•  

    Pierwsza #szosa (?) kupiona Triban 100. Wrażenia z pierwszej jazdy- zajebiste. Jaram się jak Viserys w Grze o Tron. Kompletować ciuchy teraz i kręcić kilometry. Ile plusów tyle dziennie będe robić Km
    #rowerowykrakow

  •  

    596949 - 288 = 596661

    jeden z celów na ten sezon zaliczony - Kraków zdobyty.
    Wyjazd przed 3 z Uniejowa, gdzie akurat byłem na działce, by zdążyć na 4.30 do Szadku, gdzie umówiony byłem z @Zelazko_MPM, który jako jedyny z #rowerowalodz postanowił towarzyszył mi w podróży. Spodziewaliśmy się, że będzie zimno nad ranem, ale rzeczywistość przerosła oczekiwania. Temperatura chwilami spadał do 10 stopni i mimo, że w okolicach Widawy zaczęło wychodzić słońce sytuacja się nie poprawiła. Długiego rękawu pozbyłem się dopiero około 15, gdy zaczęły się górki za Częstochową.

    Droga do Częstochowy mijała bez problemów w dość dobrym tempie, więc doszedłem do wniosku, że czas pozwala na wjechanie do Częstochowy, którą miałem w założeniu ominąć, i wizytę w McDonaldzie. Niestety przed samą Częstochową zaczyna kropić deszcz, a później okazuje się, że droga, która była na mapie nie istnieje, a druga droga okazała się placem budowy autostrady A1. A więc zgodnie z zasadami @metaxy, że każda wyprawa musi mieć odcinek terenowy jedziemy przez plac budowy. Następnie błądzenie po Częstochowie by dotrzeć w końcu do McDonalda i się posilić przed dalszą drogą.
    Później odprowadzam @Zelazko_MPM na dworzec PKP i przebijając się przez Częstochowę ruszam dalej.

    Niestety zaczyna się nerwówka, bo zaczynam mieć obawy, że przez to, że prawie godzinę straciłem na Częstochowę nie zdążę na ostatni bezpośredni pociąg do Łodzi. A dodatkowo za chwilę zaczynają się górki, do których w centralnej Polsce nie jesteśmy przyzwyczajeni. Na szczęście jeszcze trochę siły w nogach było i z każdym kilometrem sytuacja z czasem wydawała się coraz lepsza i szansa na dojechanie na pociąg wydawała się coraz bardziej realna. Niestety na sam koniec zostało przebicie się na dworzec, a że nie znam Krakowa zaczęło się błądzenie, ale ostatecznie udało się na 5 minut przed planowanym odjazdem pociągu dotrzeć na dworzec.

    Wyprawa udana bo udało się poprawić życiowy rekord, a dodatkowo zaliczyć 17 nowych gmin do #zaliczgmine, ale gdyby tę trasę pojechać na 2 dni udałoby się jeszcze coś zobaczyć.
    No i tę wyprawę potraktowałem trochę jako sprawdzenie czy w ogóle w obecnej formie mam szansę przejechać Rajd Wokół Tatr - co prawda będzie na nim trochę więcej przewyższeń, ale dystans krótszy, więc może się uda. Żałuję tylko, że nie było czasu na dokręcenie do 300 km.

    @Zelazko_MPM dzięki za towarzystwo!

    #200km po raz drugi w tym roku
    #rowerowalodz #rowerowykrakow #wykoptribanclub

    Statystyki:

    Dystans: 288 km
    Czas: ◷11:29:58
    Średnie tempo: 2:23 min/km
    Średnia prędkość: 25,06 km/h
    Kalorie: 10904 kcal

    W tym tygodniu to już 288km!
    #rowerowyrownik #ruszlodz #100km #200km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    609190 - 115 - 110 = 608965

    Środowa trasa do Krakowa na piwo z #rowerowykrakow. Obecni byli @wspodnicynamtb, @metaxy, @Cymerek, @bynon, @Kuchasz, @pe__pe, @44zw i @Wilier.
    Udało też spotkać się z @sugr, czyli naszym gospodarzem, u którego nocowaliśmy w czasie wyprawy w Olsztynie, a wtedy na miejscu nie dane nam było się poznać.
    A po piwku przekimałem u metaxego i w czwartek wróciłem do domu.

    #rowerowyrownik #100km (nr 45 i 46)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: piwo.jpg

  •  

    615740 - 48 - 45 - 29 = 615618

    Nightride z @bynon więc mini #rowerowykrakow oraz jakieś śmieci.

    #rowerowyrownik

  •  

    Wczoraj znowu potrącenie rowerzysty na przejściu dla pieszych, tym razem Aleja Pokoju na wysokości Francesco Nullo.
    Byłem akurat za żywopłotem więc nie wiedziałem dokładnie całej sytuacji tylko pędzące auto, huk i potem jak facet już leżał na glebie. Wyglądało to jakby stał na przejściu i zahaczyli go o przednie koło, nie wiem czyja wina ale prędkość samochodu grubo ponad ograniczenie w tym miejscu.
    Rowerzysta, całe szczęście, wyglądał jakby wyszedł z tego bez szwanku, przednie koło strzelone i być może rama też ucierpiała (szkoda bo to akurat ładny Author Ronin). O dziwo typki zatrzymały się trochę dalej i jeden podbiegł na miejsce zdarzenia - na wypadek gdyby zwiali chwilę przed jego pojawieniem się motorniczy z tramwaju krzyknął że w razie czego dysponuje nagraniem z kamery.
    Propsy za natychmiastową pomoc należą się miejscowym amatorom trunków choć jednego w pewnym momencie tak zawiało że prawie wpadł lotem koszącym w żywopłot.

    pokaż spoiler #rowerowykrakow #krakow
    pokaż całość

  •  

    Mirki z #szosa i #rowerowykrakow - w piątek jadę szosą z Opola do Krakowa, do Oświęcimia wiem jak, problemem jest odcinek Oświęcim - Kraków, bo nie chcę jechać DK44, ani DW380. Polećcie proszę jakąś alternatywę.

    Sprawa druga - w weekend chciałbym z dziewczyną pojeździć po okolicach Ojcowa, macie jakąś pętlę na ~100 km, tak by nie pchać się z Ruczaju rowerem, tylko podjechać samochodem gdzieś na wylotówkę? pokaż całość

  •  

    644298 - 108 = 644190

    Rege, rege z @Cymerek - moja baletnica jest coraz lepsza w te klocki. Przy okazji trochę offroadu. Po wyprawie zamiast odpoczywać i dać mięśniom odpocząć, to wyszło, że robię setki.

    @takniejest - teraz lepiej?

    Strava

    #rowerowyrownik #100km (nr 47) #rowerowykrakow
    pokaż całość

  •  

    644400 - 102 = 644298

    Rege z @Cymerek, czyli moja baletnica uczy się sztuki baletu.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km (nr 46) #rowerowykrakow

  •  

    Przed chwilą na Grota-Roweckiego oberwał szosowy rowerzysta, akcja karetki z reanimacją (nie wiem co dalej z gościem, odjechałem po przyjechaniu służb). Uważajcie na siebie wszyscy #rower #rowerowykrakow #mtb #krakow

  •  

    667805 - 23 = 667782

    Z okazji obrony mgr prezent ode mnie dla mnie :). Pierwsze kilometry zrobione!

    W tym tygodniu to już 23km!
    #rowerowyrownik #rowerowykrakow

  •  

    Kryspinów wieczorową porą.
    Pozdrawiam ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #rower
    #rowerowykrakow

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    713604 - 5 - 5 - 5 - 18 - 5 - 18 - 5 - 89 = 713454

    Pracbaza i wczorajszy cofferide do Kutra z @misiekem i @44zw, na powrocie spotkaliśmy @wspodnicynamtb. @misiekem dostał lekki wycisk, ale tak mu się spodobało, że dokręcił do pierwszej w życiu setki.
    #rowerowykrakow

    Statystyki:

    Dystans: 89 km
    Czas: ◷03:29:56
    Średnie tempo: 2:21 min/km
    Średnia prędkość: 25,38 km/h
    Kalorie: 3818 kcal

    W tym tygodniu to już 362km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj byłem świadkiem jak tramwaj linii 52 zmiótł pod komendą na Mogilskiej babkę przejeżdżającą rowerem na czerwonym. Po pierwszym uderzeniu poleciała kilka metrów jak jakiś manekin cały czas siedząc na rowerze i trzymając kierownicę a następnie dostała drugiego strzała i odbiło ją na przystanek. Podobno tylko ranna - fart że nie przemieliło jej pod kołami.
    Kilka minut przed tym zdarzeniem mijałem lasencję piszącą SMS w trakcie jazdy a kilka minut po widziałem 2 kolejne bezmózgie ameby przejeżdżające na czerwonym. Milczeniem pominę fakt, że na odcinku 20km jakieś pół tuzina razy kierowcy wymusili na mnie pierwszeństwo na przejazdach rowerowych.
    Dajcie mi karabin...

    pokaż spoiler #krakow
    #rowerowykrakow
    #rower
    #zalesie
    pokaż całość

    •  

      jakiś głąb wymyślił, że rowerzyści to sprawy tylko po jednej stronie mogilskiej mają do załatwienia

      @yourij: Jakiś głąb nie chciał w projekcie zwęzić jezdni na tej ulicy, bo Św. Przepustowość... I nie starczyło już miejsca na DDR z drugiej strony. Chodzi głównie o tę część bliżej Ronda Mogilskiego, gdzie szerokość ulicy jest dość mocno ograniczona budynkami. W okolicy komendy akurat są DDR-y z obydwu stron, z tego co pamiętam... pokaż całość

    •  

      Jakiś głąb nie chciał w projekcie zwęzić jezdni na tej ulicy, bo Św. Przepustowość...

