•  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem ze swoim #rozowypasek z którym jestem w kilkuletnim związku. Widzę, że ten związek mi się sypie i nie wiem co z tym zrobić.

    Z jednej strony dziewczyna mocno mnie wspiera, stara mi się pomagać jak może. Z drugiej - często coś obieca, a potem się z tego niewywiązuje lub uniemożliwia mi pracę brnąc w kolejną kłótnię. Zawsze to ona miała do mnie pretensje (nie dziwię się, chłopak ze mnie raczej średni, bo dużo czasu poświęcam na hobby i nie zarabiam za dużo), ale ostatnio to ja mam coraz więcej pretensji do niej i mam jej już dość.

    Mam dość tego, że swoje lenistwo tłumaczy "niezdiagnozowanymi prawidłowo chorobami hormonalnymi".
    Mam dość tego, ile razy mnie uderzyła podczas kłótni.
    Mam dość tego, że wystarczy odrobinę cięższa sytuacja, a ona już ma "dość swojego życia" i popada w rozpacz oraz ma do mnie pretensje, że nie gadam z nią po raz kolejny na ten sam temat przez kilka godzin, zaniedbując swoją pracę. A potem i tak słyszę, że za mało czasu jej poświęcam.

    Wiem, jak daleko mi do ideału, widzę w sobie sporo zachowań, przez które każda inna dziewczyna już dawno kopnęłaby mnie w dupę. Ale coraz częściej mam wrażenie, że już lepiej byłoby być znowu singlem.

    Mam dobrą koleżankę, z którą mam wiele wspólnego, do której mnie mocno ciągnie, na szczęście ona wydaje się być mną totalnie niezainteresowana (fakt, że jestem zajęty nie wydaje się mieć tu większego wpływu). Ostatnio coraz częściej myślę, że gdyby tylko okazała mi jakieś zainteresowanie, natychmiast zostawiłbym dla niej moją obecną dziewczynę. Bo mógłbym na nią bardziej liczyć i mamy ze sobą trochę więcej wspólnego. Kurwa, może powinienem jej o tym wszystkim opowiedzieć, jak mi powie, że jestem nieatrakcyjnym debilem, to bardziej docenię swoją różową.

    Ze swoją różową już o wszystkim gadałem, niestety nic ta rozmowa nie dała...

    No nie wiem mirki i mirabelki, doradzicie coś?

    when you look at someone through rose colored glasses, all the red flags just look like flags

    #zwiazki #zwiazek #gorzekiezale

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    Co robić, co robić?

    • 2 głosy (1.28%)
      Nic, czekać na lepsze czasy
    • 18 głosów (11.54%)
      Opowiedz o wszystkim koleżance
    • 100 głosów (64.10%)
      Rozstań się z dziewczyną
    • 16 głosów (10.26%)
      Odpocznij od dziewczyny
    • 20 głosów (12.82%)
      Więcej rozmawiaj
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania

      mam jej już dość
      Ze swoją różową już o wszystkim gadałem, niestety nic ta rozmowa nie dała...


      Temat powinien skończyć się tutaj, ale:

      chłopak ze mnie raczej średni, bo dużo czasu poświęcam na hobby i nie zarabiam za dużo
      mnie uderzyła
      Wiem, jak daleko mi do ideału, widzę w sobie sporo zachowań, przez które każda inna dziewczyna już dawno kopnęłaby mnie w dupę.


      Typowy toksyczny związek, w którym jesteś uzależniony od swojej "drugiej połówki", umniejszasz swoją wartość, nie wierzysz, że ktokolwiek by Cię chciał, pozwalasz na coraz więcej i coraz gorzej się z całą sytuacją czujesz. Druga strona perfidnie to wykorzystuje, wyciąga z Ciebie wszystko co tylko może, a jak uzna, że nic nie zostało to znajdzie sobie nową ofiarę. Oczywiście może wtedy Cię zostawi, ale co bardziej typowe, Tobą będzie wycierać buty, a na boku się bawić. Może będziesz miał jeszcze w sobie dość siły, żeby ją wtedy kopnąć w dupę, ale równie dobrze możesz już być tak zniszczony, że tylko będziesz dalej grzecznie wegetował.

      Fakt, że myślisz o zdradzie jest dość jednoznaczny. Ale warto się zastanowić, czy warto zostać taką gnidą tylko przez źle dobranego partnera. To że nie jesteś z nią szczęśliwy, a ona źle Cię traktuje nie upoważnia do zdrady, taki związek się kończy, a nie zniża do takiego poziomu.
      pokaż całość

    •  

      Mam dość tego, ile razy mnie uderzyła podczas kłótni.

      @AnonimoweMirkoWyznania: To jest już chore. Nie ważne że to uderza kobieta. Osoby z którą się jest, po prostu się nie uderza, a fakt że nie był to jednostkowy incydent powinien Cię skłonić do bardziej stanowczych kroków. Może postaw pewne twarde nieprzekraczalne granice i jej zakomunikuj? Już nie dyskutuj skoro rozmowy nic nie dały, ale powiedz np. że jeśli Cię jeszcze raz uderzy to odpoczniecie od siebie (albo nawet rozstaniecie) i trzymaj się tego. Sam też weź się za siebie żeby pokazać że nie tylko chcesz wymagać ale też chcesz dać coś od siebie.

      A tak poza tym to weź sobie kartkę i zrób bilans plusów i minusów, uczciwie zastanów się co dobrego z tego związku wynika, a co złego. Co sprawia że to ma sens, a co daje Ci argumenty przeciwko tej relacji. I potem popatrz ile jest tych plusów, ile minusów, przyjrzyj się też które z plusów/minusów są istotne a które nie. To Ci usystematyzuje spojrzenie na tę Twoją relację.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hej. Witam, mam pewien problem. Wczoraj wieczorem zabawiałem sie intensywniej (pierwszy raz tak) ze swoją różową. Oboje jestesmy dorosli. Problem w tym, że trochę poleciało jej do srodka. Twierdzila, że okres będzie miec we wtorek, bo 19 wrzesnia miala poprzedni. Natomiast spóźniał jej sie o 4 dni. W tym wypadku chyba się przekłada. Czy 8 dni przed okresem są dni płodne? Czy warto się zakupić pigułę EllaOne?
    Pomóżcie mirki. :/

    #zwiazek #ciaza #niebieskipasek #zwiazki #sex

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Wolę być #przegryw niż mieć cały czas jakieś rollercoastery uczuciowe w #zwiazek

    #oswiadczenie

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tkwiłem przez długi czas w toksycznym związku.
    Na początku była sielanka, zakochani po uszy, nie dostrzegałem tego, co się święci.
    Kłótnie pojawiły się szybko, ale tłumaczyłem sobie, że to przez to, że się jeszcze nie rozumiemy. I tak coraz częściej.
    Potem schemat kłótnia-sex-normalność. Przed związkiem czułem się szczęśliwym gościem z dużym poczuciem wartości, teraz jest zupełnie odwrotnie. Straciłem znajomych, przyjaciół, wielu zaniedbałem.
    Sam już nie wiem kogo to była wina. Przez wszystkie kłótnie cierpliwie wysłuchiwałem, że moja. Przepraszałem, obiecywałem poprawe. Ona przyznala się do winy może raz...
    Z czasem kłótnie były coraz częstsze, ciągłe niezadowolenie. Nie pasował jej mój wygląd, zachowanie, znajomi. Nie chciała do mnie przyjeżdżać, jedyna forma spędzania czasu to były rozrywki w jej mieście, a mieszkaliśmy od siebie 60 km. No to dojeżdżałem, siedziałem u niej, skoro ona nie chciała. Często spędzaliśmy słoneczne dni na kanapie przez telewizorem, czułem się jak w klatce. Zawsze wmawiała mi, że to przeze mnie nie przyjeżdża bo nie jestem konkretny. Jak mówilem żeby przyjechała to widocznie nie wystarczało.
    Rozmawialiśmy o problemach, ale co to za dyskusja? Skoro cały czas analizowaliśmy to co ja źle zrobiłem. Nie jestem święty, ale przecież nie tylko ja popełniałem błędy.
    Nie wyzywałem jej w kłótniach, a potrafiłem od niej usłyszeć "spier$dalaj"... Mówiła, że to przeze mnie, bo doprowadziłem ją do tych emocji. Przepraszam za to nie usłyszałem bo to przeze mnie.
    Próbowała mi wmówić chorobę psychiczną, wysyłała do lekarzy. Sam w to wszystko uwierzyłem. Fakt, miałem ciężką sytuacje w dzieciństwie, ale wydawało mi się, że z tego wszystkiego wyszedłem. Odciąłem się, a teraz wszystko wróciło. Ona twierdziła, że nie da się tego pokonać bez rozmowy ze specjalistą. No i tak się stało, teraz demony wróciły, a nie było ich przez długi czas.
    Święty nie byłem, ale nie kontrolowałem jej w żaden sposób, miała dowolność. Ona bywała zazdrosna o koleżanki, które znałem już lata, a po prostu polubiłem ich zdjęcia w mediach społecznościowych. Gdy ja spędzałem czas sam musiałem się tłumaczyć. Gdy podawałem argumenty, typu, że jestem zbyt zmęczony żeby jechać te 60 km to padały hasła o lenistwie i braku zaangażowania. Zaczynały się kłótnie. A potem i tak przeprosiłem, bo przecież to ja byłem winny. To ja ją sprowokowałem.
    Uwolniłem się, czuję ulgę, zerwałem, o jedną kłótnie za dużo. Spotykam się ze znajomymi, od paru dni robię to co lubię, wziąłem parę dni wolnego. Czuję się szczęśliwy. Chce się żyć.
    Ciesze się życiem. Nawet nie jestem zbytnio smutny, może tylko gdy przypomnę sobię jakiś szczęśliwy moment, ale liczę, że to się da zwalczyć.
    Trochę się boję zimowych wieczorów w których mi się wszystko przypomni.
    #zwiazki #gorzkiezale #rozstanie #logikarozowychpaskow #zwiazek #milosc

