Aktywne Wpisy
Besalama +94
BRTM +479
Ja rozumiem, że można nie lubić Uznańskiej-Wiśniewskiej, ale zarzucanie Sławoszowi tego, że rodzina milionerów załatwiła mu lot w kosmos jest abberacją.
Sławosz Uznański przed małżeństwem z Wiśniewską był:
1. doktorem fizyki
2. kierownikiem projektu w CERN
3. Zajmował się bdaniem promieniowania kosmicznego.
Sławosz Uznański przed małżeństwem z Wiśniewską był:
1. doktorem fizyki
2. kierownikiem projektu w CERN
3. Zajmował się bdaniem promieniowania kosmicznego.
źródło: slawosz
Pobierz





Od jakiegoś czasu moje samopoczucie leci na łeb.
Jestem przed trzydziestką, mam żonę i małą córeczkę, niezłą pracę. Własnego kąta jeszcze nie mamy ale o tym później.
Niedawno zderzyłem się z rzeczywistością jeśli chodzi o zarobki. Myślałem że zarabiam dobrze, byłem dumny z tego że moja rodzina może sobie na wszystko pozwolić, niczego nam nie brakuje. Pewnego wieczoru postanowiłem usiąść i policzyć jak to w rzeczywistości wychodzi.
Co miesiąc jesteśmy na minusie. Wynajem, żywność, rachunki, bierzące potrzeby - to wszystko zdrożało nie wiadomo kiedy.
Niby nie szastamy pieniędzmi i mamy umiar ale bez zaciskania pasa nie zostanie nic z miesiąca na miesiąc.
Poduszka finansowa i kapitał na wkład własny kurczy się zamiast przynajmniej zostać na swoim poziomie.
Kupno mieszkania się oddala, co jeszcze bardziej mnie rozwściecza.
O hobby i rozwoju osobistym mogę zapomnieć. Po 8 godzinach pracy wracam do domu i nie chce mi się nic robić. Oczywiście dzieckiem trzeba się zająć, może coś sprzątnąć, ugotować ale cała reszta jest dla mnie nierealna.
Miałem w zwyczaju uczyć się w wolnym czasie - albo do pracy, albo tak dla siebie bez konkretnego celu. Chodziłem na siłownię, chciałem popracować nad sobą, nauczyć się grać na gitarze - teraz to niemożliwe.
Doszedłem do wniosku, że popełniłem błąd - wszystko się posypało przez dziecko. Nienawidzę siebie za to że w ogóle jestem w stanie tak pomyśleć ale taka jest okrutna prawda. Za szybko się na nie zdecydowaliśmy, za słabo zabezpieczyliśmy przyszłość.
Jestem zfrustrowany i zrezygnowany, okazuje się że moje życie było sielanką tylko dlatego, że żyłem w niewiedzy. Powolne dokładanie kolejnych wyrzeczeń to było gotowanie żaby - powolna śmierć dawnego mnie.
Teraz pozostaje mi zacisnąć zęby, zap!@#$%^&+ć i mieć nadzieję, że będę na tyle silny by to wszystko ogarnąć zanim przekroczę granicę zza której nie ma powrotu.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero
Tutaj czlowiek 40+, male dziecko, firma, plus etat - aby pojsc na silownie wstaje o 6 rano aby wrocic do domu na czas aby zabrac dziecaka do szkoly, do tego wciaz moge wieczorem
Komentarz usunięty przez autora
Bardziej chodziło mi o to że przy dziecku czas wolny praktycznie nie istnieje. Mimo że potrafi bawić się samo to - jak
Ja nie wyobrażam sobie bym wstawał o 6 na siłownię. Najbliższa jest jakieś 30min drogi więc godzina na dojazdy, około godzina sam trening, razem z prysznicem wychodzi ponad dwie godziny. W ten sposób spóźniłem się do pracy i jestem niewyspany.
Praca 8h, bardziej umysłowa niż fizyczna, wracam
Jeśli mała jest na serio mała, ma max 4,5 lat to trudno, dzieci wymagają poświęcania im troche czasu. Może zajmij się nią intensywnie przez godzinę, półtorej zamiast