      @raj: przepustowość... mogli zostawić dwa pasy dochodzące do ronda, bo tam akurat korki się tworzą znaczne po południu, ale w drugą stronę wystarczyłby jeden pas. Co dzień tam jeżdzę, bo pracuję zaraz niedaleko ronda i widać wszystko jak na dłoni... no ale cóż :(

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    Z góry przepraszam za mały spam tagami rowerowymi.
    Bartosz Huzarski wystosował taki apel na swoim fanpage. Myśle, że warto przekopiować go tutaj i otagować odpowiednio. Sporo Mirków i Węgierek śmiga rowerami używając przy tym Stravy czy Endomondo. A tu w sumie potrzeba tylko kilka kliknięć i "samo się robi".

    Jest sprawa wagi Państwowej. Może nie - być albo nie być - ale bardzo ważna.

    Z góry Ci dziękuję za doczytanie do końca, postaram się streścić bo więcej informacji będzie dostępnych wkrótce na specjalnej stronie na fb.

    Złożyłem projekt o wsparcie do Fundacji Lotto która to organizuje konkurs „odLOTTOwa jazda z OSHEE" a do wygrania gigantyczna jak na nasze warunki nagroda. Nie zawracałbym Wam głowy gdyby sprawa była skomplikowana, sam nie lubię łańcuszków ale … Ale raz już pokazaliście, że w kolarstwie siła, ufundowaliście busa dla mojej akademii a Wasze imiona, nazwiska i ksywki do dziś dzień dumnie prezentujemy na naszym busie.

    Teraz sprawa wygląda dużo łatwiej. Cała akcja nie kosztuje Was NIC, zero, chodzi tylko o przyłączenie się do naszej grupy i zbieranie kilometrów pokonanych na rowerze (szosa, mtb itp.) na terenie Polski a w tym przecież jesteśmy bardzo dobrzy prawda ?

    Co trzeba zrobić. Założyć konto na endomondo, wejść w ten link https://www.endomondo.com/challenges/33637139 i przyłączyć się do projektu Ślęża Sobótka Bike Academy – projekt jest pod nr. 17

    Dla ułatwienia dodam, że konto na endomondo można połączyć z kontem Garmin (Ustawienia – Połącz – CONNECT) więc nie trzeba nawet instalować tego na telefonie ale warto raz w tygodniu wejść żeby zerknąć czy wszystko jest ok. Ostatecznie można importować pliki w formacie tcx, gpx lub fit. Liczy się tylko rower w każdej postaci.

    Akcja rusza 03.07.2017 od godz. 00:00:01 i potrwa do 15 września 2017 r. do godz. 23:59:59 ale przyłączać można się już dziś.

    Wiem, że razem damy radę i z góry dziękuję za przyłączenie się do naszego projektu, wspólne zbieranie kilometrów i pomoc.

    Więcej informacji pod adresem http://www.fundacjalotto.pl/odlottowa-jazda-z-oshee/ lub na fb https://www.facebook.com/FundacjaLOTTO/?hc_ref=PAGES_TIMELINE&fref=nf

    Środki chcemy przeznaczyć na:
    - rozwój akademii
    - kolarskie programy pilotażowe w szkołach
    - rozwój akademii na gminy ościenne
    - zgrupowania
    - wyjazdy na wyścigi
    - doposażenie sprzętowe
    - zwiększenie kadry trenerskiej
    - Młodzieżową ligę kolarską
    - i wiele wiele innych w zależności od tego którą nagrodę uda nam się zdobyć.

    Znacie mnie, jak tylko wygramy to będzie mega coffe ride, a nawet jak nie wygramy to też będzie, bo akcja na pewno pozytywnie i motywująco wpłynie na nasze zdrowie. A pieniądze … te na pewno wydamy mądrze i w szczytnym celu.

    Wreszcie będę miał powód, żeby zacząć regularnie i dużo jeździć na rowerze. 1000 wattów życzę

    Pozdrawiam
    B.

    #rower #kolarstwo #szosa #rowerowykrakow #rowerowyrownik #rowerowetrojmiasto #rowerowawarszawa #rowerowywroclaw
    pokaż całość

  •  

    To może jeszcze chodnik powinni zrobić na tej ekspresówce? XD #krakow #bekazpodludzi #rowerowykrakow #polskiedrogi

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @IreuN: ok wygraliście ( ͡° ͜ʖ ͡°) tutaj trochę może inna sprawa bo most stoi w prawie że szczerym polu :P więc sensu budowania kładki wykonawca pewnie nie widział. Mogła by być ale kto by na to kasę dał? Przy A4 w tyńcu też kładka pieszo-rowerowa dobudowana została później, i trochę obok i tylko dlatego że wiedzie tam droga rowerowa wałami. Jeśli zbudują ścieżkę rowerową na wałach do samego mostu to może pojawi się potrzeba zbudowania też kładki rowerowej. Droga rowerowa przy wspomnianej ślunskiej ekspresówce wyżej wiedzie wzdłuż drogi, ale jest to w środku gęstej zabudowy, głupotą byłoby tego nie wykorzystać. Ale zdjęcie z tweeta i jeszcze sugerowanie że tam, między barierą drogową a barierką mostu przecież spokojnie rower się zmieści a chodzić będą niedzielni spacerowicze... ja pytam skąd? jeszcze pieszy może jakoś wlezie po skarpie, i się tam doczłapie.. ale rower? najbliższe węzły to przecież właśnie przewóz, a drugi nowa huta, tam już jest droga ekspresowa, tam rowerem nie wolno wjechać... pokaż całość

    •  

      @Cymerek: 1,5 km to jest 5 minut jazdy rowerem. To już między mostem Zwierzynieckim a Dębnickim jest więcej chyba.

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    780546 - 358 - 208 = 779980

    Varsovie #rowerowykrakow odprowadzający @metaxy w I dzień wyprawy. Coroczna wycieczka po bułki do Lidla

    A miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam z Warszawy przez Dęblin na pociąg do Radomia. Plan był inny, ale dupa okazała się być zbyt miękka.

    W wycieczkach udział wzięli: @metaxy, @kiwacz, @wspodnicynamtb, @makyo, @mortal84, @bynon, @radoslaw-szalkowski, @masash, @oskar1100, @ingvarr_zaag, @mikkeler, @Shaybecki, @theDOG, @44zw, i dwóch mirków których nicków nie znam

    A także @idol89 jako kibic

    #rower #szosa #szosowawarszawa

    Statystyki:

    Dystans: 358 km
    Czas: ◷13:16:45
    Średnie tempo: 2:13 min/km
    Średnia prędkość: 26,99 km/h
    Kalorie: 0 kcal

    Dystans: 208 km
    Czas: ◷07:29:56
    Średnie tempo: 2:10 min/km
    Średnia prędkość: 27,68 km/h
    Kalorie: 0 kcal

    W tym tygodniu to już 566km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow #100km #200km #300km #100km #200km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

  •  

    781938 - 344 - 23 = 781571

    Tradycyjna już trasa do Warszawy z #rowerowykrakow.
    Wiedziałem, że zupełnie bez snu nie dam rady, dlatego zamaist z resztą o 2.00, ruszyłem o 3.45, ( i tak tylko 2h spałem). Żeby te ponad 1,5h cisnąłem w zasadzie w opór, doganiając ekipe po 75km, ze średnią 34km/h. Na tym odcinku były też jedyne na trasie górki, także chyba nieźle :)
    https://www.strava.com/activities/1052206317

    A niedziele przejażdżka z koleżanką na nieplanowany koncert fortepianowy w łazienkach :)

    Statystyki:

    Dystans: 344 km
    Czas: ◷11:22:32
    Średnie tempo: 1:59 min/km
    Średnia prędkość: 30,20 km/h
    Kalorie: 0 kcal
    Średni puls: ❤133.1bpm
    Maksymalny puls: ❤178bpm

    W tym tygodniu to już 367km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow #szosa #100km #200km #300km
    pokaż całość

  •  

    784098 - 264 = 783834

    Wyprawa do Warszawy by potowarzyszyć #rowerowykrakow w ich wyprawie.
    Wyjazd przed 5 by dotrzeć do miejscowości Przysucha w której dołączyłem do ekipy w składzie: @wspodnicynamtb, @metaxy, @Cymerek, @kiwacz, @Mortal84, @makyo, @bynon. Na przywitanie musiałem przejść mały test na sprint, ale na szczęście się udało. Wszystko przebiegało bezproblemowo do momentu szutrowego odcinka w okolicach przeprawy przez Pilicę - już na samym wjeździe na szuter złapałem kapcia (dzięki @wspodnicynamtb za poczekanie), a później dosłownie 10 metrów za mną przewróciło się na drogę drzewo. Później spokojna jazda w wyczekiwaniu na ekipę z #szosowawarszawa i podróż do wytęsknionego chyba przez wszystkich McD w Grójcu, do którego jak się okazało nie jest tak łatwo dojechać rowerem. Później w kierunku Nadarzyna, a później drogami serwisowymi wzdłuż S na Warszawę Centralną.
    W oczekiwaniu na swój pociąg odprowadziłem na pociąg do Krakowa @wspodnicynamtb i @kiwacz, a później jeszcze @makyo, który w oczekiwaniu na swój pociąg postanowił dokręcić do 400 km.
    Dziękuję wszystkim za wspólną podróż - miło było Was w końcu poznać w rzeczywistym świecie. I mam nadzieję do zobaczenia niedługo.

    264 km - rekord życiowy poprawiony o ponad 40km
    #200km - nr 1 w tym roku
    #zaliczgmine +27 (obecnie 162)

    Link do Strava: https://www.strava.com/activities/1052401532

    Statystyki:

    Dystans: 264 km
    Czas: ◷09:54:17
    Średnie tempo: 2:15 min/km
    Średnia prędkość: 26,64 km/h
    Kalorie: 0 kcal

    W tym tygodniu to już 264km!
    #rowerowyrownik #ruszlodz #100km #200km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    784639 - 403 = 784236

    Wyprawa, dzień I (24.06.2017)

    Jak wiadomo, @metaxy wybrał się na wyprawę dookoła Polski. Już jakiś czas temu ustaliliśmy, że pojadę razem z nim przez pierwszych 9 dni.
    #rowerowykrakow tradycyjnie raz do roku jeździ do Warszawy. Była więc okazja połączyć start wyprawy i trzysetkę do stolicy.

