•  

    Czy są jakieś badania pokazujące jak religijność, wiara wpływają np. na powodzenie w życiu, zarobki, zadowolenie. Czy jest jakaś korelacja między wiarą, a zaradnością i inteligencją?
    Pytanie nasunęło mi się po dowiedzeniu się o sytuacji dwóch wykopowych naczelnych katolików
    @dendrofag i @Tomm16:
    Obaj są bezrobotni, mają ok 30 lat, dalej żyją z rodzicami, mają problemy w kontaktach z ludźmi i wykonywaniem prostych czynności. Podsumowując esencja #przegryw

    @lakukaracza_:
    #ekonomia #bekazkatoli #ateizm #katolicyzm #neuropa

    źródło: embed.jpg

    •  

      @przegranyciul: cóż ja dopiero 23 lata, jestem ateistą i co prawda nie mieszkam z rodzicami ale jestem #przegryw więc nie wiem kto ma lepiej

    •  

      @Kapitalis: Oni nie są katolikami, wręcz się nimi brzydzą. Oni są katolami.

    •  

      Czy są jakieś badania pokazujące jak religijność, wiara wpływają np. na powodzenie w życiu, zarobki, zadowolenie

      @Kapitalis: Nie znam takich badań, ale nie zdziwię się, gdy religijni są bardziej szczęśliwi. Przecież ćpający heroinę też są szczęśliwsi, tylko co to za szczęście oparte na fałszowaniu rzeczywistości.

    •  

      @Kapitalis: o inteligencji nic nie można napisać na podstawie jest religijny bo wiara opiera się na zaszczepieniu odpowiednich uczuć w człowieku. To nie zależy od ilości zwojów w głowie.

      Co do bycia bezrobotnym to też nie można tego w 100% wytłumaczyć. Ford, ten Ford co zaczął jako pierwszy produkcję samochodów, robił badania na pracownikach i wyszło mu, że Irlandczycy, Włosi i Polacy byli najlepszymi pracownikami. Co ich łączyło? Katolickie pochodzenie.

      Jeżeli natomiast są prawdziwie religijnii (a nie to co u nas 90% ludzi) to zadowolenie z życia i małżeństwa będą mieć ponadprzeciętne. Wiem, że akurat to badano na mormonach w USA.

    •  

      Obaj są bezrobotni, mają ok 30 lat, dalej żyją z rodzicami, mają problemy w kontaktach z ludźmi i wykonywaniem prostych czynności.

      @Kapitalis:

      to tak jak 95% naszej mirko społeczności... (╯°□°)╯︵ ┻━┻

      A tak serio: korelacje są, ale tutaj szczególnie trzeba pamiętać o tym, że korelacja to nie przyczynowość.

      Tak jak bycie inteligentnym koreluje z posiadaniem wielu książek, tak zakup książek przez idiotę nie sprawi, że stanie się on osobą inteligentną. Tak samo z ateizmem. Co więcej: popularność ateizmu sprawia, że ta "pozytywna" korelacja będzie zanikać. Brutalne, ale prawdziwe.

    •  

      tu coś masz o korelacji z inteligencją:

      @quassiro: No, tylko że niestey korelacja inteligencji i poczucia szczęścia jest negatywna, ludzie bardziej inteligentni na ogół mają mniejsze poczucie szczęścia. Pewnie bardziej rozumieją rzeczywistość czy coś ;)

    •  

      @PDCCH: Nieważne jak bardzo teoria śmierdzi bzdurą to ateizm i tak sobie wytłumaczy, że jest lepszy. Czymże on byłby bez wiecznego łechtania ego? Co by zostało?

    •  

      Nieważne jak bardzo teoria śmierdzi bzdurą to ateizm i tak sobie wytłumaczy, że jest lepszy.

      @FGRoch: Ależ jasne że ateizm jest lepszy od religijności. Nie chce mi sie pisać dlaczego ;)

    •  

      Czy są jakieś badania pokazujące jak religijność, wiara wpływają np. na powodzenie w życiu, zarobki,

      @Kapitalis: Nie doszukiwałbym się tutaj dużego wpływu. Religijność nie przeszkadza na rynku pracy a czasami nawet pomaga. W dodatku bardzo dużo globalnych firm zostało założonych przez zatwardziałych bogobojnych ludzi. Na powodzenie w życiu i zarobki głównie ma wpływ wiedza, umiejętności i zaradność życiowa. A z tymi trzema cechami religia nie koliduje.

