mam nadzieję że wraz z rozwojem AI, które sprawiło że pisanie gier jest tak z 5x prostsze powstanie taki czarny rynek gier - chodzi mi o handel grami które są nielegalne, czyli np nielegalne wykorzystanie danej marki, wizerunku itd
sam chętnie bym zrobił gierki z różnych anime, ale fakt że tego się spieniężyć sensownie na czarno nie da skutecznie odrzuca bo jednak kupę czasu trzeba i tak i tak włożyć, ehh

a
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@Sinti: jeszcze nie ten etap, ale kilka lat i ktoś zrobi na pewno jakaś mini produkcję w uniwersum lotr która sprawi że Hollywood się zesra bo pokaże to jak martwe będą monopole na takie rzeczy
  • Odpowiedz
#animedyskusja #mangowpis #waifu #husbando #anime
Miałem dzisiaj taką rozkminę, że jeżeli piszemy "waifu", ponieważ jest to "zjapońszczone" angielskie "wife" i piszemy to w romaji w japońskich sylabach, to nie powinno się pisać "husbando", tylko "hasubando".
Husbando, w angielskim przechodzi łatwiej pod tym kątem, bo anglojęzyczny człowiek przeczyta "hus" jako "has".
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

„Kapitan Tsubasa” ten tytuł zna każdy, ale mam wrażenie, że masa naprawdę dobrych anime o piłce nożnej przechodzi totalnie bez echa w Polsce. Ludzie pamiętają tylko najbardziej odklejone sceny, a nie te tytuły, które faktycznie dobrze pokazują piłkę nożną, taktykę i presję grania.

Z drugiej strony: czy anime sportowe w ogóle MUSZĄ być realistyczne?
Bo np. jedni wolą „symulator emocji i treningu” jak Ao Ashi, a inni chcą totalnego hype’u i przegięcia jak w
KulturowyKociolek - „Kapitan Tsubasa” ten tytuł zna każdy, ale mam wrażenie, że masa ...

źródło: niedocenione-anime-o-pilce-nozne

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kodokunazou: ten filmik brzmi jakby był robiony dla kogoś kto nigdy w życiu nie widział żadnej postaci z anime, za dużo skupiania się na oczywistościach które widać na pierwszy rzut oka, a za mało wchodzenia w ciekawe detale i skąd się dana rzecz bierze
to brzmi jak moje wypracowania na polski w podstawówce w których leje wodę i wymieniam po kolei każdy element aby jakoś zapełnić kartkę

nawet jeśli nie
  • Odpowiedz
@kodokunazou: super że wstawiasz tu teraz materiał którego nie można zobaczyć. Dzięki temu za te kilkanaście godzin będę mógł o nim zapomnieć
  • Odpowiedz
Japońskie studio K2 Pictures oficjalnie ogłosiło na festiwalu w Cannes ekranizację głośnej i bezkompromisowej mangi sci-fi autorstwa Hiroya Oku.

Fani twórczości Hiroya Oku (Gantz, Inuyashiki) mają na co czekać. Na Festiwalu Filmowym w Cannes studio K2 Pictures oficjalnie zapowiedziało swój pierwszy duży projekt anime – pełnometrażowy film na podstawie mangi „GIGANT”.

Kto czytał, ten wie, czego się spodziewać: historii o aktorce filmów dla dorosłych (Papico), która w dziwnych okolicznościach zyskuje moc powiększania się do
KulturowyKociolek - Japońskie studio K2 Pictures oficjalnie ogłosiło na festiwalu w C...

źródło: duze-anime-od-k2-pictures-zapowiedz-gigant

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PistacjowyPonczek: tbh przeczytałem tylko opis i brzmi jak klasyczne słabej/średniej jakości anime przez ostatnie 30 lat, nie brzmi ani trochę orginalnie, później sobie obejrzę bo widzę że krótkie, to może zmienię zdanie
  • Odpowiedz
@PistacjowyPonczek: Nie martw się, mimo upływu lat ta bajka się w ogóle nie zmieniła - jest tak samo słaba i ma dalej tyle samo zmarnowanego potencjału co kiedyś ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jedyny dobry arc, czyli Alicization, ostatecznie też nie dowozi, w pewnym momencie skręcając w przemielone do porzygu "friendship power" i powrót deus ex machina Kirito.
  • Odpowiedz
Opłaca się oglądać #hunterxhunter 1999?
Kiedyś jakiś wykopek napisał mi, że 1999 to jedyna prawilna wersja, ale teraz jak tak wgłębiam się w temat to wersja z 2011:

jest o wiele bardziej dokładna i wierniej oddaje fabułe z mangi

Oryginał zawierał ogromną ilość zbędnego wypełnienia i i tak wymagał poprawy.

W '99 było dużo wypełniacza. Nie twierdzę, że 2011 też zrobiło idealną robotę… ale poprawnie przedstawiło postacie, podczas gdy oryginalne anime
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jeśli jesteście fanami komediowych animacji prosto z Japonii, to w 2005 roku znalazło się kilka tytułów, które powinny was zainteresować. Wśród nich znalazła się zabawna, z życia wzięta historia pewnej rysowniczki, która poświęca się tworzeniu mangi. Pomysł wykorzystywany już nieraz, a jednak A Mangaka’s Weirdly Wonderful Workplace ma w sobie coś, co sprawia, że ciężko oderwać się od oglądania.

Największą siłą anime jest humor wynikający z obserwacji. Serial bierze na warsztat miejsce pracy
KulturowyKociolek - Jeśli jesteście fanami komediowych animacji prosto z Japonii, to ...

źródło: A Mangakas Weirdly Wonderful Workplace - recenzja-anime

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PistacjowyPonczek: Warto spróbować, choć można łatwo się od niej odbić. Gameplay polega głównie na chodzenie i próbie znajdowania efektów.
Ale to jedna z pierwszych dużych gier z RPG makera.
  • Odpowiedz
@PistacjowyPonczek: BARDZO WARTO, ale pod kilkoma warunkami:
1) bez wiki nie podchodź, sprawdzaj wszystko co napotkasz w wiki - gra i tak jest bardzo trudna jak na obecne standardy, a przez to jak bardzo jest enigmatyczna, kombinowanie bez wiki to po prostu strata czasu
2) koniecznie najpierw sprawdź gdzie się znajduje i udaj sie po rower, bez niego wszystko zajmuje 2x dłużej więc spora oszczędność czasu, potem udaj się po
  • Odpowiedz