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    Jest wena, to trzeba ją wykorzystać. Tak jak wspomniałem wcześniej, mój ówczesny #rozowypasek Pierwsza Polka, kilka lat temu, po 7 latach wspólnego płacenia rachunków, rzucił do mnie pewnego lipcowego popołudnia tekst standard: to koniec, wyprowadzam się. Z racji tego, że była to pierwszy poważny #zwiazek , tym samym zaliczyłem pierwsze w życiu #rozstanie
    Oczywiście w to nie wierzyłem, a kiedy już moja Pierwsza Polka zabrała z mieszkania ostatnie swoje rzeczy, przyszedł szok i panika. Tak między nami, to PP miała absolutną rację kończąc ten związek. Zdecydowanie przechodzony i bez jakichkolwiek perspektyw. Przyzwyczajenie, a nie miłość. Jej nigdy nie było. Ale mogę to przyznać teraz, po kilku latach. I telepatycznie PP pozdrowić. Wtedy zareagowałem, tak jak (wiem to dopiero teraz, raz z doświadczenia, dwa z przeczytanych mądrych zdań) absolutnie zachować się nie powinienem. No to jedziemy z #przegryw em: płacz, błagania, szantaż spamowanie smsami, szpiegowanie na fb, wyczekiwanie pod pracą, aranżowanie "przypadkowych" spotkań na mieście...a w nocy znów histeria, przeglądanie do wymiotów wspólnych zdjęć...znasz to? :) no kurna, koszmar! Wraz z odejściem PP, znacznie obniżył mi się poziom życia. Wyprzedzę komentarze: nie, nie byłem zaradnym silnym facetem. Byłem zwykłą pizą. Z początku zacząłem żreć jakieś góna...zupki chińskie, pulpety w sosie pomidorowym, jakieś mrożone pizze...no syf gastronomiczny, który potęgował syf ogólny. Niemniej jednak, problemem największym był nadmiar wolnego czasu w pustej chacie. Oczywiście, można mówić "znajdź sobie jakieś hobby", "zajmij się czymś"...wszystko prawda, ale tak na początku (kto przechodził ten wie) nie masz sił, żeby iść się umyć. No i cóż, nadmiar wolnego czasu, cóż można z nim zatem zrobić? Zapić! Dawaj, piwko. Potem dwa. Potem ćwiarteczkę. A na końcu Borewicz Ciebie nie rusza i czasu nie pożera. Zawsze lubiłem wypić hobbystycznie, towarzysko. Od momentu, o którym teraz piszę picie było sposobem na przeczekanie wieczoru. Żeby szybciej świtało i można było spróbować "iść do ludzi", czyli do pracy. Swoją drogą w pracy, praktycznie same #kobiety , zaraz zorientowały się co jest grane. "Jezuuuu, jak Ty wyglądasz?" Docelowo skończyło się tym, że szef tolerował to, że przychodzę lekko wstawiony nawet: "byleby robota była dobrze zrobiona, jak musisz to musisz". Nie wiem czy zrobił mi przysługę, czy krzywdę. I tak go lubię. No do repertuaru mojego syfu, dodałem pozycję jakże obowiązkową: serwisy randkowe z wiodącym #badoo ( #tinder jeszcze wtedy chyba nie istniał). No i co? No i po miesiącu miałem już nową miłość życia heh. Dziś wiem, że to się nazywa "pocieszanką" lub " klinem". Zaraz wyjazd pod palmy, szaleństwa, wspólne wieczory, wszystko oczywiście na siłę...po dwóch miesiącach nic do niej nie czułem, prócz rosnącego upodlenia. Nie bierz nigdy pocieszanki. Nigdy. No ale z poszukiwania rozpaczliwego dziewczyny nie zrezygnowałem. #desperacja ogromnego przegrywa. Mnóstwo randek, mnóstwo kawek i jak ktoś pisze, że te serwisy randkowe to w 90% szlam, to ja się zgadzam i oburącz podpisuję. Równolegle, rozwijałem "znajomości" realne. Przez moje mieszkanie przewijało się mnóstwo dawno niewidzianych kolegów, zawsze chętnych do strzelenia po małym. Potem, ku mojemu zdziwieniu, zaczęli u mnie nocować jacyś Ukraińcy, swoją drogą spoko goście, ale jacyś tacy w dresach, z tatuażami, bez pełnej klawiatury. Miałem wy*ebane na wszystko. Zaczęły się imprezy. Ja, #facet , który wcześniej w zasadzie nie bywał na mieście, teraz był królem parkietu od piątku do wczesnej niedzieli. Czyste szaleństwo. Przypadkowy seks? Dlaczego nie? W zasadzie, w tym okresie który trwał ponad dwa lata, nie spróbowałem tylko prostytutek. Jakoś mnie ta opcja nie bawiła. Wszystko inne było. Okres czarny. Okres zły. Okres, który skrzywił mnie jeszcze bardziej i który dał mi pretekst do tego, że stałem się jeszcze większym egoistą. Liczyło się tylko to, żebym ja miał dobrze. No i tak sobie żyłem sam dla siebie. Z biegiem czasu otrząsnąłem się z PP. Poczułem, że nie myślę o niej negatywnie, że nie muszę sprawdzać na fb co tam ona robi itp. Ale wieczorki z "piwkiem" i imprezy zostały. Aż pewnej niedzieli, nie szukając nikogo, spotkałem przypadkowo Pierwszą Nie-Polkę, studentkę z b. ZSRR.
    #zwiazki #alkoholizm #depresja #niebieskiepaski #pycha #gnicie
    pokaż całość

  •  

    W nawiązaniu do tego wpisu https://www.wykop.pl/wpis/35118323/ehh-zwiazek-mi-sie-sypie-dzieki-podrywajzwykopem-n/ odnośnie tego, że #seks miałbyć dla mnie prezentem od mojej #rozowypasek

    Nie odzywałem się do niej i ona do mnie też. Łaskawie wczoraj wieczorem dopiero się odezwała i wróciła do mieszkania.

    Po powrocie zaczęła przepraszać itd. Powiedziałem jej co myślę o tego typu fochach i że jeszcze jedna taka akcja i nasz #zwiazek nie ma sensu. Ta mi zaczęła wrzucać, że czemu taki jestem, że mnie kocha itd. Ja jej na to, że chuj mnie to boli i ma tak nie robić. Chciała mnie uderzyć ale ją złapałem i trzymałem do póki się nie uspokoiła. Powiedziałem, że jeszcze raz na mnie podniesie rękę i może zniknąć z mojego życia.

    W każdym razie się pogodziliśmy po wszystkim ale czuję, że będzie więcej takich chorych akcji bo ja sobie nie pozwolę, żeby jakaś #ladnapani z #tinder weszła mi na głowę.

    Poza tym co opisałem wcześniej i teraz to jest naprawdę złota kobieta. Potrzebuję więcej czasu żeby przemyśleć tę akcję...

    #podrywajzwykopem #zalesie #smutnazaba #niebieskiepaski #niebieskipasek #pytanie #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #przegryw #wygryw #badoo #rozowepaski #truestory
    pokaż całość

    •  
      L...............i

      0

      Z drugiej strony mógł to być policzek za "Ty k...." i wtedy też mozna znaleźć wytłumaczenie :p no ogólnie opis mimo wszystko skapy i moim zdaniem lipna sytuacja bardzo

      @agaja: typ napisał, że policzek miał być za to:

      Powiedziałem jej co myślę o tego typu fochach i że jeszcze jedna taka akcja i nasz #zwiazek nie ma sensu. Ta mi zaczęła wrzucać, że czemu taki jestem, że mnie kocha itd. Ja jej na to, że chuj mnie to boli i ma tak nie robić. Chciała mnie uderzyć ale ją złapałem i trzymałem do póki się nie uspokoiła.

      Czyli wulgaryzm był, ale nie jako wyzwisko wobec niej, tylko zwykły prostacki język, a to żaden powód do bicia.

      no dla mnie takim ostrym sygnałem jest już bycie chamskim i wulgarnym dla tej niby przyszłej rodziny i takie traktowanie nie ma dla mnie usprawiedliwienia...¯_(ツ)_/¯

      Tyle, że ona tu była chamska, a wulgaryzmy były reakcją i nawet nie kierowały się w jej stronę. pokaż całość

    •  

      @Lawrence_z_Arabii: kurde. Ja coś dziś serio mam problemy z czytaniem. Na swoje usprawiedliwienie napisze, że od 9msc się nie wyspalam, a dziś to w ogóle tragedia.

      +: L...............i
    • więcej komentarzy (42)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Micry i Mirabelki, mam problem z #sex w #zwiazek. Obydwoje mamy po 29 lat, jesteśmy zaręczeni, mamy już nawet zaplanowaną datę ślubu. Mieszkamy ze sobą od niemal roku i na początku związku Ona sama chętnie inicjowała stosunki i nie miała nic przeciwko mniej lub bardziej "świńskim" pieszczotom. Z czasem ja przejąłem inicjatywę... Tym sposobem teraz niemal wszelkie propozycje odbycia stosunku wychodzą ode mnie. Ona podejmuje próby znacznie rzadziej niż kiedyś - najwyżej raz w tygodniu. Nie mam problemu ze wstrzemięźliwością, nie mam też ciśnienia na codzienne stosunki. Frustruje mnie jednak fakt, że ~ 8/10 prób kończy się wymówkami typu: Nie mam dziś ochoty, jestem zmęczona, może później... Jeśli już dochodzi do stosunku, paradoksalnie - nie leży jak kłoda, bierze czynny udział i seks jest na prawdę dobry. W grę wchodzi jednak tylko "klasyczny" stosunek. Nie ma nawet mowy o stosunku oralnym, żadnych lodzików i minetek, bo twierdzi, że to co na dole powinno mieć kontakt tylko i wyłącznie z tym co na dole, dlatego nawet nie zaczynam tematu. Każda próba rozmowy o seksie kończy się kłótnią, bo twierdzi, że dla niej to wstydliwy temat, nigdy z nikim wcześniej o tym nie rozmawiała i bardzo ją to krępuje. Próbowałem nie poruszać tematu, ale natury nie oszukasz. Mieszkamy razem i ciężko jest nie myśleć o seksie. Zastanawiałem się, czy nie przejść się do psychiatry po jakieś benzo, ale to raczej zbyt radykalny krok. Czytałem też, że na obniżenie libido może pomóc melatonina albo lupulina. Co robić mircy i mirabelki?

    pokaż spoiler Nie ma bolca na boku.
    Nie, nie mam zamiaru się rozstawać, bo jej się nie chce seksu.


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  
    P.................a

    +16

    Ale nute znalazłem o p0lkach

    Najpierw bierzesz mnie całego
    Potem zmieniasz tak jak klocki Lego
    To wyrzucić, tamto zmienić
    Żywe drzewo ale bez korzeni


    p0lkom nigdy nic nie pasuje w partnerze, zrobisz najmniejszą rzecz źle lub inaczej niż sobie wyobrażały i chcą cię zmienić, a same myślą że są idealne. jest na odwrót, to p0lki mają masę irytujących cech, ale facet ma mózg i nie próbuje jej zmienić, bo się nie da.

    Po co brałaś mnie takiego
    Skoro chciałaś mieć, mieć innego?


    tutaj jest bardzo ważna kwestia, która mówi że p0lki biorą kogo mają pod ręką. Nie łudźcie się, że jesteście w #zwiazek bo pasujecie do siebie, gdyby pojawił się lepszy samiec, to p0lka od razu was zamieni.

    Śmiać się nie chcesz w PKS-ie
    Marzy Ci się tylko w Mercedesie


    p0lki dbają tylko o pieniądze, wiecie, byłoby to zrozumiałe gdyby p0lka sama coś sobą reprezentowała. a kończą te swoje zarządzanie polem namiotowym, czy inne wymyślone kierunki, sporo tego macie w polsce i oczekuj high life. xD Oczywiście facet ma na wszystko zapracować, a ona zarabia jakieś śmieszne pieniądze lub jest bezrobotna

    Mówisz do mnie że zdradzałem
    Wybacz ale z ręką już nie chciałem
    Sushi, wino, kino, kawa
    No i z łaską, raz w miesiącu seks zabawa


    tutaj zarzuca się (prawidłowo) p0lkom, że są chujowe w #seks Trzeba się napracować jakimiś kolacjami, winem, żeby raz w miesiącu zaruchać. typ nie wytrzymał i poszedł na #divyzwykopem

    Mam być Twoim bankomatem?
    Ja chcę zawsze być Twoim chłopakiem


    p0lki traktują swoich chłopaków jak bankomaty, co autor zauważa i wie że tak jest traktowany

    Chcę byś była przy mnie blisko
    Byś stworzyła nam w domu ognisko
    Dzieci rodzić, ogród pielić
    Na facebooku nie, nie pierdzielić!


    tak naprawdę oczekuje ciepła od drugiej osoby, nie księżniczkowania, ale p0lki nigdy tego nie zrozumieją, bo są zepsutymi karynami, co autor zauważa powtarzając

    Rzucę Ciebie, rzucę nas
    Nie chcę tańczyć tak jak grasz


    czyli pierwszy rzuca ohdyną p0lkę, niż ona go zamieni na bogatszego. JA PIERDOLE, NAJLEPSZY DISS NA P0LKI.

    #przegryw #stulejacontent #rozowepaski #rozowypasek #tfwnogf #tfwnobf #zwiazki
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Nowy dom, opiekowanie się dwoma psami, profesjonalne granie w "Call of Duty" i związek z meksykańską pięknością to zbyt wiele obowiązków dla jednego człowieka. Tak twierdzi Douglas Martin, który wyjaśnił, dlaczego zerwał z Yanet Garcią.

    #zwiazek #logikaniebieskichpaskow #ladnapani #ladnadziewczyna #buziaboners #cialoboners #yanetgarcia pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Bądź mną
    Oglądaj film z dziewczyną
    Mówi, że idzie siusiu do kibelka
    Nie ma jej już dłuższą chwilę
    Zapukaj do drzwi i spytaj, czy wszystko gra
    „Tak tak, zaraz wychodzę”
    Ma jakiś dziwny, ociężały głos
    Zrób się podejrzliwy
    Krzycz „WCHODZĘ!”
    Odkrzykuje, żebym tego nie robił
    Za późno
    Zobacz, jak siedzi na kiblu
    Każ jej k?$@a wstać
    Musisz ją zrzucić, bo odmawia
    Spójrz do sedesu
    Tak jak podejrzewałem, leży w nim kawał gówna
    „Ty k?$@o, lepiej, żeby to nie była twoja robota”
    Rozejrzyj się za jakimś psem z obstrukcją albo gurwa kotem z laksą
    Nic
    „WIEM ŻE TO TWOJA SRAKA SZMATO”
    Drze się, że jestem jebnięty
    Ciągle trzymając papier toaletowy dzwoni po gliny
    Powiedz jej, że nie ma potrzeby, i tak kończymy ten związek
    Nie będę chodził ze srającą laską
    Czuję się jak nowy człowiek
    Idę szukać panny, która nie sra
    #sranie #laska #zwiazek #pasta

    Pic rel
    pokaż całość

  •  

    czy to normalne że jak dbam o dziewczynę to ona się robi chłodniejsza niż normalnie i skupia się na sobie a jak zaczynam mieć wyjebane to zaczyna się o mnie starać i robić wszystko - z jednym ale, zauważa to że mam wyjebane i robi sie problem powoli ?

    #gownowpis #pytanie #zwiazki #zwiazek

    •  

      @suluat Niestety, ale to działa w obie strony. Jak jest dobrze to jest dobrze, jak ktoś przestaje na Ciebie zwracać uwagę, przestaje się starać to nic dziwnego, że się odsuwasz od tej osoby. Co raz mniej Was łączy i to prowadzi do konfliktów. Gierki, gierkami, ale w końcu któreś musi odpuścić a drugie to docenić. Trzeba zachować ten tak zwany złoty środek. Nie ma nigdy tak, że oboje staracie się w tym samym czasie tak samo. Zawsze jednemu zależy bardziej na pewnym etapie życia. Ważne, by nie przestało zależeć całkowicie aż do wku*wu, kiedy to następuje przelanie czary goryczy i rozpad związku. Trzeba utrzymać balans. pokaż całość

      +: Z...........6, harakiri888 +2 innych
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Jak nie idzie wam z loszkami, to może z jakąś Multiplą wam pyknie. Warto spróbować.
    #tfwnogf #zwiazek #przegryw #podrywajzwykopem #motoryzacja #samochody #heheszki #gownowpis

    źródło: youtube.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem w strasznej dupie. Partnerka bardzo mnie dołuje. Wysysa całą energię.
    Nie mam odwagi jej zostawić - może to miłość. A może to to, że jest chora i beze mnie będzie jej strasznie ciężko i widzę te spojrzenia i osądy - jak mógł ją taką schorowaną zostawić.
    Stała się straszną zołzą. Codziennie ma do mnie pretensje i chce mnie zostawiać.
    Staję na głowie (tak mi się przynajmniej wydaje), żeby ją jakoś "rozweselić".
    Ale wydaje mi się, że ona potrzebuje psychologa, bo strasznie podupadła psychicznie. Jednak nie chce o tym słyszeć.
    Mówi, że to moja wina. Może i ja potrzebuję, bo też mi ciężko a nie mam z kim o tym pogadać.

    #zwiazek #milosc #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: spuść ją do kibla
      w tym związku ty jesteś ugodowy, ona się zastanawia czy cię zostawić a ty się spinasz żeby załagodzić sprawę
      a w relacji z wykopem płaczesz w rękaw żeby cię pocieszyć

      następnym razem jak ci powie że chyba cię zostawi to powiedz że też o tym myślałeś i zaproponuj test - dwa tygodnie rozłąki po czym stwierdzicie czy wam lepiej czy gorzej bez siebie.

      pewnie w ciągu tych dwóch tygodni nie znajdziesz następnej panny ale to nieważne - najważniejsze jest żebyś już nie wracał do tej starej
      pokaż całość

    •  

      Kungamijak: Byłem w takiej samej sytuacji. Opis pasuje w 100%. Straciłem kilka lat, teraz boję się wejść w nową relację, bo nie mogę zaufać, bo każdą podejrzewam o złe zamiary. Uciekaj, zerwij, zakończ kontakt, najlepiej natychmiast. Nie masz obowiązku niszczyć sobie życia dla kogoś, kto Ciebie nie szanuje i nie docenia.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lubie-sernik
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    Odniosłam zwycięstwo.
    Spięłam się z rodzicami niebieskiego, bo próbowali coś planować za nas, a jak się nie zgodziliśmy, zaczęli szantażować. Wydarzyło sie to ponad tydzień temu.

    Dziś mnie przeprosili za to, co się wydarzyło.

    Czuję dobrze.

    #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazek

    +: g........r, Eliszka +8 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ten uczuć gdy tłumaczysz jej, że ignoruje twoje zdanie, że podważa je na każdym kroku i tak nie może być, bo to toksyczne. Ona odpowiada, że nie jest tak, że się mylisz.

    #borderline to kurwa. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    pokaż spoiler #logikarozowychpaskow #toksycznerelacje #toksycznyzwiazek #wkurw #relacje #zwiazek


    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ostatnio średnio mi się układało z dziewczyną.
    Przeczytałem na mirko cytat

    Kontrola najwyższą formą zaufania
    i wiecie co? Wszedłem na jej fejsa.
    Zobaczyłem tylko w pierwszej wiadomości z jakimś gościem

    pogryzłaś mi całą górną wargę!
    I od razu wyłączyłem.

    No i chuj mirki. Jak byście to zakwalfikowali? Chyba nie ma co dywagować że to nie zdrada..

    #zdrada #niebieskiepaski #rozowepaski #zwiazek #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Te uczucie, kiedy po 11h pracy Liczysz, że Cie twój facet dobrze w,yrucha, a on woli w tym momencie spać #przemysleniaseks #zwiazek #seks

  •  

    Właśnie jadę zerwać z @lubie-sernik z którym jesteśmy razem od pierwszego lajka (a znamy się jeszcze od kuchni). Obecnie jestem już z innym ciastem, które poznałem w cukierni w Warszawie. Problem w tym że obie (jeszcze) obecnie obaj moi partnerzy nie wiedzą o swoim istnieniu. Dajcie plusa dla otuchy... #zwiazek #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #milosc #rozowepaski pokaż całość

    +: lubie-sernik, K.........a +8 innych
  •  

    Duzo dziewczyn lubi uczuciowych, lubiących się przytulać chłopaków? Może głupie pytanie ale miałem jedna dziewczynę z którą byłem długo. Ja ją zostawiłem, ale to nie o to chodzi. Jestem dość czuły i wrażliwy, bardzo się otwieram, często potrzebowałem się przytulić. Ona świetnie się sprawdzała w tym. Teraz jestem od roku już sam, mam dużo problemów, z którymi niekoniecznie sobie radzę. Myślę, żeby znów kogoś znależć. Bo bardziej niż seksu potrzebuje bliskości i czułości.. Ale mam obawy właśnie co do tego jak dziewczyna może zareagować na takie coś. Umiem sprawić, żeby poczuła się bezpiecznie itd, ale z drugiej strony często jestem po prostu dupowaty i potrzebuje, żeby to mnie przytulać... W ten sposób zbieram energię...

    #rozowepaski #zwiazki #zwiazek #podrywajzwykopem #kiciochpyta
    pokaż całość

    +: b..............u, imarid +9 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy wasze dziewczyny połykają wiecie co po zrobieniu loda? Moja nie chce tego robić i są przez to spiny między nami( ͡° ʖ̯ ͡°). I kto waszym zdaniem w tym sporze ma rację?
    Ogólnie oboje mamy 28 lat, jesteśmy krótko bo 3 miesiące, właściwie cały czas poznajemy, po dwóch miesiącach poszliśmy do łóżka. Ciężko opisać to słowami, ale dziewczyna petarda. Jestesmy idealnie dopasowani pod względem charakterów w łóżku. Wszystko jest pięknie ale... dziewczyna nie chce połykać mojej spermy. Po zrobieniu loda, wypłuwa to co ma w buzi do chusteczki higienicznej. Ona mówi, ze zawsze ja to obrzydzało. Raz niechcący, na prawdę niechcący, skończyłem szybciej w jej ustach i tak się stało, że o mało co się nie porzygała, dosłownie tak ją cofnęło, że myślałem, ze zaraz zwymiotuje. Wszystkie moje poprezdnie partnerki nie miały z tym problemu.
    Postanowiłem, ze po prostu z nią o tym porozmawiam. Więc powiedziałem, ze po prostu boli mnie to, ze nie chce połykać bo to przecież część mnie i czuję się, że nie robiąc tego nie akceptuje mnie całego, poza tym skoro lubi np. seks analny itp to dlaczego ma problem z tym połykaniem? Czuje, że nie dba o moje potrzeby a te połykanie jest dla mnie ważne.
    Na co ona odpowiedziała, że w takim razie dlaczego ja nie potafię uszanować jej potzreby nie połykania? Dlaczego nie potrafię zaakcepotowac tego, ze ona po prostu nie lubi tego robić? Powiedziała, ze to że ona połyka czy nie to wcale nie oznacza ze ona mnie akceptuje czy coś w tym stylu. Poza tym, to że ona lubi seks analny i inne ostrzejsze zabawy to wcale nie oznacza, ze będzie tez lubić połykać.
    W każdym razie nie doszliśmy do porozumienia. Mam dać spokój i odpuścić czy rozmiwać z niż dalej?

    #seks #niebieskipasek #rozowypasek #zwiazek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  
    z.....................i

    +269

    Związek partnerski, czyli łatwiej razem iść pod wiatr

    Czy jeśli puszczę dziewczynę do klubu z koleżankami, to będzie miała od razu #bolecnaboku ? Czemu ja cały dzień piorę/gotuję/sprzątam, a on przychodzi z #pracbaza , siada przed komputerem i jeszcze pyta, czemu obiad nie gotowy? Jak powinniśmy dzielić się kasą za mieszkanie?

    Takie pytania na #anonimowemirkowyznania pojawiają się z zadziwiającą regularnością, a dyskusja, jaka pod nimi się odbywa, za każdym razem dowodzi, że wiele (zwłaszcza młodych) osób ma problemy z spokojnym życiem into #zwiazki . Jeśli jesteś zainteresowana/ny tym, jak większość tego typu dylematów rozwiązać kilkoma prostymi sposobami to [ZOBACZ MEMY!!!] - znaczy, zapraszam do lektury ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    ----------

    Zamiast wstępu

    Z pojęciem "związek partnerski" zapewne większość z was się kiedyś spotkała - na trwałe weszło ono do mowy potocznej, szczególnie chętnie jest też wałkowane w różnych czasopismach psychologicznych i tzw. prasie kobiecej. Szybkie pytanie #wujekgoogle wyrzuca nam na pierwszym miejscu artykuł z #wikipedia który więcej chyba zaciemnia niż wyjaśnia, bo ewidentnie pisał go ktoś, kto bardzo chciał się pochwalić że #studiujeprawo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Żeby uniknąć niejasności, przez pojęcie "związek partnerski" które będzie używane w tym wpisie, będziemy rozumieli taki model relacji, w którym partnerzy (czyli osoby znajdujące się w związku) dzielą się sprawiedliwie (co nie znaczy że równo ;P ) zakresem obowiązków na rzecz wspólnego dobra. W opozycji do takiego układu mamy związek hierarchiczny - taką sytuację, kiedy jedna ze stron dominuje nad drugą (czy to fizycznie, czy to psychicznie czy ekonomicznie) i to jej potrzebom czy żądaniom jest podporządkowana większość relacji (a druga osoba jest poszkodowana). Tu mała uwaga na marginesie: historycznie, ze względu na dominację patriarchatu [1] przyzwyczailiśmy się do związków, w których to mężczyzna jest "górą" - ale ze względu na coraz szybszą emancypację kobiet, obecnie niejednokrotnie zdarzają się związki, gdzie to dziewczyna jest stroną dominującą (co jest tak samo kiepskie).

    Pragnienia i potrzeby

    W pierwszym wpisie wspominałem o piramidzie Maslowa [2] - przedstawieniu ludzkich potrzeb w kolejności od tych najbardziej podstawowych do tych najbardziej rozwiniętych. Maslow uważał, że ludzie realizują te potrzeby “od dołu” - nie możemy na przykład rozwijać w sobie kreatywności, jeśli nasze podstawowe potrzeby typu głód czy poczucie bezpieczeństwa nie są zaspokojone w pierwszej kolejności. A potrzeby związane z uczuciami i intymnością znajdują się bardzo nisko, zaraz po bezpieczeństwie i fizjologii.

    I choć można takie pragnienia sprowadzić do trzech prostych określeń [3], ludzie ciągle szukają odpowiedzi na pytanie, czego “ta druga” strona potrzebuje - google na angielską frazę “needs in relationship” (“potrzeby w związku”) wyrzuca ponad #over9000 (czyli 1 030 000 000) wyników ( ͡° ͜ʖ ͡°), a w polskim internecie jest ponad milion zapytań i artykułów o tym temacie.

    A odpowiedź jest banalna i w niej streszcza się istota związku partnerskiego:

    pokaż spoiler Daj partnerowi/partnerce to, co sam/a oczekujesz.


    Uznanie, że to relacja z druga osobą jest wartością samą w sobie (a nie tylko i wyłącznie nasze egoistyczne potrzeby) pozwala pomyśleć o związku jako miejscu, w którym dwie osoby powinny się rozwijać równomiernie, a nie - jak w związkach hierarchicznych często bywa - narzędziem służącym do “wzrostu” tylko jednej strony. I tak jak nadmierna kontrola/dominacja nad drugą stroną zaburza ten balans, tak samo zbytnie uleganie zachciankom naszego partnera/partnerki nie jest dobre - bo ludzie szybko przyzwyczają się do “dobrego” i często brakuje im samodyscypliny, by nie nadużywać sytuacji, która dla nich jest korzystna.

    Co zrobić, jak żyć

    Wchodzimy tu oczywiście na szalenie skomplikowane i mega subiektywne poletko - bo tak jak ludzie są różni, tak inaczej interpretują czy rozumieją takie niedookreślone sprawy i idee jak uczucia czy emocje. Każdy ma też nieco odmienny system wartości i zmienne priorytety potrzeb czy ważne dla siebie wartości - i inne sposoby ich realizowania. I tak jak dla jednej osoby np. kwestia finansów w związku będzie mało ważna (i rozwiązywana “na gębę”), tak dla kogoś, dla kogo pieniądze są ważne, konieczne będzie dokładne rozliczanie się z partnerem/ką (i obie postawy są w porządku). Dlatego wymienione i opisane niżej zasady starałem się maksymalnie uogólnić, tak, by znajdowały zastosowanie w większości relacji. Trzeba pamiętać jednak, że każdy związek jest inny - i ani tu, ani gdziekolwiek indziej nie znajdziemy dokładnej “instrukcji” jakie przyciski należy wcisnąć, żeby on/ona był/a zadowolony/a. Do każdego trzeba podchodzić indywidualnie, ale myślę że pewne ogólne prawidła znajdą zawsze zastosowanie. W końcu, jak to mawiał pewien znany pisarz:

    Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie.

    No to lecimy! ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

    Szczerość i komunikacja

    Dwie podstawowe strony, będące swoim lustrzanym odbiciem. Na wykopie często pojawiają się pytanie “czego on/ona chce?!” i odpowiedź na ten problem zawsze jest taka sama: zapytaj ją/jego, przecież nie jesteśmy Duchem Świętym i nie czytamy w myślach na odległość (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Komunikacja oznacza, że powinniśmy stale w związku rozmawiać - o wszystkim, co nas dręczy, niezależnie jak trywialne by to było. Nawet takie “pierdółki” jak to, że nasza lepsza połowa pije HERBATĘ z naszego kubeczka DO KAWY nierozwiązane zbierają się w P O T Ę Ż N Ą śniegowa kulę wzajemnych wyrzutów i frustracji, która spada na nas zawsze najgorszym momencie (╯°□°)╯︵ ┻━┻. i zwykle wtedy nic (poza awanturą) nie da się zrobić czy wyjaśnić. Rozmawiajmy więc o wszystkich problemach, pragnieniach i potrzebach - zawsze. Problemy najlepiej rozwiązuje się kiedy są jeszcze malutkie i niegroźne ;)

    Szczerość jest tym samym, tyle że z drugiej strony. Nie odmawiajmy partnerowi/partnerce rozmowy i wglądu w nasz umysł. Nie zasłaniajmy się wyświechtanym “domyśl się” czy klasycznym #foch z przytupem - skąd bowiem ta druga osoba ma się dowiedzieć, co ci przeszkadza albo co byś chciał/a zmienić?

    Zaufanie i uczciwość

    “Jeśli się boisz już jesteś niewolnikiem” mówił znany na wykopie wybitny polityk #pdk ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) i jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy. Jeśli wchodzimy w kimś w związek, mając z tyłu głowy przeświadczenie, że ta osoba NA PEWNO nas kiedyś zrani czy zawiedziecie, zróbmy sobie (i jej) przyjemność i nie związujmy się z nią. To znaczy, że sami nie jestesmy na relację gotowi.

    Wierzmy jej/jemu. Wbrew pozorom, ludzie nie zdradzają się tak często, jak to ludzie spod #redpill czy #przegryw sugerują (szczególnie wśród kobiet) [4] a to, co dana osoba uznaje za zdradę (czy jest nią np. tańczenie z kimś obcym w klubie?) niekoniecznie musi być tak odbierane przez drugą stronę (dlatego też patrz: komunikacja). Co ważniejsze czasem wzmożona kontrola (i poczucie braku osobistej wolności) może być powodem zdrady, zamiast jej zapobiegać.

    To samo rozciąga się poza kwestię wyłączności seksualnej w związku (sama w sobie monogamia nie jest najszczęśliwszym rozwiązaniem z punktu widzenia ludzkiej seksualności, ale o tym na pewno kiedyś jeszczę napiszę) - zaufanie partnerce/partnerowi to także zaufanie mu/jej w innych sprawach i uznanie, że pewne sprawy można zostawić tej drugiej stronie do samodzielnego zrobienia. Owszem, często mamy wątpliwości, czy ta druga osoba potrafi coś wykonać tak samo porządnie jak my - albo po prostu chcemy ją za wszelką cenę w czymś “trudnym” wyręczyć, ale nic nie zabija związku tak bardzo, jak nieustanne “wyręczanie” i niewiara w czyjeś umiejętności. Bo jedna strona ma wtedy poczucie że “robię wszystko za dwoje” a druga albo przyzwyczaja się do tego i włącza się jej mały leniuszek, albo ma frustrujące wrażenie, że partner traktuje ją jak głupiutkie zwierzątko, które samo nic nie umie zrobić i strach je wypuścić z klatki.

    Uczciwość to wewnętrzny głos sumienia, który pozwala nam na spojrzenie na sytuację w związku nieco “znad” swojej głowy i ujrzenie, że balans dawania/brania został nieco zachwiany (często na nasza korzyść). Jeśli ona pracuje, gotuje i sprząta, a ty przychodzisz z lekkiej pracy i siadasz do gry, warto czasem unieść głowę znad monitora i spytać “może ci kochanie pomogę?” albo po prostu zrobić coś, co odciąży tą drugą stronę. Ludzie w nas zakochani (lub nauczeni pewnych wzorców z domu) często nie zauważają, że wypruwają sobie żyły na nasza korzyść (lub w jakiś sposób sobie to racjonalizują), a frustracja może w nich stale i powoli narastać - bez słowa, aż do wybuchu. Dlatego nasza uczciwość i kontrola równowagi w związku powinna działać - w obie strony. Tak, by wręcz WYMAGAĆ sprawiedliwego podziału obowiązków (czy potrzeb) od drugiej strony, nawet jeśli ma się to odbyć naszym osobistym kosztem.

    Szacunek i proporcjonalność

    No właśnie. Podział obowiązków czy priorytetów. Czyje jest “ważniejsze” ? Jego praca jako #programista15k , który utrzymuje dom, czy jej robota przy garach, dziecku czy pracach domowych? Jej marzenie o zestawie super porządnych (i super drogich) narzędziach stolarskich czy jego plany podróży do Tajlandii?

    Najczęściej oceniamy pragnienia, hobby czy potrzeby tej drugiej osoby przez pryzmat własnych wartości i ich ważności. Tymczasem we współczesnym postmodernistycznym świecie nie ma żadnych obiektywnych “norm” czy skal ocen do których moglibyśmy porównywac swoje (i innych) idee. Nie ma rzeczy czy potrzeb mniej ważnych i bardziej, głupszych czy mądrzejszych. Dlatego każdej jednostce ludzkiej należy się szacunek i uznanie, że jej aspiracje (jakie by się nam nie wydawały) są ważne. I warte wspierania - po to min. ludzie wiążą się w pary, by dać sobie radę z nieprzyjaznym światem, który wywiera na nich presję, a każdy z nas pragnie być doceniany i rozumiany.

    Dlatego szczególnie ważna jest poczucie proporcji - rozumienie, że od każdego należy wymagać wg. możliwości (a dawać wg. potrzeb). Jeśli zarabiamy o wiele więcej niż nasza 2-ga połowa, nie żądajmy od niej, by dzielić się np. zakupem super-TV po połowie (lepiej zdecydować się po prostu na tańszy model). Jeśli uwielbiamy chodzić po górach, a nasza partnerka jest typowym #piwniczak , nie wyciągajmy ją na każda wyprawę (tylko porozmawiajmy z nią i namówmy na wyjazd który nie będzie dla niej morderczy albo będzie odbywać się rzadziej). Tak samo z pracą - nie zaczynajmy od tekstu każdego #janusz do każdej #grazyna pt. “ja tyle pracuje, a ty w domu siedzisz”, bo “siedzenie w domu” też jest pracą, często tak samo wymagającą. Oczekujmy też tego w drugą stronę - jeśli on/ona lekceważy nasze potrzeby czy pasje, albo umniejsza ich wagę, samodzielnie decydując, co w związku ma być najważniejsze, mamy prawo (a nawet obowiązek) domagać się uznania własnej ważności autonomii - dla dobra całej relacji.

    A na koniec...

    To chyba tyle. Tekst tym razem mocno eseistyczny, nie poparty dużą ilością źródeł, a jedynie osobistym doświadczeniem, które póki co się jakoś sprawdza (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) dlatego zachęcam do kulturalnej dyskusji iw rzucaniem swoich przemyśleń - bo na pewno nie opisałem tu wszystkiego, a pewne rzeczy mogły mi najzwyczajniej w świecie umknąć.

    A te osoby, które są #tfwnogf lub #tfnobf i mają swoje niezaspokojone potrzeby, chciałbym zapewnić, że samotność to wcale nie koniec świata. Można wieść spełnione i szczęśliwe życie w pojedynkę, a w pewnych ważnych z punktu widzenia seksualności kwestiach po prostu dosłownie “wziąć sprawy w swoje ręce” ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #pdk ...

    pokaż spoiler ...ale więcej o tym będzie w następnym wpisie (✌ ゚ ∀ ゚)☞


    [1] https://en.wikipedia.org/wiki/Patriarchy
    [2] http://www.pursuit-of-happiness.org/wp-content/uploads/Maslows_Hierarchy_of_Needs.gif
    [3] http://www.willmeekphd.com/relationship-needs/
    [4] https://familyinequality.wordpress.com/2011/04/08/low-fidelity-sexology/

    ----------

    Ten tekst powstał jako pierwszy artykuł serii, którą zamierzam publikować pod tagiem:

    #bluepillhandbook <- obserwuj albo czarnolistuj (możesz tu też znaleźć dawniejsze wpisy)

    Osoby plusujące ten wpis będą wołane przez #mirkolista do kolejnego artykułu ʕ•ᴥ•ʔ

    Ale o co chodzi?

    TL;DR:

    OP chce pokazać, że życie wygląda zupełnie inaczej, niż sobie #przegryw i #redpill z wykopu wmawiają (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    Dłuższa wersja:

    pokaż spoiler Od jakiegoś czasu obserwuję na wykopie wysyp tagów i tematów wywodzących się z szeroko pojętej manosfery [1] - w tym ideologii TRP (The Red Pill) [2] z którą, z wielu powodów, zupełnie się nie zgadzam. Zniechęcony ciągłym “wojowaniem” z ludźmi, którzy wierzą tak mocno w “prawdy objawione”, że wyklucza to jakąkolwiek merytoryczną dyskusję, postanowiłem spytać, czy ktokolwiek zainteresowany jest nieco innym spojrzeniem na męskość, kobiecość, związki, seks i inne, związane z tym zagadnienia [3].


    pokaż spoiler Pozytywny odzew (ponad 150 plusów w 24h + gorąca dyskusja) bardzo mnie zaskoczyły, tak więc zgodnie z zapowiedzią nie pozostaje mi nic innego, tylko zacząć publikować, skoro mam czytelników. Jeszcze lepszy odzew był po artykule wstępnym, co tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że warto na wykopie propagować trochę RiGCz’u w “tych” sprawach (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)


    pokaż spoiler Artykuły, które będę zamieszczał, będą raczej esejami, przemyśleniami i wskazówkami wynikającymi z własnego doświadczenia i twardej nauki, a nie instrukcjami opisującymi dokładnie "co i jak" - nie spodziewajcie się poradnika “jak poderwać dziewczynę w 10 prostych krokach” (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■). O ile się da, wpisy będą konsultowane z bliskim mi #rozowypasek, tak, żeby uwzględnić w nich optykę obu stron - dlatego też będę starał się pisać na tyle ogólnie, by mogły czytać to osoby każdej płci (i te, które z żadną płcią się nie identyfikują). W końcu sprawy “związkowe” nie są ograniczone tylko do dychotomii kobieta-mężczyzna, bo pragnienie bliskości, miłości czy bezpieczeństwa u boku tej drugiej osoby ma każdy/każda, niezależnie od tego, kim jest lub za kogo się uważa [4]. Nie bójcie się jednak, “momenty” też będą, bo oprócz “pokarmu dla umysłu” warto pogadać o takich sprawach “tabu” jak masturbacja, orientacja seksualna albo czy #beniz can into vagina (ꖘ⏏ꖘ)


    pokaż spoiler Nie uznaję #czarnolisto ani innych form cenzury, także zapraszam do dyskusji (kulturalnej!) każdą osobę, niezależnie od jej poglądów. Wpisy poniżej poziomu będę zgłaszane moderacji, a poza tym dyskutujcie do woli - o to chyba chodzi, żeby poznawać nowe punkty widzenia, poszerzać swoje horyzonty i cały czas uczyć się czegoś nowego ( ͡° ͜ʖ ͡°)


    pokaż spoiler [1] https://en.wikipedia.org/wiki/Manosphere
    [2] https://www.reddit.com/r/TheRedPill/
    [3] https://www.wykop.pl/wpis/27434503/w-sumie-tak-sie-zastanawiam-patrzac-na-popularnosc/
    [4] https://www.wykop.pl/wpis/27469431/gender-blender-czyli-nie-ma-tego-zlego-co-by-na-do/
    [5] http://wanderingstan.com/wp-content/uploads/2011/08/500px-Maslows_Hierarchy_of_Needs.svg_.png