    Z domu wyjechałem o 1:00 w nocy i po chwili spotykamy się z @makyo, który wyruszył od siebie godzinę wcześniej. Noc jest ciepła i bezwietrzna, jedzie się bardzo przyjemnie.
    W Wolbromiu mamy miejsce zbiórki z Krakusami, którzy przybywają w składzie @metaxy, @wspodnicynamtb, @Cymerek i @kiwacz. Jedziemy sobie wioskami na północ, gonią nas luźno puszczone na noc psy, a słońce powoli wyziera zza horyzontu. Krótko mówiąc, wstaje nowy dzień. Dopada mnie mały problem z łańcuchem, bo jedno ogniwo jest jakieś felerne i przeskakuje na dolnym kółeczku przerzutki. Na szczęście dr @metaxy postawił szybką diagnozę i zastosował wstępne leczenie. Już nie przeskakiwało, a tylko cykało, a po jakimś czasie samo przeszło zupełnie.

    Dogania nas @bynon, który chciał pospać kapkę dłużej i już pełnym składem podążamy we wiadomym kierunku. Robimy kilka drożdżówkarskich postojów, w tym ten najważniejszy w Biedronce.
    W miejscowości Przysucha dołącza do nas @radoslaw-szalkowski, który postanowił zrobić trasę Łódź - Warszawa i na pewno nie była to najkrótsza możliwa droga.
    W Goszczynie spotkamy się z delegacją #szosowawarszawa w składzie @masash, @oskar1100, @ingvarr_zaag, @mikkeler, @Shaybecki i @theDOG. Razem ruszamy do Grójca i wytęsknionego (ale pewnie nie przez wszystkich) McD. Wiadomo, że @metaxy to harpagan jakich mało i narzuca takie tempo, że część ekipy szybko odpada. Każdy jednak dojeżdża na miejsce i w miłej atmosferze konsumujemy swoje zestawy.

    Kierujemy się na Nadarzyn i dalej serwisówkami wzdłuż S8 aż do samej Warszawy. Osoby, które wracają pociągami do domu odstawiamy na dworzec centralny, robimy zdjęcia z Pałacem Kultury (stały punkt każdej wycieczki) i spotykamy tam też @tytyrytek. Żegnamy się i każdy udaje się w swoją stronę.
    Metaxego i mnie warszawiacy odprowadzają na Kabaty, gdzie mamy nocleg u @rdza. Nie obyło się też bez dokręcania do czterystu, bo głupio tak zostawić, jak brakuje tylko 10 km :-D

    U naszej gospodyni jemy kolację, poznajemy @Marjano oraz jej współlokatora, który częstuje nas dziwnymi piwami, różnymi trunkami, których nazw nie pamiętam, a także marynowanym rosyjskim arbuzem. Później jeszcze tylko szybkie zakupy w całodobowym Tesco i można iść spać. A spania niewiele, bo niecałe 5 godzin, ale to i tak lepiej niż poprzedniego dnia.

    Dzięki wszystkim za miłe towarzystwo, wspólną jazdę i do zobaczenia przy nastepnej okazji!

    Więcej zdjęć na Stravie - https://www.strava.com/activities/1052262433

    Cdn.

    #mortalszosuje

    #szosa #rowerowyrownik #100km #200km #300km #400km (nr 1)
    pokaż całość

    •  

      @bb-8: Szkoda, że w ogóle cię nie kojarzę. Wiem, że kawałek z nami jechałeś, ale to tylko tyle, co inni mi opowiedzieli.

    •  

      @Mortal84: bo ja czekałem na was i akurat przejechaliście przez przybyszew jak do sklepu poszedłem więc jak was zauważyłem to od razu zacząłem was gonić. Dogoniłem was i potem mi uciekliście a potem to reszta z tyłu mnie dogoniła. Chwilę tam pogadałem z kimś i wróciłem do siebie, nie było opcji bym wam dotrzymał tempa.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    785039 - 400 = 784639

    Wyprawa dookoła Polski: dzień I (24.06.2017)

    I w pizdu i wystartował! 

    A w zasadzie wystartowali, bo po niecałych 2h (to już chyba doroczna tradycja) snu pojechałem na miejsce zbiórki, gdzie czekała już ekipa #rowerowykrakow @Cymerek @kiwacz @wspodnicynamtb oraz kibic @idol89. @bynon stwierdził, że chce pospać dłużej i dogoni nas na trasie. Udało mu się to pewnie koło 80km, bo @Mortal84, który dołączył z nami z @makyo, miał problemy z łańcuchem i serwis zajął dobre pół godziny. 

    Jazda na spokojnie, wyczekujemy spotkania z #szosowawarszawa i trasa wytyczona przez Strava poprowadziła nas po km fragmencie szutru, gdzie @radoslaw-szalkowski złapał kapcia. Kolega dołączył do nas chwilę wcześniej i... Do końca myślałem, że to @bb-8, który pisał do mnie, że dołączy i faktycznie dołączył, ale go nie zauważyłem, odpadł podobno szybko. Toteż kolego pardon, ale do końca dnia myślałem, że jadę z Tobą, a to był Radek. 

    Spotkanie z #szosowawarszawa @masash @Mikkeler @oskar1100 @ingvarr_zaag @Shaybecki @theDOG dało okazję do przepalenia nogi po 300km spokojnego pitu pitu i pogaduch. Bo kto pierwszy w McD w Grójcu ten nie musi czekać aż wyrobią się z zamówieniami całej reszty. Dojazd do tego McD jest kuriozalny. Przez szuter, koło cmentarza, przenoszenie roweru... Jak w tamtym roku robiłem Tauzena to dokładnie na tym szutrze zrobiłem kapcia. 

    Po obiedzie już spokojnie na Warszawę drogą serwisową i jedziemy na Centralny, spotykając @tytyrytek. Z dworca do domu wraca pociągiem @wspodnicynamtb i @kiwacz. Ja z @Mortal84 i kilkoma chłopakami z Wawy śmigamy na nocleg do @rdza. Niedaleko niej okazuje się, że niedużo brakuje nam do 400 to żal nie dokręcić. U @rdza nocowałem w tamtym roku ma wyprawie, więc znamy się i jest fajnie. Spotykamy tam też @Marianów. Kolacja, piwerko i tak jest dobrze po północy, a budzik na 5. Wyspanie się na wyprawie to niepotrzebny luksus. Ale fajnie jest! No i fajnie, bo @Mortal84 będzie ze mną jeszcze 8 dni.

    Strava i Endomondo.

    #100km #200km #300km #400km (nr 1) #metaxynarowerze #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      odpadł podobno szybko. Toteż kolego pardon, ale do końca dnia myślałem, że jadę z Tobą, a to był Radek.

      @metaxy: nie dałem rady wam tempa dotrzymać, brak kondycji i kac robią swoje xD

      Bo kto pierwszy w McD w Grójcu ten nie musi czekać aż wyrobią się z zamówieniami całej reszty. Dojazd do tego McD jest kuriozalny. Przez szuter, koło cmentarza, przenoszenie roweru... Jak w tamtym roku robiłem Tauzena to dokładnie na tym szutrze zrobiłem kapcia.

      @metaxy: worów a nie grójec, z s7 jest tylko dobry dojazd do tego maca ;)

      dało okazję do przepalenia nogi po 300km spokojnego pitu pitu i pogaduch

      @metaxy: ja myślałem, że wy sprint walicie u mnie na odcinku, przynajmniej na stravie tak chyba było napisane :D

      tak czy siak fajnie było się sprawdzić, dzięki i szerokiej ;)
      pokaż całość

    •  

      @metaxy: Kurde, nic nie mów o tym McDonaldzie. Kiedyś dało się z tego szutru za cmentarzem samochodem dojechać, a teraz muszę na trasę S7 wyskakiwać i trzepać 10 km by pojechać i wrócić. A widzę go z okna domu po drugiej stronie S7. Jakiś 900 metrów w linii prostej.

    • więcej komentarzy (33)

  •  

    785842 - 16 - 112 - 113 - 63 - 125 - 45 - 89 - 92 - 105 = 785082

    W wersji tl;tr : wyjazd w Alpy: 8 dni jazdy; 760km i 24710m przewyższenia. Było świetnie!

    W wersji bardziej szczegółowej
    „Nadejszła wiekopomna chwila“ i po 20h podróży #rowerowykrakow (reprezentowany przez: @metaxy @44zw @regyam @banan77 @cree @louise_attack @bynon) + 6 osób spoza miasta Kraka dotarliśmy do miejscowości La Grave we Francji. I pomimo późnych godzin popołudniowych, sporej ilości godzin spędzonych w aucie to najważniejszą sprawą było poskładać rowery i zrobić choć kilka km po okolicy. Cykloza nie wybiera… więc po kolei:

    16 – dzień można by rzec „0“, ale już pierwsze spore przewyższenie wbite (na 8km ok 500m w górę), a wystarczyło wyjechać nad naszą miejscowość do stacji narciarskiej La Chazalet Station Ski. Zapowiadało to, że po tym wyjeździe zdecydowanie zmieni mi się pojęcie „ciężkich podjazdów“. Ale przecież o to chodziło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    112 – dzień pierwszy alpejskiego „Le wpierdol“, choć głównie za sprawą upału (który towarzyszył nam praktycznie przez cały pobyt). Na pierwszy ogień poszła Col de Sarenne (1999m), zjazd przez Alpe d’Huez i podjazd „mitycznego klasyka“ czyli z powrotem na 1980m i powrót jedną z dróg balkonowych do domu. Aktualna forma i trochę „dystansu“ do tego, co może nas czekać, podzieliło nas na kilka mniejszych grup już na Sarenne. Pierwsza przełęcz zdobyta… Sam podjazd trudny nie był, choć jak większość w tej okolicy, dłuższe od tych na codzień kręconych za Wieliczką. Na górze chwila odpoczynku i zjazd na dół, by móc się zmierzyć z Alpe d’Huez. W moim wypadku walka na remis… Podjechany w całości jednak upał i żar bijący od drogi mnie „wykończył“. Za to widoki po drodze i na górze warte każdego wysiłku, więc warto było się styrać. Na górze cola, chwila oddechu i pora wracać bo jeszcze całkiem spory dystans do domu. Nie znając profilu trasy spodziewałem się że droga balkonowa nie będzie wymagała dużej wspinaczki, jednak w moim stanie fizycznym i psychicznym już każdy podjazd był wyzwaniem, więc nadszedł czas na „bombowy“ powrót do domu na dystansie 35km. Kto miał to wie jak to jest… ale i tak to był dobry dzień.

