Wpis z mikrobloga

@ManiacTeam: Postaram się twoje i kilka innych historii wrzucić do wspólnego wątku i zrobię wpis jutro, może pojutrze :) . I oczywiście zawołam was wszystkich. A co do ducha Izy. Wielu ludzi zmarłych nienaturalna śmiercią nie opuszcza miejsca śmierci - niezależnie czy to śmierć z wyboru, czy wypadek.
  • Odpowiedz
@Meserole: Opisane wydarzenia są prawdziwe. Jeśli jesteś z Koszalina lub okolic, interesujesz się paranormalem, masz jakiś sprzęt, chęci i odwagę, mogę cię zawieźć w te dwa miejsca. Za darmo :)
Żeby było śmieszniej, nie jestem jakimś fanem zjawisk paranormalnych, podchodzę do tych spraw sceptycznie bo często wyobraźnia lubi płatać figle a większość da się logicznie wytłumaczyć lub to zwykły zbieg okoliczności.
  • Odpowiedz
@ManiacTeam: za daleko niestety jeżeli wydarzenia są prawdziwe to są może jakieś wzmianki o nich w lokalnych mediach? temat wydaje się na tyle gruby że media powinny wracać do niego dosyć regularnie zwłaszcza ta 2 historia
  • Odpowiedz
@C8H18: To nie jest tak jak myślisz. Jeśli nie chodzisz lub chodzisz w podobno nawiedzone miejsca ale nie szukasz kontaktu, nie prowokujesz to zazwyczaj nic się nie dzieje. Tak jest z ludźmi bawiącymi się w tak zwany urbex. Ma się tylko czasem wrażenie, że ktoś cię wnikliwie obserwuje i tyle.
Zaczyna się dziać gdy chodzisz po takich miejscach, prowokujesz, szukasz kontaktu, chcesz wejść w interakcję na siłę, kozaczysz a ten
  • Odpowiedz
@ManiacTeam: przepraszam, ale mimo iż historię ciekawe, to nie wierzę w ani jedną. Nie wierzę że nikt nie wykorzystał tak jawnej manifestacji by udowodnić istnienie tych sił. Jest organizacja oferująca grube pieniądze za to - i według ciebie nie jest aż tak trudne sprowokować takiego ducha. Nie mówię że kłamiesz z jakąś złą intencją ale to co mówisz nie jest prawdą, albo jest źle zinterpretowane
Przy czym nie chce ucinać
  • Odpowiedz
Zaczyna się dziać gdy chodzisz po takich miejscach, prowokujesz, szukasz kontaktu, chcesz wejść w interakcję na siłę, kozaczysz a ten byt nie jest zbyt przyjazny.


@ManiacTeam: ale skądś na początku trzeba wiedzieć, że takie coś gdzieś się dzieje, więc ktoś musiał początkowo doświadczyć takiego spotkania nieświadomie, przez przypadek, więc dalej jeden taki przypadek na kilkadziesiąt tysięcy rocznie - co daje kilkaset tysięcy na przestrzeni lat - to wciąż za mało,
  • Odpowiedz
@C8H18: Oczywiście, że trzeba wiedzieć, bo najczęściej ktoś pierwszy tego doświadcza i przekazuje informację dalej tak zwaną pocztą pantoflową. Zawsze znajdują się chętni żeby to udowodnić lub obalić. Jeśli sytuacja się powtarza, miejsce uznaje się za potencjalnie nawiedzone. Jest mnóstwo takich miejsc w Polsce i ludzie bawiący się mniej lub bardziej poważnie w paranormal potwierdzają, że w tych miejscach coś rezyduje. Ok, jednemu mogło się coś przywidzieć lub zaszalała mu
  • Odpowiedz
@ManiacTeam: nie wierzę w takie rzeczy ale mnie fascynują, plus piszę sobie czasem opowiadanka w tych tematach, ciekawe te twoje, chociaż mocno niewyobrażalne historie.
Ludzie też piszą, że ściema bo przecież oferują pieniądze i czemu nikt nie udowadnia. Wydaje mi się, że sęk w tym że nawet jeśli założymy, że doświadczamy czegoś takiego na własnej skórze i jesteśmy dobrze przygotowani żeby to udokumentować, nadal trudno by to było udowodnić.
  • Odpowiedz