Nie jestem przekonany o tym, że policja współpracuje z odwykami. Za to jestem przekonany, że gdyby tak nie było, to ćpunki rysopis miasta, marnowałby się, a i nie jednokrotnie dane dilerów. Sam byłem w ośrodku, w którym psychoterapeutka "zagonila" na dilera z aprobatą pacjenta. Zastanawia mnie, czy takie dzialania, odbywają się też, bez aprobaty. Co więcej, sądzę, że nawet gdyby, to byłoby to owiane tajemnica.
Nie jestem przekonany o tym, że policja współpracuje z odwykami. Za to jestem przekonany, że gdyby tak nie było, to ćpunki rysopis miasta, marnowałby się, a i nie jednokrotnie dane dilerów. Sam byłem w ośrodku, w którym psychoterapeutka "zagonila" na dilera z aprobatą pacjenta. Zastanawia mnie, czy takie dzialania, odbywają się też, bez aprobaty. Co więcej, sądzę, że nawet gdyby, to byłoby to owiane tajemnica.
Policja niech se sama robi swoją operacyjną robote, gdybym usłyszał cień plotki ze ośrodek robi takie rzeczy to byłby spalony na amen
Jeśli terapeutka coś takiego zrobiła, to na własną rękę i wbrew zasadom.