      Oczywiście jeśli mówimy o zdrowej sytuacji a nie gospodarce typu ukraina czy rosja gdzie oligarchowie zbudowali swoje majątki na przestępstwach (notabene wśród przestępców religijność jest bardzo powszechna).

      Także nawet jeśli korelacja taka występuje to wg mnie prędzej ona jest fałszywą korelacją niż czymś co można traktować serio.

    •  

      @Kapitalis: nie są to jakieś dane bo za mało osób, ale każdy z moich znajomych który jest "wojującym katolem" a przynajmniej bardzo radykalnym w sensie pewnym w istnienie boga ma problemy by ogarnąć własne życie, nie potrafią podejmować decyzji i często zachowują się no cóż dziecinnie. U znajomych po prostu wierzących nie praktykujących nie znam ani jednej osoby z takimi problemami. Oczywiście wśród osób, które prywatnie znam.

    •  

      @Kapitalis: Drugą ciekawą rzeczą jest też to, że są społeczności religijne które cechują się wg mnie ponadprzeciętną zarodnością ekonomiczną i przedsiębiorczością a liczba firm odnoszących duży sukces jest wyższa procentowo w stosunku do średniej dla całej populacji.

      Takimi przykładami są mormoni czy żydzi.
      https://www.economist.com/business/2012/05/05/the-mormon-way-of-business

    •  

      @kapitalis potym można określić stan świadomości

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Mormonów i Żydów najczęściej nie łączy tylko religia ale jednocześnie silne więzy społeczne. Oni wszyscy razem chodzą do swoich miejsc kultu, znają się, robią wspólne interesy.

      W Utah ("stolicy" Mormonów) czasem ciężko zrobić biznes nie będąc członkiem ich kościoła.

    •  

      Mormonów i Żydów najczęściej nie łączy tylko religia ale jednocześnie silne więzy społeczne. Oni wszyscy razem chodzą do swoich miejsc kultu, znają się, robią wspólne interesy.

      @rzep: No ale silne więzy społeczne są konsekwencją właśnie tej wiary, wspólnoty. Więc to wiara i kościół de facto powodują, że są przedsiębiorczy ponad normę. W końcu Żydzi już nie są tak przedsiębiorczy jak żydzi i tak jak napisałeś w Utah ciężko zrobić duże pieniądze będąc zwykłym amerykaninem. Ludzi zawsze jednoczyła religia i wiara. To ona jest powodem, że jednak mormoni i żydzi dają radę.

    •  

      Przecież ćpający heroinę też są szczęśliwsi

      @lakukaracza_: nie są. ogromna część z nich popełnia samobójstwa

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: No nie do końca. Nie wiara, tylko kultura związana z wiarą. Gdyby byli np. Mormonami ale mieszkali w mieście, gdzie nie ma ani jednego innego Mormona to czy odnosiliby takie same sukcesy?

    •  

      kultura związana z wiarą

      @rzep: Kultura to jest amerykańska a nie mormońska. Wiara w religię powoduję, że ludzie tworzą kościoły. Kościół to nic innego jak właśnie wspólnota. Bez religii nie byłoby wiary a bez wiary kościoła, tak hermetycznej społeczności. Silne więzy społeczne wytworzy też matka z synem albo żołnierze na froncie ale nie spowoduje to aż takiego przełożenia na wzrost przedsiębiorczości. Bo tam ze względu na bardzo dużą wiarę występują możliwości działania ponad podziałami a to sprzyja biznesowi. Gdyby nie religia to dalej bylibyśmy kuzynami małp żyjących w stadach po 20 jednostek bo nie potrafilibyśmy się zorganizować w większe społeczności. Polecam książkę Harrari - Sapiens od zwiierząt do bogów.

      Więc tak religijność w niektórych przypadkach powoduje wzrost zaradności i przedsiębiorczości.

