Wpis z mikrobloga

#anonimowemirkowyznania
Jestem osobą która stara się znaleźć racjonalne wytłumaczenia, ale w swoim życiu doświadczyłem kilka zdarzeń które do dzisaj budzą we mnie mocne emocje.

1. Pewnej nocy po ułożeniu się do łóżka słyszałem dźwięk jakby iskrzących kabli. Kiedy zapaliłem światło dźwięk ustał, sprawdziłem gniazdka i urządzenia elektryczne, nic nie odkryłem. Zgasiłem światło i znowu po krótkim czasie ten sam dźwięk, zapalam światło - cisza... Dopiero po kilkunastu minutach odkryłem, że na aluminiowym karniszu jest robak. Po ciemku szedł po metalu i jego kroki wydawały nietypowy dźwięk, kiedy zapalałem światło zastygał w bezruchu.

2. Wielokrotnie miałem sytuację gdzie po zgaszeniu światła nagle zaczynały dobiegać dźwięki stukania, pukania itd. Wytłumaczenie jest proste, ćmy które mogą być bardzo duże. Pamiętam też sytuację gdy po przykryciu się kołdrą nagle zaczęła brzęczeć i coś się w niej ruszało. Okazało się, że w momencie jak kołdra się wietrzyła, to wlazł do niej trzmiel.

3. Bardzo często wieczorem coś trzaska, skrzypi. Po prostu drewniany parkiet i meble reagują na zmianę temperatury i wilgotności. Niewytłumaczone chrobotanie za szafą? Trzeba rozstawić pułapki na myszy.

4. Drgające czy przewracające się przedmioty, to nie wkurzony duch bliskich lub dalekich osób, a po prostu przejeżdżająca cięzka maszyna lub przelatujący samolot. Trzaskające drzwi są wynikiem przeciągu itd.

5. Pamiętam, że jednej letniej nocy byłem sam w domu. Wiek pewnie około 18 lat,
byłem w łóżku i chciałem iść spać. Nagle zaczęły dochodzić do mnie dziwne
dźwięki. Ich źródło zlokalizowałem za zamkniętymi drzwiami od pokoju. Przerażony
zdobyłem się żeby zbadać o co chodzi. Wstałem, otworzyłem drzwi i dalej
słyszałem te dziwne dźwięki ale nie potrafiłem określić skąd pochodzą. Dopiero
po chwili do mnie dotarło, że pochodziły z dworu. Sąsiedzi o 23 postanowili pakować do worków styropian itd. a zamknięte drzwi od pokoju po prostu odbijały dźwięk wchodzący przez balkon.

Tak jak widzicie miałem wiele z pozoru dziwnych i niewytłumaczalnych, a zazwyczaj wytłumaczenie istniało. Rozumiem, że pukanie do okna na piętrze to raczej mucha która odbiła się od szyby, a nie śmierć lub duch dziadka... Przejdźmy do historii których nie potrafię wyjaśnić.

6. Przez cały dzień coś słyszałem. Nie potrafiłem powiedzieć co to jest. Siedziałem w pokoju przy komputerze, balkon otwarty, dźwięki z ulicy itd. Dopiero po skończonym dniu kiedy wszystko ucichło mogłem lepiej usłyszeć co to za dźwięk. Była to melodyjka z pozytywki. Dochodziła ona z mojej szafy. W jednej szafce do której nigdy nie zaglądałem było pudeło od butów, a w nim różne kartki, pocztówki i pamiątki z mojej pierwszej komuni. Grała jedna z nich. Było to jakieś 15 lat po mojej pierwszej komuni. Samo to jest już creepy, a co gorsza ta pamiątka była od rodziny kuzyna który kilka dni wcześniej zaprosił mnie na pierwszą komunię swojego syna...

7. Bardzo długo współdzieliłem pokój z matką. Moje siostry miały pokój przedzielony meblościanką. Kiedy tylko którejś miało nie być na noc, to zajmowałem jej pokój żeby móc posiedzieć trochę dłużej w nocy. Pamiętam dziwne sytuacje z tym związane. Akurat siostry nie było, druga też poza domem więc byłem w pokoju jednej z nich i chyba próbowałem zasnąć kiedy usłyszałem puknięcie w szybę, wpierw lekkie, potem mocniejsze a na końcu jakby ktoś jebnął z pięści. Wróciłem przerażony do swojego pokoju, matka spytała o co chodzi? Powiedziałem że jest jakaś impreza i hałasu nie dają mi zasnąć. Potem próbowałem sobie wytłumaczyć, że może to jakiś kolega siostry chciał zapukać do okna kamieniem (okno na piętrze), ale nie... To k---a nie to, szyba w którą ktoś pukał to była szybka od meblościanki, szklana a nie plastikowe okno zewnętrzne.

8. Pamiętam jeszcze jedną historię z tego pokoju. Chyba spałem i do swojego pokoju weszła druga siostra, narobiła hałasu, zapaliła światło przez co u mnie też się zrobiło jaśniej co mnie irytowało. Powiedziałem jej żeby gasiła i następnym razem jak planuje wrócić w nocy, to niech sobie przyszkuje spanie wcześniej i niech używa lampki a nie górnego światła. Nic nie odpowiedziała, światła nie zgasiła. Przewróciłem się na drugi bok i poszedłem dalej spać. Jako że jej pokój był przechodni, to rano jak wstałem to musiałem przejść przez jej pokój. Światło dalej się paliło, a ona była cała przykryta kołdrą. Dopiero później się okazało, że tej nocy w ogóle jej nie było, a do domu wróciła o 13. Nie umiem wytłumaczyć tego zdarzenia. Wiem jak ona chodzi i się zachowuje, wiem że to była ona, światło było włączone itd. a zarazem to nie mogła być ona, bo całą noc była na imprezie...

9. Mam jeszcze bardzo podobną historę związaną z moją matką. Pamiętam, że byłem sam w domu w środku dnia. Akurat się kąpałem kiedy usłyszałem kroki na schodach. Był to dźwięk kroków mojej matki. Każdy domownik chodzi inaczej, wiedziałem że to ona. Nasłuchiwałem uważnie, zbliżały się i przez przeszklone drzwi łazienki (pic rel) zobczyłem cień idący w moim kierunku. W ostatniej chwili cień skręcił do pokoju matki i usłyszałem wpierw otwierające się drzwi, potem zamykające... Po kilku sekundach otwierającą się szafkę w której moja matka trzymała różne papier i również zamknięcie tej szafki... Przez kilka minut nasłuchiwałem ale nastała cisza. Wyszedłem z wanny i sprawdziłem pokój, nikogo nie było. Nikogo nie mogło tam być. Mój dom był zamknięty od wewnątrz, a matka pracuje 30 km od miejsca zamieszkania, nie miało prawa jej być w domu o godzinie 13. A jednak wyraźnie słyszałem jej kroki, widziałem cień, słyszałem inne akcje które moja matka wykonywała setki razy.

10. Za dzieciaka odbierała mnie ze szkoły sąsiadka ale w domu siedziałem sam dopóki nie wróciły siostry lub rodzice. Działo się tak od najmłodszych lat. Pamiętam, że często odczuwałem niepokój jakby ktoś mnie obserwował. Czasami było to tak silne że wybiegałem z domu i czekałem na podwórku aż ktoś wróci. Pamiętam, że żeby zabić ten niepokój musiałem mieć włączony telewizor i komputer, a mimo to co kilka dni wybiegałem przerażony z domu. Wydaje mi się, że chodziło o kroki które słyszałem na piętrze pomimo że nikogo być tam nie powinno. Podobnie przerażały mnie sytuacje, gdy zaczynały drgać np. drzwi czy szybki meblościance. Teraz myślę, że kroki mogły być na piętrze za ścianą, a drgania wynikać z ciężkich pojazdów itp.

11. O ile te powyższe mnie bardzo wtedy przerażały, o tyle dzisiaj nie wzbudzają niepokoju. Pewnie da się racjonalnie wytłumaczyć. Z tego okresu pamiętam jeszcze jedno wydarzenie. Szedłem korytarzem i w pewnym momencie wszedłem w bardzo gęste powietrze, to nie był przeciąg. Czułem opór podobny do tego jaki jest w wodzie. Jakbym przeszedł przez niewidzialny słup wody. Nie mam nic więcej do dodania w tej historii, nic się nie wydarzyło w tamym momencie mimo to do dzisiaj pamiętam to dziwne uczucie.

12. Jak wspominałem wcześniej, przez długi czas współdzieliłem pokój z matką. W pewnym wieku lubiłem kłaść się szybciej, bo koło 21:30. Moja matka kładła się spać o 22:00. Przez te pół godziny lubiłem sobie rozmyślać na temat minionego dnia itd. Wielokrotnie miałem sytuację, że coś drgało... Jakby cała szafa drgała i wtedy paraliżował mnie strach. Kiedyś przemogłem strach i wstałem, podszedłem do szafy ale to nie z jej dochodziły te dragnia i dźwięki. Pochodziły one jakby z środka pokoju z powietrza... Nie potrafiłem tego wytłumaczyć, bardzo się tego bałem. Te drgania nigdy nie wydarzyły się kiedy byłem z kimś w pokoju. Bardzo rzadko za dnia. Wieczorem regularnie.

13. Pamiętam, że kiedyś wydarzyły się te drgania a potem jakby uderzył piorun na korytarzu, widziałem błysk i słyszałem grom. Była to godzina 22 lub później, cała rodzina oglądała na parterze finał jakiegoś programu o śpiewaniu który prowadził Wodecki. Chyba nikt oprócz mnie tego nie usłyszał, a ja po raz kolejny byłem sparaliżowany ze strachu.