    113 – w ramach „odpoczynku“ dzień drugi to zaplanowany podjazd trzech przełęczy: Col de Lautaret(2058m) – Galibier(2645m) – Telegraphe(1566m) z obu stron, czyli „Le wpierdol v2“. Plan ambitny, ale zakładał możliwość odwrotu z Galibier, w przypadku kontynuacji słabej formy z dnia poprzedniego. Jednak odpadłby jeden z celów założonych na przyjazd czyli podjechanie Galibier‘a razem z Telegraphe co łącznie daje trochę podnad 1900m w górę na jednym segmencie. Nie było wyjścia… Sam Lautaret + Galibier to jakieś 1000m w górę na 20km i to bez „rozgrzewki“, ponieważ droga z La Grave od razu pnie się do góry. Poszło przyzwoicie, swoim tempem, bez większej spiny. Na górze zdecydowanie chłodniej, a po północnej stronie ściany ze śniegu ( ͡° ͜ʖ ͡°) I oczywiście piękne widoki. Następnie zjazd do Saint Michel de Maurienne, uzupełnienie wody i co się zjechało trzeba teraz podjechać. Niestety, w dolinie jak i na podjeździe panuje straszny upał co zdecydowanie wpłyneło na moje morale, stąd przewidując „bombowe“ problemy postanowiłem wystartować wcześniej, bo i tak mnie większość wyprzedzi. Bomba na szczęście nie nadeszła, jednak podjazd w takim upale nie należy do najprzyjemniejszych. Na starcie Galibier uzupełnienie kalorii i izo w sklepie, tankowanie wody pod kościółkiem i pora zmierzyć się z prawie 20km podjazdem. Tutaj już więcej otwartej przestrzeni więc już tak gorąco nie było, dodatkowo widokość trasy dużo lepsza więc i jechało się zdecydowanie lepiej niż na Telegraphe. Po niezbyt spektakularnym czasie udało się wdrapać na przełęcz, szybkie foto, ultralight na zjazd i 20 km zjazdu do domu. Kolejny udany dzień.

    63 – dzień trzeci miał być odpoczynkiem po dających odczuć zmęczenie poprzednich dniach… I zaczęło się od zjazdu całą grupą w stronę zapory, czyli 55km/h i trzeba dokręcać bo grupa odjeżdża ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Następnie plan obejmował podjazd pod Les2Alpes czyli mekka sportów zimowych choć i sporo tras rowerowych DH dało się wypatrzeć. U mnie tempo podjazdu całkiem dalekie od „rege“, choć wydaje mi się że wolniejsze kręcenie jeszcze bardziej mnie męczyło niż „swoje tempo“. Na górze leżakowanie na trawce i coffe break. Zjazd „balkonikiem“ i powrót do domu. „Rege“ na 60km i 2000 w górę… Takie rzeczy tylko w Alpach.

    125 – czwarty dzień to Col d’Izoard z obu stron i Col Agnel, czyli „klasyk“ z obu stron plus druga najwyższa przełęcz we Francji na którą prowadzi droga asfaltowa (trzecia w całych Alpach). Część ekipy postanowiła nie pomagać sobie dojazdem samochodem do Branicon i objechać całość na rowerze z domu. Kusiło i mnie, jednak 200km w tych okoliach to już mogłoby być za dużo jak dla mnie, stąd rozsądniejsza decyzja o skorzystaniu z wozu technicznego. O samych przełęczach można się wypowiadać cały dzień a i tak mogło by zabraknąć przymiotników opisujących widoki i samą „specyfikę“ podjazdów. Nie było aż tak trudno jakby się wydawało przed startem, jednak objechać to z domu to duże wyzwanie, stąd wyrazy szacunku dla ekipy „nie idę na łatwiznę“. Przed powrotnym podjazdem na Col d’Izoard dopada nas burza, którą przeczekaliśmy w małej restauracji na trasie (w której wcześniej mieliśmy coffe&croissant break). Po starcie lekko wilgotny asfalt ale czekało nas 14km wspinaczki więc nadzieja że zjazd zdązy przeschnąć była całkiem spora. Niestety 2km przed „szczytem“ ponownie zaczyna padać. Na szczęście tylko przez chwilę ale na tyle intensywnie że nadzieja na suchy zjazd umarła. Za to widoki po deszczu – bezcenne. Warto było zmoknąć.

    45 – A piątego dnia plan był odpocząć, ale że szkoda każdej chwili postanowiłem podjechać Lautaret od zapory czyli jakieś 1000m w górę na 23km. Wszystko w tempie na spokojnie tym bardziej że solo.

    89 – Wyjazd zmierzyć się z „Górą Wiatrów“ czyli Mont Ventoux. Parę godzin w busie niestety trochę popsuło plan podjeżdżania z trzech stron. Mimo to dwa podjazdy wystarczyły, ponieważ i tak było co kręcić pod górkę, za to w Malaucene prawie godzinny break na drożdżówkę pod fontanną. Jak dla mnie, jeden z lepszych dni pod względem formy, choć wiatr miejscami znacząco dawał o sobie znać pokazując swą moc. Na samej górze chciało łeb urwać, stąd szybkie foto i zjazd. Na moje umiejętności zjazdowe wiało zdecydowanie za mocno, stąd baaardzo asekuracyjnie w dół. Piękne miejsce

    92 – Dzień spokojnej jazdy i z akcentem czyli Col du Granon, a wyszło jak zwykle. Pod początek podjazdu większość trasy z górki za to sam podjazd, a dokładnie jego ostatnie 5km zmęczyło mnie strasznie. Samą przełęcz określiłbym jako „kameralną“: znikomy ruch i rowerzystów i zmotoryzowanych. Za to na „szczycie“ klimatyczna knajpka z leżakami i widokiem na dolinę oraz wysokie góry. Na zjeździe urwała się szprycha w tylnym kole, ale na szczęście dało się dojechać do domu. Drugie szczęście że byli magicy którzy znają się na tajemnej metodzie zaplatania kół, plus kolejne szczęście że zabrałem z krk zapasową.

    105 - Ostatni dzień i ostatni „Le wpierdol“ choć i tak w wersji light, bo sporo osób sprawiło sobie wersję hard. „Tylko“ dwa pagóry czyli Col de la Croix de Fer i Alpe d'Huez ale jak dla mnie wystarczyło na ostatnią jazdę.
    Więcej zdjęć na profilu stravy.

    #rowerowyrownik #100km
    pokaż całość

  •  

    792693 - 15 - 110 - 40 - 60 - 125 - 45 - 88 - 15 - 81 = 792114

    Mój wpis z wyjazdu w Alpy z mirkami i nie tylko
    @44zw , @bynon , @cree , @38kemor , @louise_attack , @metaxy
    #rowerowykrakow

    Zdjęcia są generalnie na stravę wrzucone do każdej aktywności, więc nie będę powtarzał.

    Dzień 0 - wypad po przyjeździe, po godzinie 20, na szczęście są już jedne z najdłuższych dni w roku + we Francji zachód jest około pół godziny później niż u nas, co daje miły jasny wieczór :)
    https://www.strava.com/activities/1030284983

    Dzień 1 - kultowy podjazd Alpe d'Huez i mega bomba która daje o sobie znać kolejne dni
    https://www.strava.com/activities/1031941982

    Dzień 2 - col du Galibier - przełęcz na wysokości ~2600 m, najbliższa naszego noclegu i wg mnie najładniejsza, chociaż wszystkie były mega.
    https://www.strava.com/activities/1033006115

    Dzień 3 - Les 2 Alpes - rege dzień, miasto duchów w lecie, w zimie tętni życiem
    https://www.strava.com/activities/1034508273

    Dzień 4 - Col d'Izoard + Col de Agnelo - dojeżdżamy do granicy z Italią, na tejże granicy też orientujemy się, że zaraz będzie lać ;) Zaczęło mocniej padać gdy dojechaliśmy do kawiarni, wyjechaliśmy jak już przestawało i kolejny deszcz złapał nas na górze przełęczy Col d'Izoard przez co zjeżdżamy w deszczu = zimno w kolana, na dole wychodzi już słońce.
    https://www.strava.com/activities/1036617933

    Dzień 5 - col de Galibier - solo, tym razem zjechałem na drugą stronę przełęczy by cyknąć parę fot z śnieżnym murem wokół drogi!
    https://www.strava.com/activities/1037845459

    Dzień 6 - jedziemy autem 4 godziny pod Mont Ventoux, podjeżdżamy z dwóch stron. Jak dla mnie było warto, widoki są zupełnie inne niż te które był dotychczas, góra ta jest wysunięta na granicy Alp i robi wrażenie różnica wysokości i niebieska poświata nas wszystkim dookoła.
    https://www.strava.com/activities/1040072515

    Dzień 7 - wino, spanie nad rzeką, selfiacz z alpejską krową, ot - wiejskie życie
    https://www.strava.com/activities/1041248557

    Dzień 8 - czuję już poprzednie dni, siły nie ma dużo, więc tylko jedna przełęcz i na pizzę.
    https://www.strava.com/activities/1043084813

    Reasumując - marzenia się spełniają, a sama wyprawa to dla mnie totalny spontan, bo zwolniło się miejsce i 2 tygodnie wcześniej się dokleiłem do ekipy :)

    #rowerowyrownik #100km
    pokaż całość

  •  

    793328 - 43 - 10 - 10 - 22 - 15 - 356 = 792872

    Jazdy z tygodnia i punkt kulminacyjny z wczoraj, czyli Kraków-Warszawa vol.3 z #rowerowykrakow oraz #szosowawarszawa
    Wschód słońca nas powitał po 50 km, wtedy też do ekipy @Cymerek @metaxy @kiwacz i mnie dojechali @Mortal84 oraz @makyo, a później też @bynon. (Na szczęście) słońce nam nie przygrzało w głowy, a pogoda była idealna na długie dystanse. Chyba w okolicy Przysuchy dołączył też do nas @radoslaw-szalkowski, a gdzieś przed Grójcem, dream-team z Warszawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Wyprawa po raz kolejny się udała, życiówka symbolicznie pobita, wszyscy zdążyli na pociągi/noclegi/kolacje, a z @kiwacz byliśmy już przed północą z powrotem w Krakowie.

