Wpis z mikrobloga

Trochę późno na takie przemyślenia, ale..
imho noszenie maseczki na dworze przy takiej pogodzie, powinno być... *zakazane*

Już wyjaśniam dlaczego: przy niskich temperaturach na maseczce już po chwili gromadzi się skroplona para wodna. Maseczka przestaje filtrować, a zaczyna blokować przepływ powietrza.

Po wejściu do zamkniętych pomieszczeń - tam gdzie de facto filtrowanie jest nam potrzebne - maseczka nie przepuszcza, więc wszystko co wciągamy do płuc przechodzi obok niej - wokół nosa, pod brodą, wszędzie gdzie maseczka nie przylega idealnie.

Gdyby maseczka była sucha, to miałaby szansę odfiltrować wirusa - oczywiście maseczka odpowiedniej klasy.

#koronawirus #covid19
źródło: comment_1616251410KmvNooU1RjQRuDoS3YzAwa.jpg
  • 30
@ideprostoniebiorejencowzadnych: Ja zmieniam raz na ok 3km (moje kółko spacerowe ma ok 6). Maska nie sprawia mi tyle dyskomfortu, żeby zmienić 10 razy podczas 3km. Robi się wilgotna dopiero po tych 3km. Tak zauważyłam.
Jacy wirusolodzy? Konkretnie? Ja się nie znam, ale chętnie posłucham opinii ekspertów.
Też nie lubię nosić maski. I rozumiem jeśli nikogo nie ma w polu widzenia, to można maskę zdjąć, ale świeże powietrze i otwarta przestrzeń jest
@ideprostoniebiorejencowzadnych: Nie kłamię xD nie dodałam, że to opinia. Chodziło mi o to, że mi osobiście nie przeszkadza, że jest wilgotna do pewnego stopnia. Nie próbuję zaprzeczać termodynamice xD powinnam była dodać, że robi się niekomfortowo wilgotna dla mnie i utrudnia mi oddychanie dopiero po ok 3km.
@ideprostoniebiorejencowzadnych: Odpowiedzi już udzieliłem. Porównuję do wymienionych wcześniej ponieważ to jest taki sam artykuł codziennej higieny. Tak jak masz kilka rolek papieru toaletowego w łazience, tak wychodząc masz przy sobie kilka maseczek. Jak kobieta spodziewa się okresu, to ma w torebce tampony. Tak jak sprzątaczka zakłada rękawiczki gumowe przed przystąpieniem do pracy, tak ty maseczkę. Użycie, wyrzucenie, kolejne użycie. Tu nie ma i nie powinno być żadnej filozofii.
Pytam, bo właśnie chcę dowiedzieć się co taki debil ma w głowie. Taka rozrywka. Twoje wypowiedzi, to takie szczekanie upośledzonego psa. Nic nie wiesz, nic nie wnosisz, nic nie znaczysz. W tym wątku jaki i w swoim życiu. Dlaczego uważasz siebie za jednostkę bardziej rozwiniętą intelektualnie ode mnie, a i pewnie od wszystkich innych? Czujesz jakąś wyższość? Myślisz, że odkryłeś prawdy nieosiągalne dla innych? Przecież ty nawet wypowiedzieć się nie umiesz. Jesteś