Wpis z mikrobloga

Wpis wyszedł nieco chaotyczny, ale taka natura mirkobloga. Do napisania tego wpisu zmotywowały mnie różne dyskusje dotyczące wody oraz jej picia toczące się na wykopie. Czasem przebijają się komentarze osób, które wiedzą co piszą, natomiast prym wiodą osoby, które jednym uchem coś usłyszały z Galileo lecącego w tle albo co im wujek Hydraulik opowiedział o swojej robocie.
Ze względu na wykształcenie oraz doświadczenie zawodowe z obszaru uzdatniania wody czuję się upoważniony do naprostowania paru spraw.
Nie będzie żadnego tl;dr, ponieważ post ten kieruje do osób zainteresowanych. Dla leni zachęcam czytać krótkie pytania i odpowiedzi. Postaram się tu nie wchodzić w jakieś akademickie wywody, spróbuje raczej dać zarys problemu i podrzucić parę haseł do poczytania we własnym zakresie (do postu zbiorczy obrazek).

Zacznijmy od zjawiska powstawania kamienia.
Jak wiele osób słusznie uważa, powstaje on z powodu twardości wody, a mówiąc ogólniej z powodu jej mineralizacji. Tutaj proszę zerknąć na Rys.1, po lewej mamy rurę którą tłoczona była solanka – widać piękną krystalizacje minerałów zawartych w wodzie. Natomiast po prawej rura z pionu mieszkalnego. Różnica w wyglądzie wynika z różnicy w stężeniach poszczególnych minerałów w wodzie lewej/prawej jak i ze znacznego udziału produktów korozji oraz mikroorganizmów biorących udział w korozji mikrobiologicznej. Wiele osób cieszy się, że ma twardą wodę, (ich domowa armatura na pewno znacznie mniej) mówiąc że ich woda zawiera więcej minerałów niż Polaris z Biedronki. Całkiem możliwe, że to prawda. Trzeba pamiętać, że każda woda ma inny skład mineralny co przekłada się na tak obiektywną cechę jaką jest jej smak. Stąd też jednemu będzie bardziej smakowała Muszynianka, drugiemu Żywiec a trzeciemu Warszawska kranówka. W tym miejscu zachęcam do wejścia na stronę naszym wodociągów i przeczytania składu mineralnego wody w waszym kranie i porównania z tym, co jest na etykietach wody z marketu.

-Tak więc czy cieszyć się z tego, że mamy twardą wodę?
-Jeśli nam smakuje to jak najbardziej

-Czy wysoka twardość wody skróci żywotność armatury hydraulicznej w naszym domu?
-Jeszcze jak

-Dlaczego z kranu leci mi żółta woda?
-Ponieważ gdzieś na sieci prowadzone są prace, podczas których doszło do oderwania warstwy osadu z Rys1 od ścianki rury

-Skoro woda do mojego kranu płynie rurami jak ta po prawej stronie Rys.1 to czy jest bezpieczna do picia?
-Tak. Czasy, kiedy wodę z kranu trzeba było przegotować przed spożyciem odeszły na szczęście do lamusa. Nasze wodociągi dbają całą dobę by produkowana przez nie woda spełniała normy Rozporządzenia Ministra Zdrowia.

Przejdźmy do tematu, który budzi jeszcze więcej pytań i kontrowersji, a mianowicie czy powinno się odstawić wodę butelkowaną i pić tylko wodę z kranu? Moim zdaniem do tematu powinno się podejść bardzo indywidualnie. Postaram się natomiast nakreślić, jak to jest z tym piciem wody.

Jeśli planujesz pić wodę z kranu przez najbliższe 20-30 lat to powinieneś być zaznajomiony z następującymi hasłami:
-mikro i nanozanieczyszczenia wody
Tutaj chciałbym poruszyć temat Trihalometanów (THM)- są to rakotwórcze, uboczne produkty chlorowania wody. Powstają poprzez reakcje chloru z związkami organicznymi zawartymi w wodzie. Należy mieć na uwadze, że każda woda w kranie (chyba że masz własne ujęcie) jest w większym lub mniejszym stopniu chlorowana, tak więc obecności THMów nie unikniemy. Ich zawartość w wodzie jest oczywiście kontrolowana, oraz podejmowane są działanie by ograniczyć ich powstawanie (np. ozonowanie i węgiel aktywny), niemniej trzeba być świadom ich istnienia.

