Wpis z mikrobloga

@PajonkPafnucy: zdarzają się sytuacje, że auto stawia w bezpiecznym miejscu w piątek a rozładunek ma dopiero w poniedziałek w okolicy. I nie opłaca się zjeżdżać całym zestawem do bazy 300km dalej czy tam 100. To zostawiają auta i wracają. Bo po co ma się kisić w kabinie weekend.. Choć coraz gorzej z tym jest w PL.. nie bardzo chcą brać.
  • Odpowiedz
@robaczek147: mi jeden tylko połamał buciorami tubki ze smarem (wiadomo, przestrzeń pod fotelem pasażera to popularny magazyn, szczególnie w budowlanym samochodzie), a inny chciał bym zmienił trasę i pojechał na około przez następną miejscowość, bo on tam mieszka, a mi to tylko parę km. Obaj napici. Innym razem podwiozłem jak się okazało "ruskiego". Chyba spoko człowiek, bardzo chciałem mu pomóc, tylko żeśmy się nie dogadali, w efekcie wyrządziłem niedźwiedzią przysługę
  • Odpowiedz
@totalski: Kurde. Czyli puenta mojego posta jest taka, że zabierać kierowców zawodowych ale nie pijanych. damn Choć jakbym stwierdził że jest gość bachnięty po wejściu do auta to bym go wyprosił.
  • Odpowiedz