Wpis z mikrobloga

@MglawicaKraba: To już można powiedzieć konfederacki standard - zmiana znaczenia słów, aby lepiej oddawały wypaczoną przez ich narrację rzeczywistość, a do tego nowomowa ułatwiająca identyfikację "swoich". Stare sowieckie, albo sekciarskie metody.
  • Odpowiedz
@MglawicaKraba: Jeden ostatnio próbował mi usilnie tłumaczyć, że definicja leseferyzmu to tak naprawdę definicja prawicy i wszystko inne, co jej nie spełnia, prawicą nazywać się nie może. Oczywiście z obowiązkowym fikołkiem uzasadniającym, dlaczego zakaz aborcji jest libertariański i w ogóle koszerny wolnościowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

To chyba po to, bo w ich środowisku mało kto zrozumie słowo "leseferyzm", czy "libertarianizm", więc musza się prostszymi terminami
  • Odpowiedz
@MglawicaKraba: O, to nawet chyba był on z tym tłumaczeniem, że prawica to wtedy, gdy państwa mało i podatki niskie xd

I w sumie znowu classic kuc - przekonanie, że to oni są tymi mądrzejszymi, a reszta nie ogarnia. Bo wcale nie wzięli tego jako kalki z amerykańskiego "regime", zasłyszanego gdzies w amerykańskim alt-right, które faktycznie bywa używane w takim znaczeniu, jak tu opisano. Ale lepiej z góry założyć, że
  • Odpowiedz