    Dzięki wszystkim za towarzystwo i za kolejne miłe odbieranie nas spod Warszawy:)

    #rowerowyrownik #100km #200km #300km #wspodnicynaszosie
    pokaż całość

  •  

    Wrzucam mój krótki filmik z wyjazdu #rowerowykrakow w #alpy =). Zawsze o tym marzyłem i udało się :), miłego oglądania.
    Przywiozłem około 200minut materiału :), być może ulepię coś jeszcze
    #szosa #rower

    źródło: youtu.be

  •  

    800242 - 15 - 113 - 112 - 63 - 199 - 116 - 88 - 202 = 799334

    8 dni w francuskich Alpach, 908km i 28873m przewyższenia
    [col=przełącz]

    Sobota: 15km|604m Wieczór zaraz po przyjeździe. Podjazd nad pensjonat czyli z ok 1400 na 1800 :)
    https://www.strava.com/activities/1030364431

    Niedziela:113km|4079m Trasa pokrywająca sie z rozgrywanym tu dzień wcześniej etapem Critérium du Dauphiné. Podjazd na Col du Sarene, przejazd od góry do Alpe d'Huez, nawrotka i podjazd na Alpe d'Huez. Powrót jedną z "dróg balkonowych"
    https://www.strava.com/activities/1031992160

    Poniedziałek:112km|3768m Col du Galibier(2645m), Col du Telegraphe, z obu stron. Na jednym podjeździe ok 1900m
    https://www.strava.com/activities/1033362865

    Wtorek: 63km|2254m Dzień "rege", Podjazd do "Les 2 Alpes" i powrót znów z atrakcjami na drodze innej z dróg balkonowych, gdzie zaliczam małe szlify na zakręcie :(
    https://www.strava.com/activities/1034556335

    Środa: 199km|5818m Col Lutareret, Col du Izoard(2360m), Col du Agnel(2744m), gdzie na najwyszej przełęczy granicznej robimy nawrotkę i z powrotem. Po drodze burza z piorunami na wysokości 2300m i 20km zjazd w deszczu. Temperatury na trasie od ponad 30 do poniżej 10.
    https://www.strava.com/activities/1037421248

    Czwartek: 116km|3638m Wszyscy robią rege, a ja głupi jadę sobie na Col du Sabot(2100m) z podjazdem 1570m
    https://www.strava.com/activities/1038143035

    Piątek: 88km|3246m Wyjazd z Alp do Prowansji, żeby podjechać z dwóch stron najbardziej legendarną górę w kolarskim świecie- Mt Ventoux!
    https://www.strava.com/activities/1040091666

    Sobota: 0km|0m troszku się przetrenowałem, zupełny odpoczynek nad alpejską rzeczką ;)

    Niedziela:202km|5462m Pętla przez Col La Croix de Fer, Col du Molard, i Col du Galibier (2645m). Na ostatnią przełęcz podjeżdżamy z wysokości ok 450m, strava zaliczyła an mjako podjazd o różnicy poziomów 2196m :)
    https://www.strava.com/activities/1043145237

    Łącznie było nas jakieś 15 osób, z mirków #rowerowykrakow @44zw @regyam @banan77 @cree @38kemor @louise_attack i @metaxy który już ładnie wszystko opisał w swoich wpisach ;) Więcej zdjęć na stravie.

    #rowerowyrownik #ruszkrakow #100km #100km #100km #100km #100km #200km #szosa
    pokaż całość

    źródło: P6110340.JPG

  •  

    III wyprawa dookoła Polski na rowerze - start w sobotę 24 czerwca o 3 rano (czyli za ~40h). Mapa jest duża, ale trzeba otworzyć w nowym oknie.

    1. Noclegiżebrzę troszkę o plusy, jak wpadnie w gorące, to ktoś nowy może to zobaczy. Więcej osób wie co będzie robić przez najbliższy miesiąc. Kto może w bliższej lub dalszej okolicy trasy mnie kimnąć i użyczyć prysznica i pralki? Niechaj im Bóg/Manitu/Śiwa/Budda w dzieciach (lub ich braku) wynagrodzi... Orientacyjne daty naniesione są na mapę. Proszę o propozycje, a nie definitywne deklaracje, bo wiadomo, że różnie może być i każdemu może przecież coś wypaść... Każdemy gdybym chciał się zatrzymać dam 2-3 dni wcześniej znać i zapytam czy może mnie przyjąć. Nie to nic się nie dzieje. Będę miał 2-3 dni na znalezienie czegoś innego. Na niebiesko jest oznaczony fragment trasy, który jadę z @Mortal84, bo w tym roku wyjątkowo mam kompana przez 9 pierwszych dni, więc tam wyjątkowo potrzebuję 2 miejsc. Różowe jadę już sam.
    2. Tag – #metaxynarowerze będą (w miarę) codzienne relacje z podróży – trochę zdjęć, opisów itd. Ile zależy od czasu, którego zawsze jest mało, neta oraz poziomu niewyspania.
    3. Trasa – ulegnie jeszcze delikatnym zmianom. Dlaczego taki kształt? Bo to co jest na zielono, to tereny gdzie już byłem rowerem. Nie ma sensu zwiedzać tego samego, kiedy tyle Polski jeszcze do zobaczenia. Póki co ma ~6500km, ale doświadczenie uczy, że końcowy wynik będzie o około 10% większy. Tu są też linki do Stravy jeżeli ktoś chce wersję interaktywną i dowolnie sobie przybliżyć etc. Start, Środek, Koniec.
    4. TrackingEndomondo będzie live gdzie akurat jestem itd. Na Strava treningi będą codziennie wieczorem po zakończeniu trasy. Tam też pewnie będzie więcej zdjęć, bo Wykop dalej nie zrobił galerii.
    5. Rower – poprzednie dwie wyprawy na BH Zaphire + Apidura z 8-10kg bagażu. W tym roku to samo tylko BH się zmieniło (bo w starym pękła rama) na Fusion 105. W pierwszym komentarzu macie pi razy oko zdjęcie jak taki zestaw wygląda. Miał być leniwiec, ale nowa rama jest bardziej slopingowa i się nie mieści z bidonami.
    6. Wspólna jazda – kto chce zapraszam na trasie do towarzyszenia mi. Piszcie na PW i ugadamy się co do miejsca. Ja nie jestem w stanie wołać (i pamiętać kto chciał jechać). Sprawdzajcie live na Endomondo gdzie jestem i dogadamy się.
    7. To by było na tyle – życzcie powodzenia, trzymajcie kciuki, módlcie się - cokolwiek byle mi się udało. Za pogodę, za rower, za nieodnowienie się kontuzji. I do zobaczenia z, mam nadzieję, wieloma z Was na trasie i noclegach.

    PS. Kilka osób z #rowerowykrakow będzie mnie eskortować pierwszego dnia z #krakow do #warszawa. Stąd też tak wczesny start, aby zdążyli oni na pociąg powrotny. Wyjedzie nam naprzeciw #szosowawarszawa. W niedzielę jedziemy z Warszawy do Janowa Lubelskiego - wiem @masash że Ty jedziesz wtedy gdzie indziej, ale zorganizuj proszę wołanie swoich ludków na podstawie tej trasy. Start 6 rano, bo my mamy 350km drugiego dnia do zrobienia. Zdaję sobie sprawę, że mało kto w niedzielę się tak szybko zbierze.

    #rower #podroze #polska
    pokaż całość

    źródło: m.jpg

  •  

    Uwaga #szosowawarszawa #rowerowawarszawa

    Sobota 24.06.2017 10:50 Klimczaka 1

    Zapowiada się epicka wycieczka! Jedziemy na spotkanie #rowerowykrakow

    Spotykamy się 10:50 na Wilanowie przy Klimczaka 1 "Pączki dunkin donats" o 11:01 ruszamy.
    Zakładam spokojną jazdę, 30-35 km/h

    Zasady

    Trasa https://www.strava.com/routes/9287402 Oczywiście może się zmienić, będziemy mieć podgląd gdzie jest @metaxy i w razie czego korygować kurs.

    Proszę sie przygotować na 200+km. Oczywiście można się z nami przejechać kawałek i później odbić, ale celem tej wycieczki jest spotkanie z Krakusami i ich eskorta na centralny, gdzie muszą być do 20. A potem jeszcze z @metaxy i @Mortal84 na kabaty do @rdza

    Rok temu było tak! Liczę na Was!
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    803 788 - 204 = 803 584

    Łóżko śnieżne nagrodą za rekord przewyższenia na jednym podjeździe 2196m

    Poprzedniego dnia coś nie możemy się zdecydować kto co jedzie, propozycji jest kilka, decyzji brak, więc z @bynon jedziemy swoje, druga grupka z @44zw @louise_attack jedzie coś jak my tylko w drugą stronę, a @regyam @banan77 @cree @38kemor @bynon jeszcze inną traskę z podjazdem samochodem w obie strony.