    #tagujeto :

    #bluepill #redpill #redpillhandbook #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #zwiazek #psychologia #gruparatowaniapoziomu #nauka #niebieskipasek #rozowypasek
    pokaż całość

  •  

    Jak najgorzej dowiedzieć się o tym że dziewczyna cię zdradza? Podczas seksu znajdź kawałek pękniętej prezerwatywy w jej wnętrzu, kiedy wy używacie tylko tabletek..... ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #zdrada #zwiazek #tfwnogf #gownowpis

    +: Droppa, M.........s +45 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Straciłem zainteresowanie dziewczyną, z którą się spotykam jak powiedziała, ze lubi seks. Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji ( ͡° ʖ̯ ͡°).
    Oboje jesteśmy tuż przed 30, spotykamy się ponad miesiąc, ogólnie to dziewczyna prawie ideał dla mnie. Wcześniej miałem kilka związków, w tym dwa bardzo poważne, były relacje opierające się tylko na seksie, z kobietami nie mam jakiś większych problemów.
    W każdym razie, z tą dziewczyną jeszcze nie poszliśmy do łóżka i jakoś w ogóle nie miałem z tym problemu, ale jak się ostatnio spotkaliśmy to temat już zszedł na seks i tak jakoś się jej zapytałem czy seks jest dla niej ważny. Na co odpowiedziała, że ona lubi seks, seks jest w jej życiu bardzo ważny, że zawsze szuka partnera który ma takie same upodobania jak ona i że jeżeli w związku nie układa się w łóżku to ona rezygnuje z takiej relacji bo seks jest zbyt istotny dla niej żeby go uprawiać zły. Powiem szczerze, że mnie trochę zatkało. Ona ogólnie jest bezpośrednia i nie za bardzo przejmuje się tym co powiedzą o niej inni, ale ta wypowiedź... Nie wiem dlaczego ale trochę straciłem zainteresowanie jej osobą. Nie wiem z czego to wynika. Moje poprzednie kobiety nie były takie bezpośrednie.
    W sumie zadając jej takie pytanie chciałem usłyszeć, ze lubi seks, ale jak to już usłyszałem to coś się zmieniło. Prawie cały czas o tym myślę, słyszę w głowie jak wypowiada lubię seks. Kurwa, sam się sobie dziwie, ze tak roztrząsam takie coś ale nigdy nic takiego mi się nie przytrafiło.
    I teraz nie wiem, bo tak się zniechęciłem do niej, ale z drugiej strony to super kobieta i głupio tak rezygnować z niej tylko dlatego, ze powiedziała, ze seks jest dla niej ważny. Doradzicie coś? Może ktoś był w podobnej sytuacji?

    #rozowypaesk #niebieskipasek #zwiazek #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

    +: z.....................i, lubie-sernik +25 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Hejo mirki i mirabelki,
    chce się z Wami podzielić moja historia oraz uzyskać od Was poradę ( ͡° ͜ʖ ͡°). Najpierw zacznę od tego ze to nie jest pasta a moja historia!

    Rok temu ściągnąłem swojego wtedy jeszcze przyjaciela z Anglii, chłopak po lekkich problemach finansowych odkuł się za granicą. Jako że to był mój przyjaciel to nie ściągałem od niego dużych pieniędzy za pokój baaa nawet zatrudniłem u siebie na krotki okres czasu żeby mógł spokojnie stanąć na nogi. Moja wtedy jeszcze narzeczona nie była zachwycona tym pomysłem ale jakoś dala się przekonać. I tak sobie mieszkaliśmy razem w trojkę przez prawie rok. Pod koniec roku chłopak się trochę schlał i zrobił mi awanturę w chacie jak to on nie zakochał się w mojej narzeczonej i jak ja to źle jej nie traktuje bo on wie co ona czuje na każdym kroku (✌ ゚ ∀ ゚)☞. Następnego dnia oczywiście powstrzymując wiele negatywnych emocji odstawiłem go ze swoimi śmieciami do rodziców. Trzy miesiące później narzeczona odjechała samochodem, który ja kupiłem żegnając się ze mną, oczywiście cały czas utrzymując ze mi go spłaci ( ͡° ͜ʖ ͡°). I tak minął prawie rok, wszystko było w najlepszym porządku ja sobie ułożyłem życie wiedziałem że ona też (tak mieliśmy znikomy kontakt mailowy), aż do dnia sądu kiedy dowiedziałem się ze są razem. Nie powiem, powinno gówno mnie to obchodzić jednak myślałem ze po 10 latach związku należy mi się chociaż uczciwe powiedzenie ze są razem a nie dowiaduje się od osób trzecich (razem byli od maja a do sierpnia nic info). Uznałem to za pewnego rodzaju cios i brak szacunku chociażby do tego czasu razem. Jednak starałem się zachować twarz i powiedziałem że nie chce dalej utrzymywać kontaktu ale proszę o zwrot auta albo kasy za niego, bo to lekka przesada wydać na laskę 30k, która zaraz nim jeździ z nowym bolcem (a nadal to auto spłacam). Dostałem wywód emocjonalny jaki to ja zły nie jestem bo przecież obiecywała ze spłaci i jak śmiem w ogóle się o to upominać (⌒(oo)⌒). Dałem 3 miesiące i miała być spłata no cóż nie było. Zamiast tego dostałem wywód jaki to nie jestem honorowy i ze po długich konsultacjach z rodzicami (laska level 25) żeby sama dla siebie miała spokój ducha odda mi 10k, bo się jej należy bo sprzątała w domu i pomagała go urządzić.
    W tym momencie pękłem i zamierzam walczyć o swoje i pójść do sadu bo nie pozwolę aby zdradziecka sz*** miała cale życie wszystko pod ryj a widać ze od nowego partnera uczy się jak kraść (gość kradł rodzicom hajs na budowę z kredensu co chwile i założę się ze lekko 10k ukradł własnym rodzicom). Moja rada Mirki na przyszłość nigdy nie ufajcie ludziom do końca bo po 10 latach nawet mogą się zmienić i nigdy nie kupuj różowej auta bo nim odjedzie (✌ ゚ ∀ ゚)☞. Życze Wam aby Was nie spotkały takie ludzkie śmieci.

    #zwiazek #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskowpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    Dodatek wspierany przez: mZakupy.com
    pokaż całość

  •  

    Jak to jest, że rozwodów jest coraz więcej? Np. W takim Szczecinie w 66% przypadków o rozwód występują kobiety, czyli 2 na 3 przypadki. I teraz tak się zastanawiam, czy to faktycznie #niebieskiepaski są tak przyjebane, że nie można z nimi wytrzymać czy jest coś tutaj na rzeczy w kwestii #logikarozowychpaskow. Mam kilku znajomych starszych od siebie co właśnie przechodzą przez rozwód lub są juz po. W żadnym wypadku nie są to ludzie nieogarnięci. Dobra praca, względnie dobra aparycja, z charakteru ciężko mi oceniać. Zazwyczaj z ich opowieści wynika, że powodem rozwodu jest #bolecnaboku co tym bardziej dziwi z uwagi na wiek żony (30+), bo na chuj komu taka stara prukwa w dodatku z dzieciakiem?!

    I teraz trochę trzeźwego spojrzenia na to z perspektywy #niebieskiepaski. Statystyka jest bezlitosna dla nas jak widać i to na pewno może działać na nas niekorzystnie. No bo skoro 2 na 3 przypadki to jednak kobieta wnosi o rozwód, przypadków takich jest coraz więcej mimo znaczącego spadku zawieranych małżeństw to czemu mialoby nie paść na ciebie? I teraz tak, nie dość, że statystyka rucha w oczy to dochodzą do tego sprawy około rozwodowe no bo tak: dziecko jeśli jest zabiera matka, wspólny majątek, w który więcej włożył facet (no nie oszukujmy się....) dzielony jest na pół - jesteśmy stratni, do tego zszargane nerwy, bo przecież ten kto chce ten nic nie traci.

    Inb4 #mizoginia #gniewstulejarzy bo to trzeźwe spojrzenie na instytucje małżeństw i płynące z niego korzyści dla #niebieskiepaski

    #zwiazek #rozowepaski #malzenstwo #rozwod
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam wszystkich :)

    Mam poważny problem z #logikarozowychpaskow ... W sumie standardowo jak na wyznaniach to bywa ale chciałbym przejść do rzeczy, ponieważ podejrzewam moją kobietę o #borderline . Za nim zacznę działać i będę organizował jej pomoc to chciałbym poczytać opinie, które nadadzą kierunek ratunku.

