Tytuł: Sklepy cynamonowe Autor: Bruno Schulz Gatunek: klasyka ISBN: 9788324060696 Wydawnictwo: Znak Liczba stron: 240 Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Ciężkie zderzenie z prozą poetycką dla człowieka nawykłego jedynie do reportaży. No ale jakoś przebrnąłem, książka nie jest obszerna, a czyta się dość szybko, pomimo zdań wielokrotnie złożonych, słów przestarzałych nawet przed wojną, braku ciągłości fabuły.
Najprościej rzecz ujmując, książka to impresje autora z życia codziennego. Trywialne czynności są opisane zawile, do poziomu wręcz mistycznego. Spacer po ogrodzie, zajrzenie do strychu, przejście z teatru do domu po zapomniane bilety do kina dla ojca.
Zdecydowanie nie mój gust, acz chylę czoła przed warsztatem pisarskim i zasobem użytego słownictwa.
Średnia ocena z Wykopu: ★★★★★★★☆☆☆ (7.0 / 10) (1 recenzji) Następne podsumowanie tagu: 2022-01-01 12:00 tag z historią podsumowań » W abonamentach:www.legimi.pl Kategoria
@DerMirker: Sam niedawno przeczytałem. Pierwsze opowiadanie z tym opisem gorącego lata (a właściwie sam opis) - świetne. I tytułowe Sklepy cynamonowe też. Sugestywne, intensywne, niesamowicie plastycznie odmalowane. To mnie zachwyciło. Natomiast reszta już raczej mnie zmęczyła (te opisy szaleństwa ojca...). Generalnie na plus. Moim zdaniem warto.
@Katedra_z_chlebkiem: pokażcie druga taka książkę z takim bogatym, poetyckim opisem przyziemnych rzeczy. Wielka szkoda, że został zabity w Gettcie przez k---e Niemca.
@wcaleniepchamsiewmultikonto: to książka z małego Drohobycza, które było dość dostatnie w tamtych czasach. Nigdzie nie czułem, że autor silił się na lanie wody. Nie doszukiwałbym się tutaj wpływu Wielkiego Głodu, który był w Sowietach
Ponadto jesli sie nie myle, to ksiazka wydana w 1933, a w latach 1932-1933 byl Wielki Glod na Ukrainie. Stad tez barwne opisy codziennych czynnosci - nie bylo o czym innym pisac, jesli nie mialo sie sil aby zyc?
Mirku Schulz żył w Drohobyczu, który w dwudziestoleciu międzywojennym był w II Rzeczpospolitej. Wielki Głód miał miejsce w ZSRS, czyli za Zbruczem. Mocno pomyliłeś fakty.
mam już dość p---------a tego orangutana, odechciewa mi się dawać info na tagach, czuje pierwotne obrzydzenie do tego chama jestem prawusem ale k---a skręca mnie na myśl że ktokolwiek z prawicy tą abominacje popiera
Tytuł: Sklepy cynamonowe
Autor: Bruno Schulz
Gatunek: klasyka
ISBN: 9788324060696
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 240
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Ciężkie zderzenie z prozą poetycką dla człowieka nawykłego jedynie do reportaży. No ale jakoś przebrnąłem, książka nie jest obszerna, a czyta się dość szybko, pomimo zdań wielokrotnie złożonych, słów przestarzałych nawet przed wojną, braku ciągłości fabuły.
Najprościej rzecz ujmując, książka to impresje autora z życia codziennego. Trywialne czynności są opisane zawile, do poziomu wręcz mistycznego. Spacer po ogrodzie, zajrzenie do strychu, przejście z teatru do domu po zapomniane bilety do kina dla ojca.
Zdecydowanie nie mój gust, acz chylę czoła przed warsztatem pisarskim i zasobem użytego słownictwa.
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
#bookmeter #drohobycz
źródło: comment_1640791630NshfPCaUTItZeqG6RzWB9A.jpg
PobierzŚrednia ocena z Wykopu: ★★★★★★★☆☆☆ (7.0 / 10) (1 recenzji)
Następne podsumowanie tagu: 2022-01-01 12:00 tag z historią podsumowań »
W abonamentach: www.legimi.pl
Kategoria
Komentarz usunięty przez autora
Natomiast reszta już raczej mnie zmęczyła (te opisy szaleństwa ojca...). Generalnie na plus. Moim zdaniem warto.
Mirku Schulz żył w Drohobyczu, który w dwudziestoleciu międzywojennym był w II Rzeczpospolitej. Wielki Głód miał miejsce w ZSRS, czyli za Zbruczem. Mocno pomyliłeś fakty.