Aktywne Wpisy

Robię gołąbki dla faceta - tyle ile z tym roboty jprdl pierwszy i ostatni raz... #gotujzwykopem #kolacja
Oby mu smakowało
Oby mu smakowało
źródło: temp_file6254143273273872215
Pobierz
Ok to powiedz mi @Casuel co należy zrobić w przypadku kiedy idziesz ulicą z dzieckiem, i podpiega do ciebie pitbull czy inny amstaf i zaczyna szarpać dziecko? Bo ja na przykład nie wiem co mogę zrobić w takiej sytuacji. Mam do wyboru zabicie psa albo pozwolić psu na zabicie dziecka tak na prawdę. W takiej sytuacji liczą się dosłownie sekundy. Co mam robić według ciebie? Psiarze sprzeciwiają się temu, że psa


![Atak prorosyjskiej grupy na oczyszczalnię ścieków na Podkarpaciu [AKTUALIZACJA]](https://wykop.pl/cdn/c0834752/6aac314c84a38b5a9975b1395062a227892e5f962291c068117ea94470c930a6,q80.jpg)


#legodamwa <-- pod tym tagiem umieszczam wszystkie moje zestawy: https://brickset.com/sets/ownedby-ziomal
Trąbka - jest blaszanym instrumentem dętym. Do tej grupy instrumentów należą jeszcze róg, puzon, tuba i inne. Słowo to pochodzi od włoskiego tromba. Instrument ten możecie zobaczyć na boku czerwonego pojazdu z dzisiejszego zestawu (Poczta w zimowej wiosce). Zastanawialiście się kiedyś, co ma wspólnego trąbka i poczta (oprócz tego, że instrument ten widoczny jest w logo Poczty Polskiej)?
Kilkaset lat temu (a dokładnie w średniowieczu) roznosiciele listów za pomocą tego instrumentu sygnalizowali swoje rychłe przybycie do danej miejscowości. Trąbka sygnalizowała też obecność na drodze urzędnika pocztowego (którego podobno trzeba było przepuścić). Dźwięk wydobywany z tego instrumentu odpędzał dzikie zwierzęta oraz jednocześnie pobudzał psy. Podobno jeśli listonosz/urzędnik się zgubił, wystarczyło zagrać na tym instrumencie a potem kierować się w kierunku szczekania psów by odnaleźć drogę.
Źródła głoszą, że to Niemcy jako pierwsi zaczęli używać trąbki, by sygnalizować o zbliżającej się korespondencji. W Polsce pierwszy raz usłyszeliśmy o tym w “Ordynacya poczty przemyskiej z lipca 1667 roku". Skoro już wspomniałem o PP, to dowiedzmy się na ten temat trochę więcej.
Od samego początku poczta była bardzo ściśle związana z władcą i dworem. Korespondencję królów i książąt przewozili posłańcy zwani komornikami. Środkiem organizacji transportu były podwody (wprowadzone były przez Bolesława Chrobrego, który właśnie w ten sposób utworzył komunikację państwową), w ramach których lokalna ludność zobowiązana była dostarczać wozy i konie. Wydawanie podwodów oraz zmiana koni odbywały się w domu wójta, burmistrza lub ławnika. Więcej o podwodach, podatku podwodowym itd. możecie przeczytać w tym linku, co przed chwilą wkleiłem.
Nie były to jednak jedyne sposoby na przesłanie korespondencji - istniały jeszcze rozwiązania posłańcze zorganizowane i utrzymywane przez klasztory, sądy, miasta jak i kupiectwo. Od czasów Kazimierza Wielkiego działały w Polsce uniwersyteckie urządzenia posłańcze, które utrzymywały łączność z uniwersytetami w Paryżu i we Włoszech. Dodatkowo za pomocą podróżujących po całej Europie kupców, możliwe było przesłanie wiadomości "okazyjnych", jednak wiadomości wysłane w ten sposób docierały nieregularnie oraz dość późno. Z tego powodu bogaci kupcy posiadali własne sieci posłańcze. Jako przykład można tutaj wskazać rodzinę kupiecką Fuggerów z Augsburga - pod koniec XV w. założyli oni swoje faktorie w Krakowie oraz Wrocławiu, a z ich usług korzystał później dwór polski oraz magnateria.
Poczta Polska - wróćmy do tej wspaniałej (niegdyś) instytucji, która w tym roku posłużyła do zrobienia wału na 70 baniek (wiecie – wybory, które się nie odbyły): za oficjalną datę powstania uważa się dzień 18.10.1558, kiedy król Zygmunt August ustanowił "stałe połączenie" między Krakowem, przez Wiedeń aż do Wenecji wykorzystując do tego rozstawne konie. Powołanie własnej instytucji zabezpieczyć też miało władcę przed kontrolą poczty cesarskiej (wykorzystywanej wtedy do transportu polskich listów do Włoch). Decyzja o powstaniu Poczty Królewskiej (jak to zwykle w Polsce bywa) podyktowana była prywatą władcy - chodziło tutaj głównie o proces w sprawie spadku po matce (królowej Bonie). Pod koniec życia, królowa zdecydowała się opuścić Polskę i zabrała ze sobą różne bogactwa, których odzyskanie (ale tam jeszcze podobno chodziło o odzyskanie pieniędzy od dłużników i uzyskanie potwierdzenia praw Zygmunta do sukcesji włoskiej) wymagało sprawnej dyplomacji oraz agentów i wielu doradców. PK powstała właśnie po to, żeby taką łączność dostarczać/świadczyć.