    Z moją kobietą jestem 1,5 roku w #zwiazek a gehenna zaczęła się dość szybko, Ok 3 miesiące po oficjalnym rozpoczęciu bycia razem. Zaczęło się wszystko od wyjazdu, gdzie dostałem solidną zjebe za to, że przysnęło mi się w podróży i przegapiła zjazd na autostradę. Krzyk i inwektywy w moim kierunku były dla mnie lekkim szokiem, ponieważ od tej strony jej nie znałem. Pierwszy raz obdarowany zostałem pieszczotliwie "debilem" oraz "idiotą" wśród innych osób jadących z nami. Po tej całej akcji był spokój i nawet bez problemów udało się zawrócić na docelową trasę. Kolejna sytuacja to był dzień kobiet... Z kwiatami przyjechałem aby zabrać ją na obiad i na sam widok stwierdziła: co to są za badyle? I rzuciła je na tylne siedzenie auta... Dostałem wyrzuty typu, że mogłem się bardziej postarać i jak to tak w ogóle mogłem postąpić... Impreza skończyła się w galerii, ponieważ moja propozycja obiadu została odrzucona. Pomijam ekscesy, że dwa dni jestem kochanym "misiem" a 4 dni traktuje mnie jako zło konieczne. Wypraszanie z domu nawet o 2 w nocy bez podania przyczyny tez nie było rzadkością. W tym miejscu mogę dodać, że nie mieszkamy razem. Nierzadko a nawet prawie zawsze moje pomysły co do wyjść, wyjazdów i imprez są krytykowane i się na nie nie zgadza, po czym mija ich termin lub jest na pół godziny przed i atakowany jestem, że jej nigdzie nie zabieram, skąpie jej, jestem nudny i nieatrakcyjny fizycznie (siłka mocno). Bardzo często łapie doła i wystarczy, że ktoś z rodziny do niej zadzwoni i potrafi jechać do nich nawet w trakcie romantycznego wieczoru. Do pewnego czasu myślałem faktycznie, ze ja ciągle zawalam ale nastał moment rękoczynów... Wystarczy, że skrytykowałem poczynanie pewnej osoby z rodziny i otrzymałem soczystego liścia na twarz, z pięści dostałem nawet kiedy przyjechałem i zrobiłem jej niespodziankę jak wpadłem do niej kiedy miała zły humor... Wpadła w szał i nawet objęciem jej nie uspokoiłem. Zauważyłem, ze rozładowuje na mnie agresje spowodowaną innymi sprawami i obwinia mnie o swoje zachowanie, że to moja wina i gdybym zrobił jak ona mówi to nie biła by mnie... W ciągu 1,5 roku takich sytuacji było z 10, gdzie podnosiła rękę. Ciągle jestem strofowany, że nigdzie jen nie zabieram, ona siedzi w domu i ma beznadziejne życie pomimo, że odrzuca moje propozycje. Nie otrzymuje od niej wsparcia, bo oba ma ważniejsze problemy a ja mam sielankowe życie ( prowadzę działalność i często faktury się przesuwają, problemy itp). Niejednokrotnie słyszałem, ze jestem biedakiem bez perspektyw. Moja rodzina jest najgorsza a jej rodzinie znów piedestał stawia, gdzie sama przyznała w normalnych momentach, że nie jest dobrze. Kiedy próbuje z nią rozmawiać to albo odbiega od rozmowy albo przekręca wszystko na mnie, opisując swoje zachowania ale używając mnie zamiast jej. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, czuje, że pisząc te drętwe wypociny, na pewno pominąłem kilka wątków ale przez magiel emocjonalny ciężko mi pozbierać wszystko w całość...

    Może ktoś miał podobna sytuacje i poradził sobie i swojej partnerce?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    #zwiazki #zwiazek #slub #rozowepaski #niebieskiepaski

    Jutro wybija nasze 20 lat od ślubu. Polecam każdemu. "Człowiek nie powinien być sam". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    +: R................u, Apollo_Vermouth +71 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    pytanie do rozowych, ale niebiescy tez moga cos dorzucic

    czy znacie jakies kobiet w wieku 21+ ktore traktuja seks powaznie, a nie jak mycie zebow, czy cos "normalnego" jak jedzenie czy picie i uprawiaja seks tylko w zwiazku ?

    zastanawiam sie czy tylko ja mam takiego pecha, bo moje ostatnie 4 znajomosci, bo zwiazkiem tego nie moge nazwac, pokazywaly ze laski traktuja seks jak zabawe i sypiaja z kim chca
    znajomosci urywaly sie z innych powodow, jednak jesli mial bym byc z taka kobieta na dluzsza mete, to jednak wycofal bym sie z takiego zwiazku, poniewaz jestem zdania ze kobiety, jak i faceci powinni sypiac tylko jesli wiaze ich jakies uczucie, szelkie uklady fwb sa dla mnie glupie, ale szanuje je, poprostu chcialbym wiedziec przed zwiazkiem ze kobieta byla w czyms takim, bo wtedy mogl bym odrazu sie wycofac. oczywiscie nie odrzucil bym kobiety ktora wie ze to byl blad i np od paru lat juz tak nie robi, jednak jesli kobieta skonczyla by np fwb, i po kilku tygodniach zaczela by sie spotykac ze mna.. to nie chce byc ani nawet kolegowac sie z tego typu kobieta

    od jakiegos czasu jak mam mozliwosc poznawania kogos, to poprostu unikam... bo w 4 poprzednich znajomosciach okazalo sie ze tylko jedna kobieta sie "szanuje", ale na przestrzeni 5 lat byla w 8 zwiazkach... czyli wychodzi na to samo, dlatego zastanawiam sie czy warto szukac takiej kobiety ktora seks traktuje powaznie, czy ja sobie wymyslilem cos co jest nie mozliwe i kazdy w wieku 21+ traktuje seks jak zabawe

    #zwiazek #rozowepaski #logikarozowychpaskow #tfwnogf #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    •  

      ŚwiętaProgramistka: @bliski programista nie mówię o pannach co mają co nic innego. Tylko o laskach które były w związkach normalnych i uprawiały seks z partnerem w trakcie tego związku. Czyli nie takich co mają przebieg kilku/rok np. Jak Ty takie kobiety nazywasz szmatami to ewidentnie widać że masz jakieś zaburzenia psychiczne bo normalne to nie jest. Szmata to taka co się puszcza na prawo i lewo z byle kim byle gdzie.ale nie można nazywać kobiety szmata jeśli jest w normalnym związku i uprawia seks z ze swoim facetem.juz pomijam fakt ile jest takich sytuacji że faceci będąc z kobietą która nie chciała z nimi sypiać zostawiali ja dla takiej co oporów nie miała.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @OzaweNakashi
      pokaż całość

      +: Freakz
    •  

      WalecznyJegomość: Pytanie do różowych odpowiadają same niebieskie paski .....i to jeszcze piwniczaki co cycki tylko na ekranie podczas oglądania pornola widzieli.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @OzaweNakashi

      +: Freakz
    • więcej komentarzy (15)

  •  

    Stoję na przystanku w oczekiwaniu na tramwaj 17 -> do Ronda Radosława i wywiązała się następują rozmowa młodej pary stawiam 16-17 lat.
    On: Ale Ty jesteś piękna
    Ona: Ale ty jesteś zajebisty.
    On: Ruchamy się dziś?
    Ona: No pewnie.

    I w tym momencie nadjechał tramwaj, nie wiem co było dalej (ʘ‿ʘ)

    #truestory #takbylo #zwiazek #warszawa #heheszki pokaż całość

  •  

    Po trzech latach zakończyłem związek. Pomimo wielkiej miłości jaka czuje do mojej juz ex oraz wielu prób naprawy naszych relacji niestety zdecydowałem się na ten krok. Ex była za bardzo rozszczeniowa, chciała wszystko za darmo nie dając nic od siebie. Ten opis nie wyjaśnia sytuacji bi jest dość skomplikowana. W każdym bądź razie jestem juz poza sferami tego toksycznego związku. Jakieś porady żeby nie zadreczaly mnie myśli i żebym nie próbował ratować znowu?

    #zwiazek #singiel #iktoterazbedzietrzachalpalma
    pokaż całość

    +: Doomnewsuit, n....................z +7 innych
  •  

    To już wiem dlaczego uprawiam tak mało seksu ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #seks #zwiazek #gotujzwykopem #heheszki

    pokaż spoiler Nie mam kobiety...

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zabijcie mnie, proszę, bo poziom mojego spierdolenia mnie przerasta.
    Tracę czas na jeżdżenie google maps po różnych miastach i wyszukiwaniu przypadkowych pięknych kobiet.
    Mam swoje ulubione przypadkowe piękności, jak "Carmen" (moja własna ksywka) złapana w Sewilli na skrzyżowaniu Calle Jaime Balmes z Calle Sebastian Recasens (co za linia ramion, co za profil biustu!), "Liwonia" złapana w obiektyw na balkonie przy Via Carlo Della Gatta w Neapolu (te nogi) czy "Patricia" stojąca z dzieckiem poniżej (żywe potwierdzenie, że można być matką i modelką).

    Tak. Jestem #tfwnogf i pracuję w gównopracy, wiec bez szans na #zwiazek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

  •  

    Właśnie przechodziłem obok Uniwersytetu Ekonomicznego. Zobaczcie co leży na chodniku. Komuś się randka chyba nie udała.

    #krakow #rozowepaski #zwiazek #randki #zycie

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To mój pierwszy "powazny" związek i zastanawiam się czy mam jakiś wybrakowany egzemplarz czy tak to wygląda?
    Mieszkamy razem. Seks średnio z 3-4 razy w tygodniu.
    Dzień powszedni:
    Rano wstajemy do pracy, coś tam pogadamy, wypijemy kawę, jak trzeba coś zrobić to dostaje komendę, jedziemy do pracy, 8h mija, potem idę na siłownie, wracamy do domu, ona zwykle jest wcześniej to zrobi obiad, sprzątamy, jemy, a potem ona przed tv, ja przed kompem, albo razem coś oglądamy, ogólnie niby jesteśmy razem w pokoju ale równie dobrze mogłoby jej nie być na jedno by wyszło, czasem coś pogada o rodzinie, koleżankach, pracy, mycie się, czasem seks, spanie.
    Weekend:
    Wiadomo nie idziemy do pracy wiadomo, ona wstaje przede mną zajmuje się sobą, mieszkaniem, gotowaniem, potem albo siedzimy w domu, albo wychodzę sam na siatkę czy na trening i też spędzamy czas obok siebie, albo gdzieś wychodzimy do znajomych, do kina czy do baru, wracam, seks, film, spać.
    Malo kiedy rozmawiamy na ważne tematy, głęboko, spontaniczności właściwie nie ma, mimo że spędzamy czas w jednym pokoju to właściwie obok siebie. Przed nią byłem zakochany w pewnej dziewczynie z którą mogłem rozmawiać godzinami, czas z nia był magiczny, niestety poróżniliśmy się o moją obecną, doszła odległość i znajomość kilkuletnia przepadła. Teraz nawet nie wiem gdzie jest. Jeszcze jak miała fb to ją stalkowałem ale potem usunęła i chyba wyjechała. Zawsze myślałem ze związek wygląda lepiej niż to moje wieloletnie zakochanie, a okazało się że lepiej mi było w niespełnioną miłością niż z obecną. Jest masakrycznie nudno przez większość czasu.
    Stąd moje pytanie: u was też tak to wygląda? Taka egzystencja, stagnacja bez większych fajerwerków?

    #zwiazek #rozowepaski #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #pytanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Asterling
    pokaż całość

    +: manual20, M.............n +12 innych

    Tak wygląda związek?

    • 333 głosy (58.73%)
      Tak
    • 128 głosów (22.57%)
      Nie
    • 106 głosów (18.69%)
      Nigdy nie byłem
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Panie takie zauroczenia i miłość to tylko na filmach albo jak nie masz trosk dnia codziennego. Praca, dom, dziecko, dzien powszedni. Ciesz się że Twoja kobieta aktualnie ogarnia chatę, coś ugotuję a w sferze fizycznej nie masz co narzekać.
      Jeżeli czegoś od niej wymagasz to jej to wyartykułuj.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Mirku tak to wyglada, po prostu to nie jest ta jedna. Rzuc ja jeszcze dzis albo po prostu bohatyrnij zamiast sie meczyc reszte życia. Ja z moim różowym obecnie siedzimy razem tylko w pokoju. nieraz odpalimy serial na netflixie. kiedys w tym slynnym zareczenstwie gralismy wspolnie na konsoli, teraz kupiłem planszówki żeby spędzać wspólne wieczory, stwierdziła że to nie dla niej, aktywności jakiejkolwiek nie lubi (oprocz roweru i rolek) - na nic czego nie zna sie nie zgodzi, chocby skok ze spadochronem, basen, park trampolin. Nie pojdzie i juz. Do restauracji nie chce isc bo co ty seba rosol w domu. Sex dwa razy w miesiacu, zawsze z mojej inicjatywy wiec przestalem sie prosic. Czekam na te mityczne 18 lat jak dzieci dorosna zeby znowu byc wolnym i szczesliwym człowiekiem pokaż całość

    • więcej komentarzy (37)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #slub #zwiazek #niebieskiepaski #rozowepaski

    Zbliża się nasz ślub i problem pojawił się przy tworzeniu listy gości. Narzeczony chce zaprosić parę, która mnie nie lubi i dała mi do zrozumienia, że nie chce ze mną żadnych kontaktów. Ja uważam, że to jest też mój dzień i nie chce na swoim ślubie ludzi, którzy mnie nie lubią i nie potraktowali mnie grzecznie. Sytuacja wygląda tak: dawno dawno temu kolegowaliśmy się ja, narzeczony i jego przyjaciel. Potem przyjaciel narzeczonego poznał kobietę i jak to bywa z nią spędzał większość czasu i nasze kontaktu zaczęły zanikać, jedynie narzeczony od czasu do czasu się z nim spotykał i nadal nazywają siebie wzajemnie przyjaciółmi. Mimo braku kontaktu tamta kobieta była bardzo zazdrosna i przeszkadzało jej moje towarzystwo nawet przy spotkaniach we czwórkę. Kiedy oni brali ślub zaprosili mojego obecnego narzeczonego z osobą towarzyszącą, chciał mnie zabrać - nie byliśmy wtedy jeszcze oficjalnie parą, przyjaciel i jego wybranka nie zgodzili się na to i kazali mu wybrać inną osobę towarzyszącą bo mojej obecności nie akceptują. Poszedł sam. Po ślubie ta para zupełnie się ode mnie odcięła i źle było odebrane nawet złożenie przeze mnie gratulacji i pytania czysto służbowe. Ona kazała mu nawet cofnąć rekomendację do pracy, którą mi napisał (działamy w tej samej branży). Teraz on chce ich zaprosić na nasz ślub "bo to jego przyjaciel i wiele razy poratował go finansowo i na Marka naprawdę zawsze może liczyć". Z tym, że Marka nie da się już zaprosić bez żony, więc ja nie chcę ich zapraszać wcale. Jest mi przykro.

    P.S Dodam, że z Markiem nigdy mnie nic nie łączyło, to zawsze był tylko znajomy i nikt nigdy nas o nic nie podejrzewał.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

    +: Lukki, x........u +57 innych

    Które z nas ma racje?

    • 177 głosów (8.85%)
      ON
    • 1822 głosy (91.15%)
      TY
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    No i oficjalnie dołączyłem do szanownego grona #tfwngf po kilku latach związku. Nie z mojej inicjatywy, choć mi też takie myśli chodziły po głowie od dłuższego czasu. Znacie ten motyw nie? Kobieta anioł, mocne 8/10, inteligentna, potem stopniowo ale to stopniowo zaczyna pokazywać jaka jest naprawdę (żeby nie było, ze mną pewnie było ciut podobnie w pewnych aspektach, ale przynajmniej nie udawałem kogoś kim nie jestem). Kłótnie o byle gówno praktycznie codziennie, wyzwiska, obelgi, granie na uczuciach, chorobliwa zazdrość, bezpodstawne oskarżenia i zabranianie spotkań z koleżankami, pretensje o pojedyncze męskie wypady, forsowanie na siłę zmian (masz zmienić w sobie to i to, zrezygnować z xyz bo inaczej się z Tobą rozstanę), okazyjna szydera (!) ze mnie przy moich własnych znajomych, księżniczkowanie w wielu aspektach... Trochę się tego nazbierało. Pytacie gdzie miałem oczy? Ano, chorobliwie się zakochałem, bo przez dłuższy okres czasu było naprawdę dobrze, a #rozowypasek był ciepły, kochający i opiekuńczy. Tylko że stopniowo następowała zmiana i skończyło się jak skończyło. Koniec końców, rozstanie nastąpiło na odległość (praca w dwóch różnych krajach na czas wakacji), przez telefon, niczym dzieciaki w gimnazjum. Do końca szaleńczo kochałem, do końca chciałem walczyć, do końca ślepo wierzyłem że tak trzeba i musimy przez to przejść po prostu. Ale wiecie co? Spotkałem się z nią po powrocie do kraju, tak żeby zachować pozory czystego sumienia (z obu stron) i rozstania "w zgodzie". I jedyne co mogę powiedzieć, to że poczułem ulgę. Kamień z serca. W oczach nie znalazłem ani odrobiny osoby którą kochałem z całego serca, a kłótnia która wywiązała się po moich pretensjach na temat całego faktu rozstawania się przez telefon pokazała mi... że tak byłoby już zawsze. Że żyłem do tej pory w toksycznym związku. Wieczna kłótnia, toksyk, i przede wszystkich brak szacunku do drugiej osoby (no kurwa, kto spóźnia się po to by się "pożegnać"). Choć człowiekowi mimo wszystko smutno, pakując te wszystkie pamiątki, zdjęcia, albumy i inne szpargały które przypominałyby o niej (czy raczej - o dobrych chwilach), to z czystym sumieniem czuję #wygryw . Perspektywa szukania kogoś innego za jakiś czas, wbrew pozorom nęci i ekscytuje. Już teraz dla czystego odstresowania piszę z kilkoma różowymi na #tinder, i z podziwu wyjść nie mogę że z innymi kobietami mogę pogadać na tyle innych tematów, i to na całkiem niezłym poziomie... Oczywiście nie z wszystkim, w końcu to tinder ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    A do was rada mireczki - nie ma co się pakować w bagno, i psuć sobie życia z niewłaściwą osobą. Ja tego się nauczyłem w brutalny sposób, ale przynajmniej teraz wiem że żeby być z kimś innym, trzeba przede wszystkim umieć żyć z samym sobą i nie zważać na całe pieprzenie o "potrzebie zmiany". Nikt nie powinien się zmieniać dla drugiej osoby, jeśli to oznacza zatracenie samych siebie. Choć mi smutno, to szczerze z nadzieją wyczekuję na to co pokaże teraz każdy kolejny dzień. I tego samego wam życzę.

    #zwiazki #feels #rozstanie #rozstania #zwiazek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    pokaż całość

  •  

    Mirki mam problem. Od jakiegoś czasu zauwazylem, że po #alkohol zupelnie puszczaja mi wszelkie hamulce, tak że przed wyjściem na imprezę boję się co nowego naodpierdalam. Jakiś tydzień temu byla impreza firmowa i byla tam taka Karyna z #pracbaza, z którą mam dobry kontakt. Tak się sklada, że jest ona w #zwiazek z takim Mateuszem tez z pracy - spoko ziomus, razem chodzimy czasem na kebsa. Ostatnio Mati mi się wygadal, ze nie najlepiej uklada się w jego związku i chcialby mnie o cos poprosić. Otóż na owej imprezie firmowej jego nie bylo, a ja mialem mieć oko na Karyne, czy nie swiruje do kogoś. Niestety po kilku głębszych włączył mi się Alvaro i zacząłem uderzać do Karyny (8/10). Impreza się skonczyla, a ja zaproponowalem jej drinka u mnie, potem odprowadze ją do domu. Niestety tu pojawia się mój problem. Stojąc przed bramą wejściową do mojego bloku zauwazylem, ze tylko w moim samochodzie szyby zaparowane są od wewnątrz. Myslicie, że to jakiś problem ze szczelnoscią kabiny? A może wystarczy użyć jakiegoś osuszacza? Dodam, że jest to #alfaromeo. pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Od kilku miesięcy spotykam się z #niebieskipasek . Na początku znajomości zadeklarował, że między nami będą tylko #seksy (mi to odpowiada), bo on nigdy nie chce z nikim #zwiazek. Co dziwniejsze zachowuje się tak jakby w nim był - czułostki, przytulanki, wieczne spędzanie ze sobą czasu itd. Trzymałam się z takimi rzeczami na dystans, bo wiadomo mogły pojawić się #feelsy. Pewnego dnia poinformowałam go, że idę ze starym znajomym na karaoke, nie miał nic przeciwko. Tyle, że kolega dał mi kwiaty sam z siebie, byłam no kurwa nie powiem mocno zaskoczona. #niebieski zrobił o to wielkie hurrdurr (ponoć w żartach) pisał, że pewnie był bolec, że się mnie brzydzi, że mnie więcej nie tknie.
    Wcześniej wspomniał, że jakbym chciała być jego #rozowy to musiałabym się popisać. (?)
    Ostatnio jeszcze lepsza sytuacja - stwierdza, że nigdy mu nic nie gotuję, wiecznie chodzi głodny i jakbym to zmieniła to zastanowiłby się nad związkiem. No ale halo, chciał układu bez zobowiązań to dostał. Więc o co chodzi #niebieskiepaski ?
    Nie wiem czy to #logikarozowychpaskow czy zasadzić mu porządnego kopa w dupsko, ale mam coraz mniej cierpliwości.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Po co to?
    Dzięki temu narzędziu możesz dodać wpis pozostając anonimowym.
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów