@mirko_anonim: kiedyś usłyszałem bardzo celną myśl - DDD czyli dorosłe dziecko dysfukcji (patologii) będzie całymi latami marzyło o tym, żeby swoim toksycznym rodzicom coś wytłumaczyć, żeby ZROZUMIELI. Niestety, w 99% nigdy nie zrozumieją albo nie przyjmą do wiadomości. Aby poprawić swoją jakość życia i znaleźć wewnętrzny spokój musisz się z tym pogodzić i iść dalej. Good luck
Niestety, w 99% nigdy nie zrozumieją albo nie przyjmą do wiadomości.
@thorgoth: moja stara zabraniała mi wychodzić gdziekolwiek i z kimkolwiek. Nie pozwalała też zapraszać nikogo do siebie. A że niestety nie miałem buntowniczego charakteru to nie umiałem się postawić i z czasem przywykłem. Zgadnij co teraz mówi jak jej to wypominam?
@mirko_anonim: dzisiejsze dzieci mają dobrze. Gówniak w mojej rodzinie ledwo mówi, a już dostał długopis co mu w kilku językach mówi. W takim wieku najlepiej mózg chłonie wiedzę. Za moich czasów to było kilka resoraków i sobie jeździj po piaskownicy.
@mirko_anonim: Jeżeli rodzice byli np. patologiczni, nieczuli, uzależnieni, przedkładali własne potrzeby ponad uczucia wobec dzieci, to wypominanie im tego świadczy wyłącznie o głębokim poczuciu żalu u dziecka. Prawda jest taka, że skoro starzy się tak zachowywali, to nigdy się do swoich błędów nie przyznają i na pewno nie przeproszą. Trzeba zapomnieć i żyć dalej, bo tak się tylko marnuje kolejne lata.
Wiele rodziców z pokolenia, które jeszcze pracowało w PRLu żyje do dzisiaj w zupełnie innym świecie niż ich dzieci. Mają często skrajnie różne od nich doświadczenia życiowe, przeżyli młodość w zupełnie innej rzeczywistości. Tu nie ma nic do przetłumaczenia w wielu przypadkach, starego drzewa nie przesadzisz. Trzeba się po prostu pogodzić z tym, że gównianie się wylosowało i młodsze pokolenia mają często dużo lepiej pod tym względem, bo jest łatwiej
@mirko_anonim: Moi starzy to powiedzą, że ci po lewej to lepsi ludzie, bo potrafią docenić i "bieda uszlachetnia", a ci po lewej to na pewno rozpuszczeni i źli ludzie.
@mirko_anonim: pamiętam ten stres jak trzeba było powiedzieć ojcu że jest do przyniesienia 20 zł na klasowe, bo będzie k--------e pod nosem. stres kiedy jakaś p---a nauczycielka ot tak rzuciła że jak będę rysował kredą po tablicy to rodzice bedą musieli ją odkupić
dynamiczny-człowiek-78: niektóre wykopki zachwycają się wypowiedzią faceta, który twierdzi, że wychowanie ma marginalne znaczenie, bo liczą się geny.
A ja się zgadzam z tobą - wychowanie ma znaczenie. Geny oczywiście są kluczowe, ale to wychowanie oraz środowisko kształtują charakter człowieka i wpływają na to, jak te jego genetyczne predyspozycje się rozwiną.
Niestety, w 99% nigdy nie zrozumieją albo nie przyjmą do wiadomości.
Aby poprawić swoją jakość życia i znaleźć wewnętrzny spokój musisz się z tym pogodzić i iść dalej.
Good luck
@thorgoth: moja stara zabraniała mi wychodzić gdziekolwiek i z kimkolwiek. Nie pozwalała też zapraszać nikogo do siebie. A że niestety nie miałem buntowniczego charakteru to nie umiałem się postawić i z czasem przywykłem. Zgadnij co teraz mówi jak jej to wypominam?
Przecież ja ci nie broniłam xD Wymyślasz coś.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
Wiele rodziców z pokolenia, które jeszcze pracowało w PRLu żyje do dzisiaj w zupełnie innym świecie niż ich dzieci. Mają często skrajnie różne od nich doświadczenia życiowe, przeżyli młodość w zupełnie innej rzeczywistości. Tu nie ma nic do przetłumaczenia w wielu przypadkach, starego drzewa nie przesadzisz. Trzeba się po prostu pogodzić z tym, że gównianie się wylosowało i młodsze pokolenia mają często dużo lepiej pod tym względem, bo jest łatwiej
A ja się zgadzam z tobą - wychowanie ma znaczenie. Geny oczywiście są kluczowe, ale to wychowanie oraz środowisko kształtują charakter człowieka i wpływają na to, jak te jego genetyczne predyspozycje się rozwiną.