"Poczta jest ustanowiona i ma służyć do przesyłania listów do Włoch oraz do załatwienia tam innych spraw". Oznaczało to, że miała ona przewozić także bagaże i osoby na wzór swoich zagranicznych odpowiedników. Król opłacał kursorów, koszty utrzymania koni i dyrektora poczty. Była to, zatem instytucja ściśle królewska.
Poczta Królewska Zygmunta Augusta umożliwiła regularne połączenia międzynarodowe między Rzeczpospolitą a zagranicznymi centrami politycznymi i gospodarczymi. Przesyłki królewskie objęte były zasadą nietykalności - gwarantowało to sprawny przepływ informacji między dworami. Ponieważ okres ten obfitował w liczne konflikty zbrojne, ilość przesyłanych w ten sposób listów dyplomatycznych a także zagranicznej korespondencji prywatnej stale rosła. Poczta nie miała jeszcze charakteru krajowego - skupiona była głównie na połączeniach międzynarodowych.
Więcej o historii PP możecie poczytać tutaj - ja ze swojej strony dodam tylko, że patrząc na obecny sposób funkcjonowania, to oni chyba nie wyszli ze swoich początków sięgających średniowiecza. Nadal listy i paczki potrafią iść 2 tygodnie - a mówimy o przesyłkach krajowych... Tylko, że 450 lat temu to ktoś musiał robić „patataj patataj” na koniu te 2 tygodnie, a obecnie samochodem Polskę da się przejechać w 24h siedząc w fotelu i korzystając z tempomatu. A na koniec (po tych 2 tygodniach) zamiast listu/przesyłki, w skrzynce znajdziesz tylko awizo (albo od razu wtórne bo listonosz to ku.as), z którym trzeba będzie udać się samemu do placówki, odstać w kolejce razem ze starymi babami i dziadami, odczekać aż wybiorą j----e medaliki/portfele/kalendarze lub/i inne sprzedawane tam ścierwo i dopiero samemu odebrać przesyłkę. Ha tfu.
Dobra, ponarzekałem a teraz wracamy do #lego:
Moja Zimowa wioska, w której znajdują się już:
10275 z 2020
10267 z 2019
10263 z 2018
10259 z 2017
10254 z 2016
10249 z 2015
10245 z 2014
10235 z 2013
10229 z 2012
10222 z 2011
10216 z 2010
10199 z 2009
zyskuje kolejny zestaw:
Lego Creator Expert 10222
Liczba elementów 822
Zestaw z roku 2011
Cena katalogowa £49.99 / $69.99
#gruparatowaniapoziomu #zima #pocztapolska #ciekawostkihistoryczne
źródło: comment_1603262043Kl8z601ccpCU4XrNjPtJSw.jpg
Pobierz@final_riot: pewnie tak, ale trochę czasu mi to zajmie xD Obecnie więcej kupuję niż składam :/
@janusz_mustermann: te 2 wielkie szafy które pokazywałem tutaj + szafka, której kawałek widać tutaj (ona ma chyba 1,2 m szerokości i 2.7 wysokości - więc sporo tam się da zmieścić) + biurko z nadbudową (którego jeszcze nie pokazywałem i nie będę się nim chwalić, bo obecnie robi za kwarantannę na nowe
@dobrzecisiewydaje: zawsze dopłacam do kuriera (to jest 2-3 zł różnicy), żeby właśnie nie musieć z PP mieć styczności. Dodatkowo paczkę mam następnego dnia. Bo paczka 48 od PP może nawet 96h iść do adresata...
@janusz_mustermann: mam to samo. Pewna kwota na nadrobienie zaległości (stare zestawy, które już są wycofane z produkcji lub zaraz będą) + trochę rezerwy, gdyby akurat się fajny zestaw pojawił w promocji. Jak się nie pojawi, to pod koniec miesiąca leci kolejny stary zestaw i cykl zaczynamy od nowa :D
@janusz_mustermann: na pewno nie? :( Kurde, muszę zmienić nawyki xDD Dobrze, że już mi się kończą zestawy na liście życzeń. Obym tylko nie trafił na kolejną zajebistą serię :/
@bardzospokojnyczlowiek: podejrzewam, że będzie to super wyglądać. Tylko jeszcze 3 zestawy muszę zdobyć ;)
@janusz_mustermann: hmmm kurde, może osobne konto na takie coś to dobry pomysł?
@janusz_mustermann: od śledzenia ile wydałem mam ACM na brickset ;)