A righteous infliction of retribution manifested by an appropriate agent. Personified in this case by an horrible cunt. Me.

  •  

    Czasami z odtworzenia oglądam sobie pol position na kanale sportowym. I generalnie nie mam nic do Gutowskiego bo facet ma sporą wiedzę na temat f1, nie można mu tego odmówić ale jego podniecanie się kubicą jest strasznie widoczne i chyba ktoś mu z orlenu pod stołem płaci. W tym wpisie pominę krytykowanie russella że on gorszy od roberta a zajmę się tym jego pierdoleniem o serii DTM.
    Jak zapewne nikt nie wie, oglądam sporo serii wyścigowych poza F1, (ostatnimi laty głównie GT3/GT4, WEC, DTM, VLN i od biedy IMSA jak mam czas).
    I tekst Gutowskiego że DTM to NAJLEPSZY WYBÓR to jawna ignorancja i pokazanie nam braku wiedzy tego pana na temat sportów innych niż F1.
    Wyścigi turystycznych samochodów to kompletnie inna bajka niż każde formuły. Ścigali się w nich Mansell, Hakkinen, Alesi, H-H Frentzen, Ralf Schumacher, Coulthard i żaden nie został tam mistrzem. Pewnie, wygrywali parę wyścigów ale to jest zupełnie inny rodzaj wyścigów. Nie znam szczegółów kontraktu w dtm ani jak do tego DOKŁADNIE doszło ale moim zdaniem dla Roberta lepszym wyborem byłaby seria GT3. Są to wyścigi najciekawsze na obecną chwilę (polecam obejrzeć z tamtego roku lub jeszcze wcześniejsze żeby się przekonać). Robert się marnuje ponieważ seria DTM ostatnie pare lat przeżywa kryzys, wyścigi 2016-2017 i nawet 2018 były mega, teraz są problemy z obsadą, Mercedes powiedział elo, Audi po sezonie mówi elo i co potem? Znowu kombinowanie gdzie go upchnąć żeby tylko orlen reklamować?
    Jestem pewien że przy odrobinie szczęścia robertowi uda się pojechać dobry wyścig i pokazać próbkę swoich umiejętności ale nie ma szans że będzie walczył o top3. Może na jednym/dwóch torach ale nie w przeciągu całego sezonu.

    Domyślam się że dużo osób było zainteresowanych jak mu pójdzie bo bądźmy szczerzy nikt się tutaj nie interesował raczej DTM ale polecam nie robić sobie nadziei.
    Ale polecam czytanie i śledzenie tego co będzie mówił ten czub Gutowski, niezły hipokryta swoją drogą bo ciśnie SKY F1 i komentatorów brytyjskich że hype'ują Hamiltona a sam to robi z Robertem.

    #dtm #kubica
    pokaż całość

    •  

      @MrDolar: >
      1 - jeśli oglądałeś studia eleven przed/po wyścigach to masz źródło. Bo na kanale sportowym teraz uprawia deprecjonowanie Vettela.
      2 - Jeśli taka jest logika Gutowskiego że DTM to najszybsze auta z dachem to czemu Robert nie jeździ w NASCAR albo v8 supercars? :D
      3 - Blancpain jest najpopularniejsze i najbardziej wyrównanie. No i całkiem popularne. Parę razy się ścigał w tych autach, o ile się nie mylę to też bodajże iracing było grane więc 'coś tam' ogarnia.
      4- no właśnie dlatego napisałem kawałek wyżej że nie znam szczegółów kontraktu więc nie wiedziałem jak to wyglądało.
      5 - Oglądam DTM od 5-6 lat i widziałem sporo wyścigów gdzie z końca stawki zawodnicy kończyli w czołówce (ale to było w erze gdzie można było pit stop zrobić po 1/2 okrążeniu) więc szczęście akurat dużo pomaga w tej serii. Jasne, na przestrzeni sezonu liczy się najrówniej jeżdżący ale konstrukcje samochodów są bardzo podobne i naprawde trzeba mieć pecha z ustawieniami żeby zaliczyć słaby wyścig. Niestety robert ma takie problemy teraz ale jest na tyle ogarnięty że poradzi sobie więc o to jestem spokojny.
      6. No wiesz od tak szanowanego człowieka w polskim świecie f1 wymagałbym trochę więcej obiektywizmu, no ale książka o RK musi się sprzedawać. Trochę analogiczna sytuacja jest obecnie z Kołtoniem i Bońkiem.
      A co do SKY to w sumie sprostować muszę że tylko 'dziennikarze' SKY f1 i Główny komentator David Croft się 'podnieca' Hamiltonem. Brundle jebie każdego w zasadzie.
      pokaż całość

