Aktywne Wpisy

Hieronim_Pompa_Bosh +118

PABLO__ESCOBAR +44
Tak z ciekawości ,czy ktoś w ostatnim czasie miał wjazd na chatę za piracenie czegokolwiek. Mam wielu znajomych ,którzy pewnie nawet nie mają pojęcia ,że piratują pobierając coś z internetu i co? I nic się nie dzieje. Żyję na tym świecie juz prawie 30 wiosen i nie słyszałem wśród znajomych a nawet ich znajomych i znajomych znajomego ,żeby komukolwiek coś z tego powodu groziło ,a co dopiero o postawieniu zarzutów za "ściąganie
źródło: toXB1f7lLO6xEMMwxCOFZy2YyqyITLgw
Pobierz





Jutro mam 28 urodziny i tak mnie wzięło na wspomnienia jak dużo zmieniło się w moim życiu od czasów mojej osiemnastki. Widzę na wykopie dużo młodych mirków, którzy nie mają nadziei na to że będzie lepiej. To krótka historia dla tych którzy wciąż tej nadziei poszukują.
10 lat temu na moich 18 urodzinach byli rodzice, dziadkowie i siostra. Zdmuchiwałem świeczkę z gulą w gardle. W czasie gdy znajomi z klasy bawili się w klubach na osiemnastkach, ja dostałem zaproszenie na jedną imprezę z której wróciłem o 22. Całe liceum byłem na uboczu, a do tego odsunąłem się od moich znajomych z dzieciństwa.
Przewlekła choroba wysysała ze mnie większość energii, jeszcze bardziej pogłębiała moją alienację i sprawiała, że po szkole jedyne na co miałem ochotę to usiąść przed komputerem. Uwielbiałem gierki, ale nawet nie mogłem za bardzo pograć, bo moja rodzina była zbyt biedna żeby kupić coś lepszego niż używany stary laptop. Przez całe gimnazjum i liceum nie zaprosiłem do domu nikogo, bo wstydziłem się tego jak mieszkaliśmy. Długie wyjazdowe leczenie pochłaniało mi masę czasu, który inni spędzali na imprezach, sporcie i randkowaniu.
Nie muszę chyba wspominać że byłem wtedy prawiczkiem i nigdy nie trzymałem za rękę. Nieatrakcyjność, niewysoki wzrost, problemy z cerą, brak umiejętności społecznych, problemy w domu i świadomość tego że jestem dziwny skutecznie wbiły moją samoocenę w ziemię i tylko pogłębiały moje odcinanie się od innych. Podkochiwałem się w różnych dziewczynach, ale nie miałem odwagi zrobić pierwszego kroku i z bólem obserwowałem jak robili go inni. Przez całe gimnazjum i liceum miałem zero interakcji z płcią przeciwną.
Nie widziałem dla siebie żadnej nadziei. Szczerze nienawidziłem swojego życia i chciałem umrzeć.
Jutro mam 28 urodziny. Spędzę je z narzeczoną i kilkoma przyjaciółmi. Jestem zdrowy i silny. Daleko mi do chada, ale wyglądam przyzwoicie. Nie jestem bogaty, ale mam dość żeby prowadzić spokojne życie, mieć pieniądze na swoje hobby i mieć bezpieczeństwo finansowe. Mam grono przyjaciół, których nie zamieniłbym na nikogo innego, a po wakacjach biorę ślub.
Moje życie nie jest idealne, nie odniosłem żadnego spektakularnego sukcesu. Ale jestem zadowolony z tego gdzie jestem i mam w głowie spokój. Jest wystarczająco dobrze żebym mógł powiedzieć że jestem szczęśliwy.
To nie jest historia o tym że czasem trzeba uderzyć pięścią w stół i że wtedy można wyjść z przegrywu i osiągnąć wszystko. Albo że trzeba iść na terapię. Albo pracować ciężko 12 godzin na dobę i rozwijać się za wszelką cenę. Bo nie wierzę w to że istnieje jedna ścieżka do normalności.
Ale wierzę w to że nie trzeba osiągać sukcesu promowanego przez instagramowych coachów żeby być szczęśliwym. Życie składa się z drobnych wydarzeń i czasami się po prostu układa, nie zawsze jest to nasza zasługa. Jedni mają je poukładane od urodzenia, inni będą potrzebowali czasu do 20. albo 30., inni więcej.
Nie wierzcie w bzdury że nastoletniość to najlepszy czas w waszym życiu, bo tutaj nie ma reguły. Ja moją "nastoletniość" przeżyłem grubo po dwudziestce. Z każdym kolejnym rokiem moje życie jest coraz lepsze i za nic nie wróciłbym do czasów kiedy miałem 18 lat. Młodość często bywa bardzo trudna.
Jeżeli mógłbym wysłać jedną wiadomość sobie samemu sprzed 10 lat, to byłoby to "Mniej się przejmuj i pamiętaj że trudności nie trwają wiecznie. Kupuj Bitcoina".
Jeżeli masz 14, 16, 18, 20 lat i czujesz że przegrywasz swoje życie - pamiętaj, ja też je przegrywałem, ale wyszedłem na prostą. Życzę Ci tego żebyś Ty też wyszedł.
#oswiadczenie
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
ja ci powiem ze nastoletnie czasy dla mnie byly slabe, bieda, to glownie pamoietam
potem studia - super,a le tez mega biednie
myslalem ze po 30tce to bedzi emoj najlepszy czas i tak bylo, jezu jak cudownie sie czulem i zylem
a o dziwo po 40tce jest lepiej, naprawde duzo lepiej choc nie myslalem ze jeszcze moze byc lepiej
nie wiem, moze teraz juz rownia pochyla, ale jak na razie zyje jak chce