Wpis z mikrobloga

W tym meczu wydarzyło się absolutnie wszystko i nawet nie zmyślam xD

Początek był dość niemrawy, obie drużyny się badały dłuższą chwilę. Były próby Badii, czy Gajosa, ale bez szału. Więcej było raczej sytuacji gdzie oczami wyobraźni widziało się dobrą okazję jeżeli wszystko pójdzie w dobrym kierunku, ale zazwyczaj wysypywało się to właśnie gdzieś na etapie wyobrażeń.

Za to kompletnie nic nie poszło w dobrym kierunku dla Lechii przy pierwszej bramce dla Piasta. Bartosz Kopacz zagubił się kompletnie po otrzymaniu podania od Conrado i w głupi sposób stracił piłkę. Oczywiście nie zdążył wrócić, a Mario Maloca przewrócił się próbując zablokować podanie. Najlepiej w tej sytuacji spisał się Dusan Kuciak, który wybronił pierwszą próbę Steczyka, ale z dobitką nie miał już szans. O tyle ciężko się na to patrzyło, że do tego momentu defensywa Lechii w tym meczu była raczej ciężka do sforsowania.

Po tym golu Piast szybko próbował zrobić drugi konkret, ale strzał Świerczoka na szczęście wylądował na słupku. Wtedy Lechia wzięła się trochę w garść. Flavio nie strzelił 100% sytuacji (i ukradł tym samym wracającemu do pierwszej 11 Fili asystę), a pięć minut przed końcem pierwszej połowy fantastycznie uratował Piasta Frantisek Plach, który obronił mocny strzał głową Łukasza Zwolińskiego.

Lechia mogła więc schodzić na przerwę z lekkim niedosytem. Jasne, Piast nie grał źle, ale biało-zieloni też stworzyli sobie kilka konkretnych sytuacji i spokojnie mogli mieć 1-1.

W przerwie doszło do dość zaskakującej zmiany. Pan Trener Piotr Stokowiec rzadko decyduje się na zmiany po 45 minutach (ostatnia była kiedy Pietrzak zszedł z Wisłą Kraków, ale on się wtedy prosił o czerwoną kartkę), więc albo był bardzo zawiedziony grą Biegańskiego (jest możliwe, bo nie grał zbyt dobrze), albo doszło do jakiegoś drobnego urazu (oby nie). Szansę dostał więc Jakub Kałuziński (i od razu zapytam tych co oglądali w TV, czy Canal+ dalej nie poprawił grafik i pisze o Jacku Kałuzińskim? xd), który zagrał raczej średnio. Najbardziej w pamięć zapadła mi sytuacja gdy jego strzał zza pola karnego przeleciał dość niedaleko okienka. W sumie już lepiej niż Biegański, bo u niego najlepiej zapamiętałem strzał 30 metrów nad bramką po rzucie rożnym xddd

Jednak te rozważania nad zmianą Biegańskiego szybko zostały przerwane przez Dusana Kuciaka, który puścił gola w stylu Mariusza Pawełka, czy innego Richarda Zajaca. Nie spodziewałem się czegoś takiego akurat po nim, jeszcze żeby to uderzenie było chociaż jakieś bardzo mocne, ale nie było xddd. Trochę dostaliśmy też żenady w wykonaniu piłkarzy Lechii, którzy domagali się cofnięcia akcji do faulu pod polem karnym Piasta na Flavio (którego raczej nie było).

Zrobiło się więc 0-2, a Piast na bardzo długo zaryglował dostęp do swojej bramki. Ataki lechistów były rozbijane najdalej w okolicach pola karnego Piasta. W dodatku Piast też nie spał i jeszcze tworzył sobie kolejne sytuacje, ale w nich albo bardzo dobrze spisywał się Dusan, albo minimalnie mylili się przeciwnicy.

Wydawało się, że już nic w tym meczu się nie wydarzy. Lechia dokonała kilku zmian, które trąciły raczej desperacją (Żukowski za Conrado, debiutujący Musolitin za Filę), aż tu nagle doszło do zaskakującej sytuacji - Lechia strzeliła gola. W dodatku dość podobnego w swej nieporadności do pierwszej bramki Piasta. Piotr Malarczyk zatrzymał piłkę równie katastrofalnie co wcześniej Maloca, Kałuziński skiepścił pierwszy strzał i trafił w słupek, piłka od słupka odbiła się jeszcze od Ceesaya i trafiła do Zwolińskiego, z którego strzałem Frantisek Plach nie miał już żadnych szans. Warto też docenić Mateusza Żukowskiego (a więc pierwszą z desperackich zmian :D), z którego podaniem nie poradził sobie Malarczyk.

Wtedy na chwilę można było zyskać nadzieję, że Lechia jeszcze coś w tym meczu osiągnie. Zaraz potem te marzenia dostały jednak solidnego gonga, bo rzut karny Piastowi podarował mistrz świata Mykoła Musolitin. Zamiast jednak podwyższyć na 1-3, to kompletnie zrehabilitował się Dusan Kuciak, który obronił jedenastkę! Może i dramatycznie wykonaną, ale jednak jakby coś zrobił źle to i tak by wpadło!
Naprawdę super zagrał Dusan po tym jak sam sobie strzelił gola. Mnóstwo bramkarzy po takim golu już by nie wróciło do meczu, ale on dał radę.

Lechia zyskała więc niesamowitego gazicha na ostatnie 5 minut meczu. W ciągu 3 minut strzeliła gola oraz wyszła obronną ręką z podyktowanego przeciw niej karnego. Wyrównanie byłoby jednak niemożliwe gdyby nie Tomas Huk, który zabawił się w karatekę i podarował Flavio szansę na gola z 11 metrów. Karnych Flavio raczej nie marnuje i tak samo było tym razem, a Piast prawdopodobnie wygra nagrodę frajera kolejki, bo zmarnować taką szansę na odskoczenie od Lechii na 4 miejscu to trzeba się postarać.

Jeszcze słówko o powrotach. Z jakiegoś powodu wysypał się dziś Tobers (ponoć nic poważnego) i dzięki temu wrócił do pierwszego składu Karol Fila, który zagrał naprawdę dobre spotkanie. W drugiej połowie wszedł Ceesay, któremu można dać naciąganą asystę, ale który przede wszystkim zagrał naprawdę aktywne kilkanaście minut, od razu wniósł ożywienie do ataków Lechii. Cieszy to ze względu na to, że ponoć bardzo ciężko przeszedł on koronawirusa.

Bardzo długie wyszło to dzisiejsze podsumowanie, ale po prostu tyle się działo w tym meczu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lechia Gdańsk - Piast Gliwice 2-2.
Gole dla Lechii: Flavio Paixao i Zwoliński.
Asysty: Ceesay i Huk ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Żółte kartki: Bartosz Kopacz i Jarosław Kubicki

Oceny:
Dusan Kuciak: 7/10 (no ciężko go ocenić niżej, nawet mimo tego drugiego gola dla Piasta)
Conrado Buchanelli Holz: 5+/10
Mario Maloca: 4/10
Bartosz Kopacz: 3/10
Karol Fila: 6+/10
Jan Biegański: 4/10
Jarosław Kubicki: 5+/10
Maciej Gajos: 6/10
Żarko Udovicić: 5+/10
Łukasz Zwoliński: 6+/10
Flavio Paixao: 6/10

Zmiennicy:
Jakub Kałuziński: 5/10
Rafał Pietrzak: 5+/10
Joseph Ceesay: 6/10
Mateusz Żukowski: 6/10
Mykoła Musolitin: 3/10

Pan Trener Piotr Stokowiec: 6+/10

#lechia #ekstraklasa #pilkanozna
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach