Wpis z mikrobloga

@rolfik_r1: eeee..... takie obyczaje.

Sam widziałem we Włoszech jak jeden gość zaparkował samochód na wjeździe zatoczki dla autobusów. Chwilę później pojawił się autobus i zaczął niemiłosiernie trąbić (minutę, dwie... nie liczyłem). Po chwili przybiega kierowca auta, krzyczy "skuza, skuza...", wsiada i odjeżdża. U nas posypałoby się klasyczne "gdzie parkujesz Baranie??? Kto Ci prawo jazdy dał??"..... a tam luzik. Kierowca auta odjechał, kierowca autobusu wjechał.
  • Odpowiedz