•  

    #tatuaze #tattoo #photoshop „tattooedtruthfairy” - jak ktoś jeszcze nie zna - bardzo polecam to konto do obserwowania na instagramie - porównują tam tatuaże Instagram (dotknięte Photoshopem) kontra rzeczywistość (zdjęcia klientów) :))

    źródło: x3.wykop.pl

    •  

      @PonySlaystation:
      Jeszcze pytanie:
      Do porównianie są zdjęcia klientów z tego samego dnia, czy po 2-3 tygodniach po wypłyceniu?

    •  

      @deryt: często po zagojeniu. Czyli tak po 6 tygodniach. Zwykle piszą ile tatuaż ma lat/tygodni. Warto zaobserwować. Przykro się to czasami ogląda bo niektóre prace należą do światowych artystów. Oczywiście jest duża różnica pomiędzy zrobieniem zdjęcia w porządnym świetle z dobrym aparatem a zrobieniem zdjęcia w złym świetle z aparatem w telefonie. Ale to konto bardziej pokazuje jak artyści używają photoshopa (chociaż coraz częściej Procreate bo łatwiej) by sobie zrobić czyste linie, podkręcić biały tusz, użyć opcji „smudge” by ładniej realistyczne cieniowanie wyglądało itd itp

    •  

      @deryt:

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: embed.jpg

    •  

      @PonySlaystation:
      propo zdjęcia SAD i tym podobnych - każdy kto ma tatuaż, lub widział robienie tatuażu doskonale sobie zdaje sprawę że tatuaż z góry wygląda jak z dołu.
      Więc takie obrazki raczej dla laików którzy są naiwni ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Na profilu na insta trochę mi się nie podoba że takie zdjecia są przpelatane photoshopkami bez zdjęcia 'real' i bez komentarza.
      Na przykład:
      https://www.instagram.com/p/Bqz2zeQFBBf/
      o co tu chodzi?

    •  

      @PonySlaystation:
      O chuj. Jednak czasem photoshopują bardziej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @PonySlaystation:
      Albo tutaj:
      https://www.instagram.com/p/BqxG5UalQtR/
      Wiem że biały zżółknie, ale sam mam czarno-biały z elementami białego i przy odpowiednio podkręconym kontraście, na świeżo (ale bez photoshopa) tak wyglądał.

    •  

      @PonySlaystation i po co to robić? Ciekawe czy z Polski się złapał już ktoś

    •  

      @PonySlaystation ja mam takiego buraka, że jakby laska mi go sfotoszopowała to bym pojechał do niej i nastukal

      +: deryt
    •  

      @deryt: jak najbardziej dla laików czy tez osób początkujących :) chociaż nie powiedziałabym naiwnych bo jednak sporo tatuażystow (a przynajmniej w UK) wrzuca do portfolio takie podrasowane prace. I później ufasz takiemu portfolio i wychodzi bubel. No nie uważam tego za dobrą praktykę.
      Niektóre fotoszopki (np. Ten link co wrzuciłeś) to bardziej taki żart, że nowe wydanie gazety Photoshopa będzie się skupiać na instagramowych kłamstewkach artystów. Np. Jeszcze inne zdjęcie wrzucili buteleczkę tuszu i zamiast normalnej marki, była naklejka Photoshopa - że „photoshop white” jest najbielszym tuszem na rynku :) takie o, żarty żarciki.

    •  

      @PonySlaystation:
      Szkoda też że nie wrzucasz nazw studio ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @tomek_27: Wiesz powiem tobie krótko bo na ten temat bym się bardzo chętnie rozgadała ale pisać się nie chce - tatuaże są coraz bardziej popularne, rynek kwitnie, jest więcej artystów. Nie oznacza to, że każdy tatuażysta rozumie jak działa skóra i jak powinien tatuować. By zdobyć klientów próbują właśnie iść w ślady trendów - tu poprawić tam poprawić. Mało kiedy klient wraca z pretensja, że zagojony tatuaż nie wyglada super - wiele jest powodów między innymi boją się „wkurwic” tatuażystę albo mniej doświadczony tatuażysta, by ich szybko się pozbyć, powie „no taka już twoja skóra co zrobisz nic nie zrobisz”.
      Nie wiem jak to jest w Polsce bo nigdy nie tatuowalam tutaj - mówię jak jest w Anglii - w większości ciemnogród jeśli chodzi o podstawową wiedzę na temat skory, tuszów, przygotowania igieł lub nawet samego kontaktu z klientami.

    •  

      @deryt: nie moje konto :) nawet jakbym mogła to bym nie wrzucała - tatuażysta jest na samozatrudnieniu - sam musi sobie klientów sprowadzić. To nie jest wina studia.

    •  

      @PonySlaystation dziarałem się u kilku artystów i z każdym rozmawiałem na ten temat, o ludziach, którzy przychodzą nie znając swojego ciała, a potem mając pretensje do tatuatora, że ohuy jakieś zapalenie czy uczulenie

      Ja też boje się iść mimo, że minęło już chyba 3 lata, bo co ja mam jej powiedzieć? I co ona zrobi skoro tego się już nie da uratować, chyba, że robiąc black sleeve, którego nie chce

    •  

      @tomek_27: ale jak nie znają swojego ciała?? Jest różnica oczywiście jak się tatuaż goi to jest w pewnym stopniu ważne jak o niego dbasz.
      Tak samo alergia na tusz - zdarza się ale to nie koniec świata - do doktora, przepisze maść i jest ok.
      Jeśli masz chorobę skory - musisz o tym poinformować tatuażystę, powinno się to zreszta znaleźć w dokumencie „consent form”, który wypełniasz przed tatuażem.
      Ale do cholery jak widzę osoby które przychodzą na laser z kompletnie wylanymi linami (za głęboko , za dużo voltów) albo kolorem, który wyleciał cały(za szybko, niewystarczająco głęboko) i mówią „a tatuażysta powiedział za taka już natura mojej skory wiec nie mogę mieć tatuaży z tym i z tym” . No ręce „opadywują”. Bo łatwiej tak - powiedzieć „a twoja wina” zamiast „a sory bardzo, strupy były bo przedobrzylem, zdarza się w tym miejscu, ale jak się zagoi to wróć, zrobię darmowy touch-up”.
      a co za buraka masz? Pokaż na pw.

      +: deryt
    •  

      To nie jest wina studia.

      @PonySlaystation:
      Studio odpowiada za tatuażystę. Zarówno finansowo jak i moralnie.
      Jeśli dopuszczają do klienta tatuażystę który słabo tatuuje i poprawia sobie prace w photoshopie, to jak najbardziej zasługują na antyreklamę.

    •  

      @deryt: z tym się z Tobą zgodzę tylko po części i to dlatego, że trochę już w tym szambie siedzę i byłam świadkiem paru podobnych dramatów. Przez wyzywanie studia również ucierpiali by inni artyści w tym studio, którzy „grają fair” i co wtedy?
      Nie wszystko jest czarno białe w tym przypadku. Pare razy zatrudniliśmy artystów, którzy niby wszystko super a wyszło szydło z worka tak po miesiącu. I oczywiście masz racje - klient powie „nie idź do studia ABC bo chujowa robota” zamiast „nie idź do tatuazysty A z ABC”. Studio dostaje czy tak czy siak. Jeśli artysta oszukuje - szkalowac artystę, niekoniecznie studio. Tym bardziej, że często owy artysta krzesło będzie wynajmował na okres 6 miesięcy i później przeniesie się do studia XYZ, którego właściciel prawdopodobnie również nie będzie miał pojęcia o instagramowych praktykach

      +: deryt

Gorące dyskusje ostatnie 12h