Kolejnym zanieczyszczeniem jakiego nie unikniemy w wodzie to pochodne leków i hormonów. Jako cywilizacja zjadamy coraz większe ilości różnej maści leków i antybiotyków, które wydalamy. Ich pochodne trafiają ze ściekami do oczyszczalni (przez którą przelatują, to temat na inną historie) a następnie do środowiska wodnego, z którego czerpiemy wodę pitną. Tutaj ciekawym zjawiskiem, o którym warto poczytać jest wpływ hormonów wprowadzanych do wody na płeć narybku.
Stosując procesy pogłębionego utleniania wody (i inne) jesteśmy w stanie zredukować ilość pochodnych leków jaka trafia do naszych kranów. Niestety na takie procesy jest sobie w stanie pozwolić niewiele stacji uzdatniania, jak również świadomość problemu jest bardzo niska; również w obrębie branży wod-kan.

Następnym zagrożeniem o którym dopiero od niedawna zaczęto mówić jest mikroplastik. Obecnie przelatuje on zarówno przez nasze oczyszczalnie ścieków i stacje uzdatniania wody, jednocześnie gromadząc się w środowiskach wodnych, jak i organizmach żywych. Mając w głowie wielkość cząstek mikroplastiku (<5 mm) spójrzmy na Rys.2. Dopiero ultrafiltracja jest w stanie zabezpieczyć nas przed obecnością mikroplastiku w wodzie. Niestety takim procesem nie dysponuje większość stacji uzdatniania wody, ani twój dzbanek filtracyjny.

-Dobrze Panie kolego, w takim razie tylko woda w butelkach jest taka super?
-Niestety nie, tutaj warto poczytać o przenikaniu Bisfenoli z plastikowego opakowania do wody. Nie trzeba też wspominać o tym ile dokładamy śladu węglowy czy ton plastiku.

-Czy warto filtrować wodę z kranu przez różnej maści dzbanki czy butelki?
-Tak, ale należy pamiętać o tym, że węgiel aktywny zawarty w filtrach adsorbuje z wody wszystko jak leci, również wapno i magnez. Trzeba więc zadbać o uzupełnienie niektórych minerałów. Pamiętajmy też, że takim dzbankom i butelką daleko do profesjonalnych urządzeń do uzdatniania wody, dlatego kupując tego typu produkty powinna nam przyświecać raczej chęć poprawy smaku wody (może bardziej komfortu psychicznego?) jak również zatrzymania osadów z rur. Trzeba też pamiętać, że filtry z wypełnieniem stricte filtrującym (np. piasek czy różnego rodzaju granulki - bez "magnesu" pokroju węgla aktywnego) tylko w minimalnym stopniu zredukują ilość związków rozpuszczonych w wodzie.

- A co jeśli zależy mi na jak najlepszym oczyszczeniu wody przed jej piciem?
-W takiej sytuacji zostaje nam tylko odwrócona osmoza. W uproszczeniu jest to transport wody przeciwnie do gradientu stężeń przy użyciu wysokiego ciśnienia i membran. Jest to najbardziej zaawansowany proces jaki możemy zastosować w domowych warunkach- oprócz metali ciężkich czy bakterii usuwamy też wszelkie substancje mineralne. Pamiętajmy, że taka woda nie nadaje się do picia. Musimy ponownie ją wzbogacić o usunięte minerały przepuszczając przez odpowiednie złoża.

Jeśli ktoś dotrwał do końca to bardzo mi miło, nie chciałbym wchodzić w polemikę w komentarzach, a raczej chciałbym was zachęcić do własnego wyboru i poszerzenia wiedzy na temat tego co pijemy.

#woda
#ekologia
#zdrowie
#gruparatowaniapoziomu
exerator - Wpis wyszedł nieco chaotyczny, ale taka natura mirkobloga. Do napisania te...

źródło: comment_1624902804au9UcPanM4GIuhMIcelBEb.jpg

Pobierz
  • 44
@exerator: Witaj kolego z branży! Warto zaznaczyć, że są wodociągi, które w 100% zaspokajają ludność w wodę ze studni głębinowych. Są to wody nieskażone przez leki czy plastik. Więc taka woda po uzdatnieniu, oprócz chloru nie ma innych substancji szkodliwych.
@exerator: bardzo dobry wpis! Osobiście od lat pijam w 90% "kranówę", przy czym mieszkałem dekadę z dietetykiem i sam mi to polecał - jak tak patrzę na nasze ujęcie to pisze że "woda pobierana jest przede wszystkim z utworów kredowych oraz z utworów jurajskich" cokolwiek to znaczy :P niemniej nie po prostu z oczyszczalni, zalety życia pod miastem. I rzeczywiście, jak np piję herbatę gdzieś w Krakowie, to czuję wyraźną różnicę