Aktywne Wpisy
Schwarzfahrer +10
Też was na jesień łapie deprecha?
Listopad, ciemno buro i c-----o, za oknem mgła i zapach zgniłych liści
A w takim Los Angeles mają 25 stopni i heja banana
Zawsze
Listopad, ciemno buro i c-----o, za oknem mgła i zapach zgniłych liści
A w takim Los Angeles mają 25 stopni i heja banana
Zawsze
kasiaret +95
#slubodpierwszegowejrzenia mam wrażenie, że kobiety są dużo bardziej ogarnięte i stabilne życiowo niz dobrani partnerzy. Dziewczyny są wykształcone, mają prace, mieszkania i są samodzielne.
Największym kontrastem jest dla mnie biznesmen, który wydaje się osoba zakompleksiona, która bardzo chce się wyrwać ze swojego środowiska, dawnego życia. Być może ma kompleks związku z majętnością. W dzisiejszym odcinku rzuciło mi się w oczy jak bardzo podobało mu się u rodziców Karoliny. Jakby kalkulował
Największym kontrastem jest dla mnie biznesmen, który wydaje się osoba zakompleksiona, która bardzo chce się wyrwać ze swojego środowiska, dawnego życia. Być może ma kompleks związku z majętnością. W dzisiejszym odcinku rzuciło mi się w oczy jak bardzo podobało mu się u rodziców Karoliny. Jakby kalkulował





No nic. Siedzę w domu.
Potem w środę (11 marca) miałem teleporadę z lekarzem rodzinnym, bo po wspomnieniu o takim kontakcie nie przyjmie normalnie (ok rozumiem), tabletki na kaszel. Siedzieć w domu.
Wydaje się, że z czasem przygasało wszystko. Kaszel był, to uczucie w płucach też, ale stan podgorączkowy ustawał.
W środę (18 marca) wieczorem gorączka 38 i mocny kaszel, ciśnienie w płucach.
W czwartek temp. rano 37.8stC i mocniejszy kaszel, dzwonię na teleporadę, rodzinna mówi, dzwoń pan do SANEPIDu, bo za długo trwa i ta gorączka. W SANEPIDzie dostałem info, że miesiąc czasu od kontaktu z tą osobą to za długo i na bank nie mam, a jak będę się bardzo źle czuł to 112, albo do nich i oni po 112, ale absolutnie nie jechać swoim autem (?!)... Wracam telefonicznie do rodzinnej, to samo. Zaczekajmy na tą noc, jak gorzej będzie dzwonić na 112.
Temperatura cały czwartek ~38 i silniejsze ciśnienie w płucach, ok 20 nawet 38.3. Zacząłem się pakować, żeby jednak autem podjechać na zakaźny do Łańcuta (byłem w stanie, a karetka może być potrzebna w pilniejszym przypadku). Ale poczułem, że zaczyna puszczać. I w ciągu 1-1.5h zeszło do 37.3. Przespałem całą noc bezproblemowo.
Dzisiaj rano 36.8 na płucach lżej, prawie bez kaszlu, ale od 15 temp. w góre, taki średni kaszel. Ale teraz 38...
Od środy wieczór oblewają mnie poty i boli głowa dodatkowo.
Cały czas siedziałem w mieszkaniu, praca zdalna itp.
Pytanie: jest sens podjechać na zakaźny i się sprawdzić? Był ktoś w sytuacji podejrzenia i zdecydował się pojechać jednak w takie miejsce? Wspomnienie o tym kontakcie z osobą będącą we Włoszech, mimo że dawno trochę paraliżuje rodzinnego czuje i umywa ręce. W SANEPIDzie pani inż. mówi, że nie jest lekarzem i w ostateczności karetka. Nie mam żadnych lekarstw oprócz tych na kaszel (THIOCODIN i jakaś FLEGAMINA). JAKAŚ choroba związana z kaszlem postępuje ewidentnie (blisko dwa tygodnie). Bliscy chcą, żebym się przebadał pod kątem COVID-19.
Martwi, że rodzinny stwierdził, że jednak za długo to trwa...
Czytając jaki jest problem z tymi badaniami, że jednak nie wykonują wszystkim, nie wiem czy jest sens jechać na zakaźny. A może panikują dookoła mnie i jeszcze powinienem przeczekać tą gorączkę z dzień/dwa.
#koronawirus
Powiedz że masz duszności i problemy z oddychaniem. Wtedy ci na pewno zrobią badania.
Lepiej stracić jeden dzień i mieć pewność niż czekać.
Byłem...
Trzeba uciekać w las i kopać ziemianki.
Podjechałem pod szpital w Łańcucie, zadzwoniłem z samochodu jeszcze na 112, żeby zapytać czy mam na kogoś czekać albo gdzie się udać. Pani ze 112 przełączyła mnie do kogoś chyba ze szpitala z Łańcuta, gdzie usłyszałem, żeby podejść pod jakiś domofon i przeprowadzić wywiad. Wchodzę widzę domofon przy wejściu do Laboratorium. Dzwonię. Pani mówi, że ona nie
Teraz masa ludzi choruje i będzie chorować dzięki złamaniu zaleceń kwarantanny (sklepy, apteki, ostatnie wyjścia do barów) absolutnie cię nie oskarżam, tylko mówię, że ilosć zachorowań skoczy zajebiście w górę i będziemy wszyscy mieli problem z otrzymaniem pomocy bo szpitale mają full pacjentów, a połowa personelu medycznego jest na kwarantannach.
@hultajson: kolego, gorączka i kaszel to nie powód, żeby jechać do szpitala. Nie żebym Cię krytykował, tylko chodzi o to, że zakaźny przyjmie Cię dopiero, jak będziesz miał jakiekolwiek problemy z oddychaniem.
ps. jak zdrówko dzisiaj? Po dwóch dniach w domu?
Od soboty na szczęście ustąpiła gorączka i teraz mam wahania 36.8-37.2. Kaszel pozostał, na płucach chyba też trochę lżej.
Nie wiem czy czytałeś mój pierwszy post na samej górze?
Nie liczyłem na to, że zostanę tam pod opieką lekarską 24/7, bo zdaję sobie sprawę, że teraz miejsca w takich placówkach są zarezerwowane dla tych w naprawdę poważnym stanie. Ale miałem JAKĄŚ postępującą chorobę płuc (3dni gorączki 38+, kaszel i duszności,
Komentarz usunięty przez autora
Teraz też to wiem :) po swojej historii, ale też po historii dwóch kumpli, którzy wrócili zza granicy (uk i usa), którzy mieli pozytywny wywiad epidemiologiczny (objawy oraz możliwość przywiezienia tego gówna zza granicy), a mimo to i tak dostali informacje, zeby dzwonić w ostateczności po karetkę, zero testów...
Zdrowia!
@pandemiczna_mirabelka:
Odblokowane PW