Putin ma do wygrania wybory do Dumy na jesieni. Jego partia ma 25-30%. Siła nabywcza rubla spadła o 20% od 2014. Zarobki są 2.5x niższe niż w Polsce a koszty życia - porównywalne. Już wygrywał wybory na łatwych wojenkach i chce ponownie. Tyle, że Ukraina to nie Gruzja. Ani nie skorumpowana Ukraina z 2014. Moż być nieciekawie.
W tym momencie mogą podeprzeć swoją propagandę pt. "NATO dążą do wojny z pokojową Rosją"
Zachód