Wpis z mikrobloga

  • 46
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A tak w ogóle ktoś wie dlaczego ten film puszczany jest w święto zmarłych? Bo nawiązania do tego święta, raczej nie ma. Co najwyżej grób się pojawia.
  • Odpowiedz
@jakub972: Nie będę spoilerował, ale padają dokładnie te słowa ( ͡ ͜ʖ ͡).
Mam wrażenie, że adaptacja filmowa jest bardzo wierna, nie ma w niej za dużo dodatkowej interpretacji reżysera i scenarzysty.
  • Odpowiedz
@jakub972: Jedyne co mi przychodzi na myśl po za grobem, to to, że Marysia "umarła" dla Leszka ( a on dla niej), tak przedstawili mu konsekwencje wypadku jego rodzice. Motyw uśmiercania pacjentów przez znachorów, ale nie tytułowego, pojawia się też w jego procesie i jest przytoczony przez prokuratora.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 6
@ali3en: Z tego co czytałem, to Dołęga-Mostowicz napisał to jako scenariusz. Nikt nie chciał tego filmować, to przerobił na powieść. A później skończyło się jak się skończyło.

@jakub972: Ja mam wrażenie, że Znachor jest w telewizji w każde święta, więc święto zmarłych po prostu nie jest wyjątkiem.
  • Odpowiedz
@George_Stark: Masz rację, nawet wikipedia podaje ten fakt:

W 1936 odrzucono jego scenariusz Znachor, który wobec tego przerobił na powieść. Sukces powieści zachęcił filmowców do realizacji. Film Znachor z 1937 okazał się największym przebojem filmowym Polski przedwojennej, wzmagając jeszcze bardziej poczytność powieści. Podobny sukces osiągnęła jego kontynuacja Profesor Wilczur. Pod koniec lat 30. zekranizowano też kilka innych powieści Dołęgi-Mostowicza. W ekranizacjach jego prozy wystąpili najwybitniejsi polscy aktorzy – Kazimierz Junosza-Stępowski,
  • Odpowiedz