    •  

      @Kapitalis:

      In summary, the present study extends previous research on the relationship between religiosity and happiness by comparing happiness levels between the religious and the nonreligious. The results found there was no difference in happiness levels between any of the groups, after controlling for social support, and using two different measures of happiness. The findings are important as they suggest the religious are not happier than the nonreligious; that is, religion does not appear to add to a person‟s happiness.

      https://www.journalofhappiness.net/frontend/articles/pdf/v04i01/10.pdf

    •  

      Kultura to jest amerykańska a nie mormońska.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Nie, Mormoni mają swoją kulturę, szczególnie w takim Utah.

      https://en.wikipedia.org/wiki/Mormons#Culture_and_practices

      Mormons have a strong sense of communality that stems from their doctrine and history.[107] LDS Church members have a responsibility to dedicate their time and talents to helping the poor and building the church. The church is divided by locality into congregations called "wards", with several wards or branches to create a "stake".[108] The vast majority of church leadership positions are lay positions, and church leaders may work 10 to 15 hours a week in unpaid church service.[109] Observant Mormons also contribute 10 percent of their income to the church as tithing, and are often involved in humanitarian efforts. Many LDS young men, women and elderly couples choose to serve a proselytizing mission, during which they dedicate all of their time to the church, without pay.

      Dla nich religia to nie tylko pójście w niedziele do kościoła - u nich religia miesza się z życiem codziennym i biznesowym. Podobnie jest u Żydów. Wynika to po części z tego, że są religijnymi mniejszościami, i się nawzajem wspierają.

      Katolicy tego najczęściej nie mają - do kościoła się chodzi raz w tygodniu i tyle, mało kto się interesuje życiem parafii i nie czuje jakiegoś przywiązania do ludzi, którzy tam chodzą.

    •  

      @Kapitalis: bez badan ci powiem, ze religijni ludzie sa srednio glupsi i szczesliwsi

    •  

      Dla nich religia to nie tylko pójście w niedziele do kościoła - u nich religia miesza się z życiem codziennym i biznesowym. Podobnie jest u Żydów. Wynika to po części z tego, że są religijnymi mniejszościami, i się nawzajem wspierają.

      Katolicy tego najczęściej nie mają - do kościoła się chodzi raz w tygodniu i tyle, mało kto się interesuje życiem parafii i nie czuje jakiegoś przywiązania do ludzi, którzy tam chodzą.

      @rzep: Ale ja mówię o prawdziwej wiarze a nie byciu katolikiem raz w niedzielę. Każda religia łączy ponad podziałami i powoduje bliskość osób które się nie znają. Muzułmanin z maroka będzie tak samo dobrze dogadywał się biznesowo z saudyjczykiem (upraszczam i pomijam te odłamy). Żyd z USA z żydem z drugiego końca świata i tak samo Mormoni. Mormon nawet jedyny w mieście łatwiej będzie miał w biznesie bo samo bycie mormonem już ułatwia mu kontakty z braćmi w wierze z innych miast mimo, że ich nie zna. Każda wielka cywilizacja powstała na bazie religii i w biznesie też tak to działa choć na mniejszą skalę. Oczywiście w dobie odchodzenia od wiary i ateizmu. Ja jako mormon wolałbym stworzyć biznes z obcym mormonem wyznającym takie same wartości niż ze znajomym ortodoksyjnym żydem który uważa, że goje są po to by im służyć. O to mi chodzi. Religia w silnie wierzących społecznościach takich jak amisze, mormoni czy żydzi zawsze będzie sprzyjała biznesom. Z kolei na zwykłych katolików nie ma to przełożenia bo nie są tak silnie związani bo religia dla nas jest raz w tygodniu.

      Kultura nie ma tu nic do rzeczy bo można być Żydem z żydowskiego kręgu kulturowego a i tak być przez żyda traktowanym jako ten do wycyckania. Religia co by nie mówić spaja najbardziej obcych siebie ludzi. Bardziej niż ateistyczne idee. Nikt nie będzie zabijał za to, że ktoś nie wierzy w płaską ziemię ale już muzułmanie to robią.

      Zobacz, że w czasach kiedy wiara była rzeczywiście bardzo silna i powszechna pozwoliło to działać ponad podziałami łącząc narody z odrębnych kręgów kulturowych.

      Zauważ, też że wspólna kultura europejska nie przeszkodziła nam w licznych europejskich wojnach. Za to gdy muzułmanie zaczęli nam zagrażać to właśnie religia nas najmocniej zjednoczyła. A wojny zawsze toczyły się o wpływy i pieniądze. Zupełnie o to samo chodzi w biznesie.

    •  

      Każda religia łączy ponad podziałami i powoduje bliskość osób które się nie znają.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: To są twoje wymysły. Sam podałeś właśnie przykład Mormonów i Żydów - czyli dwóch religii, które tworzą bardzo zżyte społeczności w okół wiary, i gdzie religia przenika do innych kwestii życia jak np. edukacja czy kariera.

      Katolik w Polsce nie zatrudni w firmie kogoś tylko dlatego, że chodzi do tego samego kościoła co on. U Żydów i Mormonów to normalne - wszyscy się tam znają i co mogą, starają się robić w "rodzinie" (czyt. swojej kongregacji).

      Sam artykuł z The Economist, który wyżej wkleiłeś podaje jeden przykład - Mormoni mają własny uniwersytet, który oferuje bardzo wysoki poziom, a jednocześnie dla Mormonów mają specjalne niskie czesne. Dzięki temu dzieci Mormonów mają lepszy dostęp do edukacji od dzieci np. katolików.

    •  

      @Kapitalis: Wydaje się, że konieczność opieki nad matką w zaawansowanej chorobie może być przeszkodą w wykonywaniu pracy.

    •  

      Nie, Mormoni mają swoją kulturę, szczególnie w takim Utah.

      @rzep: Tu masz rację pierdolnąłem głupotę.

      To są twoje wymysły.

      @rzep: Nie tylko. To wymysły także cenionych topowych antropologów.

      Sam podałeś właśnie przykład Mormonów i Żydów - czyli dwóch religii, które tworzą bardzo zżyte społeczności w okół wiary, i gdzie religia przenika do innych kwestii życia jak np. edukacja czy kariera

      @rzep: A która religia w której osoby są gorliwymi wyznawcami cechuje się słabym zżyciem społeczności? Żadna. Dlatego religia właśnie ułatwia biznes bo powoduje, że społeczności są bardziej zżyte. Jak społeczności są bardziej zżyte to jest zaufanie pomiędzy osobami które się nie znają. A to jest bardzo ważne w biznesie.

      Katolik w Polsce nie zatrudni w firmie kogoś tylko dlatego, że chodzi do tego samego kościoła co on

      @rzep: Żarliwy katolik oczywiście, że to zrobi. "Katolik" który zaraz po wyjściu z kościoła rzuca kurwą i ma gdzieś miłowanie bliźniego raz, że nie jest katolikiem a dwa, że nie czuje więzi z kościołem jako wspólnotą ludzi. Zauważ jednak, że jeśli chodzi o katolickie biznesy zorientowane w kręgach bardzo wierzących ludzi źle sobie nie radzą. Ba są na świecie (choć głównie w stanach) bardzo duże katolickie organizacje biznesowe które realnie zwiększają efektywność ich członków.

      W stanach trwa teraz boom na Chick Fill A. a firma przeżywa największy wzrost sprzedaży spośród wszystkich sieciówek amerykańskich. Myślisz, że to dlatego, że mają produkt wyróżniający się na rynku? Nie. Ich boom się zaczął w momencie gdy zaczęła się nagonka na muzułmanów. Mało tego jest to jednyna sieciówka która się zamyka w niedzielę a mimo tego kręci lepsze wzrosty procentowe niż subway czy mc donalds. Wszystko dlatego, że oprócz jedzenia jest w to wpleciona religia.

      Kolejny przykład. Świadkowie Jehowy nie wykształcili własnej odrębnej kultury. A mimo to ze względu na religię osiągnęli największy biznesowy sukces wydawniczy o jakim nie śniło się nawet największym wydawcom. Najpopularniejszy magazyn świecki to Game Informer. Jego nakład to 18 mln. Dla porównania Świadkowe Przebudźcie się! 43,5 mln kopii, a Strażnica 45 mln (jeszcze 4 lata temu nakłady wynosiły odpowiednio 72 i 83 mln kopii). Rozumiesz? Goście których jedyne co łączy to religia stworzyła potentata medialnego do którego, nikt nigdy wcześniej w historii nawet się nie zbliżył. Nierealne osiągnięcie dla firm których nie łączy religia.

      Sam artykuł z The Economist, który wyżej wkleiłeś podaje jeden przykład - Mormoni mają własny uniwersytet, który oferuje bardzo wysoki poziom, a jednocześnie dla Mormonów mają specjalne niskie czesne. Dzięki temu dzieci Mormonów mają lepszy dostęp do edukacji od dzieci np. katolików.

      No i właśnie to potwierdza moją tezę. Religia jest tu kluczowa przy osiągnięciu biznesowego sukcesu mormonów. Poprzez takie rzeczy jak uniwersytety właśnie to realizują. Zresztą nie rozumiem tego jako argumentu w dyskusji skoro katolickie uniwerystety należą do światowej czołówki.

    •  

      są twoje wymysły.