    O 7 rano jedziemy z @bynon na Croix de Fer - najpierw jednak mamy około 40km zjazdu spod noclegu. Sam podjazd jest dość dziwny. Albo stromo w górę, albo jakieś zjazdy w dół w trakcie, trochę płaskiego. Tak jakby był złożony z kilku pagórków, z których każdy jest coraz wyżej. No, ale tak musiała zostać poprowadzona droga. Po drodze mijamy zaporę, rozjazd na Glandon i dojeżdżamy do szczytu. Jak zwykle na szczycie pauza na fotki.

    Zjeżdżamy i po raz pierwszy czujemy się jak w Polsce, jak w domu! Do tej pory wszystkie drogi były w dobrym stanie, bez dziur, czyste, bez piasku, śmieci itd. Tutaj zupełnie jak zjazd z Rzeźni pod Makowem. Stromo, dziury, popękany asfalt, wyboje. Trzeba uważać.

    Mamy ponad 100km w nogach jakieś 2500m w górę coś by zjeść, wypić, a... Po drodze nie było ani jednego otwartego sklepu. W sumie sklepów w ogóle minęliśmy może 1-2. Przy okazji porąbaliśmy trasę na zjeździe i wylądowaliśmy w miasteczku obok. Wszystko pozamykane. Lokalsi powiedzieli nam, że otwarty teraz w czasie sjesty jest tylko kebab i McD. "Powiedzieli"... Trzeba mieć świadomość, że po angielsku nie mówi prawie nikt. Po angielsku dobrze ani tylu. Ale ok Maczek może być i w Alpach. Kupujemy, w McD oczywiście też nie mówią po angielsku, ale jest kiosk. Jemy z @bynon i przyjeżdżają @44zw @louise_attack wraz z 2 kolegami niewykopkami. Najlepszy jest timing oraz to, że gdybyśmy nie pomylili trasy, to by nas tam nawet nie było. McD łączy ludzi...

    Wiedzieliśmy, że jest możliwość zrobienia podjazdu o łącznej różnicy przewyższeń 2000m, co byłoby naszą życiówką. U @bynona w ogóle dużą przebitką, u mnie pobiłoby to podjazd z Edolo na Gavię ~1930m z zeszłorocznego wyjazdu #rowerowykrakow do Włoch. Dojechaliśmy do startu segmentu i... W tle widać, że da się zjechać niżej. Co zrobić? Zjeżdżamy tak kilkanaście kilometrów aż do ronda z drogą prowadzącą na Glandon. W ten sposób złapaliśmy podjazd o łącznej różnicy przewyższeń 2196m. Dałoby się ogarnąć i 2200, ale... W każdym razie wspinamy się na Galibier przez Col du Télégraphe. Jedziemy bez napinania, byle wyjechać, więc na górze człowiek nawet nie był przesadnie zmęczony. I można się było rzucić na śnieg w nagrodzie za wspinaczkę. Choć śniegu coraz mniej w porównaniu z tygodniem wcześniej. W końcu upały były masakryczne. W domu były siły na dalszą jazdę i gdybyśmy wiedzieli, że nie mamy klucza do domu, to byśmy pokręcili. A tak to bagietka, serek, piwko pod domem i czekaliśmy aż wróci grupa z autem.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km #200km (nr 7) #francja #rowerowykrakow
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2017.06.18-full.JPG

  •  

    804 533 - 102 - 7 = 804 424

    Mont Ventoux, drożdżówka, Mont Ventoux po raz drugi

    Czyli chyba najbardziej znany i ikoniczny rowerowy szczyt we Francji. Pobudka o 5:30, szybkie śniadanie pakowanie rowerów i o 7 jedziemy ~300km pod Mont Ventoux do miejscowości Bédoin. Jechaliśmy niestety przez góry przez co na miejscu byliśmy dopiero o 12. Dwie wady tego rozwiązania: upał jak fiks i mało czasu. Dlatego też zrezygnowaliśmy z planu podjechania z 3 stron na rzecz wersji dla słabych z 2 stron (Bédoin i Malaucène). Teren jest diametralnie inny niż to co było do tej pory. Spalone słońcem krajobrazy, brak wody. Brak też wody ze źródełek w czasie podjazdu. Ani uzupełnić bidonów, ani się ochłodzić.

    Początkowe kilka km jest ciężkie głównie tylko przez upał, przy "lepszej gorszej" pogodzie powinno być dość łatwo wyjechać. Potem wjeżdżamy w zalesione tereny i można raz z prawej, raz z lewej, ale chować się w mniejszym lub większym cieniu. Zaczynamy zbierać "piechurów", czyli ludzi, którym brakło sił i rower wprowadzają do góry i tacy pojawiają się już do samego szczytu. Ostatnie kilometry to widoki jak z pustyni, zero roślinności (ok jakieś karłowate krzaczki miejscami są), strome żleby i zbocza. Ostatnie 2-3km to walka z huraganowym wiatrem (podobno nam trafił się wietrzny dzień), jak wieje w ryjek to ciężko poruszać się szybciej niż 5km/h. Jak wieje z boku to chce zrzucić w przepaść. Wiatr jest mocny z gwałtownymi podmuchami.

    Fotki, foteczki na szczycie, gdzie wbrew pozorom wiatr nie jest najmocniejszy. Zjeżdżamy do Malaucène. Wizyta w sklepie: Cola, drożdżówki, lody, siedzimy przy "fontannie" i zbieramy kolejnych naszych. Wyjeżdżamy w końcu drugi raz. Tym razem już nie zaginamy, tempo luźne, więc podjeżdża się sporo łatwiej. Podczas zjazdu chce człowieka zrzucić w przepaść, bez krzty przesady. Więc momentami jazda w tempie wyjazdu pod górę pod prąd, bo dalej od krawędzi przepaści. Po zjechaniu 2-3km wiatr zelżał na tyle, że można śmigać.

    W mieście pizza, piwko i droga do domu. Tym razem krócej bo autostradą. W domu byliśmy ok 4 rano.

    #rowerowykrakow @44zw @regyam @banan77 @cree @38kemor @louise_attack @bynon

    Strava

    #rowerowyrownik #100km (nr 44) #francja
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2017.06.16-full.JPG

  •  

    806 751 - 202 = 806 549

    Drożdzówkarskie pagórki, czyli Col: Lautaret (2058m), d'Izoard (2360m) - Agnel (2744m) - d'Izoard (2360m) - Lautaret (2058m), łącznie 6000m w górę. Cześć ekipy pojechała sobie nieco krótszą trasę samochodem do Briançon, część z domu o 8 rano wyruszyła przez Lautaret. Podjazd ten zwany przez nas Porucznikiem jest całkiem sympatyczny do pokonania - około 500m w górę o niewielkim nachyleniu. Tzn. 500m się ma jak się nie jest mną i nie zapomni bidonów przez co musiałem wrócić i gonić grupkę.

    Col d'Izoard od strony Briançon podjechana dość sprawnie. Trochę nas śmieszył gość na rowerku elektrycznym, który trzymał się nas do szczytu. Zjeżdżamy na dół i niemal od razu zaczyna się podjazd na przełęcz Agnel, najwyższą na tym wyjeździe. Dodatkowo jest to przełęcz graniczna z Włochami. Początkowo mocniej, środek niepozorny i znów mocniejsza końcówka. Za to widoki na samej górze zdecydowanie najlepsze. Przy okazji trafiła się nam atrakcja z idącym frontem, co powodowało, że widzieliśmy jak w każdej sekundzie wspinają się w naszym kierunku chmury (na zdjęciu z naszą 4 widać jak zaraz nas "pożrą"). Zjechać do Włoch już nie planowaliśmy, bo bardzo mocno wydłużyłoby to trasę.

    Podczas zjeżdżania z Agnel mijamy chłopaków, którzy podjechali do Briançon samochodem i trochę im współczujemy wpierdolu jaki spuści im pogoda. Niepotrzebnie... Przed podjechaniem d'Izoard drugi raz przerwa na drożdżówki, owocki i ew. śmietanę jak w wypadku @bynon który to pomylił jogurt ze śmietaną i przyjął w ten sposób 1500kcal. Na pewno mu się przydały. Gonią nas chmury, już w połowie podjazdu zaczęło kropić, a przed szczytem rozpętała się burza. Burza na wysokości 2360m... Jak można się domyślić zabawa taka wygląda nieprzesadnie bezpiecznie. Temperatura z 38 stopni spadła do 9... Lało jak cholera, człowiek przemoczony, w krótkich rzeczach trzepie jak chorego na Parkinsona. Jest źle, cholernie źle. Zjazd ma 20km i 1200m w dół. Prędkości nieraz ponad 50km/h. Hamulce na samym dole starte do zera, człowieka telepie jak fiks, dobrze że choć padać przestało.

    Decydujemy, że nie ma co stać ciśniemy te 40km do domu przez Lautaret. U podnóża wstępujemy jeszcze do sklepu rowerowego kupić klocki hamulcowe. Obsychamy. Jest nawet nam dość ciepło. I przyszła kolejna burza z cholerną wichurą w mordę. Jedziesz pod górę przez 20km, a zacina w ryj deszczem z porywistym wiatrem. Ale dojechaliśmy szczęśliwie. Zjazd już w słońcu, nawet ciepło.

    A panów, którzy wybrali samochód, deszcz ominął i tylko mokrym asfaltem oberwali. Fuksiarze. Po raz kolejny powiem: nie ma co więcej pisać. Oglądać zdjęcia. W pierwszym komentarzu znów druga część. Polecam otwierać zdjęcia w nowym oknie, bo na takich miniaturkach gówno widać.

    Zaś taki wyjazd grupowy polecam bardzo mocno. Swoi ludzie, a wyjdzie Was taniej niż All Inclusive w Hurghadzie.

    #rowerowykrakow @44zw @regyam @banan77 @cree @38kemor @louise_attack @bynon

    Strava

    #rowerowyrownik #200km (nr 6) #francja #metaxynarowerze
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2017.06.14-full.JPG

  •  

    806 957 - 62 = 806 895

    Dzień na rege, choć Strava i tak naliczyła 2000m w górę... #rowerowykrakow z @44zw @regyam @banan77 @cree @38kemor @louise_attack @bynon pojechał na Les 2 Alpes pobyczyć się na słoneczku. Temperatury nadal mocno 30+.

