•  

    Pewien audiofil powiedział mi, że nie mogę obśmiewać audiofilskich akcesoriów bez ich przetestowania.
    Więc testuję.
    Magiczne płytki Holfi, coś, co producent nazywa "pochłaniaczem promieniowania". Dzięki tej wspaniałej właściwości, płytki Holfi pomagają "absorbować szumy EMI" ale również "niszczyć pola elektromagnetyczne". Brzmi skomplikowanie? Już wyjaśniam:
    Po prostu połóż płytkę w dowolnym miejscu zestawu i ciesz się lepszym brzmieniem. Działa na wszystkie elementy toru audio! Ba, nawet na monitory komputerowe!
    Dlaczego otoczyłem płytkami telefon?
    Każdy smartfon posiada wbudowany magnetometr, jeśli więc Holfi rzeczywiście "niszczy pola EM", to nie dość że nie powinno się dać na taki telefon zadzwonić, to magnetometr powinien pokazać zmieniony odczyt w tym samym miejscu.

    A to tylko jeden z serii kuriozalnych testów, jakim poddałem to akcesorium audiovoodoo.
    Zapraszam na niepoważny test tych cacuszek.
    I nie pogardzę również wykopem ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #heheszki #audiofile #audiovoodoo #tworczoscwlasna #muzyka #audio #mikroreklama #bekazpodludzi

    •  

      Na uwagę zasługuje fakt, że producent pomyślał o takich świrach jak ja i zadbał o to, żeby wygodnie można było odblokować telefon otoczony w płytkach Holfi.
      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: DSC02812.jpg

    •  

      @Roszp: W ogóle branża audio jest tak zjebana, że to wszystko musi po prostu pierdolnąć, żeby się oczyścić. Teraz w gamingu dzieje się to samo, co działo się w audio 10-15 lat temu. Identyko, nawet firmy te same (a przynajmniej Sony się tam przewija) XDD

    •  

      @mecenas_z_piaseczna: Ja mam bardzo szczerą nadzieję, że to pierdolnie i że dołożę do tego swoje skromne 3 grosze. Po ostatnim artykule na temat kabli, zostałem obskoczony przez administrację grupy audiofilskiej (która to administracja po prostu sprzedaje w tej grupie kable). Oprócz tego, że poleciały ostre słowa, zaprosili mnie na testy odsłuchowe kabli cyfrowych. Jeden z nich się przy tym wygadał, jak te testy przeprowadzają. A robią to tak:
      -Podpinają "źródło cyfrowe" bezpośrednio do głośnika kablem SATA.
      -Puszczają przez to plik DSD (alternatywa do kodowania PCM, inne kodowanie muzyki)
      -Głośnik gra!
      Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że źródłem cyfrowym jest urządzenie które ma po prostu przetwornik C/A. Sygnał DSD jest natywny dla takich przetworników, więc nie trzeba tego "programowo dekodować".
      I teraz najlepsze - tłumaczą zgromadzonym na odsłuchu, że CYFROWY PLIK DSD to tak naprawdę ANALOGOWY SYGNAŁ, więc kable cyfrowe transportują analogowe audio, więc "grają", więc kupujcie nasze drogie kabelki cyfrowe ლ(ಠ_ಠ ლ)

    •  

      @Roszp: super. uwielbiam czytać jak ci audio płaskoziemcy się samoorają. Rób takich testów więcej. Szkoda tylko, że to voodookurestwo jest takie drogie, fajnie jakby to wypożyczali.

    •  

      @moonamur: Wielkie dzięki! Sprzęt wypożyczają, z tym że za kaucją zwrotną 100% wartości. Dlatego na razie testuję tanie sprzęty, ale jak mi się ustabilizuje sytuacja zawodowa - mam w planach testować również high end. A więc będą kable cyfrowe, kable zasilające, różne magiczne mikstury do styków, audiofilski piasek i co tam jeszcze do głowy przyjdzie

    •  

      @Roszp: to coś jak to ustrojstwo do osuszania budynków, w którym jest jakaś losowa płytka drukowana i nic innego :D

    •  

      @Roszp: Test audiofilskiej stacji trafo albo bloku elektrowni to byłoby coś. Poważnie jest coś takiego jak audiofilski piasek? pytam bo w tej pseudonauce nie można niczego wykluczyć.

    •  

      @mecenas_z_piaseczna:

      a przynajmniej Sony się tam przewija
      Sony chyba przecież nigdy nie robiło nic z segmentu audiovoodoo. Z gejmerskiego rynku też nie kojarzę.
      Podasz jakieś przykłady?

    •  

      @moonamur: Poważnie, piasek stosuje się jako balast do podstawek pod kolumny. Można kupić zwykły piasek (który jest po prostu pozbawiony cząstek organicznych i frakcji pylistej), albo full-yolo-audiofilski piasek sprzedawany w skórzanych workach, który jest oczywiście odpowiednio droższy.

