Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Siema mirasy doradźcie mi bo już nie wiem co mam robić. Znam się z dziewczyną od lat szkolnych, zawsze była między nami jakaś iskra ale żadnego związku z tego bie było. Nasze drogi się rozeszły na kilka ładnych lat. Jakies 2 lata temu przypadkowo się spotkaliśmy i teraz gdy jesteśmy już dorośli wróciło to co było za małolata. Spotykamy się prawie codziennie, załatwiamy razem sprawy, swietnie się dogadujemy i znowu jest ta młodzieńcza iskra między nami, ale dalej żadnych konkretów. Zakochany jestem w niej po uszy, ona chyba we mnie też. Szkopuł w tym wszystkim jest jeden, a właściwie 3. Ona w międzyczasie jak się nie spotykaliśmy dorobiła się 2 dzieciaków i męża. Każdą inną bym zostawił w spokoju w swoim życiu z rodzinką, ale tu sytuacja jest taka że jestemy przyjaciółmi od x lat, nie potrafiłbym jej zostawić jako osoby, z dzieciakami też świetnie się dogaduje, z mężem trochę mniej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Spotykamy się tylko jak typ jest w pracy, jak jacyś kochankowie.
Kwintesencja tego wszystkiego jest moja rozterka. Moge powiedzieć jej co do niej czuje tak na poważnie, ryzykując tym że rozwalę rodzine, albo że zerwiemy ze sobą kontakt. A z drugiej strony, raczej nie jestem gotowy na to by założyć z nią swoją rodzine gdzie w pakiecie dostaje 2 nie swoich małych ludzi.
Co wy byście zrobili w takiej sytuacji?
#zwiazki



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Jailer
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim odpuść póki nie jest za późno, nie rozwalaj rodziny, tym bardziej jak sam napisałeś nie czujesz się na siłach wziąć pod skrzydła dwójkę nieswoich szkrabów
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 5
Anonim (nie OP): Zastanowiłbym się, dlaczego nie byliście nigdy parą. Smutno mi się czyta tę historię. Nie czujesz jednak tego, że chciałbyś wziąć te dzieci pod swoją opiekę. One też mogą cię nie zaakceptować.

Nie chce robić ci wyrzutów, ale szkoda, że nie wyznałeś jej miłości w przeszłości. Podobne uczucie mnie męczy. Utnij kontakt, jednak kto wie - może jej samo się kiedyś rozsypie z mężem - dzieci dorosną.

  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

Musztarda po obiedzie. Widocznie tak kobieta nie była dla Ciebie. Gdyby naprawdę jej zależało, to by Cię usidliła, jak męża.
Poza tym szanujący się mężczyzna nie powinien godzić się na wychowywanie nie swoich dzieci. Zwłaszcza gdy matka odtrąciła (nie podjęła relacji) w przeszłości kandydata na obecnego partnera i ojczyma, wybierając innego.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim No to przykro, że źle wybrała, ale to jej życie i jej świadome wybory. Jak to mówią "widziały gały co brały". Na razie z tego co piszesz to kierujesz się TYLKO i wyłącznie strachem przed samotnością, a nie jakimś faktycznym uczuciem do niej. Czy nie będziesz sobą gardził jak rozbijesz rodzinę? Nie szkoda Ci jej męża? Dla niej zawsze dzieci będą najważniejsze, nie Ty. Pamiętaj o tym.
  • Odpowiedz