    Strava

    #rowerowyrownik #francja
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2017.06.13-full.JPG

  •  

    Dzieciaczki z #rowerowykrakow. W sobotę rozpoczynam wyprawę dookoła Polski i jedziemy do Warszawy. W sumie dlatego że co roku #rowerowykrakow do Wawy jeździ. Pierwsze 9 dni jadę z @Mortal84, a pierwsze 3 dodatkowo z @Cymerek. Ktoś jeszcze śmiga do Warszawy z nami? Trasa ma 340km. Warunki:
    - utrzymywanie średniej z całej trasy przynajmniej 25km/h, najpóźniej na 20:00 na Centralnym musimy być, żeby wracający zdążyli na pociąg,
    - raczej szosa, chyba że spełnisz warunek wyżej na innym sprzęcie,
    - w razie czego można zawsze na trasie zawrócić lub wpakować tyłek w pociąg na stacjach pośrednich.

    Trasa na Stravie: https://www.strava.com/routes/9275745
    Start najpewniej o 3 rano w sobotę ze Stacji Statoil na skrzyżowaniu Stella/Andersa.

    W pierwszym komentarzu screen z pociągów z Wawy.
    pokaż całość

  •  

    Ludki z #szosowawarszawa i tu wołam szczególnie @masash, bo pewnie Ty najwięcej ogarniesz. W sobotę jedziemy do Was z #rowerowykrakow. Tutaj jest wstępna trasa: https://www.strava.com/routes/9273279 macie jakieś pomysły na poprawienie trasy, żeby nie dokładać jakoś strasznie dużo km (bo będzie nas trochę osób i to dla nich już dość dużo to co jest). Tak od Grójca. Poprosiłbym jakby co o zrobienie dubla i podesłanie linka. Jak już będzie trasa będę wołał ludków z #rk i Was prosił o ogarnięcie Waszych jeżeli chcielibyście po nas wyjechać. pokaż całość

  •  

    809 847 - 111 = 809 736

    #rowerowykrakow @44zw @regyam @banan77 @cree @38kemor @louise_attack @bynon oraz 6 innych koleżków wybrało się przez Col du Lautaret (2 058 m) na Col du Galibier (2 645 m). Podjazd świetny, rewelacyjne widoki, przez co zdjęć tyle, ze nawet łączone musiałem rozdzielić na 2 części. Więc druga w komentarzu. Po świetnym podjeździe zakończonym trochę mocniejszą końcówką (12%) przepiękne widoki. Pryzmy śniegu zalegające na wyciągnięcie ręki, hulający wiatr.

    Fotki, foteczki i zjazd dół do miasteczka Vallorie, które wita nas rzeźbami zwierzaków (jednemu jelonkowi jak widać na zdjęciu @44zw robi dobrze) oraz upragnionym Carrefourem godnym drożdówkarskiej pauzy. Kończymy zakupy i... Zamykają sklep, bo między 12:30, a 15:30 jest sjesta. Oznacza to, ze w zasadzie wszystkie sklepy oraz większość restauracji ma wolne. Tym razem nam się udało, ale wyobraźcie sobie sytuację. gdzie nie macie wody, nie macie żarcia i albo czekacie 3h, albo próbujecie pod górę na głodnego i bez wody... O ile wodę czasem da się uzupełnić w jakimś źródełku, kraniku, to z żarciem nie ma szans. Nie ma też stacji benzynowych, nic.

    Zjeżdżamy do Saint Michel de Maurienne. Uzupełniamy wodę, myjemy przesolone ryjki i zawracamy, żeby przez Col du Télégraphe (1 566 m) wyjechać od drugiej strony na Col du Galibier. Cały podjazd ma około 1900m w górę, co czyni go już niezłą wyprawą. Dodatkowo Garminy/Sigmy rejestrują cały czas 36-38 stopni, stojące powietrze, z człowieka leje się strumieniami szczególnie przy średnim tętnie ~170. W mniej więcej 2/3 wyprzedzamy grupkę 4 kolarzy i nagle ktoś krzyczy:

    - Rafał?! Rafał Nowak?!
    Odwracam się i moim oczom ukazuje się... Nope, nie będzie żadnej historyjki rodem z Hollywood.

    - No tak, ale nie bardzo wiem z kim rozmawiam.
    - A to ja Ci daję kudosy pod każdym treningiem na Stravie. Widziałem, że zmieniłeś rower i nie szło go pomylić.

    Okazało się, że koleżka (na jednej z fotek na Cannondale) mieszka w UK i z kolegami Anglikami przyjechał też do Francji. Pogadaliśmy parę minut, ale on musiał wrócić do nich, bo zostali w tyle. Niemniej jednak sympatyczny akcent.

    Długi, 20km zjazd do domku, gdzie w lodówce zimne piwko nagrodą dodatkową poza satysfakcją i widokami. Co ja będę pisał więcej - macie zdjęcia. Oglądajcie.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km (nr 43) #francja
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2017.06.12-full.JPG

  •  

    816708 - 5 - 5 - 5 - 88 = 816605

    To już się kameruje! - razem z Dżastą @kiwacz i Matim na górkę spotterską do Balic, a później bez Matiego przez Dolinę Będkowską, Wodospad Szum, Dupę Słonia do Ojcowa i powrót do Krakowa.

    #rowerowykrakow

    Statystyki:

    Dystans: 88 km
    Czas: ◷04:53:10
    Średnie tempo: 3:20 min/km
    Średnia prędkość: 17,96 km/h
    Kalorie: 3728 kcal

    W tym tygodniu to już 480km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    820269 - 50 = 820219

    Kolejny dzień we Francji, tym razem Góra wiatrów czyli Mont Ventoux; Bardzo fajny i przyjemny podjazd, aczkolwiek trochę "przereklamowany", rowerzystów więcej niż samochodów :)
    https://www.strava.com/activities/1040503734
    https://www.instagram.com/700c.pl/

    Statystyki:

    Dystans: 50 km
    Czas: ◷03:18:00
    Średnie tempo: 3:57 min/km
    Średnia prędkość: 15,18 km/h
    Kalorie: 3745 kcal
    Średni puls: ❤145.2bpm
    Maksymalny puls: ❤168bpm

    W tym tygodniu to już 257km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow #rowerowykrakow #700c
    pokaż całość

  •  

    820 930 - 46 = 820 884

    Dzisiejszy dystans z tour de powiśle dąbrowskie :)
    Ktoś jeszcze stąd brał udział? Widziałem na liście kilkoro z Krakowa to wołam #rowerowykrakow

    #rowerowyrownik

    źródło: aa.jpg

  •  

    821 616 - 113 = 821 503

    Le wpierdol, choć głównie z upału

    Czyli dzień pierwszy we francuskich Alpach z jeżdżeniem już na poważnie.

    Z #rowerowykrakow @44zw @regyam @banan77 @cree @38kemor @louise_attack @bynon wyjechaliśmy najpierw na Col du Sarenne (1 999 m), zjechaliśmy na dół, żeby zrobić cały podjazd pod Alpe d'Huez (1 980 m). Widoki mega, choć jak się okazuje w sumie pikuś w porównaniu z kolejnymi dniami. Na koniec droga balkonowa skąd pierwsze zdjęcie. Standard czyli 500m podjazd do domu, coby noga się nie schłodziła i nie była zimniejsza od piwka na hostelu.

    Temperatury zapowiadane, a te które potem pokaże termometr na podjeździe to zupełnie dwie inne bajki. 24-25 zapowiadane, to około 40 stopni na podjazdach. Ubranie ciepłej potówki, bo "przecież na górze będzie zimno" było jednym z największych błędów, które mało się nie skończyło udarem cieplnym pod Alpe d'Huez - źródełko po drodze i Cola na szczycie uratowały mi dupę. W kolejnych dniach już tego błędu nie popełniłem i forma była dużo lepsza. Dodatkowym "urokiem" takiej temperatury jest topiący się asfalt, który na zjazdach powodował, że koła się ślizgały.

    Gratisem jest mistrzostwo świata gości ze sklepu, który sprzedał mi rower. Zmieniali mi od razy opony na GP4000, więc koła mieli rozebrane. I nie sprawdzili taśm, które były wąskie, miękkie i chujowo założone. Co skończyło się dwoma kapciami typu ekspres (1-2s), na szczęście jeden na postoju, a drugi zaraz na podjeździe. Jakby to było na zjeździe, gdzie maks dochodził do 90km/h, a średnia 50km/h to nic tylko się pozabijać. Za co oberwie im się po uszach jak wrócę we wtorek do domu.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km (nr 42)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 2017.06.11-full.JPG

  •  

    #krakow #rowerowykrakow
    W związku z kolejnym remontem w Krakowie w obrębie I obwodnicy naszło mnie takie przemyślenie. Wraz z wyrzuceniem aut z pierwszej obwodnicy pora zastanowić się nad wyrzuceniem rowerów z plant. To jest park do chodzenia, a nie do rozjeżdżania go rowerami, nie da się spokojnie przejść, żeby rowerzysta nie minął cię na pełnej prędkości często na centymetry, czy też skandalicznego dzwonienia dzwonkiem na pieszych bo pan rowerzysta jedzie. Rowerzyści powinni zostać wyrzuceni na I obwodnicę, w jedną stronę mają dedykowaną ścieżkę rowerową która przez 90% czasu stoi pusta, w druga stronę mogą spokojnie jechać w ruchu ogólnym, jest to strefa B także nie ma wielkiego ruchu, a ewentualnie wyprzedzające auta mogą spokojnie wyprzedzać torowiskiem z zachowaniem bezpiecznego odstępu. pokaż całość

  •  

    831928 - 122 = 831806

    Alpy dzień 4 :) Col'd'Izoard (chyba najładniejszy ze zjazdów i podjazdów jakich do tej pory robiłem) z dwóch stron i Col Agnel
    https://www.strava.com/activities/1037470555
    https://www.instagram.com/700c.pl/

    Statystyki:

    Dystans: 122 km
    Czas: ◷07:20:30
    Średnie tempo: 3:36 min/km
    Średnia prędkość: 16,65 km/h
    Kalorie: 8577 kcal

    W tym tygodniu to już 207km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow #100km #rowerowykrakow #700c
    pokaż całość

  •  

    831 944 - 16 = 831 928

    #rowerowykrakow pojechał sobie we francuskie Alpy. Jest nas 8 z rzeczonego #rowerowykrakow + 6 innych znajomych. Śmieciowy dystans, bo z dnia w zasadzie zerowego. O 19 dojechaliśmy na miejsce, szybkie zebranie się i mieliśmy tylko z godzinę dnia, żeby cokolwiek objechać. Ale kolejne dni są grube i piękne. Choć tutaj nie da się jeździć prawdziwych śmieci. Nawet na tych 16km jest 500m w górę. Płaskie po prostu nie występuje. Nie występuje też internet, żeby cokolwiek zrobić trzeba "podkradać" sygnał z hostelu obok. A prędkość też niezawrotna.

