Wpis z mikrobloga

@ImperiumCienia: Mechanika orbitalna powoduje, że wymaga to znacznie większego delta v. NASA woli iść drogą coraz cięższych i bardziej skomplikowanych łazików, niż coraz lżejszych, ale za to zbliżających się do bieguna. Starship zmieni ten paradygmat, z uwagi na zapas delta v, o którym inżynierowie NASA nie marzyli nawet do tej pory.
  • Odpowiedz
@ImperiumCienia: ...aczkolwiek nawet w przypadku Starshipa, przyziemienie blisko bieguna ograniczyłoby możliwe do zabrania cargo dość drastycznie – zapewne ktoś to już policzył, jakby dobrze poszukać. Chodzi o to, że planety orbitują, co do zasady, na tej samej płaszczyźnie, ponieważ są pozostałościami dawnego pierścienia wokół Słońca. Wysłanie statku w obrębie tej wąskiej płaszczyzny (z równika na równik innej planety) jest relatywnie proste. Ale jakbyś chciał wysłać statek np. "nad" Układ Słoneczny,
  • Odpowiedz
ie było żadnej misji na bieguny? Wydawało mi się że była jedna, ale nieudana.


@andromenda: Najbliżej bieguna wylądował Phoenix, 350 kg. Była też nieudana misja wcześniej, ale Phoenix zrealizował właściwie jej cele.
  • Odpowiedz
@texas-holdem: Nie kupuję argument o delta-v. Wydaje mi się, że różnica w inklinacji między tym, czy trafimy w biegun północny czy południowy to pewnie kilkadziesiąt sekund kątowych. Nie umiem sobie teraz tego dokładnie wyliczyć ile delta-v przy jakiejś sensownej orbicie transferowej potrzeba, ale zmiana inklinacji orbity Ziemi o 30 sekund kątowych to jakieś 2 m/s, chyba niezbyt wiele. Doświadczenie z Kerbali raczej to potwierdza.
  • Odpowiedz
@Menorzinho: Potrzebujesz najpierw więcej delta v na osiągnięcie bieguna (w porównaniu z równikiem, gdzie lecisz jakby "domyślnie", startując z równika ziemskiego), a potem znacznie więcej delta v na wyhamowanie w taki sposób, by na nim wylądować. Poza tym, hamowanie atmosferyczne jest o wiele łatwiejsze nad równikiem niż nad biegunem, a to dodatkowe delta v. Tym większa różnica, im ważniejsze dla statku jest wytracenie prędkości o atmosferę, co akurat dla Starshipa
  • Odpowiedz
@texas-holdem: Czemu potrzebuję więcej (w sensie znacznie więcej) delta v na osiągnięcie bieguna? Wydaje mi się, że to maks parę m/s i to przy założeniu, że startujemy z Ziemskiego równika, a taki MARS 2020 przecież startował z Canaveral. Różnica w delta-v przy hamowaniu jest żadna bo i tak hamujemy atmosferycznie, przy prędkościach międzyplanetarnych to też żadna różnica. Grubość atmosfery mogła by mieć rzeczywiście znaczenie ale raczej nie dla jakiegoś lądownika
  • Odpowiedz
@5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: @Menorzinho: pozwole się wciąć: tak, bedzie wymagać mniejszej ilości deltaV niż wejście na równikową i zmiana inklinacji, jeśli chodzi o orbity transferowe to tak czy wspak z takiej orbity nie wskoczysz na orbitę polarną bez zmiany inklinacji po wejściu na orbitę marsjańską. Wynika to z rozkładu wektorów sił. Jedyną opcją później jest wysokie aphelium, na granicy sfery wpływów marsa, i tam dopiero zmiana inklinacji by dojść do
  • Odpowiedz
Ale jakbyś chciał wysłać statek np. "nad" Układ Słoneczny, tak by widzieć orbitującą Ziemię niczym wskazówkę zegara ("z góry"), to musiałbyś lecieć prostopadle do płaszczyzny dysku. A nie ma nic, co mogłoby Cię w takim kierunku rozpędzić, żadna asysta grawitacyjna ani "naturalna" trajektoria nie wyśle statku "w górę"