    •  

      @MrDolar:
      1. Jestem w stanie przysiąc że widziałem go w jakichś 'relacjach', albo to po prostu były magazyny gdzie on też był już nie pamiętam dokładnie, bo jego yt nie oglądam.
      2. Nie jestem od domyślania się :P
      3 i 4 - Iracing to raczej logiczne że traktujemy średnio poważnie, użyłem tego jako przykładu że 'coś tam' liznął tej kategorii, bo wątpie że grał w Raceroom żeby sobie pojeździć DTM. No ale tego nie wiem.
      Poza tym jak chciał działać z Bykolles to chyba też miał świadomość że tam się jeździ we 2/3?
      5. Kubica raczej jest osobą która mówi konkretnie co i jak nie poszło w wyścigu. No ale czasu na ogarnięcie tematu nie ma specjalnie dużo.
      6. Wiesz, ja to odbieram inaczej, Ty inaczej, wykop może też jeszcze inaczej. Dla mnie to trochę średnio wygląda, dlatego mówię że jestem ciekaw co teraz będzie u pola mówił.
      7. To już jest kwestia na osobny temat, bo Russell jest przygotowywany na grunt po hamiltonie tak naprawdę chyba. No i może może jeszcze Lando, no ale on akurat ma ten 'problem' że nie jest ani najszybszy ani najszybszy z wolnych więc nie wiedzą gdzie go upchnąć.

      Nie chcę tutaj zbyt mocno odbiegać już od tematu, po prostu wkurza mnie ten typ trochę i ponosi go w tym co mówi czasami.
      pokaż całość

      +: deiks
    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #blackpill #redpill
    Gdyby #przegryw stosowali zasadę #mgtow czyli uprawiali jakąś dyscyplinę sportową, zdrowo się odżywiali - dla odpowiedniego samopoczucia i uwalniania odpowiednich ilości endorfin w inny sposób niż oglądając pornografię i pijąc alkohol - oraz rozwijali jakiś fach który da im możliwość zarobienia większych pieniędzy niż niewymagająca wyższych umiejętności intelektualnych prosta praca u Janusza biznesu czy korpo. A na dodatek nie koncentrowali swojej uwagi na cipie i dupie to świat byłby piękniejszy.

    Nie zwracanie uwagi na byle różową, nie dawanie atencji ładnym (i tym brzydkim też) laskom, nie faworyzowanie człowieka tylko dlatego że ma cipę to postawa rewolucyjna i taka która coraz bardziej powinna być rozpowrzechniana i regularnie stosowana.

    Poniekąd rozumiem kobiety które zalewane są wzrokiem mężczyzn i dostają atencję za samo istnienie. Takie coś się przejada i stawia ich na faworyzowanym miejscu, pewnie dochodzi do tego ogromna pogarda do nas bo większość nas nie zasmakuje jej cipy i ona o tym wie. A zachowujemy się jakbyśmy zabiegali o jej względy (stąd spermiarstwo, białorycerstwo, a nawet męscy feminiści).

    A wyobraźcie sobie taką sytuację gdy niemalże jak szpadlem w łeb zderzają się z postawą mężczyzny który:
    - nie przepuszcza jej w przejściu
    - nie uśmiecha się z byle powodu
    - nie daje jej zainteresowania
    - nie nagina regulaminowych zaleceń

    a więc traktuje tak jak zwykłego ziomka z jajami a nie laskę z cipą. Jak wtedy przepalić muszą jej się zwoje?

    Wiem że gardzimy PUA, ale w zalewie śmieciowej wiedzy trafiają się perły. Pamiętam jak czytałem artykuł typka który dawał ćwiczenie w jaki sposób w swoim umyśle dyskredytować kobietę, tak by jej wady przesłoniły jej atuty, wynikające chociażby z naszego atawistycznego zachowania (pragniemy i dbamy o samiczki, prawda? i w ogóle są piękne i kochane w naszej wyobraźni, mimo że ich nie znamy).

