@halfmaniac: A tu masz kilka słów od mnie spod innego posta:
Przede wszystkim wybicie dzików nie zlikwiduje ASF. Epidemiologia ASF nie jest dobrze poznana; to przyznają praktycznie wszystkie poważne źródła. Jest dobrze uzasadnione podejrzenie, że rezerwuarem choroby są hodowle świń, a nie dziki. Wskazuje na to szereg przesłanek. ASF wybuchł dawno temu na Półwyspie Iberyjskim i na Sardynii. Tam po opanowaniu sytuacji w hodowlach i wdrożeniu bioasekuracji choroba wygasała. To nie
"dziki niszczą pola uprawne i zagrażają ludziom na wsiach."
Dziki nie zagrażają ludziom na wsiach, w miastach zresztą też, nie wiem skąd te bajki. Dzik nie atakowany sam nie atakuje, w wyjątkowych sytuacjach, np. kiedy wpadłbyś znienacka na lochę z małymi mogłaby cie starać się przepłoszyć. Straty w uprawach można rozwiązać przez sensowny system odszkodowań, zwłaszcza, ze ich skala nie jest wielka. Obecnie ten system to
@BigBadDice: Jeśli chodzi o roznoszenie wirusa przez myśliwych to nie ma fizycznej możliwości, żeby się przed tym zabezpieczyć. Dziki są najczęściej na miejscu patroszone, krew wsiąka w ziemię, cieknie póżniej po przyczepce, oblepia się z ziemią na butach, tytłają się w tym psy itp. itd. Po za tym zapominasz, że taki wirus trwa w glebie nawet dłużej niż pół roku. Możesz pójść na grzyby i nieświadomie przejść po takiej ziemi
@Takiseprzecietniak z tego co mi wiadomo to do wybicia jest ok 15-20% więcej dzików niż poprzedniego roku i to w całym okresie polowania, a nie np. w tydzień. Rok temu nie było protestów, a teraz nagle przez te niewiele większą liczbę mają wyginąć wszystkie dziki?
@Takiseprzecietniak: nie odniosłeś się do tego że dziki niszczą pola uprawne i zagrażają ludziom na wsiach. Nie odniosłeś się też do tego że w innych krajach jest pozwolenie na upolowanie znacznie większych ilości dzików i nie ma tam wrzawy. Nie odniosłeś się też do tego że co roku jest tego typu akcja i nie ma takiej nagonki medialnej.
To że dziki są przydatne to wszyscy tutaj wiemy, ich nadmiar jednak
@Takiseprzecietniak: tylko że ten list to też tak nie do końca ma sens z mojego punktu widzenia:
Masowy odstrzał dzików w ramach polowań zbiorowych nie zapewni realizacji celu, jakiemu ma służyć, tj. zatrzymaniu ekspansji wirusa ASF (afrykańskiego pomoru świń, ang. African swine fever) w Polsce. Przeciwnie – zarówno wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), jak i krajowa praktyka wskazują, że zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa.
Przede wszystkim wybicie dzików nie zlikwiduje ASF. Epidemiologia ASF nie jest dobrze poznana; to przyznają praktycznie wszystkie poważne źródła. Jest dobrze uzasadnione podejrzenie, że rezerwuarem choroby są hodowle świń, a nie dziki. Wskazuje na to szereg przesłanek. ASF wybuchł dawno temu na Półwyspie Iberyjskim i na Sardynii. Tam po opanowaniu sytuacji w hodowlach i wdrożeniu bioasekuracji choroba wygasała. To nie
"dziki niszczą pola uprawne i zagrażają ludziom na wsiach."
Dziki nie zagrażają ludziom na wsiach, w miastach zresztą też, nie wiem skąd te bajki. Dzik nie atakowany sam nie atakuje, w wyjątkowych sytuacjach, np. kiedy wpadłbyś znienacka na lochę z małymi mogłaby cie starać się przepłoszyć.
Straty w uprawach można rozwiązać przez sensowny system odszkodowań, zwłaszcza, ze ich skala nie jest wielka. Obecnie ten system to
To że dziki są przydatne to wszyscy tutaj wiemy, ich nadmiar jednak
Masowy odstrzał dzików w ramach polowań zbiorowych nie zapewni realizacji celu, jakiemu ma służyć, tj. zatrzymaniu ekspansji wirusa ASF (afrykańskiego pomoru świń, ang. African swine fever) w Polsce. Przeciwnie – zarówno wytyczne Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), jak i krajowa praktyka wskazują, że zmasowane polowania na dziki walnie przyczyniają się do roznoszenia wirusa.