      Sony chyba przecież nigdy nie robiło nic z segmentu audiovoodoo.

      Dociążanie kolumn może poprawić "środowisko pracy" głośnika. No ale umówmy się - jeśli słyszysz różnicę, to możesz przecież położyć cokolwiek ciężkiego na kolumny.
      A, i są wariaci, którzy wierzą w to, że jeśli położysz kwarcowy kryształ na okno, to przestanie ono rezonować. Oni muszą mieć niezłe zgrzanie styków, kiedy dowiadują się że audiofilski piasek to piasek kwarcowy.

      @szpongiel: Sony wjechało kilka lat temu na rynek z audiofilską kartą SD, która nie różni się niczym od odpowiedników w swojej klasie, oprócz wyższej ceny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: SR-64HXA.0.0.jpg

    •  

      @Roszp: Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego używane wzmacniacze albo gramofony są aż tak drogie? xD

    •  

      @Normalny-czlowiek sprzęt w segmencie high end zawsze będzie drogi. Na gramofony jest teraz duży popyt, ale ma szczęście wielu producentów widzi większe zainteresowanie i jest całkiem spory rynek dobrych gramofonow w okolicach 1000 zł

    •  

      Sony wjechało kilka lat temu na rynek z audiofilską kartą SD, która nie różni się niczym od odpowiedników w swojej klasie, oprócz wyższej ceny ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @Roszp: no tak ale to lekki kaliber, a skoro mogą trochę zgolić to trudno się oprzeć. Pewno i tak cena nie jest x100 jak przy typowym audio-voodoo.

    •  

      kable cyfrowe

      @Roszp: XD, a to pewnie zwykle rca vitalco za 20zl

    •  

      @mecenas_z_piaseczna: @Roszp: Ale co tu ma pierdolnąć? Przecież to nie branża jako taka jest zjebana, tylko segment dotyczący czarów i voodoo. Branża jako taka też oczywiście ma wiele za uszami, bo od zawsze opiera się na wymyślaniu kolejnych patentów, które mają coś poprawić, a trudno stwierdzić czy zmieniają cokolwiek, ale umówmy się - tak to wygląda w każdej branży.

      Chodzi mi tu o sytuacje, które nie są wprost oszustwem, a po prostu "pompowaniem atencji". Kupowałem ostatnio okulary słoneczne i co? Soczewki z ultra czystego szkła wykonanego w specjalnej technologii, oprawki tytanowo-jakieśtam, superlekkie i superwygodne. I co, już voodoo, czy nie? Dla mnie zwykły marketing. Jeśli ktoś wierzy, że jego życie się zmieni dzięki ultragenialnej technologii wykonania okularów, to jego sprawa. Tak samo, jak ktoś wierzy, że w audio pomoże mu antywibracyjna podstawa z wytłoczonym wzorem plastra miodu, jaką swego czasu stosował Pioneer. Dla mnie to jest element takiej biżuterii. Fajnie, że jak kupuję droższy sprzęt, to on jest wykonany z dbałością o szczegóły, że ma fajne wzorki, elementy poprawiające sztywność, izolujące itd. Co z tego, że może bym nie usłyszał, gdyby je usunęli. Fajnie, że są i tyle.

      Problem zaczyna się w dwóch przypadkach. Kiedy ktoś święcie wierzy, że to mu zajebiście poprawi dźwięk, oraz kiedy firma wprowadza coś, co ewidentnie kłamie. Jak idiotyczne magiczne płytki.

    •  

      @Roszp: jak ja szanuję za jechanie z tymi foliarzami xD

      Nie ma nic gorszego, niż rozmowa z audiofilem na temat muzyki. Nie jest wstanie odróżnić skali molowej od durowej, ale hurr durr kable ze złota, elektrostatyczne kolumny xD

    •  

      Dzięki wszystkim za wykopanie na główną!

    •  

      @Roszp: będą testy stojaków na kable?

    •  

      @trll: trudny temat. Te stojaki mają izolować od wstrząsów i przeciwdziałać odkształceniom pola które wytwarza się wokół kabla. Trudno to zmierzyć, ale postaram się zgłębić też ten temat. Szczególnie z takim wulgarnym kabelkiem 1,5mm przekroju xD

      Fakt jest taki, że jeśli ktoś już stosuje pytoniska to takie stojaki pomagają w tym, żeby kabel nie upierdolił gniazda, reszta to raczej kwestia ekspozycji - żeby ładnie wyglądało

    •  

      @fooczak: xD
      Prasowałem skurwysyna dwa razy! xDD Na dużo wyższej temperaturze niż zalecana xD

    •  

      @Roszp: Propsuje Twoje testy xD masz moją łopatę