    Mianowicie ćwiczenie polegało na tym by u kobiety znaleźć jakąś wadę i ją uwydatnić w wyobraźni.

    Załóżmy widzisz ładną laskę, ale zauważasz u niej brudne buty. Kojarzysz ją z tym brudem, niemalże widzisz jak tapla się jak prosię w błocie i zadajesz sobie pytanie, skoro nie dba o to co widać, to jak śmierdzieć i wyglądać musi jej bielizna? xD

    Albo widzisz ładną laskę z dużymi jedynkami. Uroczą co prawda właśnie z tego powodu, ale wyobrażasz ją sobie jako królika albo zająca z ogromnymi zębiskami xD no typiarka z kreskówki normalnie,

    Widzisz co prawda ładnego, zadbanego milfa, ale sobie uzmysławiasz że ma przebieg jak passat i jej termin ważności już dawno minął jak tego kefiru co wywaliłeś tydzień temu do kosza. Dlaczego niby zasługuje na atencję i specjalne traktowanie?

    Widzisz laskę z dużymi uszami, to wyobrażasz sobie że zaraz zatrzepocze i odleci jak nietoperz do jaskini. Śmieszna taka jak zwierzak.

    Głupie to, ale ciekawy zabieg myślowy i polecam każdemu. Nikt nie jest idealny i u każdego znajdzie się jakiś mankament.

    Nie jest to żadna pogarda do kobiet. Przecież kobiety to nasze babcie, matki, siostry, sąsiadki, współpracownice i miłe panie ekspedientki zawsze pomocne. Jesteśmy jak Ying i Yang, jesteśmy wspólnotą i uzupełniamy się nawzajem, tylko z połączenia dwóch przeciwnych płci powstaje nowy człowiek, nie istnieje ludzkość bez jednej ze stron, ale mam przeświadczenie że ta równowaga, ten balans został mocno zaburzony i trzeba go przywrócić.

    Miejmy więcej szacunku do samego siebie, nie umiejscawiajmy cipy w miejsce słońca że wszystko musi się wokół niej kręcić. Dbajmy o siebie, gardźmy spermiarstwm i białorycerstwem. Rozwijajmy siebie i swoje finanse.

    Nawet jeśli masz poniżej 170 i brzydki ryj i uważasz że nigdy cię nic miłego nie spotka w życiu, stosuj tę zasadę. Nie z żalu i nienawiści, ale dla zasady i logiki działania.

    Atencję traktujmy jak mocną walutę, a nie coś co jest darmowe. Polecam ten styl.

    .
    pokaż całość

    źródło: c.stocksy.com

    •  

      @januszniepije:
      Bardzo dobry i ciekawy wpis. Ale czytając te komentarze zastanawia mnie jedno. Ktoś tam napisał że mgtow to cope bo mówi odpadom że są wartościowi - z tego co wiem to mgtow nic nie wmawia odpadom, bo to generalnie uwolnienie z kajdanów uganiania się za ruchaniem i laskami.
      I to jest IDEALNE dla przegrywów którzy NAPRAWDĘ chcą się wyrwać z przegrywu bo jeśli chcesz iść w tą ścieżkę to od razu z buta w ryj dostajesz tekstem - jesteś incelem/odpadem, laski Cię nie chcą więc zajmij się sobą, swoimi pasjami, pracą, zbieraj hajs i wydawaj go na siebie a nie na laski.
      Ale to działa tylko na tych faktycznie chcących wyjść z przegrywu, z tego co poczytuję na obserwowanych tagach to większość robi to tylko dla lasek tak na dobrą sprawę.
      Każdy facet wie jak zajebiście trudno jest chociaż połowicznie odciąć się od biologii, od obczajania lasek, od gapienia się na cycki itp.

