Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Wiem już , że w moim życiu zawodowym nigdy się nie rozwinę, nigdy nie awansuje. Wciąż próbuje chodzić na rekrutacje ale bardzo słabo mi to wychodzi. Pamietam jak nawet nie dostałam się do pracy jako telemarketer i odpadłam. Jestem po liceum i mam mature i co z tego ? Musiałam iść odrazu do pracy. Był miesiąc maturalny to ja wkuwałam i chodziłam do pracy bo w domu bieda aż piszczała. Musiałam się dokładać do rachunków i lodówkę zapełniać. W końcu się wyprowadziłam i tak od 6 lat pracuje na magazynie za minimalną. Jedyna ścieżka rozwoju to bycie brygadzista. Również próbowałam ale nie nadaje się do pracy z ludźmi. Wciąż się jąkam, ręce mi się trzęsą jak mam do kogoś coś powiedzieć. Szukam pracy, ale tylko zostaje mi biuro i magazyn. Za pracę biurowa dziękuję, nie umiałam wysiedzieć 8h na dupie. Wyglądało to dziwnie bo zamiast skupić się na klepaniu w excelu to co chwilę przechadzałam się od okna do okna, wyprostować nogi. Współpracownicy ze mnie drwili. Na magazynie chociaż ruszam się i chodzę a po pracy albo przed pracą jeszcze jeżdżę na rowerze. Co najbardziej lubię ? Mój czas wolny po pracy, 8h i do domu. Prócz roweru, dużo spacerów i basen. Nie umiem żadnego z języków. Uczyłam się angielskiego i rosyjskiego w szkole i z tej stagnacji w życiu wszystko pozapominałam. Nie stać mnie na kursy, nie mam z kim nawet porozmawiać albo pouczyć się z kimś. Nie mam rodziny ani znajomych w Anglii. Jestem sama zdana na siebie. Próbowałam pochylić się nad angielskim ale słabo mi to wychodzi, samodzielna nauka. Aktualnie mam męża i nie dawno wzięliśmy kredyt na mieszkanie. Zwykłe dwa pokoje, 45 metrów, bez szału. Pamiętam jak kilka lat temu chcieliśmy wyjechać za granicę, zaraz po szkole. Co stanęło na przeszkodzie ? Pieniądze ! Pani z agencji napisała, że potrzebna jest opłata za pokój, za pierwszy miesiąc i jeszcze żebyśmy mieli co jeść. Ja miałam wtedy 80 zł w portfelu a mój też groszem nie śmierdział ( też z biednej rodziny, ojciec alkoholik). Zrezygnowaliśmy z wyjazdu i więcej już nie probowalismy. Pamiętam jak też wynajęliśmy kawalerkę w dużym mieście wojewódzkim to pierwszy miesiąc na głodnego chodziliśmy. Teraz jest lepiej, człowiek się odkuwa z tej biedy. Mój mąż też lepiej nie zarabia - operator wózka widłowego. Ale ważne że robi to co kocha, lubi ta pracę. Ja się mecze i duszę. Nie stać mnie również dalej na studia bo pieniądze które odkładamy idą odrazu na nadpłatę kredytu. Chcemy jak najszybciej spłacić. Nawet nie wiem na jakie studia bym chciała, nie wiem co bym chciała robić w życiu. Chciałabym święty spokój i pracę bez ludzi.. Ktoś jest w podobnej sytuacji ?

#zalesie#praca#januszex



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim:
1) akapity!
2) brzmi trochę, jakbyś wiedziała z góry, że niczego nie umiesz i co gorsza nie chciała się niczego uczyć i żeby pensja rosła. To tak nie działa.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): My z mężem też oboje z biedy, kiepskie prace, oboje koło 40 tki, bezdzietni, niedawno wzięliśmy kredyt na małe dwupokojowe mieszkanie i jakoś się żyje. Niestety trzeba się pogodzić z losem bo inaczej idzie oszaleć... Acha i ja mam studia skończone, ale bez pleców i znajomości to naprawdę nic nie gwarantuje. Mój mąż nie ma studiów, ale jest bardzo inteligentny i też nie ma szczęścia do dobrej pracy
  • Odpowiedz
Nawet nie wiem na jakie studia bym chciała, nie wiem co bym chciała robić w życiu.


@mirko_anonim: Przeczytaj jeszcze raz, to co napisalas. Tak naprawde nic nie chcesz zmienic w swoim zyciu - przyszlas sie tu tylko pozalic jak ci bylo/jest ciezko.
Ja to tak widze.
Reszta, to kwestia wyborow zyciowych, bycia elastycznym w oczekiwaniach i elastycznym w wyborach.
W zasadzie nie wiem, po co ci te studia, skoro nie
  • Odpowiedz