@texas-holdem: niby dlaczego? Grawitacja działa w każdym kierunku więc asysty można wykorzystać w każdym kierunku.
Nawet była misja "nad" układ słoneczny i się udała,
  • Odpowiedz
@qwarqq:

to tak czy wspak z takiej orbity nie wskoczysz na orbitę polarną bez zmiany inklinacji po wejściu na orbitę marsjańską


Żeby wejść idealnie na orbitę polarną to prawda, ale dostaniesz już mocno pochyloną orbitę i może nie trzeba lądować idealnie na biegunie a tylko na jakichś wysokich szerokościach? Czapy lodowe są dość
  • Odpowiedz
Grawitacja działa w każdym kierunku więc asysty można wykorzystać w każdym kierunku.


@Wu70: Miałem na myśli, że z lotu w płaszczyźnie dysku orbitalnego nie zrobisz "skrętu o 90 stopni" bez spalenia paliwa (delta v), żadne "darmowe asysty" nie wchodzą tu w grę.

Co do drugiej części posta – nie napisałem, że nie da się wylądować na biegunie, tylko że jest to mniej ekonomiczne i każdy kilogram dostarczony na biegun jest
  • Odpowiedz
Wydaje mi się, że to maks parę m/s


@Menorzinho: Każdą taką zmianę (przy czym nie potwierdzam ani nie zaprzeczam, że podałeś rzeczywisty rząd wielkości, nie liczyłem) należy ubrać w kontekst kilogramów, o które uszczuplasz dostarczone w dane miejsce powierzchni planety cargo. Te kilogramy można następnie przeliczyć na dodatkowe miliony budżetu, który to budżet NASA może przeznaczyć na inne składowe danego programu. Tu się wszystko sprowadza do priorytetów
  • Odpowiedz
zmiana nachylenia zawsze jest kosztowna, a startujesz z płaszczyzny w której orbituje ziemia.


@5da4266d3de6dbaf425a2d4fc16225d0: jak zmieniasz nachylenie tzn że słabo wycelowałeś na długo przed przybyciem. Oczywiście nie da się wszystkiego tak idealnie zrobić więc każda misja to kilka poprawek ale to dotyczy każdej orbity. Właśnie w tym rzecz że nie robi się zmian tylko korekty, nie zaczynasz od celowania w inną orbitę żeby ją zmienić.

Miałem na myśli, że z lotu
  • Odpowiedz
Nie kupuję argument o delta-v


@Menorzinho: @texas-holdem: Tu chyba chodzi o to, że najtaniej jest robić transfer z hamowaniem w atmosferze. Wtedy nie wchodzi się na orbitę i ląduje po jakimś czasie tylko od razu z "prędkością kosmiczną" wchodzisz w atmosferę i hamujesz tam tarciem.

Jeżeli wejdziesz na orbitę to przesunięcie się nad biegun jest mało kosztowne ale do orbity parkingowej trzeba wyhamować i tam pewno trzeba
  • Odpowiedz
Mechanika orbitalna powoduje, że wymaga to znacznie większego delta v. NASA woli iść drogą coraz cięższych i bardziej skomplikowanych łazików, niż coraz lżejszych, ale za to zbliżających się do bieguna. Starship zmieni ten paradygmat, z uwagi na zapas delta v, o którym inżynierowie NASA nie marzyli nawet do tej pory.


@texas-holdem: Ten starship to jest niezły game-changer... W NASA robią różne fikołki, żeby urwać kolejne gramy masy łazika a tu
  • Odpowiedz
napisałeś że musiałbyś lecieć prostopadle do płaszczyzny bo nie ma nic co mogłoby nas rozpędzić.


Miałem nadzieję, że skrót myślowy z lotem prostopadle do dysku Układu Słonecznego był czytelny.

z asystami jest to super tanie.


Co
  • Odpowiedz
@kwanty: Chyba masz złe wyobrażenie na temat wchodzenia w atmosferę. Niezależnie czy chcesz lądować na biegunie czy na równiku, wchodzisz praktycznie po stycznej do planety a nie prostopadle do niej, bo to wtedy będzie co najwyżej lithobraking ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz