•  

    Mój zestaw:
    1. Zrób obiad wegański.
    2. Stwórz gadżet, oszczedzający czas.
    3. Wykonaj 30 000 kroków jednego dnia i udokumentuj to screenem z używanej apki.
    4. Spędź dzień w miejscu swojego zamieszkania jak turysta - zwiedzaj, rób zdjęcia, przesiaduj w knajpach, kup jakąś pamiątkę.

    Z zadania (1.) wywiązałam się już parę dni temu, miałam nadzieję, że uda mi się wykonać inne (3.) z tego zestawu, ale niestety czas na to nie pozwolił.
    Obiad wegański to makaron chiński z warzywami (papryka, cukinia, pieczarki, marchewka, cebula) z tofu w sosie teriyaki. Po wegańsku zdarza mi się jeść, ale pierwszy raz w takiej "chińskiej" postaci - smakowało całkiem ok, a obiad jadłam przez 3 dni XD
    #mirkowyzwanie
    pokaż całość

    źródło: IMG_20200904_150300.jpg

    +: T....y, pilot1123 +2 innych
  •  

    To mój pierwszy raz w #mirkowyzwanie - chciałam dostać jakieś super inspirujące zadanie, coś co zmieni moje życie. Pierwszy zestaw nie przypadł mi do gustu, a po zmianie otrzymałam takowy:

    a) Napisz wiersz o zimie, min 50 słów.
    b) Zrób omurice (japoński fastfood z ryżu i jajka)
    c) Stuninguj bluzę lub spodnie, w których rzadko już chodzisz - dodaj naszywki, koraliki, wprasowanki

    Kusiło mnie omurice - po pierwsze dlatego, że omlet jadłam tylko raz w życiu i był okropny...

    pokaż spoiler To było jakieś 15 lat temu. Starsza ciotka zaprosiła mnie i brata do siebie i uraczyła nas omletem z sosem czekoladowym. Problem w tym, że omlet był słony. Jak ciotka wyszła na chwilę z pokoju, to szybko z bratem zapakowaliśmy omlety do reklamówki, którą wyrzuciliśmy do kosza na przystanku autobusowym. Od tej pory jak myślałam o omlecie, to brało mnie na wymioty.


    Po drugie, że jajko i ryż, jakoś mi nie szły nigdy w parze. A więc wyzwanie idealne, pora się zmierzyć z lękiem z dzieciństwa.

    Przepisy widziałam różne - wykombinowałam taki skład:
    -1/3 piersi kurczaka
    -pół startej marchewki
    -2 starte pieczarki
    -1/4 cebuli
    -1/4 woreczka ryżu
    -2 jajka
    -keczup

    Kurczaka usmażyłam z przyprawą do kurczaka. Ryż ugotowałam wcześniej. Na patelnię na odrobinę oleju wrzuciłam kurczaka, ryż, cebulę, marchewkę i pieczarki, chwilę podgrzałam, zrobiłam miejsce na keczup i wszystko razem zmieszałam i podgrzewałam chwilę. W międzyczasie ubiłam jajka, dodałam sól i pieprz. Wylałam jajka na drugą patelnię, poczekałam aż się omlet zetnie i wrzuciłam na górę farsz. Zawinęłam w twór naleśnikopodobny, który i tak rozwalił mi się przy próbie przełożenia na talerz xD Na koniec pokeczupiłam po wierzchu.

    Efekt: super, moje lęki omletowe odeszły w niepamięć. Nie nazwałabym to fast foodem, bo wcale nie było to takie fast, ale też za długo to nie trwało. Smakował mi bardzo farsz, mogłabym sam taki ryż zjeść z warzywami i kurczakiem i też byłoby smacznie. To chyba zasługa keczupu. Omlet wyszedł mi fajny, taki mięciutki.

    Podsumowując - nauczyłam się nowego przepisu, który mam nadzieję, że będę częściej robić. Myślę, że może też przekonam się do robienia omletów w innej postaci niż z ryżem.

    Dzięki za zadanie, nie mogę doczekać się kolejnej edycji (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    pokaż całość

    źródło: Fotoram.io (1).jpg

    +: noorey, K...........a +6 innych

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika zielona_rozowa

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (3)