
364 + 1 = 365
Tytuł: Ślimak na zboczu
Autor: Arkadij i Borys Strugaccy
Gatunek: Fantastyka
Ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆
Bohaterami powieści braci Strugackich są Pierec oraz Kandyd. Pierwszy z nich pracuje jako współpracownik zarządu bliżej nieokreślonej firmy. Drugi, to niegdysiejszy pracownik firmy, obecnie przebywający w jakiejś osadzie z dala od cywilizacji.
Motywacją Piereca jest zobaczyć Las, który obsesyjnie go fascynuje. Jednocześnie mężczyzna zdaje sobie sprawę, że jego marzenie jest nierealne, przez co zamierza porzucić pracę i jak najszybciej oddalić się od miejsca pokusy. Kandyd z kolei pragnie udać się do miasta, jednak ciągle odwleka swoje zamierzenia „na jutro”, przez co nie przybliża się do realizacji planów nawet o krok.
Niestety, powieść czytało mi się dość ciężko. Bohaterowie ciągle tylko snują plany, z których nic nie wynika, chodzą i zżymają się na los, stojąc w miejscu i nie próbując wpłynąć na bieg wydarzeń. O ile jeszcze wydarzenia widziane z perspektywy Piereca są w jakiś sposób „strawne”, to znaczniej gorzej wygląda to u Kandyda. Wioska, w której się znajduje leży gdzieś na odludziu a kontakt na zewnątrz jest utrudniony. W dużej mierze przyczyniają się do tego jej pozostali mieszkańcy, którzy we wszelkich rozmowach wykazują jakieś oznaki obłędu. Na początku styl prowadzenia rozmów może wydawać się świeży i intrygujący, ale po kilku stronach wypełnionych dialogami typu „Nie idź do domu, bo Twojej kobiety tam nie ma. Skoro jej tam nie ma to pewnie jest na polu z innymi. To oczywiste, że jest na polu, bo gdzie indziej miałaby być, skoro nie ma jej w domu. Powinieneś udać się na pole nie do domu…” i tak w kółko. Gdyby to był jednostkowy przypadek, to jeszcze by uszło, ale niestety cała społeczność wioski ma tendencje do takich wywodów.
Jestem trochę rozczarowany, bo gdy wreszcie akcja posunęła się do przodu, byłem już solidnie znudzony. Jest tu potencjał na utworzenie jakiejś tajemnicy wokół lasu, coś na wzór filmu „Osada”, a przez to dreptanie w kółko wyszło tak sobie.
#bookmeter
Tytuł: Ślimak na zboczu
Autor: Arkadij i Borys Strugaccy
Gatunek: Fantastyka
Ocena: ★★★★☆☆☆☆☆☆
Bohaterami powieści braci Strugackich są Pierec oraz Kandyd. Pierwszy z nich pracuje jako współpracownik zarządu bliżej nieokreślonej firmy. Drugi, to niegdysiejszy pracownik firmy, obecnie przebywający w jakiejś osadzie z dala od cywilizacji.
Motywacją Piereca jest zobaczyć Las, który obsesyjnie go fascynuje. Jednocześnie mężczyzna zdaje sobie sprawę, że jego marzenie jest nierealne, przez co zamierza porzucić pracę i jak najszybciej oddalić się od miejsca pokusy. Kandyd z kolei pragnie udać się do miasta, jednak ciągle odwleka swoje zamierzenia „na jutro”, przez co nie przybliża się do realizacji planów nawet o krok.
Niestety, powieść czytało mi się dość ciężko. Bohaterowie ciągle tylko snują plany, z których nic nie wynika, chodzą i zżymają się na los, stojąc w miejscu i nie próbując wpłynąć na bieg wydarzeń. O ile jeszcze wydarzenia widziane z perspektywy Piereca są w jakiś sposób „strawne”, to znaczniej gorzej wygląda to u Kandyda. Wioska, w której się znajduje leży gdzieś na odludziu a kontakt na zewnątrz jest utrudniony. W dużej mierze przyczyniają się do tego jej pozostali mieszkańcy, którzy we wszelkich rozmowach wykazują jakieś oznaki obłędu. Na początku styl prowadzenia rozmów może wydawać się świeży i intrygujący, ale po kilku stronach wypełnionych dialogami typu „Nie idź do domu, bo Twojej kobiety tam nie ma. Skoro jej tam nie ma to pewnie jest na polu z innymi. To oczywiste, że jest na polu, bo gdzie indziej miałaby być, skoro nie ma jej w domu. Powinieneś udać się na pole nie do domu…” i tak w kółko. Gdyby to był jednostkowy przypadek, to jeszcze by uszło, ale niestety cała społeczność wioski ma tendencje do takich wywodów.
Jestem trochę rozczarowany, bo gdy wreszcie akcja posunęła się do przodu, byłem już solidnie znudzony. Jest tu potencjał na utworzenie jakiejś tajemnicy wokół lasu, coś na wzór filmu „Osada”, a przez to dreptanie w kółko wyszło tak sobie.
#bookmeter

- Najlepsze
- Wszystkie komentarze







Średnia ocena z Wykopu: ★★★★★★☆☆☆☆ (6.0 / 10) (2 recenzji)
Następne podsumowanie tagu: 2022-02-01 12:00 tag z historią podsumowań »
W abonamentach: www.legimi.pl
Kategoria
@kulfon_wulkanizator: nie czytałam książki, ale to mi się wydaje celowym zabiegiem, pokazaniem postawy "Ileż to razy w myślach osiągałem wszystko"
Czytałem to po zachłyśnięciu sie "Trudno być bogiem" i wtedy mi sie podobało. Czytałem to potem i mnie trochę zmęczyło.