego kolegę. Chodził taki bezdomny piesio po wsi, czasami mu coś tam rzuciłem, bo był przyjazny. Jednak do adopcji skusiło mnie to, że to był jedyny przybłęda na którego mój podwórkowy kundel nie ujadał. Czasami jak zapomniałem zamknąć bramę to się nawet psiaki bawiły na placu.

    A, że ostatnim razem gdy byłem już o krok od wzięcia przybłędy z ulicy - zobaczyłem go świeżo rozjechanego na drodze i było mi w cholerę smutno, to teraz postanowiłem nie czekać. Zresztą co ciekawe, przy tamtym rozjechanym psie rodzina miała podobne odczucia. Wystarczyło, że porozmawialibyśmy ze sobą i wyszłoby, że każdy z chęcią by przygarnął, ale nikt się nie odzywał, żeby nie ściągać obowiązków i kłopotów.

    Póki co się najadł i śpi. Muszę go podleczyć, zaszczepić, obciąć i wyczesać z tego całego syfu i kłaków. Wrzucę zdjęcia sprzed i po, ale póki co żadnego nie zrobiłem, a nie chcę przeszkadzać. Śpi jak zabity wtulony w kocyk. A mój drugi kundel waruje obok pilnując, żeby był bezpieczny. Serio się w cholerę te psiaki polubiły.

    Nie mam niby za wiele czasu teraz, ale pieprzę te złotówki więcej. Nie kupię sobie niczym tego swojego mimo wszystkiego próżnego uczucia pomocy, ale nie kupię też tej psiej wdzięczności, która z jego strony jest szczera. Kumam, że chodzi tylko o żarcie, opiekę i żeby go posmyrać, że robię to też dla własnej przyjemności, ale mi tam się oczy szklą jak się taki kundel potrafi i zesrać na twój widok i potrafi ci w pełni zaufać. Mój drugi jak tylko wychodzę to mi czyści drogę i sprawdza, czy aby na pewno mogę przejść bezpiecznie. "Zobacz, szczekałem na tę bramę, mogła być niebezpieczna, wracaj szybko". Tak mniej więcej wygląda ta relacja ;)

    Także oficjalnie jestem już psiarzem. Dołącza czwarty. Dwa rasowe kanapowce i dwa kundle na zewnątrz. Póki co najmądrzejsza jest Maja biegająca na dworze, ale zobaczymy. Nowy może jej zagrozić. Trzeba tylko wyleczyć. Jak kogokolwiek gdzieś tam to obchodzi to wrzucę później zdjęcia, niech się tylko bidula wyśpi.

    #psy #oswiadczenie #czujedobrzeczlowiek
    pokaż całość

  •  

    Od lat jest to samo i nasi piłkarze są szkoleni jednowymiarowo. Potrafimy całkiem fajnie grać kontrę, stałe fragmenty też okej. A dlaczego? Bo to da się wypracować na późniejszym etapie. Gry kombinacyjnej, pozycyjnej, na małej przestrzeni - to trzeba albo mieć naturalnie jak Zieliński, albo się wyuczyć w wieku juniorskim (choć i on to z ojcem ćwiczył do bólu). A tam w większości nie ma trenerów, a i chłopcy muszą lecieć na wynik, to grają ci bardziej wyrośnięci.

    Przez to właśnie mamy głównie zawodników topornych technicznie. Szkolenie zaczyna się na samym dole, a nie na górze. Pewnych rzeczy już się w wieku 18 lat nie nauczy. I również dlatego mamy dobrych bramkarzy, bo z tymi chłopakami pracuje się bardziej indywidualnie już na wczesnym poziomie "edukacji piłkarskiej". A surowość widać nawet po Lewym. #mecz #pilkanozna
    pokaż całość

  •  

    Tak nawiasem ten #mural w #czestochowa jest piękny. Wiele podobnych malunków prezentuje się dobrze głównie z daleka, a z bliska widać niedociągnięcia. Tutaj tego nie ma, odjebane perfekcyjnie. A liczba detali sprawia, że czekanie na pociąg mija błyskawicznie.

    Podoba mi się ta moda na murale. Śpieszysz się, niby tylko przemierzasz miasto w jasnym celu, a tu coś nagle zatrzymuje i masz zwykłe "wow". I o ile ten konkretny nie jest z jakimś przekazem, czy nie ma walorów edukacyjnych to jest po prostu ładny i dbale wykonany. Nigdy nie pojmę jak ci ludzie to robią, żeby dać taki efekt, ale winszuję i w sumie dziękuję takim artystom. Te smutne miasta chociaż w ten sposób się kolorują. #oswiadczeniezdupy pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    Ja oglądając bramkę Silvy więcej ruszałem nogami niż nasi obrońcy, a zaznaczę, że kurwa siedzę. Mogli mu jeszcze czerwony dywan rozłożyć #mecz

  •  

    Wiem, że kilka osób chciało sobie kupić choinkę, więc skoro zamykam zabawę to tym razem mogę sprzedać. Jak ktoś jest zainteresowany to może śmiało uderzać. Po cenie produkcji, najlepsze co mam, niech chociaż trochę jeszcze dobra się z tego wyciągnie. #firma #oswiadczenie

    •  

      @Perlo: Jakby tam była jej twarz, to bym zapytał, ale tak mi się spodobała ta fotka, że nie mogłem się powstrzymać ;) Niby nic, ale czułem tam jakieś zaangażowanie. Mam taką planszę, może kiedyś opublikuję. Każde zdjęcie ma podpiętą pinezkę z historią za tym stojącą. Jak mam doła to miło mi sobie na to zerknąć. A akurat takiej początkowej fazy rozkładania choinki nie miałem, więc mi się zdjęcie spodobało maksymalnie. Szczególnie, że też byłeś zadowolony, że wam się dobrze układa. I wiesz, teraz wchodzę i widzę przykładowo jakieś dzieciaki z przedszkola i mi się przypomina jak te prezenty dawaliśmy, czy właśnie widzę twoją kobietę rozkładającą choinkę i przypomina mi się Perlo :) To jest zwyczajnie pokrzepiające. Szczególnie, że jak wysyłałem do ciebie to jeszcze byliście na wcześniejszym etapie i cholernie kibicowałem. Bałem się, że się nie spodoba.

      Do Szczecina się nie wybieram, ale się spodziewaj niespodziewanego. Z chęcią wpadnę. Nie musicie mnie gościć na nocleg, ja sobie coś tam wynajmę, jednak piwko, obiadek i miła dyskusja? Jak najbardziej. O, albo się umówić na przyszły rok i gdzieś w lecie w plenerze ognisko strzelić ;) Chyba, że twoja luba nie lubi takiego komarzego klimatu, to skoczymy gdzieś do knajpy. Standardowo się rozpisałem, ale wydaje mi się, że to może być przydatna znajomość ;)
      pokaż całość

    •  

      @oiio: Panie my jesteśmy luzaki, ogniska jak najbardziej ;)
      Fajna taka tablica w sumie, sporo pozytywnej energii bo nie ma co się oszukiwać czasami tego brakuje w szarości dnia codziennego ;) u mnie rolę tej tablicy spełnia pies który bez względu na twój humor wejdzie ci na głowę i będzie domagał się zabawy ;) no nie da się złościć :D
      Btw przy tej choince się oswiadczalem więc to już w ogóle ładne spuentowanie tej historii :D
      W razie czego wiesz gdzie mnie szukać, adres znasz i nie będę specjalnie zaskoczony jak kiedyś otworze drzwi a gosc się przedstawi "siema to ja oiio" ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    No i zaczyna się kolejna kontrola skarbowa. Teraz już nie będzie bezproblemowo, bo sam nie jestem pewien czy wszystko jest dobrze rozliczone. Z kilkoma sprawami poszliśmy wedle jednej interpretacji, ale są też inne odwrotne. Fajne to prawo, takie nie za proste. Mam dziwne przeczucie, że możemy spaść z rowerka jak trafią się chamy. Zajebiście się prowadzi działalność w tym kraju, zero stresu. Powinienem mieć w szafie więcej szykownych sznurów niż krawatów. To w sumie jest już żartowanie przez łzy, bo standardowo jestem już pozamiatany. Ręce się trzęsą, setki złych scenariuszy przemyka przez głowę. Trzeba to już zamknąć, bo może i pieniądze są, ale szkoda życia na biznes w tym kraju. Skończę czterdziestkę i pewnie zamiast być bogatym i ustawionym zostanę schorowanym gościem po dwóch zawałach i wylewie. Nie ma sensu toczyć tych walk i na widok listonosza dostawać palpitacji serca. Za dużo, zdecydowanie za dużo tego gówna. Dzisiaj nawet nie mogę nigdzie pojechać, bo tak mnie sparaliżowało, że walnąłem trzy piwa. A najbardziej mnie smuci, że jestem kurwa uczciwy, a niczego nie mogę być pewny. A kasa na produkcję się kończy i jak mnie dowalą teraz przed grudniem jakąś "interpretacją", to firma będzie ujebana po całości. Także chuj, żeby nie umrzeć za szybko trzeba ten interes zwijać. Nie daję rady psychicznie. Sprzeda się zakład, maszyny, sporo zostanie i wypierdalam gdziekolwiek na zwykły etat i proste spokojne życie. Jeszcze rok jakoś przetrzymam, bo jest też rodzina i muszę do zera spłacić kredyty, zamknąć całość i z czystą głową uciec stąd.

    Drodzu ludzia, kochaciu hajs bardzie niz ja odchodzu żegnajci oiio.

    #firma #oswiadczenie #truestory
    pokaż całość

  •  

    Kurwa koniec z tym. Jakoś ostatnio nowy ksiądz częściej robi obchód chorych i okazuje się, że bez stosownej ofiary to on tu nie poświęci i się nie pomodli. Schorowany wujek po trzech wylewach, który nie może mówić płaci z gównianej renty stówę za dwuminutową wizytę. Nie dziwne, że robi to częściej niż zwykle. Wkurwił mnie niemiłosiernie. Powiedziałem wprost, że musimy się rodzinnie składać na jego utrzymanie, lekarstwa, opiekę, jedzenie, a on sam wszystko wydaje na ten kościół. Spytałem czy dałoby radę za darmo choć raz? Przecież w innych parafiach nikt nie bierze pieniędzy za przyjazd do chorych. Z wielką łaską to zrobił, a dzisiaj... nie wstąpił do wujka. A bidula w oknie pół dnia spędził, bo mocno wierzący. Super ksiądz kurwa.

    Z ciekawostek powiem wam, że robił remont niedawno i wyszło, że odjebał sobie profesjonalne studio. W sumie nawet po kolędzie o tym coś wspominał, że lubi muzykę i blabla. Teraz już wiem gdzie poszły pieniądze po które jego wysłanniczki chodziły po do domach. Miało być na remont dachu, na konserwację dzwonnicy, na wybudowanie poczekalni, na nowe ławy. Nic nie ma, jest dojebana głusza i studio muzyczne. Fajny ten ksiądz, taki nie za uczciwy.

    I w chuju już mam to. Niech mnie wyklną, ale czas zawalczyć z tym oszustem. Do umierającego nie przyjechał na ostatnie namaszczenie, bo "miał ważne sprawy", a siedział w domu i pewnie se coś śpiewał. "Przeżyje przecież, jutro przyjadę" - a tego dnia ta osoba umarła. Już nawet te typowe mohery mają dość tego księdza. Skoro i one widzą to gówno, to znaczy, że jest bardzo źle, bo ja tak średnio się tym interesuję.

    No i jak ja mam mieć jakikolwiek szacunek do instytucji kościoła, skoro spotkałem tylko dwóch naprawdę fajnych księży, z których jeden już to porzucił, a drugi ma "kryzys wiary" i zszedł poziom niżej? Zapłać, choćbyś miał zdechnąć z głodu.

    Nie chcę obrażać ludzi wierzących. Nie chodzi mi o was, a o tę instytucję.

    #bekazkatoli
    pokaż całość

    •  

      @oiio: bardziej antychrześcijańskim niz niewiara w Chrystusa jest milczenie i bierność, gdy dzieje sie zlo. Teraz to jestes wspolwinny deprewacji Kosciola

    •  

      @Lukasz16a: Winnym jest tylko ten który tą krzywdę wyrządza. A że nie da się w żaden sposób odebrać sprawiedliwość w tej kwestii, bo w zasadzie prawa nie łamie, a te kurie i tak będą miały to w dupie, to pozostaje tylko o tym mówić, co też czynię. Wszak przestępstwa nie popełnia, bo tak skonstruowane mamy prawo, że nie musi ewidencjonować wydatków, a każdy dochód to datek i to, że stosuje socjotechniki do uzyskania jak najwięcej to już jego sprawa i jego moralność.Jedyne co mogę zrobić to odciąć od źródełka. Poza wujkiem na tą parafię nie idzie ani grosik, bo tak postanowiłem. Chytry traci podwójnie i o to się już postaram swoimi sposobami. pokaż całość

    • więcej komentarzy (18)

  •  

    Przyjechał dzisiaj jakiś akwizytor, a raczej nagabywacz bankowy, żeby wciskać kredyt. Wyszedł do niego nazwijmy go Czesiek. Bardzo nieasertywny i raczej zamknięty w sobie człowiek, nieco przerażony światem.

    Pół godziny słuchał w bramie o zaletach kredytu firmowego, przeglądał papiery, zadawał pytania. Wyszło śmiesznie, bo ma takie samo imię jak ja, więc na pytanie czy z panem Cześkiem odpowiedział zgodnie z prawdą - tak.

    Nigdy nie widziałem tak wkurwionego człowieka jak podszedłem i powiedziałem, że to ja jestem właścicielem i do widzenia. Stracił pół godziny na gadanie z randomem, który przytakiwał :D Tak się ubawiłem jego zbulwersowaniem, że chyba znalazłem nowy sposób na takich natrętów i domokrążców. Może nawet premie i zakłady jakieś zrobimy kto dłużej ich przetrzyma, tak żeby omijali to miejsce w przyszłości i nie truli dupy.

    #firma #oswiadczeniezdupy #truestory
    pokaż całość

  •  

    Niech nocna zmiana wybierze.

    Nietypowe #rozdajo Osoba, która wygra będzie mogła wybrać Dom Dziecka który w tym roku zaopatrzę w nowiutkie choinki na święta i troszkę skromnych upominków pod nie. Będzie to mogła być również inna placówka, ale to dzieciakom chcę trochę ten czas jakkolwiek mogę umilić, więc niech to będzie coś zbliżonego. Sam wylosowany również dostanie choinkę jeśli będzie chciał, lub może ją przekazać w dowolne miejsce.

    Jeśli to jakkolwiek wypali, to do świąt zrobimy tego więcej. A i oczywiście pragnę zaznaczyć, że to wylosowana osoba będzie oficjalnie darczyńcą, a nie ja. Także może się spodziewać podziękowań i uśmiechu dzieci - tego dotyczy to #rozdajo A pulę będę zwiększał za każdym razem, jeśli dacie ciekawe pomysły, żeby nie było to tylko losowanie, ale też coś interesującego i kreatywnego.
    pokaż całość

  •  

    Sąsiad po meczu odpalił jakieś petardy, darli mordę z pół godziny lejąc na zewnątrz wódkę. Jego żona zadzwoniła do mnie z przeprosinami za męża, bo o tej godzinie robi hałas, a ja w tym czasie z nimi darłem ryja, bo wyszedłem na kolejeczkę xD #siatkowka

  •  

    Wielu mówi, że zemsta jest zła. Nie zgadzam się z tym. Nie ma sensu o nią walczyć, ale jeśli da się przy okazji to czemu nie.

    Gość, który mnie kiedyś oszukał na spore pieniądze chciał bardzo poszerzyć swoją działkę dla firmy i wykupić od dziadka skrawek ziemi, nieduży, ale ważny bo chodzi o dojazd dla ciężarówek. Od dzisiaj właścicielem tego skrawka jestem ja ;) Jaki jestem kurwa zadowolony ;) Jak odda kasę, przeprosi, a za ten skrawek ziemi przepłaci x3, to zapomnimy o sprawie, a póki co to z chęcią sobie tam walnę jakiś gnój, żeby śmierdziało. Zanim mnie osądzicie - to jest zwykły oszust, który podwędził nam grube pieniądze, śmieci z firmy wypieprza do lasu, traktuje ludzi jak śmieci i wprost twierdził, że taki szczawik mu nic nie może zrobić. Także jestem dziś szczęśliwy :D Jednak ten szczawik może.

    #oswiadczeniezdupy #firma
    pokaż całość

  •  

    Opiszę coś, choć i samego mnie w zbyt dobrym świetle to nie postawi, ani nikogo z okolicy. O tym, że rzeczywiście tragedia często dzieje się po cichu i jak przebiega łagodnie - nikt nie widzi i nie chce widzieć. Nawet służby. Całość jest dość creepy.

    Niedaleko mieszkała taka kobieta, która za mojego dzieciństwa wydawała się całkiem sympatyczna, pracowała w przychodni. Nieraz się bawiliśmy gdzieś tam nawet i na posesji. Miała też starszą od nas o kilka lat dziewczynę. Bardzo urodziwa, chodziliśmy podglądać jak się opalała z jakąś ukradzioną lornetką od czyjegoś ojca.

    Czas mijał i wszyscy zaczęli powoli zauważać, że tak w okolicy może 18 lat, ciężko dokładnie określić - przestała się pojawiać. A matka zaczęła być dziwna. Zawsze była jakaś taka nie do końca godna zaufania, trochę zbyt wesoła i to w taki specyficzny sposób. Nie miała też żadnego wstydu i po stracie pracy chodziła od domu z wymaganiem, żeby ktoś ją zawiózł do miasta do apteki po lekarstwa. To był jej sposób, aby wymusić poczucie winy, bo po lekarstwa to przecież się pomoże. Tylko później ciągała po sklepach i robiła sobie zakupy.

    W historii pojawia się jej mąż. Człowiek, który do pewnego czasu sobie jakoś radził. Z roku na rok wyglądał coraz bardziej pokracznie i zaczął chodzić z wiaderkami po wodę do niedalekiej rodziny. Było coś dziwnego w tym, że zmieniał się tak szybko.

    Lata mijały, owej córki nikt nie widział od nie wiadomo kiedy. Może wyjechała? Pewnie tak. Ładna dziewczyna, to uwolniła się.

    Z 4 lata temu nagle się pojawia na ulicy idąc z matką pod rękę. Kilkadziesiąt kilogramów nadwagi i poruszanie się tiptopami. Twarz nieobecna, zupełnie nie przypominająca tej cudnej dziewczyny. Wyglądało to jak demencja w młodym człowieku. Doszło do ludzi, że ona po prostu z tego domu przez kilka lat nie wychodziła, nawet na podwórko - bo sąsiedzi też nie wiedzieli o jej istnieniu. A było to już w czasie, gdy tam odłączono prąd i tylko matka dziwaczka sobie chodziła w jedną i drugą stronę, kradnąc w sklepach. Kradnąc ludziom jakieś drewno, czy trociny. Nagabując o pożyczki, których nie oddawała.

    Ludzie nadal wraz ze mną niespecjalnie się interesują. Każdy ma wytłumaczenie, że przecież były jakieś tam zgłoszenia, ale służb nie wpuszczała do domu i tyle.

    Zaczyna się kolejny akt, w którym nadchodzi mroźna zima. Owa matka sprzedała wszystkie grzejniki, bo i tak paliła tylko w kominku który posiadali, a drewno pozyskiwała łamiąc jakieś gałązki. W tym czasie można się tylko domyślać jak wyglądała sytuacja męża, który również zniknął. W trakcie zimy tak się odmroził, że amputowano mu nogi i wkrótce zmarł w szpitalu, gdyż i tak był skrajnie wycieńczony i ważył może ze 40kg. Najpewniej nie był dopuszczany do ognia i resztek jedzenia.

    Tu zaczyna się moment, gdzie mocniej zainteresowała się opieka społeczna. Nie wskórali nic przez kilka lat, a nasza wspaniała matka nadal ukrywała córkę i na stopa jeździła drzeć się po urzędach o pieniądze, a była tam dzień w dzień.

    Po kolejnym roku coś widocznie się ruszyło, bo sam tam byłem zajrzeć przez okno - i tragedia. W domu nie było już nic. Było tylko łóżko z tą naszą niegdyś piękną kobietą, całkowicie zasrane, obszczane i na nim ona. Udało się opiece (chyba opiece) wywalczyć nakaz i policja po prostu te okna wybiła. Do karetki przeniesiono wrak kobiety zniszczonej przez matkę. W zasadzie jak na to patrzyłem (bo oczywiście gapiem to potrafię być), to miałem łzy w oczach, iż nie poszedłem tam kiedyś z łomem, albo tej matki nie zabiłem.

    Okazało się, że cały czas oboje szprycowała jakimiś swoimi wymyślonymi specyfikami, które otępiały i miała nad nimi kontrolę. Była farmaceutką z wykształcenia, syropy produkowała odkąd pamiętam (sam to gówno piłem za łebka). Ubezwłasnowolniła córkę, żeby została w domu i tym dziadostwem przykuła ją na kilkanaście lat do łóżka, a męża doprowadziła do śmierci. Córka przeżyła, ale to marne pocieszenie - jest wrakiem zarówno fizycznie, jak i psychicznie.

    Rok temu ta pojebana kobieta sprzedała to co zostało z tego domu i wyjechała. Została oskarżona, ale chwilę później zmarła. Najprawdopodobniej samobójstwo przez zatrucie się tym co produkowała, ale na to potwierdzenia już brak. W każdym razie nie żyje. A całej tej pojebanej historii można było uniknąć.

    Napisałem z palca i nie liczę, że połapiecie się we wszystkim, albo że ktoś przeczyta. Niemniej chciałem opisać, żeby móc sobie skopiować jak kiedyś zechcę komuś w sieci to opowiedzieć.

    #truestory #creepystory
    pokaż całość

  •  

    Będąc łebkiem zobaczyłem w sklepie oryginalną piłkę z moich pierwszych oglądanych Mistrzostw Świata we Francji. Oryginalna, droga w cholerę, ale stała się moją obsesją, żeby na podwórku być najfajniejszy.

    Zarabiałem sobie zbierając owoce, trawę pokosiłem, udawałem, że nie ma reszty ze sklepu a paragon zniknął. Pieniądze na drożdżówkę lądowały w kieszeni, a nie w głodnym brzuchu. Żeby mieć swoją super piłkę.

    W końcu się udało, piłkę kupiłem wysypując reklamówkę zaskórniaków i wracając wyglądałem jak Golum z pierścieniem i ją wręcz całowałem. Po prostu duma, prestiż i "ja pieniędzy nie liczę".

    No, ale jest piłka trzeba też pokopać, nie będę jej brał na boisko betonowe żeby się zniszczyła, ale jest do grania, a nie oglądania. Jako bramkę miałem bramę stodoły na której był wymalowane obramowanie. Kopię więc pierwszy raz - na siłę, taka piłka przecież musi mieć magiczne właściwości. Była cięższa od tych z którymi do tej pory miałem do czynienia i poleciała trochę w bok. Trafiła w bramę i tak zawisła powoli flaczejąc wbita w jakiegoś gwoździa, o którym nie wiedziałem.

    Tak się niszczy marzenia (╯︵╰,)

    #pilkanozna #oswiadczenie #truestory #sadstory
    pokaż całość

    źródło: i.dailymail.co.uk

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika oiio

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.