Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Klauzula sumienia w aptekach w praktyce: pani przede mną chciała się dowiedzieć ile kosztują pigułki, pani farmaceutka poinformowała ją, że zmienił się właściciel, ceny są bardzo niekorzystne i proponuje iść do innej apteki, 300zł za opakowanie zamiast 23. Pomyślałam, żeby zapytać, ile kosztują gumki, ale potem przyszło mi do głowy, że jak właściciel taki prorodzinny i czeka na miejsce honorowe u bozi to pewnie jak nikt nie patrzy przekłuwa opakowania.
    Apteka przy Lidlu na Obornickiej 68.
    Jako, że mamy wolny rynek to i pani przede mną i ja poszłyśmy po zakupy w inne miejsce.
    #wroclaw #4konserwy #neuropa
    pokaż całość

    odpowiedzi (117)

  • avatar

    Kurwa #logikarozowychpaskow rozjebało mi skalę.
    Moja Pani lvl 28 , matka mojego dziecka, zaczyna się żalic z rana :
    - znajomi gdzieś jeżdżą my nigdzie
    - znajomi to
    - znajomi tamto
    Ustalamy że w piątek biorę ją i dziecko i gdzies je zabieram.

    Nie minęła godzina znalazłem ofertę do ciepłych krajów extra cena, dobry hotel.

    Mówię że wylot z Krakowa (obecnie jesteśmy 700 km od Krakowa ale mamy tam też mieszkanie a chwilowo mieszkamy w innej części polski bo uznalismy że jej przyda się urlop i zmianan klimatu nam dobrze zrobi)

    Zaproponowalem że odstawiny dziecko do jej mamy i polecimy sami. Ona mówi że sami to nie bo jej mama już miała urlop i drugiego nie dostanie. Mówię ok to jedziemy z dzieckiem . Ona mówię że lotnisko za daleko i nie ma sensu jechać tak daleko . ( Wcześniej nawet nie miła oporów aby jechac autem do Włoch z dzieckiem ). Oczywiście zaczęła chodzić po domu wkurzona , zarzucać rzeczami. Zamyka się w łazience i płacze. Ja zacząłem w tym czasie ogarniac mieszkanie , robiłem dwa podejscia do rozmowy i nic. W końcu udało mi się z nią porozmawiać, głaszcze , tule, rozmawiam staram się dociec czemu płacze i o co chodzi . A ta znów się zabiera i idze i płacze tak już godzinę .

    Kurwa Mirki #zwiazki #feels co mam kurwa zrobic. Mam ochotę zostawić ten zwiazek w pizdu. Ona nie musi pracować , zarabiam dobrze, dużo czasu oboje mamy , a ona takie sceny odstawia. Wkurwilem się na koniec , powiedziałem że jak jest zle to lepiej się spakować wracać do Krakowa i nie męczyć się w takiej relacji jeśli tak ciężko się dogadać w tak prostej sprawie.
    pokaż całość

    odpowiedzi (124)

  • avatar

    Przytoczę Wam teraz historię najbardziej rakowej rozmowy o pracę w jakiej miałem nieprzyjemność uczestniczyć. Druga co do wielkości firma z branży. Wielkie międzynarodowe korpo. Kandydowałem na stanowisko specjalisty. No i dzwoni do mnie pani z #hr , czy jestem gotowy spotkać się na rozmowę o pracę. Zaproponowano mi termin za tydzień.
    Stawiłem się jak zwykle punktualnie. Na recepcji 30 piętrowego wieżowca poproszono mnie o wylegitymowanie się dowodem osobistym, czego nie znoszę. Nie chcąc robić problemów dostosowałem się do polecenia, w zamian dostałem super ważną przepustkę wielkości A4, którą koniecznie miałem zwrócić z podpisami osób, z którymi byłem umówiony. LOL, no ale do rzeczy.
    Po wyjściu z windy na ostatnim piętrze wielkiego wieżowca przywitał mnie marmur, mosiężne wykończenia ścian i kolumn. Myślałem, że pomyliłem piętra, bo wnętrze wyglądało jak w Zamku Królewskim. Moje wątpliwości rozwiał ochroniarz, który czekał na mnie za rogiem. Skierował mnie do jednych z setek drzwi błyszczących od polerowanego mosiądzu. Na miejscu czekały na mnie już dwie osoby, trzecia - ta która zapraszała mnie na rozmowę, miała się spóźnić. Postawiło mnie to w dość niezręcznej sytuacji. W oczekiwaniu na spóźnialską, moja niedoszła dyrektorka próbowała zagadywać mnie o mój dojazd, pogodę i w ogóle to była dzisiaj awaria na kolei i prawie sama się hehe spóźniła. Uznając najwidoczniej, iż jest to bezsensu, skierowała rozmowę na kwestie merytoryczne, dotyczące mojej przyszłej pracy. Przed sobą miała wydrukowane moje CV.

    - Panie @Krachu. Kandyduje Pan do spółki majątkowej, a posiada Pan jedynie doświadczenie w spółkach "życiowych". Może Pan nam to wytłumaczyć?
    - Przecież posiadam doświadczenie zarówno w ubezpieczeniach majątkowych jak i na życie. Wszystko ma Pani napisane w moim CV.
    - ... a no tak. To ile Pan posiada lat doświadczenia w branży?
    - X lat, to również zawarte jest w życiorysie.
    - fakt... Proszę mi zatem powiedzieć, czym się Pan zajmował w poprzedniej pracy.
    - no robiłem to i to, tam pod nazwą firmy ma Pani wypisane wszystkie moje obowiązki.
    - Mhm... no są faktycznie.

    Wtem przyszła spóźnialska i całą dotychczasową rozmowę musiałem powtarzać.

    Nieodzywająca się osoba w kącie, która uczestniczyła w całej rozmowie nagle zapytała:

    - A proszę nam powiedzieć na jakim poziomie potrafi pan Excella w skali od 1 do 5
    - To zależy jak definiuje pani swoją skalę. To co potrafię w tym programie ma Pani zapisane w CV
    - A no jest... A czy potrafi Pan jakieś formuły?
    -... tak xD

    - To ja zapytam jakie są pana oczekiwania finansowe
    - X złotych brutto
    - To próg bólu, czy kwota podlegająca negocjacji?
    - Droga Pani, bądźmy poważni.

    Jako, że Panie nie miały do mnie więcej pytań, to skończyliśmy rozmowę po 20 minutach, a ja zdenerwowany do granic możliwości poszedłem z różowym na spacer biedniejszy o 6,80 cbl, które wydałem na bilety.

    #pracbaza #rozowykorposwiat
    pokaż całość

    odpowiedzi (48)