    Strava

    #rowerowyrownik
    pokaż całość

    źródło: 2017.06.10.JPG

  •  

    832 065 - 101 - 20 = 831 944

    Kupić rower, a potem trochę się nim pobujać próbując do niego się dopasować z @Cymerek. Brzydkie foto, bo z tel.
    20km po odbiór aparatu z serwisu... Oczywiście nie naprawiono, bo by było zbyt pięknie i ma wrócić do serwisu w najbliższy wtorek.

    Strava

    #rowerowyrownik #100km (nr 41) #rowerowykrakow
    pokaż całość

    źródło: 2017.06.08.JPG

  •  

    832236 - 43 = 832193

    Trzeci dzieńw alpach :) czyli aktywna regeneracja https://www.strava.com/activities/1034573927
    #700c #rowerowykrakow

    Statystyki:

    Dystans: 43 km
    Czas: ◷02:29:01
    Średnie tempo: 3:27 min/km
    Średnia prędkość: 17,36 km/h
    Kalorie: 3014 kcal
    Średni puls: ❤142.5bpm
    Maksymalny puls: ❤168bpm

    W tym tygodniu to już 85km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow
    pokaż całość

  •  

    837 606 - 319 - 3 = 837 284

    Wrocław > Opole > Kędzierzyn - Koźle > Knurów > Tychy > Chełmek > Alwernia > Kraków
    Czyli #rowerowywroclaw w składzie @krzysiekdw, @cherrycoke2l i ja pojechał w rewizytę do Krakowa :D

    Pobudka o 4, start ostry z Gaju o piątej. Rano niestety zimno, ale jadąc spokojnym tempem dk94 rozgrzewamy się wschodzącym słońcem. Po 120km zjeżdżamy z krajówki w kierunku Kędzierzyna, zaczynają się też małe górki przy GSA. Wkrótce przekraczamy granicę woj. śląskiego i kierujemy się na Knurów. Tamże robimy pierwszy dłuższy postój, po 6h jazdy. Następnie kierowani heatmapą ze stravy zmierzamy powoli do Tych. W międzyczasie robimy kilkanaście górek i zjazdów pozwalających się nieco rozerwać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Przejeżdżamy przez Tychy krajówką obok browaru, a następnie wjeżdżamy na kolejną boczną drogę, która wiedzie nas pod Chełmek, już w woj. małopolskim. Przy tabliczce kilka fot i rozciąganie, no i turlamy się dalej DW780. Droga dość ruchliwa, ale asfalt dobry, więc nie ma na co narzekać. W Alwernii mały remoncik, więc jedziemy jakimś lokalnym objazdem. Jak się okazało, objazd zawierał taki ładny podjazd, który dość solidnie nas zmęczył. Kawałek dalej zjeżdżamy na Czernichów, a dwie wioski dalej łapie nas #rowerowykrakow - @Cymerek i @kiwacz. Panowie szybko przeprawiają się z nami promem, a następnie raźnie jedziemy już do samego Krakowa ścieżkami rowerowymi różnej maści. Na wałach dojeżdża do nas jeszcze @wspodnicynamtb. Meldujemy się przy smoku wawelskim i gnamy wdłuż Wisły na burgerka. Tłumy na rowerach/na rolkach/pieszych zrobiły na mnie wrażenie, nigdy nie widziałem i nie kluczyłem na rowerze między taką rzeszą ludzi :D Na koniec małe zwiedzanko i dzida na dworzec. Szybkie zakupy w biedrze i do pociągu. O północy we Wro, przejazd przez miasto o tej porze to sama przyjemność.

    Drogi #rowerowykrakow - dzięki wielkie za jazdę i zwiedzanie Krakowa - do zobaczenia, do następnego :D
    Cyferki:
    Czas: 12:07:46, przy czym 300km pękło po 10:59:37 jazdy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    W górę: 1933m, nieco dużo tych metrów wyszło.

    W roli fotografa @krzysiekdw.

    #100km #200km #300km
    #rowerowyrownik
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: DSC_0978.jpg

  •  

    838299 - 5 - 5 - 5 - 5 - 103 - 5 - 65 - 116 - 68 = 837922

    Jazdy z całego tygodnia

    Czwartek - OTR
    Piątek - Zahucie z @kiwacz @wspodnicynamtb @pe__pe
    Sobota - prawie Jaworzno z @wspodnicynamtb @pe__pe
    Niedziela - z @kiwacz i @wspodnicynamtb po odbiór chłopaków z Wrocławia @cherrycoke2l @Dewastators i @krzysiekdw

    #rowerowykrakow

    Statystyki:

    Dystans: 5 km
    Czas: ◷00:13:53
    Średnie tempo: 2:58 min/km
    Średnia prędkość: 20,13 km/h
    Kalorie: 288 kcal

    Dystans: 103 km
    Czas: ◷03:48:32
    Średnie tempo: 2:12 min/km
    Średnia prędkość: 27,11 km/h
    Kalorie: 4554 kcal

    Dystans: 65 km
    Czas: ◷02:38:39
    Średnie tempo: 2:25 min/km
    Średnia prędkość: 24,77 km/h
    Kalorie: 2898 kcal

    Dystans: 116 km
    Czas: ◷05:01:34
    Średnie tempo: 2:36 min/km
    Średnia prędkość: 22,98 km/h
    Kalorie: 5279 kcal

    Dystans: 68 km
    Czas: ◷02:48:40
    Średnie tempo: 2:28 min/km
    Średnia prędkość: 24,27 km/h
    Kalorie: 2799 kcal

    W tym tygodniu to już 377km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow #100km #100km

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!
    pokaż całość

  •  

    838688 - 42 = 838646

    Drugi dzień alp i Col du Galibier :).
    https://www.strava.com/activities/1033047041

    Statystyki:

    Dystans: 42 km
    Czas: ◷02:34:17
    Średnie tempo: 3:41 min/km
    Średnia prędkość: 16,22 km/h
    Kalorie: 2703 kcal
    Średni puls: ❤143.8bpm
    Maksymalny puls: ❤164bpm

    W tym tygodniu to już 42km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow #rowerowykrakow
    pokaż całość

  •  

    841792 - 96 = 841696

    Dawno nie jeździłem i nic nie wrzucałem, ale dziś udało nam się przejechać ciekawą trasę po Alpe D'Huez :)
    https://www.strava.com/activities/1031899812
    Statystyki:

    Dystans: 96 km
    Czas: ◷05:58:20
    Średnie tempo: 3:44 min/km
    Średnia prędkość: 16,01 km/h
    Kalorie: 6110 kcal
    Średni puls: ❤149.5bpm
    Maksymalny puls: ❤172bpm

    W tym tygodniu to już 96km!
    #rowerowyrownik #ruszkrakow #rowerowykrakow
    pokaż całość

  •  

    Hello, #rowerowywroclaw . Jako, że słońce świeci dość solidnie i dość długo, warto byłoby z tego skorzystać i wybrać się na całodzienną wyprawę rowerową. Patrząc na zapowiadany wiatr w ten weekend, cel może być tylko jeden: Kraków ( ͡° ͜ʖ ͡°) Toteż zapraszam wszystkich na wspólną jazdę do Krakowa. Oczywiście, nie wszyscy zapewne kiedykolwiek zrobili tak długi dystans w ciągu dnia, mimo to zachęcam, by przejechać się z nami choćby i granicy województwa, albo jednego z miast po drodze (Brzeg, Opole).

    Szczegóły bardziej techniczne:
    Trasa: https://www.strava.com/routes/9087895 (wszystkie uwagi i propozycje mile widziane)
    Start: 5:59 z krzyżówki Bardzka / Świeradowska
    Średnia: przez pierwsze 4h chcemy trzymać 27-28km/h, potem "jak wyjdzie".
    Chwilę po 9 powinniśmy się zameldować w Opolu.
    Do Krakowa doturlamy się (mam nadzieję) koło 19.
    Sensowny pociąg powrotny jest o 20:21 (we Wro o północy), mniej sensowny o 22 (we Wro o czwartej rano :<)

    Szanowne #roweroweopole - zapraszamy do dołączenia do nas na trasie i wspólne przejechanie kilku kilometrów - w kupie raźniej :D

    Szanowny #rowerowykrakow - zapraszamy do łapania nas na rogatkach Krakowa, a nawet wcześniej - bylibyśmy wdzięczni za bezpieczny przejazd przez miasto do stacji :)

    Wiem, że w sumie późno o tym piszę, jednak liczę, że nie wszyscy jeszcze zaplanowali sobie weekend ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Wiem też, że części #rk, która w zeszłym sezonie przyjechała do Wrocławia nie będzie na miejscu - przykro mi z tego powodu, obiecuję przyjechać raz jeszcze jak będziecie w komplecie ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...