      @rzep: nie.
      To jest wiedza naukowa przezentowana m.in. przez profesora Yuval Noah Harari prezentowana m.in. we wspomnianej wcześniej książce "Sapiens, od zwierząt do bogów".

      Aby mieć trwałą i spojną organizacje wiekszą niż 50 osobników (szczególnie w różnych lokalizacjach) potrzebujesz miec wspólne wartości. Religia się do tego nadaje idealnie. Można wręcz rzec że taki był jej powód istnienia.

    •  

      Aby mieć trwałą i spojną organizacje wiekszą niż 50 osobników (szczególnie w różnych lokalizacjach) potrzebujesz miec wspólne wartości. Religia się do tego nadaje idealnie. Można wręcz rzec że taki był jej powód istnienia.

      @imateapot: Czytałem tą książkę. Religia była tylko jednym z przykładów. Chodziło o rozumienie abstrakcyjnych struktur takich jak "państwo", "wspólnota" itp. Oczywiście religia też była do tego wykorzystywana, ale to nie jest jakaś wyjątkowa cecha religii.

      Cytuje książkę:

      "When the Agricultural Revolution opened opportunities for the creation of crowded cities and mighty empires, people invented stories about great gods, motherlands and joint stock companies to provide the needed social links."

      Plus dyskutujemy o współczesnych badaniach. I podanie przykładu Żydów czy Mormonów bez zrozumienia jak te konkretne religie działają, jest bez sensu. Mormoni nie są bogatsi, dlatego, że wierzą. Są bogatsi, dlatego że z ich wiarą łączą się pewne społeczne zachowania, których nie ma np. we współczesnym katolicyzmie.

    •  

      @rzep: religia była jednym z przykładów abstrakcyjnych bytów. A byty abstrakcyjne istnieją tylko wtedy, gdyś wierzy w ich istnienie.

      Innym przykładem był kodeks spółek handlowych (jako religia). Społki (np. spółka z o.o.) mają prawa istnieć tylko wtedy, gdy wspólota wierzy. Aby to było możliwe, posiadają wszystkie potrzebne atrybuty, takie jak "święte księgi" (kodeksy prawne), posiadają swoje świątynie (sądy), swoich kapłanów (sędziowie) i tak jak inne relignie ma sens tylko wtedy, gdy ludzie przestrzegają nakazów swoich kaplanów (sędziów). W momencie, gdy ludzie przestaną przestegać nakazów swoich kapłantów, to tak jak każda inna religia odejdzie do historii.

      Z punktu widzenia człowieka (jako zwierzęcia homo sapiens) to wiara w przestrzeganie prawa handlowego jest niezbędna do prowadzenia biznesu w postaci spółka z ograniczona odpowiedzialnością.

      Jak ktoś nie wierzy w regilię zwaną "prawo handlowe" to biznesu nie założy, ergo, bez wiary (jako takiej) bardzo ciężko jest być bogatym.

      p.s. bez wspólnej wiary w te same wartości nie da się stworzyć spójnego społeczeństwa, ani spójnego biznesu.

    •  

      @imateapot: Po co mi to tłumaczysz, skoro książkę czytałem? I dokładnie napisałem, że religia nie jest tutaj jakoś wyjątkowa.

    •  

      @rzep: dla mnie system sądowniczy jest nowoczesną religią. Nie pamietam czy to było w książce, ale doskonałym przykladem wspólczesnej religii jest wiara w "prawa autorskie". Część krajów w nie wierzy, a część krajow (ludzi w krajach) w nie nie wierzy. To doprowadza do napiecia między nimi (spory religijne). Kapłani/wyznawcy praw autorkich nalegają na swoich przywódców, aby inne kraje również zaczęły wierzyć w głoszone przez nich idee. Aktualnie mamy przykład D. Trumpa który siłowo próbuje wymusić na Chinach wiarę w "prawa autorskie" (które są Chińczykom obce kulturowo). Gdyby doszło do wojny USA-Chiny o prawa autorskie z całą pewnością była by to wojna o podłożu religinym.

      p.s. należy również pamiętać, że osoba wierząca odrzucająca monoteizm ma prawo wierzyć w wiele różnych religii (np. wiara w święte prawa autorskie nie wymaga od swojego wyznawcy, aby nie miał innych Bogów przed nimi).
      p.s.2 mając tą wiedzę, moźemy wrocić do podstawowego pytania: tak, ludzie wierzący są bogatsi.
      p.s.3 tylko aby moc odpowiedziec na ps.2 trzeba najpierw zdefiniować czym jest wiara/religia