      Ale każdy krok w stronę 'hamowania' swojej biologii i pociągu seksualnego (który i tak przecież jest większy niż kobiecy) robimy sobie łatwiej na przyszłość tzn:
      - mniej myślimy fiutem więc decyzje są rozsądniejsze
      - facet nie 'podniecający' się kobietami nie jest desperatem co kobiety zajebiście przecież wyczuwają
      - magazynujemy energię na 'bezsensowne' interakcje z kobietami/masturbację którą wykorzystujemy do czegoś innego (w zalożeniu bardziej produktywnego niż w/w)
      Ktoś napisze zaraz - Przecież MGTOW to w zasadzie unikanie kontaktu z kobietami. NIE. MGTOW z definicji to facet idący swoją ścieżką, nawet taki który rucha sobie od czasu do czasu. Głównym 'założeniem' mgtow moim zdaniem jest - no marriage, no cohabitation. Cała reszta to już co tam sobie ustawimy.

      Bardzo dobry i ciekawy wpis. Ale czytając te komentarze zastanawia mnie jedno. Ktoś tam napisał że mgtow to cope bo mówi odpadom że są wartościowi - z tego co wiem to mgtow nic nie wmawia odpadom, bo to generalnie uwolnienie z kajdanów uganiania się za ruchaniem i laskami.
      I to jest IDEALNE dla przegrywów którzy NAPRAWDĘ chcą się wyrwać z przegrywu bo jeśli chcesz iść w tą ścieżkę to od razu z buta w ryj dostajesz tekstem - jesteś incelem/odpadem, laski Cię nie chcą więc zajmij się sobą, swoimi pasjami, pracą, zbieraj hajs i wydawaj go na siebie a nie na laski.
      Ale to działa tylko na tych faktycznie chcących wyjść z przegrywu, z tego co poczytuję na obserwowanych tagach to większość robi to tylko dla lasek tak na dobrą sprawę.
      Każdy facet wie jak zajebiście trudno jest chociaż połowicznie odciąć się od biologii, od obczajania lasek, od gapienia się na cycki itp.

      Ale każdy krok w stronę 'hamowania' swojej biologii i pociągu seksualnego (który i tak przecież jest większy niż kobiecy) robimy sobie łatwiej na przyszłość tzn:
      - mniej myślimy fiutem więc decyzje są rozsądniejsze
      - facet nie 'podniecający' się kobietami nie jest desperatem co kobiety zajebiście przecież wyczuwają
      - magazynujemy energię na 'bezsensowne' interakcje z kobietami/masturbację którą wykorzystujemy do czegoś innego (w zalożeniu bardziej produktywnego niż w/w)
      Ktoś napisze zaraz - Przecież MGTOW to w zasadzie unikanie kontaktu z kobietami. NIE. MGTOW z definicji to facet idący swoją ścieżką, nawet taki który rucha sobie od czasu do czasu. Głównym 'założeniem' mgtow moim zdaniem jest - no marriage, no cohabitation. Cała reszta to już co tam sobie ustawimy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (77)

  •  

    Dzisiejszym #nonfiction jestem podjarana jak 150, bo minęły jakieś 2 tygodnie, a ja już widzę różnicę w ilości zapamiętywanych przeze mnie słówek. Tym razem wzięłam na warsztat (niestety niedostępną po polsku) Fluent Forever Gabriela Wynera - gościa, który twierdzi, że dzięki opracowanym przez siebie metodom nauczył się sześciu języków - a skoro twierdzi, że jednym z tych języków jest węgierski, to tym bardziej podjarałam się na tę książkę jak Vateusz na podatek cukrowy.

    Nauka języków obcych (a przymierzałam się do niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego i rosyjskiego) zajmuje zaszczytną pozycję na długiej liście moich życiowych porażek, a schemat, którym do tej pory się kierowałam, wyglądał mniej-więcej tak:

    1. Faza ekscytacji – wyobrażam sobie, jak zmieni się moje życie, kiedy będę umiała mówić w danym języku, oglądam filmy ludzi, którzy tego języka się nauczyli, szukam książek i pomocy
    2. Faza przygotowania – wydaję nierozsądne ilości pieniędzy na podręczniki, fiszki, kursy czy instagramowo-estetyczne zeszyty do wpisywania nowych
    3. Faza naukowej biegunki – wypisuję sobie każde nowe słówko z podręcznika, niezależnie, czy jest to „jabłko” czy „agregat prądotwórczy”. Ustalam sobie zupełnie nierealistyczne targety na naukę, na przykład 90 minut ciągiem nauki słów i wyrażeń.
    4. Faza rezygnacji – po tym, jak nie widzę efektów od razu, przychodzi zniechęcenie i żałość, że „innym wychodzi, a mnie nie”.
    5. Faza zapomnienia – porzucam jakąkolwiek aktywność naukową w kierunku danego języka – do momentu, aż nie najdzie mnie ochota na rozpoczęcie całego procesu od nowa.

