Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: jesteśmy z różową już kilkanaście lat i na szczęście jest ok między nami. Ona się przejmuje moimi problemami a ja jej, moje słabości jeszcze jej nie odstraszyły, i wzajemnie. Bywały kryzysy, ale przetrwaliśmy. Zobaczymy co będzie dalej. Czasami się coś tam ponarzeka, ale to nie znaczy,że się nie kocha.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim ja jestem w związku. Zazwyczaj staramy się wspierać i w ciężkich chwilach nasza relacja zdaję egzamin. Ale dużo jest sytuacji gdzie sie na siebie obrażamy i strzelamy focha (na przykład dzisiaj xd). I ja i ona mamy jakieś społeczne niedociągnięcia i czasem nie możemy sie dogadać
  • Odpowiedz
@mirko_anonim ja jestem obecnie w zdrowym dobrym związku gdzie oboje o siebie nawzajem dbamy, dużo gadamy o tym co się dzieje też w nas (smutki, radości, fajny piesek na mieście, śmieszny mem czy jakieś obawy/problemy).

W życiu jest tak, że w związku nie jest non stop kolorowo i uroczo, bo czasem ktoś ma gorszy humor, coś się wydarzyło nie miłego czy po prostu jest jakiś czas gdzie wszyscy są już przemęczeni
  • Odpowiedz
Też jestem w fajnym zdrowym związku.
Ale ode mniej wymagalo to sporo pracy nad sobą i swoim światopoglądem.

I myślę, że jeśli chcesz mieć taki sam związek, musisz popracować nad sobą.
  • Odpowiedz
@Kitku_Karola: a z tym ostatnim się nie zgodzę, bo czasami nie da się osiągnąć kompromisu, tylko jedna strona się ugina, bo są takie sytuacje, gdzie nie uda się zrobić tak żeby dwie strony były zadowolone, wtedy jest opcja rozstania, ale jest też opcja,że ktoś się dopasuje i nie będzie zadowolony, są konflikty nierozwiązywalne, to nie znaczy,że związek jest zły, albo,że się rozpadnie. Tylko nie zawsze jest idealnie i nie zawsze
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja mam taki totalnie zdrowy związek, pełen wsparcia i troski. Dzięki temu, że ekstremalnie dobrze sygnalizujemy sobie co myślimy, potrzebujemy, ale też czego się obawiamy, jakie mamy doświadczenia itd to nie mamy ze sobą absolutnie żadnych trudności.
  • Odpowiedz
@Kotdog czasem kompromis to sytuacja w której oboje coś tracą. Choć póki ludzie mają te same cele to rozstanie nie musi być potrzebne. Jak ktoś chce dzieci a drugie nie to tego nie pogodzisz, ale jak jedno chce córkę drugie chce syna to mogą się najwyżej umówić że drugie adoptuja lub będą próbować do skutku. Nie rozwiązywalne konflikty to często kwestia skrajnie innych potrzeb czy celów a wtedy ciężko taki związek
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: zone znam ponad 20 lat, moje problemy to nasze problemy, jej problemy to nasze problemy, czasem sie kłócimy itd ale wspolny dom, dzieciaki i jakos sie zyje
  • Odpowiedz