14. Leżałem na łóżku i próbowałem zasnąć kiedy usłyszałem że coś spadło, jakby coś ważące z 50 g. Przerażony podskoczyłem i zapaliłem światło. Zauważyłem, że na podłodze leży wielki liść z kwiata. Uspokoiłem się, kładę się raz jeszcze i po chwili znowu coś spadło, ale tym razem jakby coś ważące 300 g. Zapaliłem światło, przeszukałem podłogę i nic nie znalazłem. Hałas był jakby kamieć spadł...

15. Miałem kilka lat kiedy byliśmy na wakacjach u babci od strony ojca, chyba byliśmy bez mojej matki czyli ja, siostry i ojciec. Ojciec poszedł na balety, ja miałem spać z nim w łóżku. Siostry w innym pokoju, babcia w jeszcze innym. Chyba nie mogłem zasnąć i w pewnym momencie usłyszałem jak ktoś gra na pianinie. Myślałem, że to może moja siostra się bawi, bo w pokoju w którym spała stało pianino. Przeklnąłem ją, że nie szanuje innych ale byłem zbyt nieśmiały żeby wstać i iść w obcym miejscu jej wygarnąć co o tym myślę. Obróciłem się twarzą po do ściany. Po czasie usłyszałem kroki i łóżko skrzypnęło i się ugięło jakby ktoś ciężki usiadł. Myślałem, że to ojciec wrócił, ale kiedy odwróciłem się twarzą w jego stronę to nikogo nie było. Widziałem wgłębienie jakby ktoś siedział, przerażony zacząłem panicznie płakać ale nikomu nie powiedziałem jaka jest przyczyna. Pamiętam, że babcia musiała dzwonić że mój ojciec ma wrócić z imprezy, bo nie była w stanie mnie uspokoić.

16. W wieku około 5 lat lunatykowałem i bałem się wracać do łóżka. W wieku około 10 lat w nocy włączałem radio na falach na których był szum i matka mnie musiała budzić.

#creepy #paranormalne

---
Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
ID: #62cb1e2cc994fbfef8325c8f
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
Przekaż darowiznę
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Jestem osobą która stara się znaleź...

źródło: comment_1657481386zvj1dZhdSF5ej3ZfmpK99j.jpg

Pobierz
  • 43
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnonimoweMirkoWyznania Jeśli chodzi o pianino, to kiedyś koleżka opowiadał jak u jego koleżanki ktoś na strychu grał na pianinie, tylko, że ona go w ogóle nie miała, co do szumu to podobno uspokaja go tzw. biały szum, dziwne też, że tylko Ty dostrzegasz, te rzeczy
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Najlepsza historia to ta z liściem ( ͡° ͜ʖ ͡°). Widzę, że próbujesz racjonalizować pewne rzeczy i jak nie znajdziesz wytłumaczenia wpadasz w panikę. Może dlatego wkręcasz sobie pewne historie. Pukanie, trzaski, szumy itd. to norma. Nikt nie zwraca na to uwagi. Ja w nocy słyszę pękanie, które dochodzi z lodówki w kuchni. Drapanie, pomruki i stuki bo dzielę pokój z kotami. Jak to piszę
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Powiem Ci tak. Sam fakt, że tak skrupulatnie zapisałeś i pamiętasz każde takie wydarzenie jest dziwny.

Zwracasz na to szczególniejszą uwagę niż jakikolwiek inny człowiek, próbujesz sobie racjonalizować.
Każdemu w życiu pewnie kilka razy coś tego typu 'napędziło' stracha ale pewnie nikt nawet by tego z pamięci nie przywołał. A ty wydarzenia które były kilkanaście lat temu opisujesz z dokładnymi szczegółami. To nie brzmi dobrze i jak dla mnie
  • Odpowiedz
  • 1
@konserwix Nie ma żadnych wyjaśnień na to. Jedynym wyjaśnieniem są duchy, kryptydy, zjawiska paranormalne i życie po śmierci. Teraz już wiesz?
  • Odpowiedz
  • 0
@paltonas Przesłanki są ogromne, żeby jasno i pewnie stwierdzić, że duchy, kryptydy, zjawiska paranormalne i życie po śmierci istnieją i są faktem.
  • Odpowiedz
@Smokk: Podobnie jak podwodne cywilizacje, Atlantyda i tania benzyna w Polsce. Aaaa i żmijosmoki, nie zapominajmy o żmijosmokach
2564 - @Smokk: Podobnie jak podwodne cywilizacje, Atlantyda i tania benzyna w Polsce....
  • Odpowiedz
  • 0
@2564 Nie. Nie podobnie jak żmijosmoki i inne rzeczy. Chociaż Atlantyda raczej na pewno istniała. Tylko realnie bo takie rzeczy istnieją.
  • Odpowiedz