    Mając obecnie dość osobiste powody tego, że muszę (i chcę) nauczyć się węgierskiego tak, żeby śmieszkować z teściem przy obiedzie oraz reagować odpowiednio na węgierskie memy od znajomych, zaczęłam szukać książki o efektywnej technice nauki języków. Fluent Forever skupia się głównie na spaced repetition i tworzeniu fiszek, trochę mniej na odwadze w mówieniu (z czym mam obecnie największy problem) - niemniej jednak da się z niej wyciągnąć naprawdę sporo wskazówek do tworzenia fiszek, które z przyjemnością Wam obecnie przedstawię:

    1. Proces tworzenia fiszek jest równie ważny – a czasem nawet ważniejszy – od korzystania z nich. Korzystając z gotowych zestawów, nie przechodzimy przez trudy szukania tłumaczenia oraz tworzenia osobistych skojarzeń związanych ze słowem. Tworząc własne fiszki wybieramy również te słowa, które są dla nas istotne – nawet w gotowych zestawach na A1 znajdziemy wyrażenia, których nie użyjemy w początkowej fazie rozmów z obcokrajowcami.

    2. Zaczynając naukę, należy skupić się na najczęściej wykorzystywanych w każdym języku słowach – a taką listę, już z pominięciem przyimków i partykuł można znaleźć tutaj. Umiejętności językowe rosną logarytmicznie – do zrozumienia 75% typowego tekstu wystarczy nam ok. 1000 słów, kolejne tysiąc daje nam wzrost zrozumienia o 5 punktów procentowych, 90% tekstu zrozumiemy przy znajomości 5500, a 95% – 12500 słów. Jak widać, opanowanie niewielkiej ilości słownictwa pozwoli nam całkiem swobodnie posługiwać się językiem w codziennych sytuacjach i naprowadzi nas na kolejne słowa, które możemy dodać do swojego zestawu.

    3. Należy unikać typowych kart w stylu – słowo w obcym języku po jednej stronie – jego tłumaczenie po drugiej. Po pierwsze, na dłuższą metę tłumaczenie sobie wszystkiego w głowie na polski czy angielski nie doprowadzi nas do płynności, bo zanim wyrzucimy z siebie jakieś zdanie, jego stworzenie zajmie nam w głowie zbyt dużo czasu. Po drugie, tworząc fiszki należy wykorzystać potęgę ludzkiej pamięci fotograficznej – zdjęcia i rysunki pomogą nam dużo lepiej przywołać dane słowo w głowie, niż suche tłumaczenia.

    4. Tworząc fiszki pamiętajmy, że są one dla nas – możemy umieszczać w nich takie skojarzenia, które nie będą miały sensu dla nikogo innego, ale nam pomogą dane słowo zapamiętać. Mogą to być jakieś inside jokes, mogą to być zdjęcia rodziny czy przyjaciół, memy czy naprawdę kiepskie żarty (do zobrazowania słowa zacskó – reklamówka – użyłam mema z nosaczem i siatą z biedronki)

    5. Możemy – a według autora książki nawet powinno się – tworzyć kilka fiszek do jednego słowa. Jedną z nich może być na przykład karteczka, na której z jednej strony znajdzie się rysunek lwa (na przykład taki – pamiętam viralową historię o tym osobniku ze zdjęcia, więc lepiej to zapamiętam) – a na drugiej słowo w naszym targetowym języku – czyli np. węgierski oroszlán. Druga fiszka może mieć na przykład definicję danego słowa (typu „król dżungli”, „duży kot z wielką grzywą” itd.) i słowo w języku, którego się uczymy lub – jeżeli korzystamy z fiszek elektronicznych – z jednej strony pytanie „jak mówimy na dużego kota z wielką grzywą?”, a z drugiej – nagranie wymowy danego słowa. Pytania i definicje, jeżeli są proste, można również zapisywać w języku, którego się uczymy.

    6. W przypadku języków, w których jesteśmy już na wyższym poziomie zaawansowania i ciężko nam znaleźć obrazki, które mogłyby opisać słowo „pretensjonalny” lub „katar sienny”, korzystajmy z „monojęzykowego słownika”– na jednej stronie fiszki zapisujemy wtedy słowo, które chcemy opanować, a na drugiej jego definicję w targetowym języku. Możemy dodać również zdjęcie osoby, którą uważamy za pretensjonalną ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    7. Dodatkowo, lubię dodawać sobie do fiszek przykłady użycia danego słowa w zdaniu, żeby móc je jeszcze bardziej naturalnie przywołać w rozmowie. Jeżeli nie umiemy sobie jeszcze ułożyć przykładowego zdania z danym słowem, zwykle można je znaleźć w podręczniku, z którego się uczymy lub po prostu wpisując dane słowo w Google – sporo internetowych słowników ma na swoich stronach przykłady użycia. Można również skorzystać z pomocy native speakerów na stronie Lang-8, którzy chętnie poprawią nasze próby skonstruowania zdania w danym języku.

    Przykłady tworzonych przeze mnie fiszek + trochę więcej informacji o moim obecnym sposobie nauki możecie znaleźć na moim blogu Początkująca - jak tworzyć świetne fiszki?. Za każdą wizytę, zapisanie się do listy powiadomień o nowych wpisach oraz polubienie mojego fanpage będę naprawdę ogromnie, ogromnie wdzięczna (ʘ‿ʘ)

    ---> Piszę o książkach, z których się uczę pod tagiem #nonfiction - zapraszam do obserwowania!

    #naukajezykow #rozwojosobisty #uczsiezwykopem #jezykiobce #duolingo #fiszki #gruparatowaniapoziomu #ciekawostki #zainteresowania #poczatkujaca #ksiazki #ksiazka #czytajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: 116081899_325195398511285_3930861953806147166_n.jpg

  •  

    Gdzie są Ci prawdziwi mężczyźni vol. 427
    #badoo #tinder #heheszki #podrywajzwykopem

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1595769067162.badoo.mobile.png

    •  

      @m0rgi: Generalnie na początku chciała mnie spławić mówiąc że ona szuka dojrzałych powtarzam DOJRZAŁYCH FACETÓW PO 30, przy zapytaniu po co mi zatem dała serduszko zaczęła się motać że to 'przypadek' i tego podobne. Zapytała o moje wymagania dotyczące partnera, kulturalnie odpisałem że lojalna i niegruba to się uruchomiła i zaczęła mnie wyzywać że Ty chamie jebany, najchetniej bys dziewczyny w klatce trzymał nigdzie nie wychodzić nie mogą xD, mam pare kg dodatkowych i co???? to taki wielki problem???. Od słowa do słowa zaczęła pytać o pracę jak na screenie który wrzuciłem wyżej a reszta to już słowotok który ciężko było mi zrozumieć. Gdy przestawałem pisać sam z siebie to pisała rzeczy typu: I CO WYGRAŁAAAM, HAHAHA CIOTA CIOTA. Ale po którymś razie ucichła sama.

      @srogie_ciasteczko: może tak, może nie, przy każdej wymianie zdań - nie będę do Ciebie pisała - to nie pisz się uruchamiała więc najwidoczniej podobało jej się takie coś.

      @Xysz: troll raczej nie, po prostu mocno nierozgarnięta klientka. I bez argumentów ad personam.

      @Cedrik: Akurat jedyną chamską osobą która była w tej konwersacji była ona, także pudło. To że ma problemy to nie jest mój problem bo o żadnych mi nie powiedziała i nie wspominała więc uznałem ją za równą sobie i w momencie gdy zaczęły się 'wyzwiska' w moją stronę to odpowiedziałem tym samym ale i tak w łagodnej formie. A od mojej męskości to się odstosunkuj.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (70)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika rbck

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Popularne tagi rbck

Osiągnięcia (3)