Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Wczoraj wracaliśmy z #niebieskipasek z wakacji, dystans do pokonania około 350km, niebieski przejechał około 100km po czym stwierdził, że jest zbyt zmęczony, by prowadzić, więc mamy wybór zjechać, by on się zdrzemnął, ale tak porządnie lub prowadzę ja, a on zdrzemnie się po drodze, ja byłam wypoczęta i spałam o 2 godziny dłużej od niego, więc zmieniliśmy się, przejechałam 200km i obudziłam niebieskiego, była godzina trochę po północy, wyszedł, przewietrzył się, rozchodził, by się przebudzić porządnie i wsiadł za kierownicę, ujechał 20km na stację, by zatankować, do domu dzieliło nas 30km. Po zatankowaniu stwierdził, że nie ma mowy by on prowadził, bo nadal jest bardzo zmęczony, a noc robi swoje + w ciągu dnia upał nam bardzo doskwierał i pewnie to zrobiło swoje. Mi poprowadzić nie chciał już dać, bo zasypiałam co chwilę. Na początku byłam zła, bo tak blisko domu, ale wiem, że w takich sytuacjach niebieski zawsze podchodzi odpowiedzialnie do sytuacji i zdecydowaliśmy się zdrzemnąć na stacji, alarm ustawiony na godzinę snu + drugi na dodatkową godzinę, gdyby jedna nie była wystarczająca, finalnie nie pamiętam kiedy wyłączyłam alarmy, a spaliśmy 5 godzin, nowa zmiana pracowników zdążyła zaparkować obok nas, a my wróciliśmy sobie na spokojnie po 6 rano do domu. Bez zmęczenia, bez nocy, z lepszą widocznością i z mniejszym zamartwianiem się o dzikie zwierzęta po drodze (ostatnio mamy co do nich dużego pecha, wyskoczyło nam parę lisów oraz łącznie 5 saren, z czego 4 sarny w ciągu jednej nocy).

    Nie bójcie się spać po drodze, gdy jesteście naprawdę zmęczeni, nie ma też powodu do wstydu. Ja jeszcze się tego uczę.

    #polskiedrogi #samochody
    pokaż całość

    odpowiedzi (193)

  • odpowiedzi (43)

  • odpowiedzi (22)