Wpis z mikrobloga

@wyindywidualizowanyentuzjasta taką formę (talerzyki) właściwie tylko w Indonezji wiedziałem. W Singapurze mają to w większych pojemnikach i nakładają to co chcesz przy kupnie. Nie wiem na ile to jest prawdziwy nasi Padang, ale zwykle tak są opisane te stoiska.
Przyznam, że jak w Indonezji widziałem stosy tych naładowanych talerzyków z jedzeniem na stoiskach czy tam tych warungach bez klimy, które stały cholera wie jak długo w tym indonezyjskim upale to mi
  • Odpowiedz
@kotbehemoth: W tym konkretnym lokalu mieli naprawę duży ruch, bez przerwy ktoś wchodził i wychodził, wiele osób brało na wynos więc to jedzenie raczej nie stoi tam nie wiadomo ile tylko schodzi na bieżąco. Jak to wygląda w mniejszych warungach to nie wiem. Ja mam jeden zaufany nasi parang naprzeciwko domu, z zewnątrz typowa, odrapana indonezyjska buda ale jedzenie mają świetne i zawsze świeże.
  • Odpowiedz
@wyindywidualizowanyentuzjasta w sprawdzonym to pewnie ze bym jadł, ale będąc w Indonezji widziałem dziesiątki pustych miejsc z tymi talerzykami za oknem :) od takich miejsc mnie raczej odpycha

A co do tego artykułu to zawsze mnie zastanawia jak oni takie listy robią. Przecież tam jest kuchnia raptem kilku krajów.
  • Odpowiedz
@niskiepodatki: Od umycia rąk ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A na poważnie to sam przez parę minut siedziałem i patrzyłem w te talerzyki, bo nie widziałem co mam jeść jako pierwsze. Ostatecznie wybrałem wołowinę, rybę i sałatkę z manioku, kurczaki mam na codzień więc je zostawiłem.
  • Odpowiedz