@strach_na_wroble na zachodzie takie coś odbywa się w następujący sposób, na kilka dni przed planowanym postawieniem zakazu parkowania stawiana jest informacja, spisywane są numery rejestracyjne pojazdów które tam stoją, jeżeli samochód w momencie stawiania zakazu wciąż tam stoi to jest odholowany na koszt miasta Bo zakłada się że właściciel od czasu postawienia informacji nie był na miejscu, jeżeli w momencie postawienia zakazu stoi tam samochód którego nie ma na liście zapisanych
@UsZ_: laweta by przyjechała, zabrała auto i po zapłacie by było do odbioru. A tak to nie dosc ze gosc ma problem to jeszcze ile smiechu:) biorac pod uwage, ze tylko on tam stoi to jakos mi go nie zal, na pewno bylo wiadome duzo wczesniej, co sie bedzie dzialo w tym miejscu
@ZajetyJestLoginWybrany: Bierz pod uwagę że to Szczecin i droga przed remontem, tu się chodnikiem nie da pieszo przejść bez wypi*%*enia się na głupi ryj (ʘ‿ʘ)
Możemy sobie gdybać co się tu wydarzyło, ale ostatnio miałem podobną sytuację. Wyjeżdżałem na tygodniowy urlop. W dniu wyjazdu żadnej informacji na ulicy nie było o planowanych robotach. Po 4 dniach od wyjazdu dzwoni do mnie sąsiadka i przekazuje do telefonu pana wykonawcę od kopania światłowodu, który mówi mi, że mam w ciągu godziny zabierać samochód, bo "on musi kopać, a jak nie to laweta". Na szczęście sąsiadka miała
zamiast to od razu na lawete to oni o------i maniane
@UsZ_: Jako, że miałem z identycznym przypadkiem do czynienia, to się wypowiem nie używając domysłów i przypuszczeń. Podczas przebudowy rynku w Chorzowie, na pewnym etapie trzeba było zmodernizować parking. Informacja o robotach była wywieszona z wyprzedzeniem kilkudniowym, więc kto miał się usunąć dawno to zrobił. Został jeden niedoinformowany a w zasadzie jak później się okazało człowiek z luźnym podejściem do
@david_luiz: ale to nie chodzi o czas tylko o niepotrzebne łatanie drogi, która potem zacznie pękać na tych łączeniach. Kompletnie bezsensowna i idiotyczna akcja
@strach_na_wroble: w berlinie nie wolno stać w jednym miejscu dużej niż dobe. i takich problemów nie ma. u nas auto jest święte i jak sobie parkuje w publicznym miejscu to może stać ile chce.
Właśnie byłem w biedronce i mam hot tejk na czwartek.
Wbrew temu, co twierdzą jakieś prawaki i ich klakierzy, płacenie gotówką w sklepie nie jest domeną antysystemowców i libertarian, opierających się państwowej kontroli.
Jest domeną starych bab, meneli, robotników płacących o 7 rano za setkę oraz ludzi z wypisanym na twarzy opóźnieniem umysłowym.
nie wszystko jest czarno-białe
Możemy sobie gdybać co się tu wydarzyło, ale ostatnio miałem podobną sytuację. Wyjeżdżałem na tygodniowy urlop. W dniu wyjazdu żadnej informacji na ulicy nie było o planowanych robotach. Po 4 dniach od wyjazdu dzwoni do mnie sąsiadka i przekazuje do telefonu pana wykonawcę od kopania światłowodu, który mówi mi, że mam w ciągu godziny zabierać samochód, bo "on musi kopać, a jak nie to laweta". Na szczęście sąsiadka miała
@UsZ_: Jako, że miałem z identycznym przypadkiem do czynienia, to się wypowiem nie używając domysłów i przypuszczeń. Podczas przebudowy rynku w Chorzowie, na pewnym etapie trzeba było zmodernizować parking. Informacja o robotach była wywieszona z wyprzedzeniem kilkudniowym, więc kto miał się usunąć dawno to zrobił. Został jeden niedoinformowany a w zasadzie jak później się okazało człowiek z luźnym podejściem do